211service.com
Czy odkrywcy Final Fantasy to tylko Monster Hunter z moogami?
Odkrywcy Final Fantasy to Final Fantasy robi Monster Hunter . Opierając się na znanym założeniu zabijania bestii, rzuca ci wyzwanie zabicia niemożliwie silnych potworów, dzięki czemu możesz stać się twardszy, a nawet zabić silniejszy potwory, w nieskończoność, podobnie jak działa behemoth franczyzy Capcom. Ale biorąc pod uwagę wszystko inne dotyczące Odkrywców, trudno byłoby pomylić ją z czymś innym niż grą Final Fantasy – między słynnymi boskimi Eidolonami, z którymi mierzysz się w walce, kultowymi potworami, które pomagają ci w walce, a bohaterami Final Fantasy, których możesz przekształcić się w szczytową siłę, to w zasadzie koncentrat Final Fantasy.

Final Fantasy Explorers, którego premiera ma się odbyć na zachodzie w tym miesiącu, jest przeznaczona do szybkich, jednokierunkowych misji (około 100 godzin), w których przemierzasz małą mapę obszaru, aby dotrzeć do bossa i pokonać go, zanim skończy się czas. Prawie każde napotkane stworzenie pochodzi ze znajomego miejsca – wczesne zadanie obejmuje walkę z Shivą, boginią lodowatej zamieci (którą możesz znać z każdego ostatniego Final Fantasy). I nie zdziw się, jeśli wpadniesz twarzą w twarz na Malboro, stworzenie składające się wyłącznie z macek, ostrych zębów i straszliwego halitozy. Tylko dwaj nowi wrogowie są zupełnie nowi, Amaterasu o skrzydłach miecza i bajeczna roślina-stworzenie Dyrad (pomyśl Ursula z Małej Syrenki, zrobiona tylko z winorośli), obaj czują się jak w domu wśród menażerii boskich istot, które odpoczywasz.
Mając do ośmiu oddzielnych umiejętności i trzyosobową drużynę za plecami (składającą się z prawdziwych przyjaciół, kumpli z sieci lub nieudanych potworów, które złapałeś podczas swojej podróży a la Final Fantasy 13-2), twój jedynym celem jest pokonanie tych stworzeń w zamian za łup i staranie się, aby żaden z mini-potworów między tobą a bossem nie stanął ci na drodze. W wybaczającym skręcie formuły Monster Hunter, nawet śmierć nie powstrzyma cię na długo – jeśli kiedykolwiek padniesz w bitwie bez przydatnego Phoenix Down, możesz wymienić czas poza zegarem na wskrzeszenie, a gra przydzieli dodatkowe cenne minuty na walki gdzie jesteś szczególnie narażony na śmierć. Pamiętaj, że jeśli kiedykolwiek zobaczysz misję z siedmiogodzinnym limitem czasu - to prawdopodobnie tylko dwadzieścia minut piekła.

Twoje wygrane mogą zostać wykorzystane do stworzenia coraz bardziej imponujących broni i zbroi oraz poszerzenia dostępnych klas zawodowych, ale oferują też jeszcze ważniejszą nagrodę. Podczas swojej podróży możesz zdobyć ducha ukochanych postaci z Final Fantasy i na krótko przekształcić się w nich, korzystając z umiejętności zwanej Trance, która działa jak miniaturowe ograniczenie limitu po zbudowaniu specjalnego wskaźnika.
Po wyposażeniu w „magicznego” ducha bohatera, będziesz mógł użyć zdolności tej postaci, a nawet przybrać jej wygląd w środku bitwy, uwalniając takie jak Omnislash na potwory, które naprawdę nie powinien był z tobą walczyć. Możesz także dostosować strój w oparciu o wygląd twoich ulubionych postaci — istnieją tysiące możliwych kombinacji, a jeśli nie masz ochoty grać jako Cecil z Tidusa przez 100% czasu, Final Fantasy Explorers z przyjemnością ułatwi ci miłość fanów.

Square-Enix wyraził już zainteresowanie przekształceniem Final Fantasy Explorers w trwająca seria , pokazanie tej wyprawy na nieznane terytorium może być czymś więcej niż jednorazowym. Explorers ukaże się w Ameryce Północnej 26 stycznia, aw Europie 29 stycznia, więc niedługo dowiemy się, czy będzie to prawdziwy pretendent.