20 najlepszych duetów gier wideo





Kolego w górę, w górę, w dół, w dół, w lewo, w prawo, start

Jak mówi stara piosenka: „Jeden to najbardziej samotny numer, jaki kiedykolwiek zrobisz, ale dwa dwa są absolutnie w porządku i powinny pasować prawie każdemu”. Potem nastąpiła wściekła gitarowa solówka, „coś, coś, coś, monogamia”, koniec piosenki. To potężny utwór, który naprawdę przemawia do trwałego uroku podwójnego aktu. Dlatego tu jesteśmy: aby uczcić najlepsze pary w grach wideo.

Gry są przepełnione dynamicznymi duetami, które tylko czekają na cosplay kolejnego zestawu pijanych pączków i/lub kochających się par. Więc cholernie dobrze je świętujmy, dobrze? Słowo o kryteriach. Zdecydowałem się wykluczyć z tej listy wszelkie imprezy RPG, częściowo dlatego, że jestem tylko zgryźliwym staruszkiem, ale głównie ze względu na to, że nie każdy gracz będzie spędzał czas z tymi konkretnymi kolesiami i dudettes, nawet jeśli grał w grę. Poza tym orzekłem, że ci ludzie muszą spędzać większość swoich gier razem, więc nie ma już tylko doradców lub przyjaciół z dobrej pogody. Aha, i przed nami spoilery! Masz to wszystko? Dobry.

20. Elliot Salem i Tyson Rios (Armia Dwóch)



Kuszące jest wypełnienie tego męskiego slajdu całym mnóstwem kalamburów, więc tak zrobię. BrOkami, Madden BrO5, LegBro Star Wars, Shadbro of the Colossus, Spybro the Dragon, Tony Hawk's Bro Skater 3, BrOverboard!, Broject Gotham Racing, Bro Evolution Soccer, Ha(y)Bro: Reach, Brome: Total War, Bro One Lives Forever, MariBro Kart, Brony PlayStation, nie czekaj, to coś zupełnie innego. Chodzi o to, że doładowana sterydami para Armii Dwóch jest tak cholernym macho, że wszystko wokół nich jest tylko trochę bardziej zwariowane.

Salem jest inteligentnym, silnym i taktycznie przebiegłym żołnierzem. Rios jest jego porywczym, nadgorliwym kumplem (choć nie mniej zabójczym dla niego). Razem wypełniają lukę między prostymi kumplami a klasyczną relacją sensei/uczeń. Rios śmieje się z Elliotem, aw zamian Salem krzyczy na swojego przyjaciela, by odsunął tę swoją cholerną głowę od wszystkich nadchodzących kul. To naprawdę symbiotyczna rzecz. Co więcej, EA Montreal zaprojektowało Army of Two jako pełnoprawne doświadczenie współpracy od podstaw, co oznacza, że ​​ci chłopcy mieli być razem. Do tego stopnia, że ​​porzucenie partnera, nawet na chwilę, jest niezawodnym sposobem na zabicie was oboje. Wiele duetów rozbija się bez swojego zarodka, ale niewielu zostaje tak nieodwołalnie przerżniętych, jak chłopcy z AoT. Oorah!

19. Bub i Bob (Bubble Bobble)



„Rozrywające serce”, „poruszające”, „emocjonalnie implozyjne”: to tylko niektóre z rzeczy, które nigdy nie będą przypisane serii Bubble Bobble. Podczas gdy niektóre gry doskonale prezentują głęboką i przejmującą stronę przyjaźni, BB reprezentuje resztę. Głupota, entuzjazm, kiedy wpadłeś na przyjęcie urodzinowe dziecka i wysadziłeś w powietrze każdy balon w zasięgu wzroku, krzycząc „POP!”. w górnej części płuc. To był całkiem czwartek

Niektóre partnerstwa nie są definiowane przez przygodę, smutek, ani nawet przez wspólne interesy. Czasami potrzebujesz tylko kogoś, z kim możesz grać w dziwne, bezsensowne gry, takie jak prowadzenie zestawu miniaturowych smoczych rzeczy przez niekończącą się kaskadę bąbelków. Oto dla ciebie Bub i Bob. Razem jesteście na głębokości jednej kartki papieru i za to was kochamy.

18. Naiee i Naia (Bracia: Opowieść o dwóch synach)



Najlepiej podziękuj swoim szczęśliwym gwiazdom za cud współczesnej medycyny. Bez niej dzieci w każdym wieku nadal przeszukiwałyby ziemię w poszukiwaniu ratujących życie maści. Jasne, po drodze wpadliby w różnego rodzaju kapryśne przygody i upiorne sytuacje, ale potem wpadliby w konflikt z wielką, paskudną królową pająków i wystarczyłoby powiedzieć, że nigdy nie będziesz w stanie spojrzeć na ten lewy drążek analogowy w ten sam sposób. *westchnienie*

Brothers: A Tale of Two Sons zleca tytułowemu duetowi znalezienie rzadkiego leku na tajemniczą chorobę ich ojca. To trudne, stare zadanie, które w równym stopniu nagradza i karze młodzieńczą naiwność chłopców. Mimo to trzymają się razem, pracując ramię w ramię, aby przezwyciężyć niebezpieczeństwa i zakłopotanie całego świata. To świadectwo siły centralnej więzi gry, że obaj chłopcy przechodzą przez swoją przygodę w dużej mierze bez szwanku… to znaczy, dopóki jeden z braci nie zrezygnuje z rady drugiego. Jak każdy dobry duet, ta dwójka rodzeństwa naprawdę potrzebuje siebie nawzajem, często uzupełniając zestaw umiejętności drugiego brata i nadrabiając wszelkie braki.

17. Monkey & Trip (Enslaved: Odyssey to the West)



Oto dla ciebie trochę dziwny. Okazuje się, że główny bohater Enslaved, czyli Małpa, jest w rzeczywistości zniewolony przez piękną Tripitakę. Najpierw niemal skazuje barbarzyńskiego mięśniaka do wybuchowego wczesnego grobu, a następnie wykorzystuje swoje rozległe umiejętności techniczne, by założyć mu pękającą mózg tiarę. Ona rozkazuje, on jest posłuszny, ona umiera – nawet przypadkowo – i on też. To surowa umowa i cholernie kiepskie miejsce na rozpoczęcie przyjaźni.

Mimo to, co jest sporym uznaniem Małpy, za jej słowo przyjmuje przestraszoną, choć nie mniej naganną Trip, zapewnieniem swojej wolności, gdy ich wspólna podróż dobiegnie końca. Stamtąd oboje uczą się współpracować i koordynować swoje działania jak dobrze naoliwiona maszyna, co jest równie dobre, biorąc pod uwagę, ile innych dobrze naoliwionych maszyn próbuje zniszczyć tę dwójkę. Wiele partnerstw w grze zostało wymuszonych na jego uczestnikach przez tragiczne okoliczności, ale niewiele tytułów wykazuje centralną więź, która wyrasta z miejsca ujarzmienia. Jeśli nic więcej, dziwna współpraca Enslaved pozostaje wyjątkowym, choć nieco niepokojącym podwójnym aktem.

16. Booker i Elizabeth (BioShock: Nieskończony)

Pomijając wszystkie 11-godzinne rewelacje, Booker i Elizabeth z BioShock tworzą niesamowitą parę. B strzela, a E zamienia nieziemski bałagan w tu i teraz. Niektóre zapewniają osłonę, reszta działa jako broń; w obu przypadkach zdolności Lizzy do wykręcania łez mogą okazać się bardzo przydatne, nawet jeśli uniemożliwi Bookerowi oglądanie tego zajawki Zemsta Jedi . No cóż, będzie musiał poczekać jeszcze 71 lat

Być może najlepszym elementem tego brutalnego partnerstwa jest to, jak niezależne są od siebie obie strony. W przeciwieństwie do niektórych drużyn, które są praktycznie przywiązane na biodrze, Elizabeth nie ma nic przeciwko znikaniu podczas intensywnych momentów walki, co pozwala Bookerowi łatwiej skoncentrować się na akcji i z dala od swojego wrażliwego kumpla. B-man może być cholernie przydatny na własną rękę, choć nigdy nie jest tak zabójczy, jak wtedy, gdy pojawia się bezpalcowa folia, aby pomóc. Dobrze osobno, lepiej razem.

15. Ico i Yorda (Ico)

Tak, ktoś naprawdę traktuje swój system koleżeński poważnie, prawda? Co to jest, szkolna wycieczka do lokalnej papierni czy epicka przygoda? W porządku, w porządku, przypuszczam, że całe to trzymanie się za ręce jest w pewnym stopniu konieczne, w końcu Ico próbuje tylko chronić swoją bladą dziewczynę Yordę przed krzywdą. Jak się okazuje, własna matka dziewczynki próbuje ukraść jej młodość Yorda, zjawisko, o którym wiele moich koleżanek zapewnia, że ​​jest wszechobecnym zagrożeniem.

Tak rozpoczyna się żmudna misja ucieczki z zamkowych granic gry, a Yorda w dużej mierze ogranicza się do roli damy w niebezpieczeństwie. Niestety, wredna stara mama zdecydowała się rzucić małą armię cienistych potworów przeciwko parze, a tylko Ico jest w stanie ich odwieść i pokonać. Yorda, ze swojej strony, może zapewnić dostęp do niektórych zamkniętych pomieszczeń, mały, ale niezwykle ważny wkład, bez którego wysiłki Ico byłyby całkowicie daremne. Ostatecznie, ten osobliwy mały duet pomaga pokazać, że zespół niekoniecznie musi być równie wykwalifikowany, inteligentny czy silny, aby okazać się równie wartościowy.

14. Bill Rizer i Lance Bean (Przeciw)

Przed Domem i Marcusem, Elliotem i Tysonem, Soap & Cap'n Price byli Bill Rizer i Lance Bean: towarzysze broni i zawodowi męscy mężczyźni. Razem podejmują misję za misją, rozsadzając najróżniejszych wrogów i odwiedzając wszelkiego rodzaju egzotyczne miejsca (należy wspomnieć, że w żaden sposób nie naruszają praw autorskich takich podstawowych produktów z lat 80., jak Rambo i Aliens, no siree)

W przeciwieństwie do Seana, brata Lance'a, obaj chłopcy Contra są w większości milczący – och, prawie nie do zabicia – co sprawia, że ​​relacje z którymkolwiek z nich są trochę trudne. Więc zamiast uhonorować tych twardzieli, którzy wycinają ciasteczka, poświęćmy chwilę, aby docenić ludzi stojących za awatarami. Zgadza się, gracz i ich zaufany gracz dwójka dzielnie znoszą wszystkie cztery odciski kciuka w imię finezji, siły ognia i przyjaźni zależnej od zwycięstwa.

13. Gordon i Alyx (Pół-życie 2: Odcinek 2)

Jest się słodką, zaradną chłopczycą; drugi to cichy naukowiec z sekretem. Ona strzela do zbirów, którzy czyścili mózg jej ojca parą, a on jest – och * tandetne rekordowe zadrapanie* – człowiekiem odpowiedzialnym za ich przybycie! Czy te dwoje szalonych, pomieszanych dzieciaków nauczy się kiedykolwiek dogadać? Dowiedz się, kiedy Half-life 2: Episode 3 zostanie wydany w Boże Narodzenie 2007.

W porządku, więc może tak się nie stało, ale to nie jest dobry powód, by odrzucać wspaniałe partnerstwo Gordona i Alyx. Jasne, Half-life 2: Episode 2 mógł zakończyć się nieco kwaśną nutą – szczególnie dla tych z nas, którym podobało się czoło Eliego dokładnie tam, gdzie było – ale ta opowieść o dwóch towarzyszach podróży dodała zupełnie nowy aspekt do Saga o półtrwaniu. Po raz pierwszy rudowłosy terminator po prostu nie był w stanie sam tego zhakować, polegając na swoim technicznym partnerze i jej zwierzęcym robocie, aby przezwyciężyć najgorszą inwazję kosmitów. Ponieważ Gordon wciąż jest zbyt zakłopotany, by rozmawiać z kobietami, Alyx przejmuje większość luzu konwersacyjnego, wnioskując, oświecając i dzieląc się od czasu do czasu dźwiękiem z naszym niemym liderem. W rzeczywistości praktycznie występuje w roli obu „kumplarzy”, co sprawia, że ​​ten niezwykły podwójny akt jeszcze bardziej zapada w pamięć.

12. Billy i Jimmy Lee (Podwójny smok)

Na zawsze zapisany w annałach folkloru gier, Billy i Jimmy Lee (spraw, że „Bimmy i Jimmy” w kopii DD3) na NES pozostają jednym z niewielu duetów graczy, którzy kiedykolwiek przeszli na srebrny ekran… zanim przeszli w prawo z powrotem po jednym okropnym filmie. Oczywiście, nic z tego nie jest ich winą. Ludzie kochają Double Dragon, tak jak kochają skopać tyłki jak Lee. Kłopot polega na tym, że podobnie jak większość ich współczesnych, te postacie są tak złożone, jak duszki 2D, które zamieszkują. Jasne, mogą mieć podstawową historię lub prawdziwą pretensję do złych facetów, ale to naprawdę nie ma sensu.

Fani uwielbiają rodzeństwo walczące na ulicach właśnie dlatego, że są tak cholernie dobrzy w uderzaniu chuliganów. Mogą wyglądać jak para klonów Luke'a Perry'ego w swoich piżamach, ale cholera, czasami tytuł magistra sztuk walki to wszystko, czego potrzebujesz.