211service.com
Dlaczego Jean-Luc Picard jest ostatecznym kapitanem Star Trek
(Źródło zdjęcia: CBS)
Tradycją stało się, że seriale Star Trek noszą nazwy statków kosmicznych. Od czasu The Next Generation seria Deep Space Nine*, Voyager, Enterprise i Discovery upewniła się, że statki osiągnęły najwyższe rachunki przed załogą – ale to się zmieni wraz z pojawieniem się Star Trek: Picard , którego pierwszy zwiastun zadebiutował w komiks w san diego .
Jest to miara pozycji kapitana Jean-Luca Picarda, którą powinna wytrzymać najnowsza seria z odrodzonej serii telewizyjnej Treka jego Nazwa. Nie wydaje się to wcale niestosowne, ponieważ w ciągu 32 lat od debiutu na mostku USS Enterprise-D Picard został ostatecznym dowódcą floty Zjednoczonej Federacji Planet.
Mimo że Star Trek: Picard odwiedzi dziwne nowe światy i zostanie osadzony w nieodkrytym dotąd okresie w Oś czasu wędrówki (kilka dekad po rozczarowującej ostatniej misji ekipy Next Generation w Star Trek: Nemesis), status Picarda jest tak legendarny, że nie ma wątpliwości, że jest to większa sprawa niż jakikolwiek statek, planeta czy wydarzenie.
Podczas gdy James Tiberius Kirk dotarł tam jako pierwszy (lub, technicznie drugi, jeśli liczyć Christophera Pike'a z oryginalnego pilota Star Trek), Picard ustanowił standard tego, o co chodzi w odważnych działaniach – a każdy, kto podąża za nim, jest do niego porównywany. Od początku było oczywiste, że Jean-Luc był tak radykalnym odejściem od Kirka, jak tylko mógł; bardziej zewnętrznie mózgowy, mniej emocjonalny i raczej mniej gotowy na złom. Kiedy obaj kapitanowie spotykają się w dość wymyślnych okolicznościach w Star Trek: Pokolenia, jasne jest, że zasadniczo sprzeciwiają się wszystkim poza wspólnym interesem ratowania dnia. Kosmiczny kowboj i mąż stanu nigdy nie mieli być naturalnymi najlepszymi najlepszymi przyjaciółmi – jeśli ktoś z The Next Generation był uszyta z tego samego materiału co Jim Kirk, jest to pierwszy oficer Will Riker, człowiek akcji, który prowadził większość misji wyjazdowych Enterprise.
Ale Kirk nigdy tak naprawdę nie był produktem przyszłości. Chociaż oryginalny Trek jest, na papierze, przedstawieniem rozgrywającym się w 23 wieku, w jego sercu chodzi o lata 60-te. Jasne, ma kilka imponująco postępowych momentów – nie tylko przełomowy pocałunek Kirka / Uhury – ale kapitan jest tak samo produktem telewizji epoki, jak Akademia Gwiezdnej Floty. Jest kwintesencją bohatera o kwadratowej szczęce, tak samo wygodnym, jak bije złego faceta lub rozmawia z obcą kobietą, gdy pilotuje statek kosmiczny. Zgubić mundur, a fazer i Kirk mogliby wejść na prawie każdy inny program akcji tamtych czasów.
Picard nie jest jednak po prostu facetem z lat 80. przeniesionym na statek kosmiczny. Zamiast tego jest postacią, która najbardziej uosabia idealistyczną wizję przyszłości Gene'a Roddenberry'ego – być może ironiczną, biorąc pod uwagę, że zmarły twórca Star Trek nie został od razu przekonany przez Patricka Stewarta w roli.
Jean-Luc Picard jest bezinteresownym oficerem Gwiezdnej Floty, który całkowicie akceptuje ideę utopijnego świata, w którym nie potrzeba pieniędzy, a wszyscy po prostu pracują na rzecz dobra społeczeństwa. Enterprise to jego życie – spojrzenie na rodzinę, którą mógł mieć w Pokoleniach, pokazuje, ile poświęcił dla swojej kariery – a jego racją bytu jest uczynienie galaktyki lepszym miejscem. Jest wykwalifikowanym taktykiem, czołowym dyplomatą i doskonałym menedżerem każdego gatunku. Co chyba najbardziej imponujące, jest tolerancyjny wobec Wesleya Crushera. Innymi słowy, jest typem osoby, którą każdy chciałby być swoim szefem, ponieważ wiemy, że wyciągnąłby z nas wszystko, co najlepsze.

(Źródło zdjęcia: Amazon)
Szczególnie interesujące są relacje Picarda z długoletnią załogą Enterprise. Wyraźnie widać w nim szacunek, sympatię i przyjaźń, ale też dystans zawodowy, który sprawia, że kapitan jest wiecznie samotny – czego dowodem jest jego tragicznie nieodwzajemniona miłość do dr Beverly Crusher. Mógłby być jednym z gangu, ale postanawia nie być – nie ma wymuszonej życzliwości ani wyluzowanych wibracji w stylu Davida Brenta – i tylko w cudownym finale serialu All Good Things rzeczywisty, prawdziwy (nie duplikat) Picard przyjmuje od dawna zaproszenie załogi do udziału w ich regularnym wieczorze pokerowym.
Taki nieubłagany profesjonalizm mógł się znudzić, ale pomimo tego, że jest człowiekiem, którego naturalnym środowiskiem jest biuro (przepraszam, poczekalnia) z akwarium w kącie, Picard jest najbardziej fascynującą obecnością w każdym otoczeniu. Sama ilość strun na jego łuku jest oszałamiająca: potrafi sprawić, że kłócący się Klingoni będą trzymać się każdego jego słowa; potrafi oprzeć się torturom, nawet jeśli nie jest pewien, czy są cztery światła; jest emocjonalną kotwicą dla chorego taty Spocka, Sarka; a nawet jest ścigany przez Borg, słynących z pogardy dla jednostki, aby stać się publiczną twarzą ich sił inwazyjnych. I pomimo tego, że jest źródłem sławnych Facepalm mem i liczne hasła – Angażuj się! Zrób to tak! Herbata Earl Grey, gorąca. – Picard nigdy, przenigdy nie był postacią do zabawy.

(Źródło zdjęcia: CBS)
Zasadniczo, co zrobiłby Jean-Luc Picard? stał się mantrą dla każdego kapitana Treka, który od tego czasu szuka nowych cywilizacji. Tak, Benjamin Sisko z Deep Space Nine i Kathryn Janeway z Voyagera mieli swoje własne niuanse i słabości, ale oni – a nawet kolejni dowódcy, którzy poprzedzali Picarda w kanonie Treka, tacy jak Jonathan Archer z Enterprise czy Michael Burnham i Christopher Pike z Discovery – zawsze będą zostać osądzonym przeciwko Picardowi.
Oczywiście wszystko to byłoby na nic, gdyby mężczyzna mieszkający w mundurze nie był tak wszechstronną potęgą aktorską. Ale w serialu, który teoretycznie jest zbudowany wokół zespołu, Patrick Stewart zawsze był pierwszy wśród równych, gwiazda, która sprawiła, że wszyscy wokół niego wyglądali lepiej.
Trudno teraz uwierzyć, jaki wybór lewostronny był Stewart w 1987 roku. Był to angielski aktor pod koniec lat 40., który grał drugoplanowe role w Człowieku słonia i Diunie, ale był najbardziej znany ze swojej pracy na scenie. Nie był nawet znanym nazwiskiem w swojej rodzinnej Wielkiej Brytanii. Być może najbardziej radykalnie dla amerykańskiej telewizji w 1987 roku był łysym liderem – wczesne przesłuchania, w których Stewart nosił perukę, na szczęście przeszły do historii.
Ostatecznie Picard stworzył Stewarta, a Stewart stworzył Picarda. Obaj mężczyźni są tak splecieni, że nie można sobie wyobrazić, by ktokolwiek inny grał kapitanem, gdyby The Next Generation kiedykolwiek zrestartowało się w stylu Star Trek JJ Abramsa – nawet wysokiej jakości aktor, taki jak Tom Hardy, czuł się jak kiepska imitacja jako młody klon Picarda w Nemesis.
Niezależnie od tego, czy sprawia, że impulsy tachionowe brzmiały wiarygodnie, pilotuje wahadłowiec, czy chwilowo traci spokój, aby na krótko stać się niezrównoważoną postacią Ahaba w Pierwszym kontakcie, Stewart jest właścicielem tej postaci. Rzeczywiście, nawet w programie, w którym brak serializacji oznaczał, że ewolucja postaci była minimalna, Stewart zawsze utrzymywał, że Picard jest przekonujący. Z drugiej strony, kto wie, czy Stewart kiedykolwiek zagrałby w wielkich filmach, takich jak X-Men i Logan czyż nie jego czas na mostku Enterprise?
W tym złoty wiek telewizji, w którym aktor kalibru Stewarta powraca do roli, która uczyniła go niesamowicie ekscytującym – i jak powiedziałby Borg, opór jest daremny. Picard i Stewart są synonimami; razem są nie do powstrzymania. Z obydwoma na pokładzie, Star Trek: Picard ma potencjał, by być legendarnym – Jean-Luc nie nazwałby niczego innego. Zrób to tak!
Star Trek: Picard będzie emitowany w CBS All Access w USA i Amazon Prime Video w Wielkiej Brytanii od początku 2020 roku. Kto jest twoim ulubionym kapitanem Star Trek? Daj nam znać w komentarzach poniżej.
* Tak, wiemy, że Deep Space Nine jest technicznie stacją kosmiczną, ale masz pomysł.