Dlaczego Call of Duty 4: Modern Warfare to jedna z najlepszych gier, jakie kiedykolwiek powstały

Mów, co chcesz o serii Call of Duty, ale pierwsza Modern Warfare zasługuje na miano jednej z najlepszych gier, jakie kiedykolwiek powstały. Coroczne wydania i zmęczenie franczyzą odwróciły wielu byłych fanów, a popularność serii sprawiła, że ​​stała się tak duża wśród rzekomych „braci” tłumów, że bardziej wyrafinowani gracze zachowują się tak, jakby musieli uciekać od potęgi trybu wieloosobowego. Ale zanim pojawiły się wszystkie sequele i spory popularności, Modern Warfare zaskoczyło nas kinową, interaktywną rozgrywką, wysoce dopracowaną mechaniką i jednymi z najlepszych konkurencyjnych trybów dla wielu graczy dostępnych na konsolach. Nawet dzisiaj oryginalna Modern Warfare jest jedną z najlepszych strzelanek tego pokolenia.





Ale co sprawia, że ​​Modern Warfare jest tak wspaniałe? Cóż, każda z jego części może samotnie stać na swojej indywidualnej wielkości. Miała wciągającą, kinową kampanię dla jednego gracza, która zapewniała emocjonalne (nie wspominając o ekscytujących) wrażenia podczas odgrywania dramatycznych wydarzeń z historii z perspektywy bohaterów. Ale kampania była małymi ziemniakami w porównaniu z głównym trybem dla wielu graczy w serii. Wciągająca akcja online nie mogła zostać pokonana, nawet stawiając czoła molochowi z gatunku strzelanek, Halo 3, i pokonując ukochaną serię Bungie we własnej grze. Tryb wieloosobowy Modern Warfare zrewolucjonizował sposób grania w nowoczesne strzelanki, wprowadzając nowe standardy gatunku, takie jak premie do profitów i system progresji, a także połączył swoje innowacje z niezrównaną kontrolą i dopracowaniem. Modern Warfare było i nadal jest kompletnym pakietem.



Akcja kampanii wykroczyła poza zwykłe konwencje strzelanek tamtych czasów i stworzyła pierwszoosobowe doświadczenie filmowe, które stawia graczy w roli bohatera akcji kinowego kalibru. Na pierwszym poziomie biegniesz przez zalany statek towarowy jako agent operacyjny SAS Soap McTavish, z wodą rozpryskującą się na twojej twarzy, migającymi światłami alarmowymi i eksplozjami wstrząsającymi ziemią spod twoich stóp. Później gołymi rękami atakujesz szyje psów. Sprawy stają się jeszcze bardziej intensywne, gdy ściga cię helikopter, gdy wystrzeliwujesz rakiety w ścigających z poruszającej się ciężarówki.

Jednak akcja nie zawsze jest tak szybka. Porywające strzelaniny zostały umiejętnie zbalansowane przez dramatyczne sekwencje, które pozwalają cieszyć się scenerią. Jednym z najbardziej przerażających momentów jest wyciąganie ciała z katastrofy helikoptera po tym, jak otoczyła nas eksplozja nuklearna, a następnie cudownie patrzysz na opad nuklearny. Następnie jest poziom, w którym obsługujesz śmigłowiec bojowy AC-130 i strzelasz wybuchowymi pociskami ze swojego bezpiecznego oka z nieba. To wszystko jest niesamowicie wciągające. Nawet w wolniejszych misjach skradania się będziesz siedział na skraju siedzenia.



W misji All Ghillied Up grasz jako nowicjusz John (kapitan) Price — u boku swojego mentora, kapitana MacMillana — na jednym z najbardziej wciągających poziomów, aby uświetnić strzelankę pierwszoosobową. Prawie nie naciskasz spustu – przynajmniej dopóki nie rozpęta się piekło po nieudanej próbie zabójstwa. Pierwsza połowa poziomu jest stosunkowo wolna, ale niesamowicie wciągająca. W pewnym momencie jesteś zmuszony leżeć w trawie z plutonem żołnierzy maszerujących przez grzbiet wzgórza w twoim kierunku. Zanim się zorientujesz, dziesiątki żołnierzy przechadzają się zaledwie kilka stóp od ciebie, a twoją jedyną ochroną jest kamuflaż z twojego kombinezonu maskującego. Jesteś bezradny – i to jest niesamowite.