20 najbardziej leniwych projektów Pokemonów w historii

Muszę bleh 'em wszystkich





Pokemon X i Y jest tuż za rogiem, więc nadszedł czas, by fanboye i fanatycy Pierwszego Pokolenia wyszli z stolarki – albo z wysokiej trawy, jak to było. Wkrótce zaczną płakać na myśl, że kolejne mnóstwo walczących potworów stanie się oficjalnie uznanym dodatkiem do i tak już ogromnej listy Pokmonów do zbierania, trenowania i walki. Wieloletni fani, ślepi na nostalgię, powiedzą ci, że artyści GameFreak stopniowo stawali się coraz bardziej leniwi, co skutkowało nijakimi, nielogicznymi, a czasem wręcz typowymi projektami Pokmon.

Prawda jest taka, że ​​zawsze istniały wręcz dziwne Pokemony. Poważnie, czy ktoś pamięta Grimera, Muka i Ditto, trzy wyglądające na Play-Doh plamy, które weszły do ​​​​pierwszej generacji Pokmonów? Chociaż bez wątpienia w X i Y pojawią się podejrzane kieszonkowe potwory, oto najmniej inspirujące, jakie widzieliśmy w całej serii.

Dedenne



Od samego początku mamy zupełnie nowego Pokmona z Generacji VI. I spójrz, to kolejny gryzoń elektryczny. Pokmon X i Y mogą jeszcze nie zostać wydane, ale z kilku Pokmonów ujawnionych w nadchodzącej grze, Dedenne jest już jednym z najgorszych, po prostu dlatego, że Pokfanowie mają już dość tego tropu. Może i jest urocza, ale mając już ustalone Pichu, Pikachu, Raichu, Plusle, Minun i Pachirisu, ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy, jest kolejna iskrząca mysz – zwłaszcza taka, która wygląda jak pulchna i nienasycona wersja najsłynniejszego z serii Pokemonów . Daj nam coś nowego.

Granbull

Nie jesteśmy pewni, do czego zmierzał GameFreak, tworząc parodię, jaką jest Granbull. Jasne, wygląda jak pies, ale biorąc pod uwagę, że to gatunek wróżki, nie możemy oddać głosu w taki czy inny sposób. Dziwnie ukształtowane uszy tego Pokmona są ustawione pod takim kątem, że wygląda na to, że przedmiot mógłby wzbić się w powietrze, gdyby biegł wystarczająco szybko. A jego kolorystyka nie jest mniej zagmatwana. Spójrz na jego gigantyczne zęby! Są fioletowe, podobnie jak reszta jego sierści, co każe nam myśleć… może to wcale nie są zęby, ale przypominające zęby rogi wyrastające z miejsca, w którym powinna znajdować się jego warga. My też tego nie rozumiemy. Wiemy tylko, że Granbull jest brzydki, nawet brzydszy niż jego podstawowa forma Snubbull, a to coś mówi.



Pineco

Forretress to całkiem słodko wyglądający Pokmon. Jest wyjątkowy i onieśmielający, dlatego jego podstawowa forma, Pineco, jest tak rozczarowująca. Nie zamierzamy nawet dotykać logistyki zdolności tego, co w istocie jest czującą szyszką, do ewoluowania w sękatą bestię, jaką jest Forretress. Pomijając ten drobny szczegół, spójrz tylko na to. Może wyglądać dokładnie jak szyszka, ale nie może być nawet dostojny z tą tożsamością. Zamiast tego nazwano go bagworm Pokmon. Do tego dochodzą te stale zezowane oczy, które nadają mu głupkowaty wyraz, którego nawet jego matka nie mogłaby potraktować poważnie. No cóż. Przynajmniej musisz sobie z nim poradzić tylko do poziomu 31, zanim przekształci się w coś znacznie fajniejszego.

Foka



Seel zdobywa nagrodę Most Like a Real World Animal Award, zarówno pod względem nazwy, jak i wyglądu. Widzieć? Naprawdę? Prawie wszystko byłoby lepszą nazwą dla tej rzeczy. Wygląda na to, że ktoś próbował narysować warzywo lub coś takiego i rzucił twarz na jego koniec, co spowodowało, że ta pozbawiona inspiracji istota znalazła się w niezręcznej pozycji (poważnie, balansowanie w ten sposób nie może być wygodne). Wszystko w tym Pokmonie jest jak jego odpowiednik w prawdziwym świecie. Powiedzielibyśmy, że jedyną cechą, która oddziela go od prawdziwej pieczęci, jest mały róg na jego głowie, ale nikt nie wie, jaki jest sens tego dodatku. Jest tak zwyczajny i nudny, że GameFreak próbował zrobić inne Pokmon z fok w późniejszym pokoleniu, najwyraźniej zapominając, że nawet myśleli o Seelu. Przynajmniej Spheal i Sealeo są bardziej kreatywni niż ten przeciętny koleś.

Luvdisc

Każde pokolenie Pokmonów ma swój udział w uroczych projektach. Uwielbiamy urocze Pokmonki, a jest jeszcze lepiej, gdy naprawdę są warte swojej soli w walce. Ale dla Luvdisc nie ma nadziei. Ta ryba to dosłownie serce, z pojedynczą linią na usta i kółkiem na oko. Zdając sobie sprawę, że prawdopodobnie nie jest to wystarczający szczegół dla Pokemona, artyści dodali kolejny jasnoróżowy okrąg tuż pod okiem. Wiesz, ponieważ znaki urody i takie tam. Mogli przynajmniej dodać kilka płetw lub skrzeli, aby przynajmniej dać graczom złudzenie, że ta rzecz jest czymś więcej niż żywą walentynką, ale nie. Nie wiemy, jak ten Pokmon udaje się pływać lub oddychać pod wodą, ale masz to.



Bunnelby

Bunnelby to Pokmon drugiej generacji VI, który znalazł się na naszej liście. Wygląda jak derp (termin tak czule przypisany do trenerów pasz niskiego poziomu, na których pojawiają się na początku każdej gry, takie jak Ratatat, Bidoof i Patrat), więc ma zły początek. To, co sprawia, że ​​Bunnelby jest szczególnie zły – chociaż jego konstrukcja jest obiektywnie lepsza niż derpy poprzednich generacji – to fakt, że tak naprawdę nie wygląda jak Pokmon. Bunnelby bardziej przypomina karykaturę zwierzęcia w stylu Looney Tunes, co mówi coś, biorąc pod uwagę, że to już kreskówki. Z nadmiernie napompowanymi uszami, przysadzistymi ramionami, szerokimi oczami i wystającymi zębami, ten Pokmon nie będzie wyglądał groźnie ani w najbliższym czasie godny rywalizacji. No cóż. Przynajmniej będzie dobrym wypełniaczem slotów dla twojej drużyny na pierwszą godzinę Pokmon X i Y.

stoi

Stantler nie tyle wygląda jak Pokmon, co rysunkowy rysunek kozła. Co oczywiście byłoby w porządku, z wyjątkiem tego, że ma to być Pokmon. A potem jest problem z tą rzeczą na tyłku. Co to jest? Czy ktoś wie? To nie może być ogon, bo wygląda jak guz lub jakiś powiększony gruczoł. Możesz to sprawdzić, Stantler. Albo nie, bo nie wiemy, czy chcesz iść do Pokdoctora czy do weterynarza. I ma też policzki. Szczęki! Kto pomyślał, że dobrym pomysłem byłoby dodanie obwisłych płatów miąższu policzków jelonkowi z guzem pośladkowym? Jedyną zbawienną cechą Stantlera są nieco niezwykłe poroże, które przypomina złe oczy, a może rybę lub coś takiego. Nie mamy pojęcia.

Gurdurra

Każdy wie, czym jest egzoszkielet, prawda? To wtedy, gdy szkielet stworzenia znajduje się na zewnątrz jego ciała, trochę jak zbroja ochronna. Na przykład skorupiaki mają egzoszkielety. Wygląda jednak na to, że Gurdurr ma egzomięśnie. I to jest paskudne. Ten facet ma stuprocentowy mięsień i praktycznie wybrzuszają się z jego ciała. Te różowe rzeczy, które są grube jak kije bejsbolowe? Żyły. Obrzydliwe, prawda? Najgorsza jest jego głowa, która wygląda jak odsłonięty guz mózgu. Co jest z tymi wszystkimi guzami? A nos Gurdurra nie jest lepszy niż nos klauna Bozo. W jaki sposób Gurdurr nawet podnosi ciężary przy tak cienkiej talii? Czy jego kręgosłup nie pękłby pod naciskiem? Brutto.

Vullaby

Współczujemy Vullaby'emu. Technicznie rzecz biorąc, nie jest to mały Pokmon, chociaż nie można tego stwierdzić po spojrzeniu. Nawet imię Vullaby — tylko jedna litera od kołysanki — krzyczy: Nie bierz mnie poważnie! A ta skorupka jajka owinięta wokół dolnej połowy? Tak, to pielucha. Wiemy o tym, ponieważ Vullaby to Pokmon w pieluszce. Biedny koleś. Nie pomaga w tym kształt serca, który ma na przodzie prowizorycznych majtek. Nie mogę się ich nacieszyć. I spójrz na jego skrzydła. Biedak nie może ich nawet odłożyć, bo przeszkadza mu jego głupia pielucha. Jak to w ogóle lata? Nie wiemy, ale wiemy jedno: Vullaby musi mieć okropny czas dorastania, kiedy są na stałe oznaczone jako niemowlęta.