BLOG Co tak naprawdę mówił R2-D2?

Dlaczego Artoo piszczał i gwizdał? SFX Bloger Steven Ellis uważa, że ​​tak naprawdę wydzierali jego oryginalne komentarze…





Ponieważ Gwiezdne Wojny Trylogia prequel wyszła, byli jej krytycy. Najgorszym krytykiem jest sam R2-D2. We wszystkich oryginalnych filmach jego komentarze zostały zmienione na sygnały dźwiękowe i gwizdki, aby ukryć niekonsekwencje, które wskazywał w fabule i historii. Tutaj po raz pierwszy tak naprawdę powiedział Artoo:

STAR WARS EPIZOD IV: NOWA NADZIEJA

WNĘTRZE: BLOCKADE RUNNER REBEL – PRZEJŚCIE GŁÓWNE . Eksplozja kołysze statkiem, gdy dwa roboty, Artoo-Detoo (R2-D2) i See-Threepio (C-3PO) starają się przebić przez drżący, podskakujący korytarz. Oba roboty są stare i poobijane. Artoo i Threepio. Kolejny wybuch wstrząsa nimi, gdy szarpią się po drodze.
TRZYPIO: Słyszałeś to? Wyłączyli główny reaktor. Na pewno zostaniemy zniszczeni. To szaleństwo!
SZTUKA: Hej, to dokładnie ten sam korytarz, w którym postanowili wymazać twoją pamięć. Stoimy dokładnie w miejscu. Pamiętać? Po tym, jak Yoda urodziła bliźnięta? Koniec wojen klonów? Pamiętać? Och, wymazana pamięć. Tak… nieważne.
TRZYPIO: Jesteśmy zgubieni!
SZTUKA: Tak tak tak…



WNĘTRZE: BLOCKADE RUNNER REBEL. Threepio stoi w korytarzu, nieco oszołomiony. Artoo nigdzie nie widać. W oddali słychać żałosne krzyki skazanych na zagładę żołnierzy Rebelii.
TRZYPIO: Artoo! Artoo-Detoo, gdzie jesteś?
Uwagę Threepio przykuwa znajomy brzęk, który zauważa małego Artoo na końcu korytarza w wypełnionej dymem wnęce. Piękna młoda dziewczyna stoi przed Artoo. Kończy poprawiać coś na ekranie komputera Artoo, a potem patrzy, jak mały robot dołącza do swojego towarzysza.
TRZYPIO: W końcu! Gdzie byłeś?
SZTUKA: Pogawędka z księżniczką. Jej tata cię zbudował, wiesz? I nigdy nie zgadniesz, kto jest jej prawdziwym tatą!

W oddali słychać walczących szturmowców.
TRZYPIO: Idą w tym kierunku. Co zrobimy? Zostaniemy wysłani do kopalni przypraw na Kessel lub roztrzaskani w nie wiadomo co!
Artoo mija swojego brązowego przyjaciela i biegnie korytarzem. Threepio goni go.
TRZYPIO: Poczekaj minutę. Gdzie idziesz?
SZTUKA: Znajdziemy Obi-Wana! Zapamiętaj go? Poważnie wyglądający facet z brodą? O tak, nie pamiętasz. Nieważne...

ZEWNĘTRZNE: TATOOINE – PUSTYNIA – DOM LARS – POPOŁUDNIE. Jawowie mamroczą bełkot, gdy pracowicie ustawiają swoich maltretowanych jeńców, w tym Artoo i Threepio, przed ogromnym Sandcrawlerem, który jest zaparkowany obok małego domostwa. Jawowie biegają dookoła, robiąc zamieszanie nad robotami, prostując je. Z cieni obskurnego budynku bocznego kuśtyka Owen Lars, potężny, krzepki mężczyzna. Jego czerwonawe oczy są zatopione w pokrytej kurzem twarzy. Gdy rolnik uważnie przygląda się każdemu robotowi, uważnie śledzi go jego przygarbiony siostrzeniec, Luke Skywalker.
SZTUKA: Cholera, to miejsce wygląda znajomo. Mój Boże! To farma Larsa! To Owen Lars! Do diabła, wygląda staro! Facet nie może mieć więcej niż 50. Hej Threepio? Ten facet cię kiedyś posiadał. Ukradliśmy mu cię. Lata temu. Ja, Anakin i Padme. Właśnie podnieśliśmy się i uciekliśmy z tobą bez pożegnania… Dobra robota, teraz jesteś innym kolorem.
PIEKARNIK: Nie potrzebuję droida protokolarnego.
TRZYPIO: (szybko) Proszę pana – nie w takim środowisku jak to…
SZTUKA: Widzisz, on cię nie rozpoznaje. Mam nadzieję, że mnie nie zauważy.
PIEKARNIK: To, czego naprawdę potrzebuję, to robot, który rozumie binarny język parowników wilgoci.
TRZYPIO: Parowniki! Proszę pana, moją pierwszą pracą było programowanie binarnego podnośnika ładunku... bardzo podobnego do pańskich waporatorów. Można powiedzieć...
PIEKARNIK: Czy mówisz po bocce?
TRZYPIO: Oczywiście, że mogę, sir. To dla mnie jak drugi język...
PIEKARNIK: W porządku zamknij się! ( Zwracając się do Jawy ) Wezmę ten.
TRZYPIO: Zamykam się, sir.
PIEKARNIK: Luke, zabierz tych dwoje do garażu, dobrze? ( Wskazuje na TRZYPIO i droida typu RED R2 ) Chcę, żebyś posprzątała ich oboje przed obiadem.
SZTUKA: Cholera! Nazwał tego dzieciaka Luke! To Łukasz! Kurczę. To sekretny brat bliźniak Leii!
ŁUKASZ: Ale szedłem do Toshi Station, żeby odebrać kilka konwerterów mocy...
PIEKARNIK: Możesz tracić czas ze znajomymi, gdy Twoje obowiązki są skończone. A teraz chodź, do dzieła!
ŁUKASZ: W porządku, chodź! I ten czerwony, chodź. No chodź, Red, chodźmy.
Owen negocjuje z szefem Jawą. Luke i dwa roboty ruszają do garażu, gdy płyta odskakuje od głowy czerwonego astro-droida, a ta szaleńczo iskrzy i umiera.
ŁUKASZ: Wujek Owen...
PIEKARNIK: Tak?
ŁUKASZ: Ta jednostka R2 ma zły motywator. Wyglądać!
SZTUKA: Jezu, ten dzieciak jest naprawdę marudnym dupkiem, prawda?
PIEKARNIK: ( do głowy Jawa ) Hej, co próbujesz na nas naciskać?
Jawa wdaje się w głośną przemowę. Tymczasem Artoo wymknął się z szeregu i porusza się w górę iw dół, próbując przyciągnąć uwagę. Wypuszcza z cichym gwizdkiem. Threepio klepie Luke'a w ramię.
TRZYPIO: ( wskazując na Artoo ) Przepraszam, sir, ale ta jednostka R2 jest w doskonałym stanie. Prawdziwa okazja.
ŁUKASZ: Wujek Owen...
PIEKARNIK: Tak?
ŁUKASZ: A co z tym?
SZTUKA: Tak, a co ze mną?
PIEKARNIK: ( do Jawy ) A co z tym niebieskim? Weźmiemy to.
Z odrobiną niechęci niechlujny krasnolud wymienia uszkodzonego astro-droida na Artoo.
ŁUKASZ: Tak, zabierz to.
R2: Było blisko…
TRZYPIO: Uh, jestem całkiem pewien, że będzie pan bardzo zadowolony z tego, sir. Naprawdę jest w pierwszorzędnym stanie. Pracowałem z nim wcześniej. Oto nadchodzi.
SZTUKA: Szczęście, że ten drugi droid wybuchł, co?
Owen płaci jęczącej Jawy, gdy Luke i dwa roboty brną w kierunku brudnego wejścia do zagrody.
ŁUKASZ: Dobra, chodźmy.
TRZYPIO: ( do Artoo ) Teraz nie zapomnij o tym! Dlaczego mam nadstawiać za ciebie karku, przekracza moje możliwości!
SZTUKA: Bo mnie kochasz!
Artoo widzi przed sobą kroki.
SZTUKA: Łał. Mam nadzieję, że wycięli scenę, zanim dotrę do tych schodów – w rakietach na nogach nie ma paliwa.