211service.com
50 największych gadających zwierząt filmowych
Piątka w Watership Down

Prawdziwe zwierzę: Puszysty, rozbrykany króliczek, który spędza całe dnie chrupiąc Twoją nagrodzoną kapustę i rujnując Twój trawnik.
Filmowe zwierzę: Piątka, Statek wodny w dół bohater wielkości królika, obdarzony prawdziwą wizją, jeśli chodzi o odwrócenie końca świata.
Najlepsza wycena: Wyglądać. Wyglądać. To miejsce dla nas. Wysokie, samotne wzgórza, gdzie wiatr i dźwięk niosą, a ziemia jest sucha jak słoma w stodole. Właśnie tam powinniśmy być. Tam musimy się dostać.
Steve w chmurach z szansą na klopsiki

Prawdziwe zwierzę: Małpa koczkodana, która mieszka w Afryce. Lubi jeść ptasie jaja i młode pisklęta, a także koniki polne i termity. Uroczy.
Filmowe zwierzę: Najfajniejsza małpa, jaką kiedykolwiek widziałeś, wyposażona w urządzenie do tłumaczenia myśli Mów i Zaklęć, które pozwala Steve'owi zwerbalizować wewnętrzne działania jego genialnego umysłu.
Najlepsza wycena: Żelkowe misie!
Kapitan na Madagaskarze

Prawdziwe zwierzę: Pingwin. Ptak, który nie potrafi latać. Ziewać.
Filmowe zwierzę: Kradnący światła pingwin CGI Skipper, sympatyczny paranoiczny komandos, który ma obsesję na punkcie powrotu do ojczyzny – bez względu na cenę.
Najlepsza wycena: Uśmiechnij się i pomachaj, chłopcy. Uśmiechnij się i pomachaj.
Milo i Otis

Prawdziwe zwierzę: Kot pręgowany i mops płowy, oba żyją dla pożywienia, snu i wydalania.
Filmowe zwierzę: Ta przytulna dwójka pochodzi z japońskiego kina i przeżywa przygodę w separacji. Zbyt słodkie na słowa.
Najlepsza wycena: Chcesz więcej obiadu? Pamiętaj, teraz jesz za osiem!
Fritz Kot

Prawdziwe zwierzę: Kolejny kot. Ma zdolność lizania kawałków, które chciałbyś lizać. Ogólnie leniwy i kapryśny.
Filmowe zwierzę: Najbardziej niegrzeczny na tej liście o milę, Fritz jest rozbrykany, gdy przychodzą – i gładko obsługuje kobiety.
Najlepsza wycena: Byłem w czterech zakątkach tego wielkiego starego świata. Widziałem to wszystko i zrobiłem to wszystko. Walczyłem z wieloma dobrymi mężczyznami i położyłem wiele dobrych kobiet.
Remy w Ratatouille

Prawdziwe zwierzę: Zarażony chorobami szczur, podobny do tego, który zamieszkuje kanały i cieki wodne prawie każdego miasta na świecie.
Filmowe zwierzę: Uroczy, dumny z domu Remy, którego pragnienie gotowania całkowicie wprawia w zakłopotanie resztę jego klanu – ale którego pęd popchnął go do większych i lepszych rzeczy.
Najlepsza wycena: Jeśli jesteś tym, co jesz, to ja chcę jeść tylko dobre rzeczy.
Ranga

Prawdziwe zwierzę: Kameleon, który ma paskudny zwyczaj znikania na twoich oczach. Lubią też się gapić…
Filmowe zwierzę: Rango, który nosi najfajniejszą koszulę w historii (ukłon w stronę Strach i odraza w Las Vegas ) i mieszka na Dzikim Zachodzie. Aha, i podkłada mu głos Johnny Depp.
Najlepsza wycena: Nie mogłem nic poradzić na to, że zauważyłem, że zauważyłem, że ja zauważyłem Ciebie.
Mamrotanie w szczęśliwych stopach

Prawdziwe zwierzę: Inny pingwin, tym pingwin cesarski, najwyższy i najcięższy ze wszystkich pingwinów. Nie do końca się czym chwalić.
Filmowe zwierzę: Najprzytulniejszy, najradośniejszy ze wszystkich pingwinów, Mambo wyposażony w jedne z najfajniejszych ruchów tanecznych, jakie widzieliśmy na ekranie od tego czasu Gorączka sobotniej nocy.
Najlepsza wycena: To tak jak… śpiewanie ciałem.
Aslan w Kronikach Narnii

Prawdziwe zwierzę: Lew. Król ziem dumy. Dużo śpi. bla bla bla.
Filmowe zwierzę: Aslan, znany również jako „Wielki Lew”, ponieważ zasadniczo jest wersją Boga z Narnii. Co jest cholernie fajne, jeśli nas o to poprosisz.
Najlepsza wycena: Peter Pevensie, dawniej z Finchley. Bóbr wspomniał również, że planowałeś zmienić go w kapelusz.
Sid w epoce lodowcowej

Prawdziwe zwierzę: Leniwiec, najbardziej leniwy ze wszystkich stworzeń i, co dziwne, genetycznie spokrewniony z pancernikami i mrówkojadami.
Filmowe zwierzę: Ujmująco niezdarny gaduła, Sid zdenerwowałby cię, gdybyś musiał go znosić w prawdziwym życiu. Jednak jako bohater filmu jest przezabawny – sepleniący, podatny na wypadki, próbujący zawzięcie z mózgiem wielkości winogrona.
Najlepsza wycena: Spójrz, tygrysy po prostu bawią się w berka z antylopą... Zębami...