211service.com
Ewolucja Skorpiona i Sub-Zero
Mortal Kombat 4 (1997)

Zanim Mortal Kombat w końcu przeszedł na 3D, Sub-Zero zdecydował, że cała ta ekshibicjonizm tak naprawdę nie działa i wrócił do publicznego noszenia maski. W międzyczasie Scorpion zdecydował się na znacznie fajniejszą maskę z twarzą czaszki, której stonowaną wersję nosił nietypowo przysadzisty aktor w reklamowym filmie / wersji PSOne.

Żadne z nich miał żeby mieć na sobie maski. Jest to pierwszy Mortal Kombat w 3D, więc alternatywne kostiumy były łatwe do zrobienia z drobnymi zmianami w modelach postaci. Przełączając się, Sub-Zero mógł ponownie zostać zdemaskowany (chociaż tym razem nosił koszulkę) lub przybrać wygląd z lodowatymi kończynami, podobny do jego wyglądu w późniejszych grach. Tymczasem Scorpion mógł nosić czerwony kostium, taki jak Ermaca, lub po prostu pozbyć się wszelkiego udawania, że nie jest piekielnym pomiotem z twarzą czaszki.


Tym razem Scorpion otrzymał także kilka nowych specjalnych ruchów. Oprócz swojego klasycznego harpuna i ciosu teleportującego, mógł (w końcu!) zdjąć kaptur i ziać ogniem w środku meczu.

Ponadto MK4 dał każdej postaci opcjonalną broń. Jednak zamiast trzymać swój słodki topór przed MK3, nowym wybranym ostrzem Scorpiona był kulawy, sztywny długi miecz, który był prawdopodobnie lepszy do rzucania niż do wykonywania kombinacji.

W międzyczasie, MK4 sprawił, że Sub-Zero wyglądał na odpornego na zmiany: chociaż zachował swoje standardowe umiejętności podmuchu lodu, klonowania lodu i poślizgu, nie został wyposażony w żadne nowe. Zdołał jednak nosić ten głupio wyglądający klub.

Twórcy zdecydowali również, że dwóch walczących ninja byłoby znacznie fajniejszych niż dwóch ninja będących przyjaciółmi, więc spór Scorpiona z Sub-Zero został tymczasowo wznowiony. Łysy czarnoksiężnik o białej twarzy Quan Chi w jakiś sposób przekonał Scorpiona, że młodszy Sub-Zero odegrał rolę w eksterminacji jego klanu. Scorpion po raz kolejny ogłosił koniec zemsty pod koniec gry, ale stosunki między nimi już nigdy nie będą tak przyjazne, jak wcześniej.
Oczywiście obaj rywale mieli w międzyczasie mnóstwo sposobów, by zabić się nawzajem. Lista finiszerów została znacznie uproszczona po absurdalnym nadmiarze MK3, ale Sub-Zero po raz kolejny zniszczył pęknięcie kręgosłupa swojego starszego brata (co spowodowało erupcję gigantycznych kropli krwi w kształcie migdałów), a Scorpion mógł teraz przekształcić się w prawdziwy gigantyczny skorpion, nadrabiający swojego dziwnego pingwina Animality w MK3.
Mortal Kombat: Zabójczy sojusz (2002)

Biorąc pod uwagę, że MK4 był powszechnie postrzegany jako jedna z najgorszych gier w serii, dowód na to, że Mortal Kombat podupadał itp., nie było zaskakujące, że następna kontynuacja MK zajęła dobre pięć lat. A kiedy Deadly Alliance w końcu przybyło, było to nic innego jak całkowite przeprojektowanie serii. Tam, gdzie MK zawsze był szybki, głupi i przesadny, nowa gra była bardziej krwawa, mniej przyjazna dla skoków i miała wolniejszy, cięższy styl. Mniejsza o to, że wciąż pisał wszystko przez K i miał postać, której specjalne ruchy polegały na rzyganiu i pierdzeniu – to był poważny wojownik, w którym męscy nadludzi zacisnęli szczęki pod męskimi kątami i rozdzierali się nawzajem męskimi ciosami.

Powyżej: GRRRRRR HRRRRRRNNGH
Niewiele postaci podkreślało tę nowo odkrytą męskość lepiej niż Sub-Zero. Podczas gdy został z powrotem włożony do swoich absurdalnych, gigantycznych szelek/zestawu kamizelek ratunkowych z MK3, jakoś wyglądało to mniej absurdalnie w połączeniu z jego pokrytymi szronem przedramionami, mocno postarzałym wyglądem i teraz niebieskawą blizną na oku.

Powyżej: Oddech suchego lodu tylko dodawał intensywności
Pomijając wygląd, ten nowy Sub-Zero został tak samo przebudowany, jak reszta gry. Podczas gdy jego stara lodowa kula była nadal utrzymywana jako ustępstwo dla fanów, stracił większość swoich innych ruchów – w tym klon lodu, który został zastąpiony tym dziwnym ruchem stojącym-zamrożenia:

Jego kultowy slajd również zniknął, zastąpiony bardziej skoncentrowaną na uderzeniu wersją, którą zachowa przez kilka następnych gier.

Wreszcie, jak każda inna postać w Deadly Alliance, Sub-Zero miał teraz do wyboru trzy style walki, co wpłynęło na dostępne mu strategie i kombinacje. Dwóch było nieuzbrojonych, ale trzeci pozwolił mu wyrwać Ostrze Kori, lodowy miecz, który wyglądał o wiele fajniej niż jego głupia maczuga z MK4.

Tymczasem ci, którzy przegapili stary zestaw ruchów Sub-Zero, mogli sprawdzić jego nowego ucznia z bocznymi piersiami, Frost, który – podobnie jak wcześniej Classic Sub-Zero – wypełnił luki zamrożeniem i bardziej rozpoznawalnym slajdem.

Oczywiście Scorpion nie został pominięty w zabawie. Większy, buforowany i przypominający wyglądem ninja, miał jednak kilka znanych sztuczek w swoich (nieistniejących) rękawach – naprawdę, czy byłaby to w ogóle gra Mortal Kombat bez jego harpuna?

Na tym też nie poprzestał; jego stary cios teleportacyjny zniknął, ale jego miejscem była zdolność do wykonania ognistego kopniaka…

… i płomienie, które mógł przywołać z piekła, aby krótko toastować swoich przeciwników:

Nosił także miecz ninja do użytku w jego stylu broni i chociaż nie był o wiele bardziej imponujący niż brzydki długi miecz, który nosił w MK4, prawdopodobnie lepiej pasował do jego nowego wyglądu. Mówiąc o nowych wyglądach, ci, którym nie podobały się nowe, mogli przerzucić się na bardziej dopracowaną wersję starego kostiumu Sub-Zero lub dziwną, przypominającą Ghost Rider zmianę przebrania Scorpiona.

Jeśli chodzi o klasyczny spór między dwoma ninja, pozostał on uśpiony po tym, jak został złożony na spoczynek pod koniec MK4. Sub-Zero został arcymistrzem swojego mrocznego klanu Lin Kuei, a Scorpion kontynuował swoją nową wendetę przeciwko Quan Chi, o którym od tamtej pory dowiedział się, że jest odpowiedzialny za unicestwienie jego klanu.
Oczywiście Deadly Alliance miał swój udział w Fatalities, ale z jakiegoś powodu ograniczył je z powrotem do jednego na wojownika. (Prawdopodobnie dlatego, że to poważniejsze.) W przypadku Scorpiona dobrze wykorzystał swój harpun, uderzając nim w głowę przeciwnika…

… a potem szarpał go, aż się wyrwał, rozbijając mózg wroga na kawałki.

Powyżej: brutto
W międzyczasie Sub-Zero zdecydował się na wariację na temat swojej dawnej fatalnej śmierci w kręgosłupie, tym razem wkładając rękę w plecy przeciwnika…

…i wyciąganie nagrody. A przez nagrodę rozumiemy cały zakrwawiony szkielet jego wroga, pozostawiający bezkostną masę trupa, która opada w niepokojący stos galaretowatego mięsa.
