Dark Nights: Metalowe przeróbki… gdzie źli wygrywają, w nowej wersji specjalnej Tales from the Dark Multiverse

Opowieści z mrocznego wieloświata: Metal #1

(Źródło zdjęcia: David Marquez (DC))





Aktualne wydarzenie DC Ciemne noce: Death Metal to ogromna kontynuacja oryginału z lat 2017-2018 Ciemne noce: metal wydarzenie, ale w przyszłym tygodniu czytelnicy będą mogli być świadkami kolejnego wyjątkowego spinu tego wielkiego wydarzenia - w którym źli wygrywają.

29 grudnia Opowieści z mrocznego wieloświata: Metal one-shot powraca do tego wydarzenia i co by się stało, gdyby Liga Sprawiedliwości nie pokonała Barbatosa. Po pierwsze, ci bohaterowie DC stają się smokami o wysokości 50 stóp.

Ciemne noce: metalowa okładka



(Źródło zdjęcia: Greg Capullo (DC))

Tak, to dzikie.

W tej mrocznej, pokręconej wersji Metalu nowy zespół bohaterów – dowodzony przez Duke’a Thomasa/The Signal – musi znaleźć światło w tej przysłowiowej, ciemnej otchłani.



Scenarzyści Jackson Lanzing i Collin Kelly opisują Tales from the Dark Multiverse: Metal jako wirtualne solo na gitarze na każdej stronie, a nawet dostali przysłowiowego gościa, którego autorem/współtwórcą Metalu został Scott Snyder. Newsarama rozmawiał z pisarskim duetem o tym bisie do oryginalnego metalu, rozwijając kilka szalonych pomysłów na to, co źli ludzie zrobiliby, gdyby wygrali, i jak pracowali razem ze Snyderem, gdy ten pisał kontynuację, Dark Nights: Death Metal.

Newsarama: Jackson, Collin, jak doszło do Tales From the Dark Multiverse: Metal?

Jackson Lanzing: To był pierwszy raz od czasu Batmana i Robina Eternala, kiedy dostaliśmy po prostu prostą ofertę, aby przyjść i pobawić się w DC. Dark Multiverse to inicjatywa, którą ekscytowaliśmy się od dłuższego czasu i rozmawialiśmy z naszymi redaktorami w biurze Bat o tym, gdzie moglibyśmy się tam zmieścić.



W końcu właśnie dostaliśmy telefon. To było jak: „Słuchaj, to metal. Czas iść. Całkowicie pączkujący z historią potrzebujemy absolutnego chaosu, energii. Chcesz wejść i po prostu grać na gitarze solo przez 48 stron? I byliśmy zachwyceni. Potem powiedzieli nam, że Scott wejdzie z nami do łodzi i to było szaleństwo, że byliśmy tak podekscytowani. Tak właśnie do tego doszło. Tak jak wtedy, poszliśmy do naszych zakamarków i zaczęliśmy.

Nrama: Co sprawiło, że w szczególności chciałeś pracować nad alternatywną wersją Dark Nights: Metal?

wodowanie: Metal był propozycją i, co dziwne, nie Death Metalem, co można łatwo pomylić, ponieważ wychodzi tego samego dnia, co cała ta Death Metalowa zawartość. Ale to właściwie Tales from the Dark Multiverse: Metal. Jest to oryginalne wydarzenie OG zremasterowane, przerobione i całkowicie przebudowane jako historia Dark Multiverse.



Opowieści z mrocznego wieloświata: Metal #1

(Źródło zdjęcia: David Marquez (DC))

Pomysł polega na tym, że fani oryginalnego Metalu, jeśli chcieliby wrócić i ponownie odwiedzić to wydarzenie i zobaczyć, co mogłoby się stać, gdyby zamiast bohaterów zebrać się na końcu w zbroi Element X, aby pokonać Barbatosa, nietoperza smok. A jeśli zamiast tego Barbatos był o krok do przodu? Użyj tej zbroi, aby skorumpować Ligę Sprawiedliwości, zamień ją w wysokie na 80 stóp smoki Barbatosa, a następnie użyj ich do podbicia wieloświata.

Nasza historia jest taka, że ​​kiedyś się wydarzyło, kiedy nadszedł koniec, co to znaczy być bohaterem? Co to znaczy być jedną z ostatnich osób na tym świecie? Tak więc śledzimy małą grupę osób, które były ważne dla tego pierwszego metalowego wydarzenia - ludzi takich jak Nightwing, Hawkgirl, Detective Chimp i co najważniejsze Duke Thomas. Który był tak ważną częścią całej sagi o Batu Scotta.

Pomyśleliśmy, że to naprawdę świetna okazja, by wyśrodkować Duke'a, by postawił go na czele tej historii i wykorzystał wszystko, co dotyczy tej postaci, od jego metamocy, przez jego pochodzenie, po jego sympatię do Bruce'a Wayne'a, ale także jego brak Robin Hooda jako to było. Chodziło o znalezienie sposobu na przekształcenie go w ostateczną wersję samego siebie, aby zapewnić mu wielki heroiczny punkt kulminacyjny.

Rzuciliśmy ten cały bałagan w Scotta i powiedzieliśmy: „Co o tym myślisz? Poszliśmy i napisaliśmy zupełnie nową piosenkę. Kopiesz to? Scott był właśnie absolutnym mistrzem tego projektu, tak bardzo wspierał i naprawdę był po prostu niesamowicie łaskawy w swojej historii, oryginalnym wydarzeniu jego i Grega Capullo, i pozwól nam całkowicie zaszaleć, co było, zgodnie z prawdą, jednym z najbardziej upokarzające i satysfakcjonujące doświadczenia naszych czasów w DC. Zdobyć zaufanie takiego tytana i zacząć z nim pracować, aby stworzyć coś tak dziwnego, tak szczerego i szczerze mówiąc, czegoś tak osobistego.

Pod koniec dochodzimy do czegoś, co jest bardzo o tym, jak to było przejść przez 2020 rok i czujemy, że jest to beznadziejne… ale mamy nadzieję, że jest coś po drugiej stronie, jeśli tylko będziemy mogli przez to walczyć . Tak więc to dużo, ale faktycznie tam była geneza projektu – czym się stał i jak się pracuje ze Scottem.

Nrama: Opowiedz nam więcej o tej współpracy ze Scottem, który pracował z tobą podczas pisania Dark Nights: Death Metal.

Ciemne noce: Death Metal #7

(Źródło zdjęcia: DC)

wodowanie: Scott jest zajęty. Mam na myśli, że jest człowiekiem z wieloma planami. Właśnie wydał książkę należącą do twórcy i wszystkie inne rzeczy. Naszym celem było zabranie mu jak najmniej czasu, ale zadbaj o to, żeby dostał swój głos, bo to jego wydarzenie.

Więc to, co zrobiliśmy, to zaczęliśmy od wysłania kilku e-maili, dość szybko otrzymaliśmy od niego znak, dokąd chcieliśmy się udać. Potem, od tego momentu, to była tylko kwestia włączenia się Scotta, kiedy poczuł, że to konieczny moment. Po naszej stronie czuliśmy się bardzo chronieni. Czuliśmy się jak w ramach Metalu, który może być bardzo dużym i bardzo przerażającym frameworkiem. Scott był tam, aby upewnić się, że nie odejdziemy za daleko w bok lub nie spadniemy z urwiska ciągłości.

Nie wiem, w jaki sposób równoważy samą ilość ciągłości, którą zawiera w swoich książkach, a zwłaszcza w Metalu, który jest wysokiej jakości ciągłością broni. Mam na myśli to, że jest wszędzie. Naszym zamiarem nie było ukrywanie tego - nie mogliśmy, nie możemy robić tego, co robi Scott. Robimy to, co robimy, to znaczy przenosimy postacie i naprawdę wysuniemy się na pierwszy plan tak daleko, jak tylko możemy, uczynimy to tak osobistym, jak tylko możemy, a następnie przykryjemy to tak dużą ilością tej dziwaczności ciągłości, jak tylko się da. to dlatego, że kochamy te rzeczy.

Myślałem, że to właściwie rodzaj małżeństwa zawartego w niebie, ponieważ był to świetny sposób na to, aby mieć tory, które miałyby sens i które były bardzo mocne, a potem naprawdę Collin i ja robimy to, co robimy najlepiej w ramach, które czuł się bardzo opiekuńczy.

Tak więc e-maile tam iz powrotem, takie jak wzajemnie wspierające się „Przybijanie piątki, jesteście świetni. Kochamy Cię!' e-maile. Tak właśnie wyglądał proces ze Scottem, co było fantastyczne. To nie był nasz pierwszy raz, kiedy z nim współpracowaliśmy. James Tynion IV był swego rodzaju showrunnerem w Batman i Robin Eternal, a potem Scott był ojcem chrzestnym tej książki. Lubię myśleć o nim tak, jakby to była sala telewizyjna, jakby był siecią, to on był osobą, która tak naprawdę na koniec dnia była jak: „Czy to zadziała?” Więc wiedzieliśmy, jak to jest pracować ze Scottem i naprawdę się z nim w to wczuć. To był miły powrót do tego formatu.

Nrama: Czy były jakieś punkty fabuły z oryginalnego Metalu, które naprawdę chciałeś podkręcić do 11?

Ciemne noce: Metal #1

(Źródło zdjęcia: Greg Capullo (DC))

Collin Kelly: Jednym z pierwszych wyborów, które musieliśmy podjąć, było spojrzenie na Metal i pytanie, skąd wziął się nasz punkt rozwidlenia? Jest tak wiele wspaniałych punktów w tej historii, że gdybyś po prostu powiedział: „No cóż, gdyby to potoczyło się w nieco innym kierunku, wszystko by się zmieniło”. Więc jedną z naszych pierwszych decyzji musiało być, jaki to był dla nas punkt? To, co tak naprawdę odkryliśmy, to to, co chcieliśmy zachować, to właściwie wszystko, prawda?

Metal to nieustanne gitarowe solo, a zmienianie któregoś z nich jest tylko odrobiną świętokradztwa, prawda? Nie chcesz zmieniać swojej okładki. Musisz się upewnić, że jesteś autentyczny, prawdziwy. Chcieliśmy zatrzymać całą podróż Batmana, prawda? Ten pomysł, który stworzył dzięki Barbatosowi, ten splątany węzeł, ta pułapka, z której nawet on może nie być w stanie uciec. Oczywiście, w samym Metalu znajduje sposób, prawda? Znajduje zbroję Elementu X, której był w stanie użyć – uzbrój Ligę Sprawiedliwości, a następnie zabierz walkę bezpośrednio do smoka.

Właśnie tam chcieliśmy, aby nasza historia się podzieliła, ponieważ Barbatos zawsze był o krok do przodu, ponieważ jest Brucem Wayne'em, a Bruce Wayne jest zawsze o krok do przodu. Skutecznie dokonując małej zmiany, najpierw dotarł do elementu X, że zbroja jest uszkodzona. Tam naprawdę zaczyna się nasza historia. Musimy skutecznie utrzymać cały Metal aż do ostatniego kawałka, w którym zapuszczamy się daleko i tu zaczyna się nasza historia.

To, co zamierza zrobić większość naszej historii, to być może nieokreślony czas później. Ale kiedy moc Barbatosa naprawdę wzniosła się, nie tylko pochłonął Ziemię, ale zaczął pożerać wszystkie Ziemie – całe wieloświaty są wciągane do ciemnego wieloświata. Jest to punkt wyjścia, aby naprawdę skutecznie opowiedzieć naszą własną historię - nowy, ostatni rozdział sagi Metal.

wodowanie: Skutecznie działa jako epilog wydarzenia, o którym wiedziałeś, że poszło w drugą stronę. To, co jest w tym naprawdę zabawne, to to, że oznacza to, że fani mogą wrócić; mogą ponownie odwiedzić oryginalny Metal. Mogą przeczytać całe wydarzenie, a potem usiąść do Tales From the Dark Multiverse: Metal i otrzymać to „Co jeśli?” epilog, który daje im zupełnie nowy finał tej książki.

Ciemne noce: metalowa okładka #6

(Źródło zdjęcia: Greg Capullo (DC))

Cóż za wspaniałe wyzwanie, przedefiniuj finał tego mega wydarzenia. To było tak odurzające. Wtedy tak naprawdę chodzi tylko o wymyślenie, jak to zrobić w sposób, który zarówno honoruje oryginalne wydarzenie, jak i po prostu robi wszystko, co chcesz zrobić. To stąd tak naprawdę wzięła się zabawa, patrząc na to, z jakimi postaciami chcesz się bawić.

Nrama: Wiele z tych opowieści Tales From the Dark Multiverse to wydarzenia sprzed lat, a nawet dekad. Jak wyglądał proces tworzenia rozbieżnego spojrzenia na historię, która jest tak niedawna i świeża w ludzkich umysłach?

wodowanie: Onieśmielający! [śmiech] To była żartobliwa odpowiedź. Czasami wydawało się, że naprawdę moglibyśmy coś z tym zrobić w tym roku. Ciężko pisać o 2020 roku. Na pewno poczuliśmy instynkt, by skoczyć z pistoletu. Łatwo chcieć pisać o tym, jak izolujący, dziwny i beznadziejny był ten rok. W połowie tego procesu mamy możliwość ponownego zapoznania się z książką, która opowiada o beznadziejności i znajdowaniu światła w ciemnych miejscach. To Dark Nights: Metal, prawda? Tak naprawdę chodzi o przyjrzenie się, jak ponury może być świat i kosmos i jak się temu przeciwstawisz, nawet jeśli nie ma nadziei. Walka z beznadziejnymi sprawami to jedna z naszych ulubionych historii.

Nie myśleliśmy zbyt wiele o Metalu - nie w kategoriach dziedzictwa. Jeśli to zrobiliśmy, nigdy nie zaczęlibyśmy i myślę, że nigdy nie myśleliśmy za dużo o Death Metalu, po części dlatego, że nie chcieliśmy znaleźć się w sprzecznych celach. Wszystko, co musieliśmy zrobić z Death Metalem, to wiedzieć, że Death Metal nie dotykał żadnej z rzeczy, którymi byliśmy – że zmierzał w różnych kierunkach, co na szczęście bardzo nim było.

To była dla nas naprawdę świetna okazja, by wystawić własne twierdzenie, wymyślić własną przestrzeń, a następnie zrobić coś, co wydawało się naprawdę uhonorować to pierwsze wydarzenie swoim tonem i jego celami.

Kelly: Myślę też, że jedną z ekscytujących rzeczy, nad którymi musieliśmy pracować, był fakt, że tak, to nie było wydarzenie z przeszłości, co oznacza, że ​​ton był dokładnie tym, nad czym chcieliśmy pracować. Nie musieliśmy małpować jeden z tych kultowych biegów z przeszłości. Mogliśmy opowiedzieć historię, która wydawała się nowoczesna i współczesna.

Dark Nights: Metalowa okładka nr 5

(Źródło zdjęcia: Greg Capullo (DC))

A także pieprzony Metal. Prawidłowy? [śmiech] To fajna część – to nie jest tylko klasyczna opowieść o świetle w ciemności. To jest rockowy show. Taki był od początku mandat. Uchwycił esencję tego, co zrobili Scott i Greg – cholera, czyli zebranie każdej strony jako absolutnie oszałamiające solo gitarowe i to był główny koncert. To właśnie nas skłoniło do zrobienia i myślę, że to właśnie osiągnęliśmy, jeśli sam mogę tak powiedzieć.

wodowanie: To jest całkowicie trafne. Mieliśmy chwilę dość szybko pisząc scenariusz, w którym zatrzymaliśmy się i powiedzieliśmy: „Och, tym właśnie jest metal – Metal to najlepsza zabawa, jaką kiedykolwiek miałeś, pisząc książkę”. Siedzi tutaj i wie, że żadna odpowiedź nie jest zbyt dzika, zbyt tam, zbyt oparta na ciągłości – „głupi” to niewłaściwe słowo, ponieważ sprawia, że ​​brzmi to komediowo, ale zbyt głupio. Czy detektyw Szymp nosi zbroję Czerwonego Tornado jako mecha? O tak! Czy to złamie ton? Nie, nie możesz złamać tonu Metalu, chyba że nie jesteś wystarczająco metalowy. Pisanie tego jest zabawnie zabawne, jak brak granicy tonalnej i bycie tak całkowicie otwartym, jak to tylko możliwe.

Wysłaliśmy e-mail do Scotta i powiedzieliśmy: „Mamy to teraz. Nie, że nie dostaliśmy oryginalnego wydarzenia, ale rozumiemy, dlaczego zrobiłeś to teraz. Dlaczego pisarz nie chciałby tego zrobić? To najlepsza zabawa, jaką kiedykolwiek mieliśmy. Jak powiedział Collin, to jak solówki gitarowe na każdej stronie. Nie ma ani jednej strony, która nie zawierałaby czegoś ciekawego, a to rzadkość nawet w komiksach, w których naprawdę się o nie starasz.

Nrama: Jaka była twoja ulubiona część w pracy z mitami metalu? Jakieś szczególne punkty fabuły, które podobały ci się w biegu Scotta i Grega?

wodowanie: Zacznę od omówienia Duke'a, a potem dosłownie wszystko inne oddam Collinowi. Duke był dla mnie kluczem do tej historii, wywodzącej się z oryginalnego biegu Batmana, którego jestem po prostu ogromnym fanem. Oczywiście na marginesie pracowaliśmy w Batman & Robin Eternal.

Powróciliśmy do Metalu, zanim zaczęliśmy rzucać sobie nawzajem, rozmawiając o tym, jak ta książka może wyglądać. Jest wstępny numer – jedna z wczesnych metalowych książek wprowadzających [Dark Days: The Casting], w której Duke Thomas i Hal Jordan są w Batcave i odkrywają, że Bruce skrywa tam sekrety. Między innymi odkrywają rodzaj maszyny Batmana, którą miał Bruce.

Wszystko to zagłębia się w mit Scotta, ale prawdziwym odkryciem tego problemu jest to, że Duke zdaje sobie sprawę, że ma metamoce, o których Batman był świadomy, i jest to rozsądny powód, dla którego Batman wychowuje go inaczej niż Robina. Że przygotowywał go do stania się Sygnałem, który ma tę moc. Ta moc jest w pewnym sensie interesującą i pozornie rodzajem pasywnej mocy, która polega na tym, że Duke widzi rzeczy takimi, jakimi były. Może zajrzeć w przeszłość i zobaczyć te lekkie konstrukcje, które pokazują, że kiedyś gdzieś była maszyna, a potem została zdemontowana, mógł zobaczyć, jak maszyna wyglądała. Tak więc, jeśli ktoś się zmienił, zmieniło się miasto, lub jeśli zmienił się świat – jeśli miasto stało się okropnym pomnikiem Barbatos, a Nightwing stał się pustynnym wędrowcem, któremu pozostało niewiele nadziei. Nadal będzie widywał miasto Gotham lub Dicka Graysona. To naprawdę cudowna moc w świecie, w którym przegrali bohaterowie.

Ciemne noce: metalowa okładka nr 3

(Źródło zdjęcia: Greg Capullo (DC))

Natychmiast wpadliśmy na pomysł, że jeśli zamierzamy użyć księcia Thomasa w centrum tej sprawy, to naprawdę musi dotyczyć tego, co to znaczy pamiętać świat takim, jaki był, i desperacko próbować go odzyskać, nawet gdy wiesz, że nie możesz. To po prostu wydawało się tak wspaniałym mitem, który nie został w pełni zbadany i nigdy tak naprawdę nie spędził czasu na słońcu.

Stało się to pierwszą rzeczą, na którą spojrzeliśmy - to naprawdę będzie coś, o czym będziemy mogli porozmawiać. To miejsce, w którym możemy ustawić flagę i stworzyć Tales from the Dark Multiverse: Metal i prawdziwą kultową historię Duke Thomas. Jeśli byłeś fanem Duke'a, wyciągniesz z tej książki coś nowego, czego nigdy wcześniej nie widziałeś. Właściwie kilka razy.

Kelly: Zamierzam ograniczyć się tylko do dwóch, ponieważ myślę, że czytelnicy odkryją, że prawie każda strona ma coś, w czym byliśmy po prostu zakochani. Ta książka jest w najlepszym wydaniu, ale dla mnie sprowadza się do jednego słowa - SMOKI. To są smoki, moi przyjaciele.

Moim osobistym celem od dłuższego czasu jest wprowadzanie smoków do DCU. Na ogół nie pasują. Ale dzięki Barbatosowi mieliśmy wgląd w koncepcję smoków w DCU. Tak więc jednym z naszych pomysłów było to, że jeśli ta zbroja przekształci wszystkich naszych bohaterów w coś, co nazywamy smokami nietoperzy.

Jeśli brzmi to dla ciebie niesamowicie, zaufaj mi, jest tak niesamowite, jak myślisz. To najfajniejsze pomysły na te okropne, pokręcone, potworne wersje Ligi Sprawiedliwości, a następnie trafiłem do Karla Mosterta - naszego artysty w tej dziedzinie, który absolutnie dostarczył jedne z najgorszych projektów, jakie kiedykolwiek widzieliśmy.

Praca z nim była absolutnym marzeniem przy tym projekcie. Każda strona, każdy panel to oszałamiająca szczęka. Gdybyśmy mogli zarezerwować go na każdą książkę DC, którą robimy odtąd, zrobilibyśmy to w mgnieniu oka. Podkręca wszystko, co zrobiliśmy, do 11 i nie moglibyśmy być z tego bardziej zadowoleni.

Kolejna rzecz, którą chcę po prostu nałożyć na krótką sztuczkę z kapeluszem – myślę, że zasugerował to nasz wydawca, Dave Weilgosz, i to właśnie dzieje się z Hall of Justice. W pewnym sensie krążyliśmy wokół pomysłów, ponieważ oczywiście będzie to również zwiastować powrót Batmana, który się śmieje – jednego z najgroźniejszych złoczyńców we współczesnej epoce DC i musimy sobie z tym poradzić.

Tak więc jednym z pomysłów, które mieliśmy, było: „A co, jeśli przejął Hall of Justice? Jak to wygląda?' Dave wpadł na mały pomysł zwany Ha Sprawiedliwości.

wodowanie: Nadal to kocham. To mnie tylko rozśmiesza.

Kelly: Wszyscy się ubawiliśmy, a potem pomyśleliśmy o tym i stwierdziliśmy, że nie, idealnie. To jest ten dokładny ton, że możemy wziąć to, co cię rozśmiesza, ale także mówisz, kurwa, tak. Więc to napędza cię do historii. Dave miał wymierny wpływ na tę książkę i kierował nią podobnie z Benem Mearsem, który był również absolutnym bohaterem. Razem, cały zespół – myślę, że dostarczyliśmy coś naprawdę wyjątkowego, co mamy nadzieję roztopi oczy wszystkich, którzy to przeczytają.

Tales of the Dark Multiverse: Metal #1 trafi do sprzedaży 29 grudnia i będzie dostępny w wersji drukowanej i cyfrowej. Sprawdź naszą listę najlepsze czytniki komiksów cyfrowych na urządzenia z systemem Android i iOS .