Barry Allen nie jest (jeszcze) nazywany „The Flash” w Lidze Sprawiedliwości, mówi Ezra Miller





Aktor Ezra Miller ujawnił w niedawnym wywiadzie, że Flash nie będzie nazywany „The Flash” w Lidze Sprawiedliwości. Młody superbohater wciąż zastanawia się nad sobą i swoimi mocami, a to oznacza, że ​​nie ma żadnego wymyślnego pseudonimu, gdy łączy siły z Batmanem, Wonder Woman, Cyborgiem i Aquamanem. Zamiast tego staje się zwykłym starym Barrym Allenem. Trudno sobie wyobrazić ludzi krzyczących „Barry” w środku walki, prawda?

To ma sens, że młody bohater nie miałby swojego (ahem) jaskrawy tytuł gotowy do natychmiastowego użycia. Przypomnij sobie słowa speedstera w ostatnich zwiastunach: „To naprawdę fajne, że wydajecie się gotowi do walki i tak dalej, ale ja nigdy nie walczyłem. Po prostu odepchnąłem kilku ludzi i uciekłem. Jest totalnym noobem. Błysk Flasha do Batmana stał się już jednym z najlepszych przykładów humoru w filmie Liga Sprawiedliwości, ale jest to również całkiem dobry wskaźnik tego, jak niedoświadczony Barry jest bohaterem.

Miller mówi, że tam był scena nakręcona, w której Barry usiadł i wymyślił pseudonim swojego alter ego, ale został on wycięty do ostatecznej edycji. Jednak Barry jest tym, który odkrywa i nazywa Speed ​​Force, rodzaj energii kinetycznej, która daje mu jego moc.



Być może ta usunięta scena pojawi się, gdy Justice League pojawi się na DVD i Blu-ray, a może Warner Bros. zachowa ją na Temperatura zapłonu , niedawno ogłoszony film solowy dla najszybszego żyjącego człowieka. W każdym razie, sądząc po tym, jak wiele osobowości Miller wnosi do tej roli, jasne jest, że Barry będzie ulubieńcem fanów do czasu premiery filmu 17 listopada, niezależnie od tego, jak się nazywa.