6 funkcji, które przewidujemy w kolejnym rozszerzeniu World of Warcraft





BlizzCon , doroczna konwencja, na której Blizzard ujawnia swoje plany i świętuje społeczności wspierające jego gry, jest tuż za rogiem. Pojawią się wiadomości dotyczące Overwatch, Heroes of the Storm i nie tylko, ale wielu fanów jest najbardziej ciekawi, co to wydarzenie będzie oznaczać dla długo działającego MMO, World of Warcraft. Opierając się na ostatnich plotkach, wydaje się, że odpowiedzią jest nowa zapowiedź rozszerzenia.

W filmie „Przegląd roku” opublikowanym na kanale YouTube World of Warcraft pod koniec września, reżyser gry Ion Hazzikostas powiedział: „Wiem, że gracze zastanawiają się: „Co dalej? Dokąd moglibyśmy się udać po tej kulminacyjnej bitwie, która nas czeka? I nie mogę się doczekać, kiedy powiem o tym wszystkim więcej na BlizzConie”.

To prawda, że ​​tak naprawdę nie mowić słowo „rozszerzenie”, ale łatka 7.3 jest (o ile wiemy) podobno ostatnią dużą zawartością dodaną do Legionu, która jest już dostępna (z wyjątkiem najazdu nadchodzącego w łacie 7.3.5). Tak więc, o ile Blizzard nie zaskoczy wszystkich ogłoszeniem kolejnych łatek Legionu, wydaje się, że bezpieczną opcją jest oczekiwanie na ujawnienie rozszerzenia.



Ale Hazzikostas zadaje dobre pytanie: gdzie? robić idziemy stąd? Cóż, dzięki plikom dataminingu w publicznej sferze testowej WoW oraz kilku bitom fabularnym z Legionu, myślę, że mam pomysł lub dwa. Pozwólcie, że przedstawię wam zestawienie tego, co, jak sądzę, będzie zawierało następne rozszerzenie WoW – i nie martwcie się, postaram się to zrobić, nie gubiąc się w chwastach ciągle odkrywanej wiedzy. Próbować .

Odejście od Legionu

Spoilery na koniec Legionu przed nami.



Tak więc pierwszą rzeczą, którą należy wiedzieć o World of Warcraft w następnym rozszerzeniu, są wątki fabularne ten ekspansja kończy się. I hoo chłopcze, czy historia Legionu się cofa. Widzisz, eony temu (cholera, nadchodzą te chwasty) były ogromne istoty zwane Tytanami. Te istoty na kosmiczną skalę wędrowały po gwiazdach, porządkując niedoskonałą egzystencję, jednocześnie szukając więcej swojego rodzaju. Okazało się to ostatecznie bezowocne, a jeden Tytan został doprowadzony do szaleństwa, wykonując tak niemożliwe zadanie. Nazywa się Sargeras. Nadal ze mną?

DO ostatnia datamine z WoW PTR sugeruje, że Sargeras zostanie uwięziony pod koniec historii Legionu. Jednak zanim zostanie zapieczętowany, dźga Azeroth (planeta, na której rozgrywa się WoW) swoim mieczem. Normalnie, dźgnięcie twojej rodzimej planety przez ogromną wersję Kosmicznego Szatana byłoby postrzegane jako coś złego, ale tak nie jest Wszystko negatywne - przynajmniej w zależności od twojej perspektywy - ponieważ coś podobnego wydarzyło się wcześniej.

Dawno temu, kiedy Azeroth było młode, było zamieszkane przez Starych Bogów. Te pasożytnicze stworzenia posiadają ogromną moc i pozornie nie można ich zabić. W rzeczywistości sama próba usunięcia jednego z tych potworów zakończyła się tym, że tajemna siła życiowa planety zaczęła wylewać się na powierzchnię w postaci czystej, magicznej energii.



Jeśli chodzi o historię WoW, napisz to wydarzenie do momentu Definitely Not Good. Jednak wylanie takiej energii zmieniło również krajobraz Azeroth na lepsze. „Rana” ustabilizowała się. Trolle, które osiedliły się w jego pobliżu, ewoluowały w mądre nocne elfy. Konie, które pasły się na pobliskiej trawie i piły z nasyconych magią strumieni, stały się jednorożcami. Jeśli Sargeras otworzy nową ranę, ci z ambicjami mogą spróbować kontrolować nowe źródło mocy i przekształcić świat do własnych celów.

Powrót Starych Bogów

Ci Starzy Bogowie, o których wspomniałem, od jakiegoś czasu są znanym zagrożeniem czającym się w cieniu WoW-a. Walczyliśmy nawet z kilkoma, choć nigdy nie były one frontem i centrum ekspansji. W całym Legionie pojawiły się subtelne wskazówki, które przepowiadają ich wniebowstąpienie do chwały. Raid boss Il'gynoth, który wydaje się być sługą lub przejawem wpływów Starych Bóstw, szepcze proroctwa o królach zamienianych w pionki, okłamywaniu graczy i powrocie starożytnego zła.



Jeśli grasz jako Kapłan, możesz zdobyć broń nasyconą mocą Starego Boga, która od czasu do czasu szepcze (tak, to gadający sztylet), że „Bóg Głębin wije się w swoim więzieniu, uwalniając się bardzo powoli. Powinieneś się pospieszyć i pokonać upadłego Tytana... są jeszcze większe bitwy do stoczenia. Tutaj „Bóg Głębin” prawdopodobnie odnosi się do N'zotha, jednego ze Starych Bogów.

A mówiąc o upadłych Tytanach, wróćmy do wspomnianej wyżej planety dźgającej nożem. Prawdopodobnie ciekawszy niż sam ostatni akt zemsty Sargerasa… gdzie rana to: region zwany Silithus. Istnieje wiele historii o tym miejscu, ale w zasadzie wszystko, co musisz wiedzieć, to to, że kiedyś było jednym z najsilniejszych przyczółków Starych Bóstw w Azeroth, a jeden z nich jest uwięziony bardzo blisko. Zdecydowanie jest możliwe, że uderzenie Sargerasa mogło uwolnić tę bestię lub że wybuchająca mana mogła ją wzmocnić.

Kolejny możliwy dowód sugerujący zaangażowanie Starych Bóstw pochodzi z oddzielnego… datamine, która wydarzyła się na początku tego roku , który ujawnił niedostępne obecnie elementy zbroi, zawierające szczegóły pąkli i macek. Może to brzmieć jak prosty motyw żeglarski, który nie ma nic wspólnego z drzemiącymi potworami, ale pasuje również do pomysłu zmierzenia się z Bogiem Głębin.

Nowa kraina

Niezależnie od tego, czy jest to zupełnie nowa lokacja, czy przeróbka starych stref, każde rozszerzenie WoW daje graczom nowe miejsce do odkrycia. I czy nie wiecie o tym - zbroja, o której właśnie wspomniałem, była również godna uwagi ze względu na jej powiązania z regionem zwanym Kul Tiras. Nazwy plików wspominają konkretnie Kul Tiras, podczas gdy same szaty wydają się zawierać mapę narodu wszytą w tkaninę. Czy to może być nasz nowy teren do deptania?

Poza możliwym połączeniem ze Starymi Bogami, Kul Tiras ma również powiązanie z jedną z najbardziej znanych postaci WoW: Jainą Proudmoore. Nawet jeśli jesteś zwykłym fanem Blizzarda, prawdopodobnie widziałeś ją od czasu jej wprowadzenia w Warcraft 3. Kobieta czarodziejka pojawia się w grafice promocyjnej BlizzConu 2017, opowiada o zwiastunie Rycerzy Mroźnego Tronu Hearthstone, a ostatnio otrzymała skórkę w Heroes of the Storm, który jest odtwarzany na popularnym memie fanów. Więc tak – ostatnio cieszy się dużym zainteresowaniem i wydaje się prawdopodobne, że będzie to kontynuowane w kolejnym dodatku do WoW.

Jej ojciec, lord admirał Daelin Proudmoore, niegdyś rządził Kul Tiras i prowadził wojnę z Hordą swoją armią okrętów wojennych. Ponieważ Daelin dawno już nie żyje, ludzie z Kul Tiras bez wątpienia zareagują na Jainę w interesujący sposób, gdyby znalazła drogę do domu. Niektórzy mogą natychmiast przekazać za nią swoje wsparcie i chcieć ustanowić ją królową, podczas gdy inni mogą poczuć, że Sojusz ich zawiódł i nienawidzić Jainę każdym włóknem swojej istoty. To hipotetyczna sytuacja pełna potencjalnego dramatu.

Może wydawać się dziwne, że mapa WoW zaczęła się od dwóch kontynentów, a teraz gracze wydają się odkrywać nowe lądy co dwa lata, ale 1) hej, tak właśnie działają gry wideo, i 2) tylko dlatego, że nie pojawili się na mapa nie oznacza, że ​​wcześniej ich tam nie było. Wiedzieliśmy o Northrend od 2002 roku dzięki Warcraft 3, ale pojawił się on w WoW dopiero w 2008 roku.

A w przypadku Kul Tiras wiemy, że miejsce istnieje, po prostu nie wiemy dokładnie gdzie dzięki wydarzeniom z rozszerzenia Cataclysm. Nadchodzące rozszerzenie może rozwiązać tę zagadkę, dogonić Jainę i dać nam nowy obszar do odkrycia w jednym.

Nowa grywalna rasa

Prawie każdy dodatek do World of Warcraft dodał nową grywalną rasę lub nową klasę. Płonąca Krucjata dodała Draenei i Krwawe Elfy jako rasy, Wrath of the Lich King uczyniła Rycerzy Śmierci klasą grywalną, Cataclysm pozwolił nam grać jako Worgen i Gobliny, Mists of Pandaria podwoiła się, dając graczom nową rasę (Pandaren) oraz klasa (mnich), podczas gdy Legion trochę ponownie sprawdził oś czasu, aby uczynić z Łowców Demonów nową klasę.

Warlords of Draenor jest tutaj dziwny, ale biorąc pod uwagę dużą krytykę, z jaką Blizzard spotkał się z powodu braku zawartości tego dodatku i jak wiele firma nadrobiła to za pomocą Legionu i kolejnych łatek, myślę, że lekcja została wyciągnięta: don nie skąpić dobrych rzeczy. I prawdopodobnie najlepszą z tych dobrych rzeczy, rzeczą, którą każdy fan WoW marzy o ujawnieniu przed ekspansją, jest nowa rzecz, w którą będziemy mogli grać.

Ponieważ Legion właśnie dodał Łowca Demonów, nie sądzę, aby w kartach tego rozszerzenia pojawiła się kolejna nowa klasa. Bardziej prawdopodobne, że zobaczymy nową grywalną rasę. Biorąc pod uwagę fabuły, o których wspomniałem powyżej, dwa są szczególnie prawdopodobne: Naga i Ethereals.

Nagi były na szczycie lub blisko szczytu ras, o które prosili fani od czasu waniliowego WoW-a i nie bez powodu – są odlotowi. Te wężopodobne istoty były kiedyś nocnymi elfami, dopóki nie zostały skorumpowane przez Starych Bogów, więc wiedza pasuje całkiem dobrze, jeśli rzeczywiście mamy walczyć ze starożytnymi, trudnymi do wymówienia zagrożeniami. Jedyny problem? Bez spodni. Nagi ślizgają się na ogonach, a nie na nogach, więc sprawienie, by dolna zbroja działała z ich modelem, może być bardziej kłopotliwa, niż jest warta. Większość z nich również taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa zło, ale hej, Blizzard uczynił z Illidana dobrego faceta, więc... wzrusza ramionami?

Ethereale mają również silne powiązania ze Starymi Bóstwami i, bardziej bezpośrednio, ich panami, Władcami Pustki (ponieważ za każdym dobrym złym facetem stoi jeszcze gorszy mistrz lalek). Historia mówi, że planeta Ethereals została pochłonięta przez Władcę Pustki, pozostawiając ich jako bezcielesne istoty o czystej energii. Blizzard wprowadził nowe modele Ethereal NPC w ostatniej łatce, sugerując, że niezależnie od tego, czy będą grywalne, czy nie, firma chce, aby wyglądały dobrze, gdy powrócą na światło dzienne. Problem z Ethereals polega na tym, że z natury są pozbawione cech charakterystycznych (chociaż można to obejść, mając różne wzory bandaży i kolor blasku zamiast rysów twarzy i koloru skóry), a obecnie nie ma modelki.

To powiedziawszy, jest jeszcze jedna opcja, która została omówiona przez bazę graczy: pod-rasy. Azeroth to rozległy i zróżnicowany świat, w którym znajduje się znacznie więcej gatunków i ras, niż obecnie wolno nam grać. I nawet wśród tego, co można wybrać, wiemy, że są dalsze awarie. Na przykład nie są tylko „Trolle” – są Trolle Amani, Trolle Mrocznej Włóczni, Trolle Drakkari, Trolle Piaskowej Furii i nie tylko. Krwawe Elfy to po prostu skorumpowane Wysokie Elfy. W Legion spotkaliśmy Nightborne Elves i Highmountain Tauren. Ta lista trwa przez chwilę.

Być może Blizzard wybierze coś nie tak głębokiego jak zupełnie nowa rasa, ale zamiast tego rozszerzy obecne opcje, dając graczom wybór pod-rasy. Jeśli tak się stanie, wszystko, o co proszę, to żeńska worgenka, która nie wygląda jak chihuahua nawleczona kokainą.

Więcej personalizacji odtwarzacza

WoW pozostaje nieco w tyle, jeśli chodzi o personalizację graczy. Nie ma żadnych suwaków ani wartości procentowych do dostosowania, tylko wybór twarzy, kolorów skóry/futra, fryzur i może jednego lub dwóch akcesoriów. Zaletą tego podejścia jest to, że utrzymuje spójność (i wygląd) uniwersum WoW. Nie ma człowieka tak niskiego, że można go pomylić na przykład z krasnoludem.

Wadą jest to, że każdy uczony Mag ma dokładnie taką samą sylwetkę jak Wojownik w zbroi, jakby przez cztery godziny codziennie szedł na magiczną salę gimnastyczną między lekcjami na temat różnicy między Frostbolt a Ice Lance. Nie jest to łamanie immersji (jedną z mocnych stron WoW jest przesadzony styl), ale oznacza to, że mniej osób może stworzyć swój wymarzony awatar.

Nawet odkładając na bok opcje, takie jak regulowana wysokość lub typ sylwetki, jest miejsce na więcej możliwości dostosowania, niż jest to obecnie dozwolone. Widzieliśmy NPC z unikalnymi fryzurami, bliznami, akcesoriami i tak dalej, ale gracze utknęli w prawie takim samym wyborze tych atrybutów od czasu Cataclysm. Niech Draenei zakręci rogi w nowy sposób. Pozwól Orkom przebić i udekorować swoje kły.

Do licha, Blizzard może tu zabić dwie pieczenie na jednym ogniu i sprawić, że podrasy będą czysto kosmetyczne, każda z nowym wyborem fryzur, kolorów, akcesoriów i/lub innych wyróżniających cech. Dodaj możliwość dostosowania tańca swojej postaci (funkcja, która została ogłoszona w Wrath of the Lich King, ale nigdy się nie zmaterializowała), a uszczęśliwisz wielu ludzi.

Dobra, ja. to sprawi, że i przynajmniej szczęśliwy.

Powrót wojny frakcyjnej

Dawno, dawno temu, WoW dotyczył dwóch frakcji – Hordy i Przymierza – walczących ze sobą, jednocześnie walczących z groźniejszymi zagrożeniami. Stworzyło to sporo wrogości w bazie graczy, ale także sprawiło, że sojusznicy poczuli się znacznie bardziej związani. Zrozumiałe jest, że niektórzy gracze chcieliby powrotu do starych dobrych czasów, kiedy nazywano się „brudną Hordą” i „szumowiną Sojuszu”.

Ale w dzisiejszych czasach zagrożenia są tak duże, że totalna wojna między frakcjami nie ma większego sensu, nawet jeśli różni przywódcy nadal wyraźnie się nienawidzą. Dodatkowo, graczom jest łatwiej niż kiedykolwiek stworzyć postać po przeciwnej stronie, a Blizzard pozwala teraz na jedno konto, aby mieć wiele postaci rozsianych po obu frakcjach na tym samym serwerze (coś, czego nie można zrobić w waniliowym WoW). Z tych powodów nie wydaje mi się, by Horde kontra Przymierze było głównym czynnikiem w następnym rozszerzeniu. To powiedziawszy, mam trochę szalonej teorii; pociesz mnie tym.

Pod koniec Legionu ponownie spotykamy się z Turalyonem i Allerią – dwiema postaciami z tradycji Warcrafta, których brakowało przez długi, długi czas. Podczas swojej nieobecności ci dwaj trenowali moce Światła (magii, z której korzystają Paladyni i Kapłani) oraz Pustki (negatywnej energii praktykowanej przez Kapłanów Cienia). Generalnie siły te są postrzegane odpowiednio jako czysto dobre i czysto złe, ale niektóre wydarzenia w Legionie pokazują, że nie zawsze tak jest; słudzy Światła mogą być silni i samolubni, narzucając swoją wolę innym, czy im się to podoba, czy nie, a Pustkę można wykorzystać dla sił dobra.

Jedna z ostatnich łatek Legionu wprowadziła również sposób na wzmocnienie broni graczy za pomocą energii Światła lub Pustki. Więc moja kusząca hipoteza brzmi, co by było, gdyby Blizzard rozwinął tę koncepcję i pozwolił graczom wybrać Nowy frakcja: ci, którzy służą Światłu czy ci, którzy dzierżą Pustkę? To prawda, że ​​zakłóciłoby to ugruntowaną wiedzę (na przykład nie wiesz, jak miałbyś mieć Paladyna Pustki), ale może dać graczom mnóstwo nowych i zabawnych mocy, podobnie jak mechanika broni artefaktowej Legionu, pomieszaj status quo na kto jest dobry, a kto zły, i wprowadzają wszelkiego rodzaju nową dynamikę imprezy.

Jeśli chodzi o domysły na temat tego, co przyniesie następna ekspansja WoWa, jest to zdecydowanie moja najdziksza spekulacja. Ale z drugiej strony robienie tych domysłów typu „pie-in-the-sky” jest częścią zabawy przed ogłoszeniem.

A ty? Jakie wielkie pomysły byś wdrożył lub pomyślał, że pojawią się w następnym rozszerzeniu?