211service.com
Dlaczego Rock Band 3 jest jedną z najlepszych gier, jakie kiedykolwiek powstały

Rock Band 3 to uosobienie gry towarzyskiej. Żaden inny tryb kooperacji nie uchwycił rozrywki, która cieszy publiczność tak nienagannie, jak ostateczny tytuł rytmiczny Harmonixa; Żadna inna gra rytmiczna nie byłaby w stanie tak magnetyzować i przyciągać widzów, ani sprawiać, by byli tak chętni do przyłączenia się do zabawy. To rodzaj doświadczenia, które sprawia, że gracze stają się ludźmi, którzy nigdy w życiu nie dotknęli kontrolera NES, PS2 lub Xbox 360. Impreza Mario, Buzz! , Raving Rabbids – nawet nie zbliżają się do wspólnej radości, jaką daje odpadnięcie Rock Band 3 podczas żywiołowego spotkania. Właśnie z tych powodów umieściliśmy Rock Band 3 na naszej liście najlepsze gry w historii .
Pierwotny zespół rockowy położył podwaliny pod sukces franczyzy, namawiając rodziny, współlokatorów lub częstych gospodarzy imprez do zrzucenia w górę 200 dolarów za pudełko pełne plastikowych instrumentów. Seria Guitar Hero, którą wcześniej stworzył Harmonix, sprawiła, że pomysł na fałszywe gitary spodobał się amerykańskiej publiczności (która być może nigdy nie spojrzała na rzadkie, skupione na Japonii Guitar Freaks Konami). Dodanie wokalisty i perkusisty było kolejnym logicznym krokiem, łączącym wiele urządzeń peryferyjnych do gier rytmicznych w jedno wspólne doświadczenie. Założenie, którego pionierem był Rock Band, skłoniło innych programistów do walki, aby stworzyć własne czteroosobowe zespoły.
Rock Band 3 podniósł stawkę, udostępniając siedmioosobowe eskadry muzyczne: wokalistę, dwóch śpiewaków pomocniczych (dzięki technologii z wcześniej wydanego The Beatles: Rock Band), gitarzystów i basistów, perkusistę i wprowadzenie klawiszowca. Sama klawiatura uzasadniała istnienie Rock Band 3; jeśli chodzi o klasyczne zespoły rock’n’rollowe, był to jedyny element, którego brakowało w poprzednich odsłonach serii. Dla spragnionych wyzwań muzyków (czy to prawdziwych, czy po prostu replikujących swoje ulubione gwiazdy rocka), klawiatura oferowała wykresy, które przyćmiewają pięciokolorową grę nutową innych instrumentów.
Ale w przeciwieństwie do tego, jak wyglądają wykresy klawiatury na poziomie eksperckim (szczególnie w Yes’ Roundabout), tym, co naprawdę definiuje Rock Band 3, jest jego dostępność. Włączenie trybu No Fail do menu pauzy było przebłyskiem zachęcającego geniuszu: zamiast osłabiać zespół, początkujące gwiazdy rocka mogły się zorientować bez przerywania sesji jam session. Harmonix udoskonalił również swój proces mapowania utworów na układy nut Easy, Medium, Hard i Expert. Każdy poziom trudności sprawdza umiejętności graczy, motywując ich do zmierzenia się z wyższymi poziomami ich umiejętności i przejścia do następnego poziomu, gdzie cały proces zaczyna się od nowa.

Dla tych, którzy już jeździli na poziomie eksperckim, Rock Band 3 dał nam nowe góry do zdobycia, z wymagającymi, często herkulesowymi próbami trybu Pro. Według nas tryb Pro jest najbliżej gry na instrumencie (i czerpania radości) bez inwestowania cennych lat swojego życia. Gitarzyści Hotshot muszą uporać się z kontrolerem wyposażonym w 102 przyciski zamiast oryginalnych dziesięciu, ścieżki klawiatury Pro wymagają precyzji prawdziwego pianisty, a perkusiści Expert musieli dostosować się do dodatkowego wymiaru wysokości wprowadzanego przez talerze. Każda poprzednio podbita piosenka była znowu nowa; Cieszyliśmy się, że wracamy do starego Rock Band 1, takiego jak Wave of Mutilation The Pixies i I'm So Sick Flyleaf, utwory, których nie byliśmy pewni, czy kiedykolwiek zagramy jeszcze przed zmianą trybu Pro.