15 gier na N64, które zasługują na sequele na Nintendo Switch

(Źródło zdjęcia: Nintendo)





Wreszcie, 21 lat po pierwszym wydaniu Pokemon Snap, Nintendo zaskoczyło wszystkich, ogłaszając długo oczekiwaną kontynuację. Reakcja była zdecydowanie pozytywna, co dowodzi, że wciąż istnieje rynek na tytuły Nintendo 64 zarówno wśród nostalgicznych dorosłych, jak i nowszych, młodszych graczy.

W rzeczywistości na konsoli jest wiele kreatywnych gier, które są gotowe do ponownego odwiedzenia. Trzeba przyznać, że łatwo jest spojrzeć wstecz na tych starych faworytów w różowych okularach – a wiele z nich czuje się bardzo przestarzałych – ale w gruncie rzeczy są to nadal świetne gry, które mają duży potencjał, gdyby zostały wprowadzone na nowsze konsole. Nie mówimy jednak o prostych przeróbkach: chcemy, aby zostały one potraktowane Pokemon Snap. Oto 15 gier na N64, które zasługują na nowoczesną kontynuację.

Wyścigi Diddy Konga



(Źródło zdjęcia: rzadkie)

Chociaż zawsze był w cieniu Mario Kart 64, Diddy Kong Racing był pod wieloma względami lepszym tytułem. Gracze mogli ścigać się w łodziach i samolotach, a także samochodach, a także odbyła się pamiętna bitwa z bossem przeciwko triceratopsowi. Zachęcało również do eksploracji, z kluczami ukrytymi poza głównymi torami, które odblokowywały etapy bitwy – w tym grę zbieranie jajek, która będzie znajoma dla graczy Fall Guys. Gra była dziełem Rare, twórcy wielu najbardziej lubianych wydań Nintendo 64, i oznaczała pierwsze pojawienie się postaci takich jak Conker i Banjo, zanim zdobyli sławę we własnych przygodach.

Były dwie próby kontynuacji, Diddy Kong Racing Adventure został odwołany, a Diddy Kong Pilot ostatecznie został pilotem banjo na Game Boy Advance. Diddy został zremasterowany na Nintendo DS w 2007 roku, ale odbiór był słaby. Na Nintendo Switch nie brakuje gier wyścigowych, ale kolorowe postacie i wyzwania Diddy Kong Racing mogą sprawić, że będzie to zabawna rozgrywka dla wielu graczy. Najwyższy czas, aby ten kartingowy klasyk otrzymał odpowiednią kontynuację.



Banjo-Kazooie / Tooie

(Źródło zdjęcia: rzadkie)

Tytułowy niedźwiedź i ptak to jeden z najbardziej ukochanych duetów Rare i nie bez powodu. Wybałuszone postacie, bezczelne dialogi i niezapomniana muzyka sprawiły, że dwie pierwsze gry Banjo były najważniejszymi elementami ery N64.



Seria utknęła w martwym punkcie po tym, jak Rare został kupiony przez Microsoft w 2002 roku i chociaż duet otrzymał dwie gry spin-off i sequel-of-sort (Banjo-Kazooie: Nuts & Bolts), nie udało im się uchwycić tego samego uczucia, co dwie oryginalne. Najbliższy kontynuacji 3D z podobną mechaniką rozgrywki jest duchowy następca Yooka-Laylee, który został wydany przez zespół byłych pracowników Rare w 2017 roku. Mimo początkowego wsparcia fanów, gra była krytykowana za jej staromodny bełkotliwy dialog i toporny aparat – który był próbą odtworzenia stylu lat 90. – i powrócił do 2D w drugiej odsłonie.

Czy Banjo-Threeie może się jeszcze wydarzyć? Microsoft najwyraźniej nie zapomniał o postaciach – studio zaskoczyło fanów, pozwalając Banjo i Kazooie pojawić się w Super Smash Bros Ultimate od Nintendo. Gdyby zespół stojący za sequelem nauczył się lekcji od Yooki-Laylee, trzecia gra z serii mogłaby być czymś wspaniałym.

Stadion Pokemon



(Źródło zdjęcia: Nintendo)

Podczas gdy wiele osób jest nad nowością oglądania bitew Pokemonów w trzech wymiarach, w 2000 roku wydawało się to przełomowe. Oprócz bijatyki ze stworzeniami dostępnymi w grze, Pokemon Stadium zawierał również pakiet transferowy, który pozwala emulować swojego Game Boya na telewizorze, a nawet przenosić Pokemona złapanego w kolorze czerwonym i niebieskim na stadion, aby zobaczyć, jak walczą w masywnym 3D, wielokątna chwała. Stadion był również znany ze swoich niezapomnianych mini-gier, w tym rzutu obręczą Ekans i konkursu jedzenia sushi Lickitung, w które mogły grać maksymalnie cztery osoby.

W erze, w której można zobaczyć potwory 3D swobodnie wędrujące po swoim naturalnym środowisku w Pokemon Sword and Shield, wątpliwe jest, czy byłby teraz taki sam popyt na grę Pokemon Stadium. Jednak współczesna kontynuacja mogłaby działać, gdyby bardziej włożyła się w mini-gry, co dobrze pasowałoby do możliwości kooperacji Switcha. Ponieważ Pokemon Snap dostanie kontynuację, być może seria Stadium mogłaby zostać ustawiona na odrodzenie.

Idealna ciemność

(Źródło zdjęcia: rzadkie, Xbox)

Jak śledzisz grę taką jak GoldenEye 007? Odpowiedzią na Rare było Perfect Dark, strzelanka science fiction, która stała się jednym z najbardziej ambitnych tytułów na Nintendo 64. Biorąc pod uwagę, że została wydana w 2000 roku, gra znacznie wyprzedzała swoje czasy dzięki kreatywnej różnorodności gadżetów oraz zabawny tryb Counter Operative na podzielonym ekranie, w którym jeden z graczy wcielił się w losowego wroga, podczas gdy drugi próbował zakończyć kampanię jako główny bohater.

Perfect Dark wydawał się większy niż GoldenEye, ale to był częściowo problem. Nawet z pomocą pakietu wzmacniającego pamięć RAM gra była wyzwaniem dla Nintendo 64, z liczbą klatek na sekundę, która spadła niebezpiecznie nisko, jeśli zbyt wiele rzeczy eksplodowało naraz. Próbowano ożywić franczyzę, ale średni prequel Perfect Dark Zero z 2005 roku nie do końca dorównywał swojemu poprzednikowi, a oryginalna gra wprowadziła wiele interesujących funkcji, które mogłyby zrobić z odrodzeniem na nowoczesnej konsoli. Niedawno doniesiono, że nowe studio Xbox, The Initiative, pracuje nad grą osadzoną w uniwersum Perfect Dark w ramach swojej misji, aby robić nowe rzeczy (i stare rzeczy) na nowe sposoby. Niezależnie od tego, czy jest to bezpośrednia kontynuacja, czy spin-off, z pewnością jest to coś, na co należy uważać.

Stacja Kosmiczna Dolina Krzemowa

(Źródło zdjęcia: Take-Two)

Kolejny z wczesnych projektów DMA był jedną z najdziwniejszych – ale najbardziej pomysłowych – platformówek 3D swojej epoki. Stacja Kosmiczna Dolina Krzemowa zaczyna się w odległej przyszłości, np. w 2001 roku, kiedy stacja kosmiczna ze zwierzętami w tajemniczy sposób znika po wystrzeleniu na orbitę. Statek nagle pojawia się ponownie w roku 3000, kiedy odkryto, że ładunek zwierząt połączył się z technologią stacji, tworząc stworzenia takie jak pingwiny napędzane rakietami i lis na kołach. Grasz jako Evo, robot, który roztrzaskał się na kawałki, ale może wykorzystać swój pozostały mikroczip, aby opętać losowe zwierzęta i wykorzystać ich różne umiejętności, aby rozwiązywać zagadki i przechodzić przez każdy poziom.

Gra nie jest tak wyrafinowana jak Banjo-Kazooie, ale nadrabia to pomysłową i zabawną rozgrywką. W tytule pojawił się remake 2D Game Boy Color i późniejszy port na konsolę Playstation, ale nie wygenerował wystarczającej sprzedaży, aby kiedykolwiek uzyskać odpowiednią kontynuację. To prawdziwy wstyd dla jednego z najbardziej zwariowanych tytułów na Nintendo 64 i, miejmy nadzieję, pewnego dnia doczeka się futurystycznej aktualizacji.

Bliźnięta Siły Odrzutowej

(Źródło zdjęcia: rzadkie)

W zależności od tego, z kim rozmawiasz, Jet Force Gemini jest albo uważany za niedoceniany klejnot, albo jeden z najgorszych przykładów zbyt długiej kolekcjonowania na Nintendo 64. Trzecioosobowa strzelanka podąża za trzema bohaterami – bliźniakami Juno i Velą, i ich psa Lupus – którzy tworzą galaktyczny zespół organów ścigania. Kreatywne pomysły w grze, zróżnicowane zdolności postaci i projektowanie poziomów zapewniają rozrywkę, ale utrudniają ją niezręczne sterowanie i żmudna misja ratunkowa Plemion. Technicznie rzecz biorąc, gracze nie mogą ukończyć gry ani obejrzeć zakończenia, chyba że wszystkie te urocze stworzenia przypominające koalę zostaną zebrane. Nie pomaga to, że wiele z nich znajduje się na linii ognia i może zostać przypadkowo zabitych przez gracza, a cofanie się na poziomach, aby je złapać, może dość szybko się znudzić.

Choć może to dzielić, Jet Force Gemini wciąż ma kości świetnej gry. Jeśli chodzi o strzelanki, Switch nie jest zepsuty do wyboru, ale nowoczesne podejście do gry może rozwiązać niektóre z jej wcześniejszych problemów.

Wybuchowy Korpus

(Źródło zdjęcia: rzadkie)

Odwołanie Blast Corps jest całkiem proste – ponieważ wysadzanie rzeczy w powietrze jest zabawne! Gra opiera się na założeniu, że mobilny nosiciel pocisków nuklearnych zbiegł, a gracz musi zniszczyć wszystko na swojej drodze, aby uniknąć armagedonu. Jeśli lotniskowiec dotknie czegokolwiek innego, eksploduje, co oznacza wyrównanie budynków, aby oczyścić drogę. Gracze muszą rozwiązywać zagadki, przełączając się między pojazdami do wyburzeń, takimi jak buldożery i roboty, transportując wybuchowe skrzynie na czas i wypełniając luki na trasie przewoźnika. Gra ma 57 poziomów o rosnącym stopniu trudności i jest bardzo trudna do ukończenia, ale to właśnie sprawia, że ​​jest tak uzależniająca.

W założeniu jest coś dość retro, a taki pomysł wydaje się prawie zbyt proste do przywrócenia w 2020 roku, ale to nie znaczy, że nie powinno tak być. Blast Corps może stworzyć zabawną serię, o ile zaktualizuje nieporęczne ustawienia aparatu.

Conker złego futra dzień

(Źródło zdjęcia: rzadkie)

Chociaż początkowo była to słodka, przyjazna dzieciom gra, Conker’s Bad Fur Day został odwrócony w obawie, że jest zbyt podobny do innych platformówek 3D z tamtych czasów. Rezultatem była najmroczniejsza, najbardziej zadziorna gra na Nintendo 64, w której Conker’s Bad Fur Day skupiał wiewiórkę na dążeniu do powrotu do domu do swojej dziewczyny po nocy intensywnego picia. Gra zawiera wulgarne dialogi i gigantyczną kupę do śpiewania opery, a także przestarzałe filmy, w tym Obcy i Szeregowiec Ryan.

Podczas gdy gra kończy się po tym, jak Conker pokonuje złoczyńców i zostaje królem, Rzadko miał pierwotnie plany na sequel . To oznaczałoby, że Conker straciłby koronę i próbował uciec z nocnego klubu dla zmarłych po własnej śmierci, ale zostało to anulowane po tym, jak Microsoft kupił studio. Postać powróciła w 2016 roku w Young Conker, holograficznej grze platformowej zaprojektowanej w celu pokazania zestawu słuchawkowego Microsoft HoloLens do rzeczywistości mieszanej, ale doszło do poważnego sprzeciwu wobec jego przeprojektowania, przez co Conker wyglądał, jakby cieszył się jedną zbyt późną nocą. Trudno dziś wyobrazić sobie grę podobną do oryginału, ale być może Conker wciąż mógłby wrócić w swojej prawdziwej formie na kolejny zły dzień.

Żniwa ciała

(Źródło zdjęcia: Midway Games)

Zanim pojawiła się Grand Theft Auto 3, istniał Body Harvest. Wysadzana robakami przygoda została opracowana przez studio DMA Design, które później przekształciło się w Rockstar North, i jest genezą wielu funkcji, dzięki którym GTA jest świetne. Gra istnieje w otwartym świecie 3D i wymaga od graczy dowodzenia pojazdami lądowymi, powietrznymi i morskimi, aby zrealizować cele. W przeciwieństwie do GTA, wszystko to odbywało się podczas walki z gigantycznymi robakami zjadającymi ludzi w wielu okresach czasu, w tym futurystycznym (na rok 1998) piekielnym otworze 2016 roku.

Body Harvest jest utrudniony przez blokową grafikę i w żadnym wypadku nie jest łatwą jazdą – rzadki system zapisywania może spowodować wiele utraconych postępów – ale bada wiele pomysłów, które wyprzedzały swój czas. Właściwa kontynuacja z nowoczesną grafiką mogłaby dobrze działać na Switchu, który udowodnił, że radzi sobie z ogromnymi grami w otwartym świecie.

Pokemon Puzzle League

(Źródło zdjęcia: Nintendo)

Ta gra to w zasadzie japoński Panel de Pon (Tetris Attack w USA i Europie) z kilkoma wesołymi markami Pokemonów. Ale chociaż może nie jest to najbardziej innowacyjny tytuł, nie oznacza to, że jest wciągającą łamigłówką. W typowym stylu Pokemonów gra pokazuje walkę Asha Ketchuma z Liderami Sali, Zespołem R i jego rywalem Garym, przed ostateczną rozgrywką z MewTwo (podobno zapalonym graczem w łamigłówki).

Wprawdzie Switch ma już swój udział w grach logicznych, ale aktualizacja formuły Pokemon w 2020 roku może dodać kilka nowych zwrotów akcji. Gra może wprowadzić nowe ustawienia, czerpać z setek nowych Pokemonów, które zostały wydane od tych 64 dni Nintendo, i mogą podnieść poziom trudności, wprowadzając nowe bloki reprezentujące typy żywiołów dodane w ciągu ostatnich dwóch dekad. Jest też miejsce na rozgrywkę online i turnieje. Nie byłaby to do końca pełnopłatna wersja, ale nowoczesna Liga Zagadek może być idealna do mobilnego charakteru Switcha.

Osioł Kong 64

(Źródło zdjęcia: rzadkie)

Wydaje się dziwne, że po 20 latach Donkey Kong 64 nadal jest jedyną w pełni trójwymiarową grą Donkey Kong. Chociaż postać pojawiała się od tego czasu wiele razy, franczyza powróciła do formatu 2D. Trzeba przyznać, że Donkey Kong 64 miał swoje problemy, a nacisk gry na przedmioty kolekcjonerskie (w sumie 3821) okazał się nużący, ale wydaje się, że najwyższy czas, aby gra dostała odpowiednią kontynuację.

Od czasu Tropical Freeze z 2014 roku nie było samodzielnej gry Donkey Kong, a ponieważ inne postacie Nintendo wkraczają w otwarte światy 3D, być może nadszedł czas, aby Donkey Kong dostał szansę. Seria może czerpać wskazówki z Super Mario Odyssey i The Legend of Zelda: Breath of the Wild, aby wprowadzić kilka interesujących nowych mechanik, szczególnie z różnymi postaciami Konga i ich umiejętnościami. Co ważne, może to oznaczać, że Donkey Kong Rap w końcu doczeka się kontynuacji.

Turok 3: Cień zapomnienia

(Źródło zdjęcia: uznanie)

Gry Turok na Nintendo 64 były zabawnymi strzelankami z perspektywy pierwszej osoby, które miały dodatkową premię w postaci, no cóż, dinozaurów. Serial zadebiutował w 1997 roku, w tym samym roku, co kinowa kontynuacja The Lost World Jurassic Park, i wydawał się być gotowy do wykorzystania gorączki dinozaurów. Ale po wydaniu Turok 3 w 2000 roku franczyza straciła impet. Ponowne uruchomienie w 2008 roku spotkało się z cichym krytycznym i komercyjnym odbiorem i skutecznie odłożyło serię na lód na dekadę, a słodki Turok z 2019 roku: Escape from the Lost Valley lepiej zignorować.

Pomimo ostatnich niepowodzeń, nie wydaje się właściwe, aby Turok został skazany na zagładę. Zremasterowane wersje pierwszych dwóch gier pojawiły się na Switchu w zeszłym roku, a ponowne pojawienie się serii Jurassic Park wystarczy, aby udowodnić, że fascynacja dinozaurami nigdy tak naprawdę nie umiera. Chociaż oryginalne gry były powstrzymywane przez sprzęt z lat 90., z prymitywnymi teksturami i słynną mgłą odległości, która unosiła się nad wieloma otwartymi obszarami, współczesna wersja może rozwiązać te problemy i wyprodukować sequel, na który zasługuje Turok.

Sprawcy psot

(Źródło zdjęcia: Skarb)

Ten side scroller 2D w dużej mierze był pod radarem w czasie, gdy gry wieloosobowe 3D robiły fale. Mischief Makers zostało stworzone przez japońskie studio Treasure i gracze wcielają się w rolę Mariny, robota pokojówki, która ma misję ratowania swojego porwanego twórcy z obcej planety. Aby robić postępy, Marina musi chwytać, potrząsać i rzucać przedmiotami, aby odkryć sekrety i przejść przez każdy etap.

To dość dziwna gra i jest zamieszkana przez kosmitów o smutnych twarzach – których projekt nie znajduje się milion mil od maski Ghostface'a Scream – ale jest kilka wyjątkowych walk z bossami i zabawna rozgrywka. Mischief Makers otrzymał słabe recenzje w 1997 roku i został spisany na straty. Mimo to wydaje się dziwne, że postać Mariny nigdy nie powróciła w jakiejś formie kontynuacji. Kontynuacja byłaby ciekawą grą, choć wydaje się mało prawdopodobne, że kiedykolwiek zostanie ponownie odwiedzona.

Złote Oko 007

(Źródło zdjęcia: rzadkie)

Ponad 20 lat od premiery GoldenEye 007 nadal jest czołowym psem serii Jamesa Bonda. Gra doczekała się duchowej kontynuacji w Perfect Dark, a nawet reimagination z Danielem Craigiem w 007, ale nadal nie ma odpowiedniej kontynuacji. W rzeczywistości Bond nie miał misji gier od 2012 roku 007 Legends, a jego powrót na pole jest bardzo spóźniony.

Activision straciło prawa do postaci w 2013 roku i od tego czasu żaden programista nie odebrał swojej licencji na zabijanie, co oznacza, że ​​Quantum of Solace był ostatnim filmem, który otrzymał grę na wiązanie. Wydaje się niemożliwe, że franczyza zostanie wstrzymana na czas nieokreślony, a wraz z odwieszeniem smokingu przez Daniela Craiga w tym roku seria ma się ponownie uruchomić – co, miejmy nadzieję, może obejmować powrót na konsole. W końcu Bond jest zbyt cennym IP, aby przejść na emeryturę na zawsze. Nie ma potrzeby bezpośredniej kontynuacji historii GoldenEye, ale zasługuje na następcę, który wykorzystuje najlepsze elementy, a wprowadzenie trybu wieloosobowego online może być zabawne. Bond przeszedł długą drogę w ciągu ostatnich 20 lat i nadszedł czas, aby jego seria gier dogoniła.

The Legend of Zelda: Maska Majory

(Źródło zdjęcia: Nintendo)

Najdziwniejszy, najbardziej melancholijny wpis w serii Zelda oznacza zmianę tonu w stosunku do bardziej gung-ho poprzednika The Legend of Zelda: Ocarina of Time. Odbywający się w Terminie, alternatywnej wersji Hyrule, Maska Majory widzi Linka zmuszonego do ponownego przeżycia tych samych trzech dni, aby powstrzymać księżyc rozbijający się o świat. Z każdą tykającą sekundą zębata, przerażająca twarz księżycowej skały zbliża się coraz bardziej, tworząc wszechobecne poczucie niepokoju. To mroczniejsze, bardziej złożone podejście do formuły Zelda i takie, z którego współczesna gra może czerpać wskazówki.

Nastąpiła zmiana w serii Zelda, a sukces programu Breath of the Wild z 2017 r. Fani pragną czegoś nowego. I technicznie tak, Twilight Princess rozgrywa się 800 lat po Masce Majory, co czyni ją swego rodzaju kontynuacją. Jednak Maska Majory miała cechy, które byłyby idealne, aby przywrócić ją do serii: jej ograniczenia czasowe, bardziej szorstka atmosfera i – co najważniejsze – użycie masek do przekształcenia Linka w różnego rodzaju stworzenia. Dodatkowo, gdyby Nintendo kontynuowało historię, powrót do Terminy byłby świetną zabawą. Zwiastun zwiastuna dla Oddech Dzikich 2 sugeruje, że sequel nabiera ciemniejszego tonu, więc być może seria będzie wkrótce gotowa do ponownego przyjrzenia się magii Majory.