211service.com
Call of Duty: Blackout wciąż udowadnia, że jest idealną bitwą royale dla tych, których wyłączyło Warzone
(Źródło zdjęcia: Activision)
Wracając do Call of Duty: Blackout po miesiącach grania Call of Duty: Warzone noc po nocy jest trochę jak wypicie Bud Lighta na zakończenie weekendu bougie na festiwalu piwa rzemieślniczego. Nasze gusta są w końcu kapryśne, podatne na wyrafinowanie, im bardziej są wystawione, i dadzą ci znać, gdy cofniesz się z powrotem do czegoś, na co nie mają już apetytu.
Na przykład regularnie lubiłem Blackout, ale na początku tego tygodnia musiałem zebrać siły woli, aby przejść tylko dwa lub trzy mecze, zanim całkowicie usunę grę z mojego PS4. Osadzona na innej mapie, w innym silniku gry i zbudowana przez zupełnie innego dewelopera, Blackout daleko odbiega od obecnego hitu Battle Royale Infinity Ward i – z mojej perspektywy – po prostu nie konkuruje z jedwabiście gładkim rygorem i pionową skalą Warzone.
Ale spora część fanów Call of Duty nie mogła się z tym nie zgodzić, ponieważ tysiące wciąż grają w następcę Treyarcha, aby Black Ops 4 odrzucona kampania do dziś, a nie z powodu odmowy oddania Warzone uczciwego strzału. Wielu próbowało darmowej alternatywy Infinity Ward, ale po prostu woli unikalne rytmy walki Blackout, nawet po samym Treyarch (obecnie pracuje nad Call of Duty 2020 ) od dawna zrezygnował ze wsparcia dla tego doświadczenia.
Powrót w trybie zaciemnienia

(Źródło zdjęcia: Activision)
Czytaj więcej 
(Źródło zdjęcia: Activision)
Dlaczego Gułag pozostaje najlepszą misją Call of Duty: Modern Warfare 2
„Warzone było wyraźnie dopasowane do najniższego wspólnego mianownika”, mówi mi jeden z graczy, Soco_Colo, przez Reddit. „Każdy może zabić każdego, jeśli oddasz pierwszy strzał, a na budynkach znajdują się dziesiątki nie do zdobycia stanowisk zasilania, do których można się dostać tylko po drabinach. Z drugiej strony zaciemnienie nagradza szybkie myślenie i pomysłowość. Chociaż ma swoje wady, uważam, że jest znacznie lepszym doświadczeniem niż Warzone”.
Te komentarze odzwierciedlają ogólne odczucia społeczności Blackout dotyczące jej odwołania się do Warzone. Podczas gdy realistyczna podstawa tego ostatniego sprawia, że strzelaniny są bardziej proste, bezlitosne, z szybszym czasem zabijania jako wisienką na torcie, futurystyczne ustawienie Blackout zapewnia graczom więcej okazji do przeciwdziałania zasadzkom, omijania obrony wroga i wymyślania naprawdę kreatywne style walki.
Innym często cytowanym punktem pochwalnym dla graczy Blackout jest mapa. Podczas gdy Verdansk jest ponurym i popielatym obrazem Europy Wschodniej, arena Blackout jest fantastycznym połączeniem najlepszych fragmentów historii Call of Duty, zszytych razem, pełnej referencyjnych cudów i ciekawostek. Wyspa Nuketown zawiera tajny podziemny bunkier, zombie przemierzają korytarze Azylu na wschodniej granicy, a przekrzywiony statek zacumowany w Cargo oferuje wiele okazji do karkołomnych, klaustrofobicznych pojedynków.
Jasne, zielone łąki pokrywają znaczną część mapy, przypuszczalnie zasilane przez gigantyczną rzekę, która przepływa przez jej środek, a wyraźny brak drapaczy chmur oznacza, że gracze nie muszą się tak bardzo martwić, że drużyny snajperów żyją na dużej powierzchni z bezpiecznego miejsca nie do zdobycia okoń, w przeciwieństwie do centrum Verdansk.

(Źródło zdjęcia: Activision)
„Mapa po prostu wydaje mi się domem”, mówi suiswatchingyou. „Jest o wiele przyjemniejszy dla oczu niż Warzone. Nawet fakt, że możesz emotować, sprawia, że jest to przyjemniejsze i mniej ponure. Black Ops 2 to także moja ulubiona gra Call of Duty, więc ta mapa naprawdę trafiła do domu dzięki zastosowaniu kultowych ustawień”.
Rozumiem, skąd pochodzi społeczność Blackout, nawet jeśli z mojego punktu widzenia gęsta skala miejska Verdansk jest jedną z jej najbardziej imponujących cech. To powiedziawszy, projekt mapy jest fundament, który wpływa na każdy inny aspekt battle royale, w tym jego tempo, a różnica między Warzone i Blackout w tym zakresie jest, co prawda, wyraźna.
Verdansk jest prawie dwa razy większy od mapy Blackout, a zatem organizuje mecze, które zwykle trwają około trzydziestu minut, jeśli nie dłużej, co wielu uważa za zbyt długie w stosunku do szybkości gier, której oczekuje od Call of Duty, zwłaszcza gdy łączysz to z mechanizmami życia pozagrobowego Warzone.
„Nie chcę ciągle zabijać tego samego faceta dwa lub trzy razy, ponieważ wygrał gułag, a jego przyjaciele po raz kolejny przywrócili go do życia” – mówi mi Jacybuls. „Chcę tylko wyczyścić drużynę i przejść do finału”.
Z drugiej strony zwycięstwo w Blackout można łatwo osiągnąć w około dwadzieścia minut, a ten przepływ szczurów to kolejna rzecz, która sprawia, że gracze wracają po więcej w meczach Battle Royale, które obecnie oferuje Totem Infinity wolny.
Strefa wojenna dla wszystkich

(Źródło zdjęcia: Treyarch)
„Nie chcę ciągle zabijać tego samego faceta dwa lub trzy razy, ponieważ wygrał gułag, a jego przyjaciele po raz kolejny przywrócili go do życia”.
Jednak nawet w przypadku wszystkich porównawczych atrakcji Blackout, Warzone jest bez wątpienia bardziej sprawną bitwą royale, jeśli chodzi o systemy działające pod maską. Nowy silnik gry Infinity Ward oferuje jedne z najlepszych strzelanin tej generacji, a wszystko to działa z jedwabiście płynną liczbą klatek na sekundę na mapie, która oferuje niewiarygodne szczegóły wizualne na wielką skalę dzięki unikalnej technologii „strumieniowania blokowego”.
Zarządzanie ekwipunkiem i systemy łupów w Warzone są również prawdopodobnie znacznie lepiej usprawnione, porzucając dodatki Blackout typu swap-and-switch na rzecz gotowych broni z planami, które zapewniają, że gracze nie spędzają zbyt wiele cennego czasu gry w menu plecaka. Nawet niektórzy gracze Blackout przyznają, że Warzone ma przewagę nad ich ulubionym battle royale pod pewnymi względami.
„Możliwość odkupienia kogoś sprawia, że trzymanie się i obserwowanie kolegów z drużyny jest o wiele bardziej ekscytujące, ponieważ wiesz, że możesz wrócić do meczu w każdej chwili. Doceniam również to, że łupienie Warzone jest o wiele łatwiejsze, nawet z takimi drobiazgami, jak brak konieczności zbierania amunicji. Ogólny styl Warzone również bardziej pasuje do Call of Duty. Pamiętam, że grałem w Blackout i jeden z moich znajomych, który oglądał, zapytał „Czy to Fornite?”. Trochę mi zajęło wyjaśnienie, że to właściwie Call of Duty.

(Źródło zdjęcia: Activision)
Ponieważ przyszłość Call of Duty jest wciąż niepewna, pojawiają się pytania o to, jak Warzone powiąże się z następną częścią serii, która po raz kolejny jest rozwijana przez Treyarch. Czy Infinity Ward przekaże kuratorstwo Battle Royale temu studiu w ramach jego obowiązków na kolejny rok Call of Duty? Jeśli tak, co może z tym zrobić Treyarch? Czy te wieści mogą wystarczyć, aby przegrać graczy Warzone z Blackout i przejść do jego następcy?
Cokolwiek się stanie, nie wygląda na to, żeby społeczność Blackouta miała wymierać w najbliższym czasie. Jak na serię, która zawsze była zbyt niecierpliwa, by przejść od jednej części Call of Duty do następnej, nie pozwalając na dłużej niż 12 miesięcy, aby każda z nich znalazła się na nogach, nieruchoma diaspora graczy w Blackout wydaje się niemal poetycka sprawiedliwość.
„To założenie, że wszyscy powinniśmy przejść na Warzone, to problem z konsumpcjonizmem i predyspozycjami do przejścia na najnowszy produkt”, jak to ujmuje Ghostnet. „Gram w Blackout, ponieważ lubię to i nie zgadzam się z myślą, że w nadchodzących latach muszę uaktualnić do następnej gry, zwłaszcza gdy dodaje ona rzeczy, które nie sprzyjają mojej przyjemności”. Sam nie mógłbym tego lepiej ująć.
Więcej informacji o GameMe+ znajdziesz w największym nadchodzące gry 2020 nadal w drodze lub obejrzyj poniżej nasz najnowszy odcinek Najpopularniejsze tematy.