Dlaczego powinieneś zagrać w Graveyard Keeper, gotycką Stardew Valley, która zmieniła mnie w pszczelarza pieszczącego trupy

Zdjęcie z Graveyard Keeper





Pomylenie opiekuna cmentarza z klonem Stardew Valley przebranym na Halloween jest łatwe do zrobienia, ale pomiń tę makabryczną radość na własne ryzyko. Pobrałem go z ciekawości i słabości do gier, w których mogę rządzić życiem malutkich ludzi, a potem wiedziałem, że była 2 w nocy i zbierałem ludzki tłuszcz, aby dokończyć kolekcję świec.

Bo tak to się zaczyna w grze Graveyard Keeper. W jednej chwili jesteś normalną osobą, która – poprzez mylący obrót wydarzeń – znalazła się w roli strażnika cmentarza w małej wiosce. Zbierasz zwłoki, naprawiasz nagrobki, ścinasz kilka drzew, aby stworzyć pień na jego rzeczy. Ale potem okazuje się, że aby wrócić do domu, trzeba zadowolić niektórych ludzi. Aby zdobyć materiały i zasoby, aby to osiągnąć, będziesz potrzebować gotówki i nagle hodujesz pszczoły, uprawiasz marchewki dla komunistycznego osła i wyciągasz jelita, kości i czaszki z ciał i spalasz je, zamiast psuć idealne ustawienie twojego cmentarza.

Żadnych kości o tym

Nie tylko pieściłem zwłoki dla dreszczyku emocji, w każdym razie nie do końca, po prostu, aby odblokować bogactwo drzewek umiejętności, potrzebujesz różnego rodzaju punktów technologii. Niebieskie punkty, które odpowiadają wierze i są najtrudniejsze do zdobycia, można zdobyć, robiąc takie rzeczy, jak badanie części ciała w piwnicy kościoła lub okazywanie wiary poprzez robienie świec. Świece z wyraźnym „eau de cadaver”.



Najgorsze jest to, że Graveyard Keeper rozdaje swoje przerażenie tak powoli, że w pewnym sensie zakrada się do ciebie i wydaje się całkowicie rozsądny. Zwykle w grach jestem kompletnym frajerem, porządnym buciorem, który męczy się nad każdym drzewkiem dialogowym lub akcją, która nie sprawia, że ​​wyglądam jak jeden ze świętych aniołów w naprawdę dobry dzień. Teraz mam dobrze prosperujący handel ludzkim mięsem, dzięki papierowemu opakowaniu i trochę podejrzanemu znaczkowi mięsa. Robienie tego całego nikczemnego rzemiosła i kolekcjonowania jest również bardzo satysfakcjonujące. Możesz udawać, że robisz to, by odbudować kościół i wiarę miejscowych, by otworzyć portal i znaleźć drogę do domu, by pomóc przeklętemu mężczyźnie lub oszołomionej starej wiedźmie, ale tak naprawdę jesteś w tym dla czystej przyjemności odblokowanie nowych umiejętności lub obserwowanie, jak twój mały domek rozrasta się we własną małą posiadłość.

Gra ma swoje drobne irytacje; nie zawsze jest jasne, co i kiedy należy zrobić, ale to tylko ziarenka brudu w wygodnych butach do autopsji. Nie będą ci przeszkadzać, gdy usiądziesz, żeby wykuć kilof, i o drugiej nad ranem znajdziesz się wilgotnymi i tłustymi włosami, mrużąc oczy, patrząc na przepis na pieczoną rybę i zastanawiając się, czy to już czas, by Towarzysz osioł przyniósł kolejne ciało.

Graveyard Keeper jest już dostępna na PC i Xbox One.