Aktor Barry Sloane o roli kapitana Price'a: „On nadchodzi burza. Kiedy jest to wymagane, pojawia się trzewiowa wściekłość

kapitan ceny aktor

(Źródło zdjęcia: Totem Nieskończoności)





Jeśli jest jedna postać, którą wszyscy pamiętają z Call of Duty, to jest nią Captain Price. Żwirowe wąsy do gryzienia cygar, które prowadzą Cię przez oryginałNowoczesna Wojnakampania i jej kolejne sequele. Dla pewnego pokolenia jest tatą armii, którego nigdy nie mieli, kultową postacią gier i nie ma łatwych butów do wypełnienia dla nowego aktora, który przejmuje rolę.

Ale to jest dokładnie to, co miał zrobić Barry Sloane, i opierając się na swoich początkowych występach w zwiastunach, przybił ton i obecność postaci Price'a. Niedawno rozmawiałem z nim o całym procesie odgrywania roli; od stworzenia swojego podejścia do postaci, przez proces przechwytywania wydajności i specyficzne cechy gry wideo – jak kończenie każdej sceny wieloma liniami mówiącymi wyimaginowanemu zagubionemu graczowi, gdzie ma się udać.

Głos autorytetu

Jednak prawdopodobnie najważniejszym pytaniem jest przede wszystkim, jak podejść do tak rozpoznawalnej postaci jako nowego aktora wcielającego się w tę rolę? „Billy Murray [pierwotny kapitan Price] wykonał tak piękną pracę, że musiałem czerpać z niej inspirację”, wyjaśnia Sloane. „Zbudował go od podstaw, więc jest zdecydowanie „butami”. W ten sposób odnalazłem swoją drogę przez głos, do ciała, [ale] ponieważ głos był tak kultowy, musiałem [to] mieć. Chciałem, żeby to wyczuło, ale żeby poczuło się nowe”. A kiedy słyszysz podejście Slone'a, ton jest na miejscu, choć z niespodzianką. „Bawiłem się swoim własnym akcentem, a potem jakby północnym. Próbowałem wielu opcji. Ale miejsce, z którego pochodzi akcent, nie było tym, czego szukałem. To musi być długi warkot głosu, który wypalił milion cygar, pił szkocką i krzyczał na pole bitwy.



(Źródło zdjęcia: Activision)

W prawdziwym życiu Barry Sloane jest bardziej miękką osobą niż jego ostateczne podejście do Price'a, więc ten głos ma swoją cenę. „Warczy, więc wymaga trochę [wysiłku]. Zwłaszcza, gdy śpiewasz pieśń bojową i latają tam granaty. Może to wyprowadzić z ciebie w wielki dzień. Na scenie potrzeba dużo miodowo-cytrynowych napojów, żeby przebrnąć przez pełny głos.



Podczas gdy Sloane wykonał dosłowną robotę, chce podkreślić, że „nikt nie może grać w Price'a, to wymaga armii”, parafrazując doradcę Modern Warfare i emerytowanego Mitcha Halla z Navy SEALs. „To bardzo współpraca” – wyjaśnia Sloane. „Taylor [Kurosaki, reżyser narracji w studiu] miałby kilka pomysłów, Brian Bloom, scenarzysta, byłby na planie, a Mitch byłby tam. Od projektantów gier, którzy pracowali nad kostiumem, przez Steve'a [Sandersa, innego emerytowanego doradcę Navy SEALs] przeprowadzającego dla mnie szkolenie, przez animatorów, po pracę Billy'ego Murraya. To wszystko było pracą, którą wykonaliśmy jako jeden, aby stać się facetem, którego można zobaczyć.

Wypełnianie butów

Jedną z rzeczy, które Barry Sloane musiał wnieść do tej roli, jest fizyczna obecność. Podczas gdy Billy Murray zasadniczo wyrażał animowaną postać, Sloane musiał przygotować się i ustalić, jak porusza się Price. „Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiłem, był koniec zwiastuna fabularnego, w którym strzela do snajpera po drodze, a potem wstaje i odwraca się. Panowała tam cisza, więc starałem się go zatrzymać…. Nadchodzi burza. W razie potrzeby pojawia się wściekłość i energia.

Jedną z kluczowych rzeczy w oryginalnej postaci było jednak to, że nadal czuł się jak przystępna istota ludzka, pomimo „dosłownie zastrzelonych wielu ludzi do pracy”. „W scenach przerywnikowych jest zupełnie inna energia”, wyjaśnia Sloane. – Czasami jest trochę miękko, kiedy sprawdza pewnych ludzi, czasami z Farah. Jest w nim również humor i chciałem się upewnić, że poczujemy ludzki element, którego być może wcześniej nie było. Ale kiedy jest potrzebny w interesach, następuje całkowita pieprzona zmiana.



Chociaż Sloane mógł w rzeczywistości nie służyć w wojsku, część tego, co ożywia Price'a, pochodzi z jego czasu w programie History Channel Six, fikcyjnym dramacie skupiającym się na SEAL Team Six. „Szkolenie głębokiego nurkowania, które zrobiłem dla Six, naprawdę pomogło – miałem w głowie te zdjęcia, na których mogłem polegać. Pamiętałem siebie w lecącym gdzieś Black Hawku. Wszedłem na pokład statków i wykonałem coś, co można by uznać za misje w tej [grze]. Napadaliśmy na domy w fałszywym Afganistanie. Mam rzeczy. Mogę to zobaczyć. Mogę to poczuć. Mogę to powąchać. Więc mogę dodać wszystkie te elementy.

Sloane mógł również czerpać ze wspomnień z rzeczywistego szkolenia Navy SEAL przeprowadzonego na potrzeby pokazu. Coś, co opisuje jako „jedno z najlepszych doświadczeń w całym moim życiu” z perspektywy czasu, ale „w tamtym czasie była to absolutnie najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Prawie zrezygnowałem z występu podczas tego treningu, bo to było cholernie prawdziwe”.

Barry Sloane (z prawej) jako Joe



Barry Sloane (z prawej) jako Joe „Niedźwiedź” Graves w History Channel Six. (Źródło zdjęcia: kanał historii)

To doświadczenie pięknie pasowało do tej części: Sloane gra mądrzejszego, bardziej doświadczonego żołnierza prowadzącego drużynę, a jednocześnie jest aktorem z naprawdę większym doświadczeniem niż reszta obsady. „Byłem bardziej sprawny technicznie, podobnie jak Price. Więc to było w porządku, że powiedziałbym „nie trzymaj broni w ten sposób”. Myślę, że to z pewnością pomogło [reszta obsady], ponieważ Mitch był w stanie powiedzieć: „Słuchaj, jeśli nas tu nie ma, Barry zna odpowiedź na to pytanie”.

Odtwarzacz gier wideo

Jak dotąd wszystko jest na równi z kursem aktorskim, ale strona gry wideo stawia własne wymagania. „Byliśmy w scenach i wpadłem na pomysł, który uważałem za fantastyczny. – A jeśli my…? Ale oni mówią: „Nie, nie możesz tam stać, ponieważ potrzebujemy otwartej ścieżki dla gracza”, mówi mi Sloane. — Więc musisz podejść tutaj i przekazać swoją kwestię, wiedząc, gdzie jest gracz.

(Źródło zdjęcia: Totem Nieskończoności)

Oprócz działania wokół niewidzialnej, wszechobecnej istoty, Sloane i obsada musieli także odgrywać podpowiedzi, które często słyszysz, gdy zgubisz się w grze. „Nazywamy to „nagami”, mówi. „Musisz opanować sposób ciągłego przywoływania kogoś, ale nie w stylu „Odpierdol się, kolego”. Przebiegniesz przez scenę i dotrzesz do określonego miejsca na podłodze, które będzie punktem zatrzymania animacji. Będę przy drzwiach, gotowy do wyjścia, a potem pojawi się seria zrzędów – sześć lub siedem różnych linii – po prostu odjedziesz, patrząc przez ramię, ponieważ [gracz] może być wszędzie. Robiliśmy to dla każdej innej sceny.

„Nie mogę wejść do umysłu wszystkich i wybrać to, co im się podoba. Więc po prostu wybrałem to, co uważałem za słuszne”

Barry Sloane

Następnie są oczywiście wszystkie wezwania „wróg w oknie na drugim piętrze”, aby pomóc skierować uwagę i działanie gracza. „Jest tego dużo, dzień po dniu”, potwierdza Sloane. „W różnych formatach. Północ Południe wschód zachód. Przechodzisz przez całą listę, a także w różnych trybach gry. Mamy też trochę humoru, który zawsze jest duży w przypadku Price'a. Będzie miał małe linie. Kiedy wspominam o niektórych klasykach z oryginalnej gry, Sloane wspomina, że ​​„mamy tam kilka klasyków ukrytych po drodze, które mogą wyjść”.

Pod koniec wywiadu pytam Sloane'a, jak to jest wcielać się w postać, która jest tak dobrze znana i kochana przez pewną publiczność. „Kapitan Price jest na pudełku, ale to nie on jest gwiazdą gry, to ty” – zaznacza, jako przypomnienie, że pomimo wyeksponowanej postaci, po prostu wspiera rolę gracza w akcji. „Nie sądzę, aby wywieranie na siebie jakiejkolwiek presji było pomocne. Więc po prostu tego nie zrobiłem – dodaje. 'Pomyślałem, 'to twoje. Zasłużyłeś na to.' Nie mogę wejść do umysłu wszystkich i wybrać to, co chcą. Więc wybrałem to, co uważałem za słuszne, i jestem pewien, że będzie to rezonować z ludźmi”.