George Pérez opowiada o swoich fanach, swojej legendarnej karierze i nieuleczalnej chorobie

George Perez

George Perez (Źródło zdjęcia: George Pérez)





7 grudnia legenda komiksu George Pérez ogłosił społeczności komiksowej, że ma śmiertelną chorobę z prognozą życia od sześciu miesięcy do roku . W ciągu kilku minut fani Péreza odpowiedzieli – a reakcja była znacząca – od pierwszego posta na Facebooku, następnie w mediach społecznościowych, a następnie w mediach, od prasy komiksowej, takiej jak Newsarama, po Hollywood Reporter, Syfy i New York Daily News. .

Jak mówi nam Pérez, ten rajd poparcia podnosi na duchu.

Prawie 50-letnia kariera Péreza w komiksach obejmowała rysowanie trzech najbardziej kultowych historii o superbohaterach współczesnej epoki – DC Crisis on Infinite Earths, Marvel's Infinity Gauntlet i JLA/Avengers w crossoverze DC-Marvel. Współtworzył także ikony, takie jak Raven, Cyborg i Starfire Teen Titans oraz złoczyńców/antybohaterów Deathstroke i Taskmaster. Pochodzący z South Bronx, który dorastał czytając komiksy o superbohaterach, stał się prawdopodobnie najlepszym artystą superbohaterów swojego pokolenia i wielu pokoleń czytelników.



Fragment JLA/Avengers #3

Fragment JLA/Avengers #3 (Źródło zdjęcia: George Pérez (DC/Marvel Comics))

Ale jego dziedzictwo na tym się nie kończy.



Oprócz tego, że jest żywą, twórczą legendą, Pérez jest także wdzięcznym i aktywnym członkiem społeczności komiksowej, częstym gościem konwentów komiksowych oraz ofiarodawcą i zbieraczem funduszy na cele charytatywne, aby pomóc innym profesjonalistom zajmującym się komiksami. Jako współzałożyciel organizacji non-profit Hero Initiative, która przynosi korzyści twórcom komiksów w potrzebie, Pérez regularnie rysuje szkice, które mają zostać sprzedane i/lub wystawione na aukcje, aby zebrać pieniądze. Przez pewien czas był największym fundraiserem organizacji charytatywnej i nadal przyciągał do Inicjatywy Bohaterów i innych organizacji charytatywnych, nawet po tym, jak osłabienie wzroku zmusiło go do przejścia na emeryturę z komiksów w 2019 roku.

Ale z tą nową diagnozą i prognozą na przyszłość, George Pérez na stałe odłożył pióro do rysowania. Ale jeszcze nie skończył dawać – w rzeczywistości planuje połączyć się ze swoimi fanami po raz ostatni.

Zaledwie kilka godzin po jego ogłoszeniu we wtorek, Newsarama rozmawiał z 67-letnim artystą/pisarzem o jego diagnozie, o tym, jak ją przetworzył i co ma nadzieję zrobić z pozostałym czasem. To, co mogło być melancholijną rozmową, przekształciło się w podnoszącą na duchu i krzepiącą dyskusję o życiu, dobroczynności i wspólnocie między zawodowcami komiksów i fanami, ale co ważniejsze, między jedną osobą a drugą.



Newsarama: George, jak się dzisiaj czujesz?

Fragment Wonder Woman nr 10

Fragment Wonder Woman nr 10 (Źródło zdjęcia: George Pérez (DC))



George Perez : Od czasu ogłoszenia otrzymuję SMS-y, telefony, komentarze na Facebooku... w tym momencie ponad 250 osób, aw niektórych przypadkach osoby, z którymi nie słyszałem od wielu, wielu lat. Moja biedna żona również została zalana.

Naprawdę nie mogę nic poradzić na to, jak pochlebia mi uwaga, jaką wszyscy mi poświęcają, i obawy. To dość przytłaczające.

Newsarama: Od kilku dni nosisz tę prognozę, a dziś rano postanowiłeś ją upublicznić - bezpośrednio swoim fanom za pośrednictwem Facebooka. To, co powiedziałeś, było bezpośrednie, ale wciąż podnoszące na duchu. Dlaczego zdecydowałeś się wtajemniczyć fanów w to, przez co przechodzisz?

George Perez : Cóż, wiedziałem, kiedy dostałem ostateczną diagnozę, że chciałem dać znać mojemu fandomowi. Ale próba wymyślenia, jak to rozpowszechnić, była przykrym obowiązkiem. I oczywiście jedyną rzeczą, której nie chciałem, jest to, żeby moja rodzina i najbliższe otoczenie dowiedziały się o tym w zły sposób. Zadzwoniłem do wielu z nich indywidualnie i było wiele łez i wiele teorii na temat tego, że jest to niesprawiedliwe.

Początkowo myśleliśmy o wysłaniu go do mediów, ale wydaje się, że to działa. Tak wiele osób próbuje się ze mną skontaktować.

Muszę podziękować Constance Eza, mojemu agentowi artystycznemu Spencerowi Beckowi i Vu Nguyenowi, który zajmuje się moją stroną internetową. Kiedy ogłosiłem to we wtorek rano, wszyscy byli naprawdę zajęci nadążaniem za tym wszystkim.

Ale kiedy dostałem ostateczną diagnozę, jedną z pierwszych rzeczy, o których wiedziałem, że chcę zrobić, było powiedzieć „dziękuję” moim fanom. Zasługują, aby wiedzieć. Nie chciałem tego odkładać.

Avengers #2 okładka

Avengers #2 okładka (Źródło zdjęcia: George Pérez (Komiksy Marvela))

Newsarama: Mój zmarły ojciec powiedział, że ze wszystkiego możemy się uczyć. Jak myślisz, czego się uczysz (lub uczysz się ponownie) z tego, przez co teraz przechodzisz?

George Perez : Cóż, to uświadomienie sobie, jak duży wpływ wywarłem. To afirmuje życie.

Nawet moja 90-letnia matka... Największym pocieszeniem, jakie ma, jest to, że byłem dobrym człowiekiem. Próbowałem żyć według zasad, których mnie nauczyła.

Zawsze ceniłem swoje życie, ale nie zdawałem sobie sprawy, ilu ludzi dotknąłem, dopóki nie nadszedł taki czas, kiedy wszyscy się pojawili. Przypomnieli mi się moi prawdziwi przyjaciele. Sąsiedzi przynoszą różańce, a niektórzy ludzie przyjeżdżają z całego kraju, żeby się przywitać i pomóc mojej żonie. To niesamowite uczucie.

Naprawdę wiem teraz, jak bardzo fani kochają mnie za to, co zrobiłem, i osobę, którą starałem się być. To sprawia, że ​​jest tak krystalicznie czysty. To sprawia, że ​​jestem silna i daje mi spokój. Jak każdy w takiej sytuacji płakałem i krzyczałem, kiedy po raz pierwszy dostałem diagnozę i prognozę długowieczności. Ale potem przyjaciele, o których natychmiast powiedziałem, stali się bliskim źródłem pocieszenia. A moi rówieśnicy i fani naprawdę przyspieszyli i dali mi siłę, i cieszę się, że tak wielu ludzi mnie kocha. Nie żałuję i jestem po prostu niesamowicie spokojna.

Wiem, że w miarę odliczania dnia odczuję trochę strachu i przerażenia. Nie wiem, jak to będzie, kiedy odejdę i wyruszę w nieznane. Ale mam też poczucie zaangażowania w robienie wszystkiego, co w mojej mocy, w czasie, który mi pozostał.

Dla mnie, kiedy umrę, to wszystko się skończy. Ale moja żona, przyjaciele i moja rodzina muszą walczyć dalej po tym, jak mnie stracili. Nie zdawałem sobie sprawy, ile dla nich znaczy utrata mnie, a moim celem jest teraz, aby to doświadczenie było jak najbardziej zrelaksowane. Chcę, żeby zobaczyli, jak się uśmiecham i chcę ich przytulić; Chcę dać im dobrą pamięć człowieka, którym byłem. To jest coś, co sprawi, że ostatnie lata mojego życia będą najlepsze.

Fragment Wonder Woman nr 10

Fragment Wonder Woman nr 10 (Źródło zdjęcia: George Pérez (DC))

Newsarama: Nie mogę się doczekać, kiedy jeszcze w tym miesiącu będziesz świętować Boże Narodzenie, a latem przyszłe urodziny.

George Perez : Wiesz, to najbardziej świąteczne, jakie czułam od dłuższego czasu. Mimo wszystko jestem szczęśliwy. Czuję tyle miłości. Nie mogę być smutna.

Tak, jest mi smutno, że prawdopodobnie będą to dla mnie ostatnie Święta Bożego Narodzenia, ale jeśli to będą ostatnie, cieszę się, że będę się nimi cieszył tak, jak teraz.

Newsarama: Cieszę się, że już tu jesteś, żebyśmy mogli jeszcze raz powiedzieć Ci, jak ważny jesteś dla nas. Czy macie dalszą wiadomość dla fanów, być może w odpowiedzi na taki potok poparcia? Widziałem hołdy dla ciebie od twoich rówieśników, twórców komiksów, którzy podążają twoimi śladami, a także głównych hollywoodzkich zawodów i znanych komików.

George Perez : Wow. Cóż, to pierwszy raz, o którym słyszałem... O rany, to niesamowite.

Jedną rzecz, którą chcę powiedzieć fanom, mojej rodzinie i bliskim mi osobom: dziękuję. Dziękuję Ci.

Fragment finału Avengers nr 1

Fragment finału Avengers nr 1 (Źródło zdjęcia: George Pérez (Komiksy Marvela))

Słyszę i czytam to uczucie melancholii, ale zostałem pobłogosławiony przez mój niesamowicie lojalny i oddany fandom. Kocham ich. Naprawdę czuję to ciepło, kiedy idę na konwent, kiedy podpisuję autografy, robię szkice… to wszystko pomaga mi się z nimi połączyć. Doceniam ich wsparcie. Zrobili moją karierę i wzbudzili zazdrość królów.

Jeśli powiem coś fanom, to „Dziękuję”.

Newsarama: A dla twórców komiksów i artystów, którzy podziwiają cię i to, co zrobiłeś, jakie rady możesz im udzielić, aby pomogły ci w drodze?

George Perez : Cóż, każdy musi sam osądzić, jak żyć. Nigdy bym nie przypuszczał ani nie narzucał swojej filozofii nikomu innemu. Każdy musi maszerować do swojego perkusisty.

Zostałem pobłogosławiony. Typ osoby, którą jestem, to bezpośredni związek z moją matką. Na szczęście żyje, ma 90 lat.

Jeśli jest jedna rzecz, byłoby to uznanie. Poczucie, że wszystko można w każdej chwili zabrać, ale trzeba to docenić tu i teraz.

Muszę robić to, co chciałem robić w życiu od dziecka. Tworzę komiksy od 45 lat i nie musiałem nikogo dźgać w plecy. Nie mam wroga w branży ani na świecie. I to, że muszę „robić” to, co kocham i wyrazić siebie artystycznie. To błogosławieństwo.

Okładka JLA/Avengers #3

Okładka JLA/Avengers #3 (Źródło zdjęcia: George Pérez (DC/Marvel Comics))

Pamiętam słowa nieżyjącego już Michaela Turnera. Odbyliśmy rozmowę, w której zadał mi pytanie o coś, a ja odpowiedziałem: „Hej, jesteśmy artystami komiksowymi, a nie naukowcami rakietowymi”. Bez wahania przypomniał mi o ludziach, których inspirujemy. Zainspirował mnie do spojrzenia na to, co zrobiłem i bycia z tego dumnym; być wdzięcznym za to, co mam do zrobienia.

Jeśli robisz w życiu to, co chcesz robić, będąc kreatywnym, to bardzo za co być wdzięcznym. Ilu ludzi może to zrobić? Radzę, którą daję moim rówieśnikom, aby nigdy nie brać tych prezentów za pewnik. Uświadomienie sobie, jak wiele radości czerpią inni z Twojej pracy – niektórych zobaczysz, innych nigdy nie zobaczysz. Jest tak wiele rzeczy, za które można być wdzięcznym.

Newsarama: Dzisiaj ponownie przeczytałem Sirens, a teraz czyta się to dobrze, bo trochę zmagasz się ze wszystkim, co zrobiłeś w komiksach, a jednocześnie jest to swego rodzaju album ze zdjęciami, w którym ludzie, których znasz, są modelami dla niektórych z postacie. Kiedy spoglądasz wstecz na swoje prace, które z nich masz najpiękniejsze wspomnienia?

George Perez : To jak proszenie mnie o wybranie jednego z moich ulubionych dzieci; Mam tyle miłych wspomnień.

Podobała mi się Crimson Plague, która podobnie jak Sirens miała obsadę opartą na prawdziwych ludziach.

Pamiętam, że byłem po drugiej stronie stołu.

Newsarama: Masz na myśli fana?

George Perez : Tak. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych fanów jesteśmy celebrytami i chciałem dać fanom to doświadczenie jako prezent. – Teraz jesteś tutaj celebrytą. Ilekroć ich widzę, proszę o autografy. Teraz czują to, co ja mam od dziesięcioleci. Jest w tym pewien dreszczyk emocji.

Pamiętam, jak to jest być po drugiej stronie stołu. Dzięki temu, co udało mi się zrobić, niektórzy fani mogli spełnić marzenie, które zainspirowali. Uwielbiam to, że pomogłem fanom poczuć się częścią większej rodziny.

George Perez

Podpisanie kontraktu Sirens z Georgem Pérezem i niektórymi modelami z książki w Coliseum of Comics w Sanford na Florydzie 1 października 2014 r. (Źródło zdjęcia: Constance Katsafanas-Eza)

Jeden z największych komplementów, jakie kiedykolwiek otrzymałem, pochodził od Stana Lee, kiedy byłem w Marvelu; powiedział mi, że jestem twarzą, którą Marvel chciał, aby widzieli ją fani komiksów. Stan powiedział mi, że jestem jak jego siostrzeniec. To było niesamowicie satysfakcjonujące, a także coś, czemu zawsze starałem się sprostać.

Wiem, że są inni profesjonaliści, którzy lubią utrzymywać dystans między fanami a profesjonalistami, ale dla mnie lubię przebywać w okopach z fanami. Zawsze dawało mi to duży komfort.

Newsarama: Trzy lata temu ogłosiłeś, że odchodzisz z rysowania stron do komiksów, ale do niedawna kontynuowałeś wykonywanie zleceń. Jak zmiany w twoim życiu i ciele wpłynęły na twoje spojrzenie na sztukę i bycie artystą pracującym, takim jak ty?

George Perez : Starałam się nie powtarzać starych pomysłów i nadal być świeża. Po przejściu na emeryturę ciągle proponowano mi więcej pracy. Ale przeszedłem na emeryturę nie ze względu na swój wiek, ale ze względu na skutki chorób - głównie cukrzycy.

Jeszcze zanim przeszedłem na emeryturę, stało się zupełnie inaczej. Nie mogłem nawet spojrzeć na moją starszą pracę i zobaczyć szczegóły. Moje oczy zaczęły słabnąć kilka lat temu, a teraz jestem ślepy na prawe oko. W drugim jest zniekształcenie.

Ale nawet po przejściu na emeryturę z rysowania komiksów chciałem zrobić więcej na cele charytatywne lub pomóc przyjaciołom i rodzinie dotkniętym pandemią i okolicznościami poza ich kontrolą.

Okładka Wonder Woman nr 10

Okładka Wonder Woman nr 10 (Źródło zdjęcia: George Pérez (DC))

Dzięki tantiemom i wypłatom motywacyjnym z mojej pracy z komiksami, nigdy w życiu nie musiałem pracować. Robienie tych szkiców było sposobem na pomoc innym; sposób na powiedzenie, że nie zwariuję, ale przeżyję moje bazgroły i oddam.

Ilość osób, którym mogłem pomóc od czasu przejścia na emeryturę, robiąc szkice, była fenomenalna. W jednym przypadku pomogłem im uniknąć utraty wzroku. Po drugie, pomogłem im przez szkołę; byli studentami z wyróżnieniem, ale nie mogli sobie pozwolić na wydatki na życie. Pomagałem krewnym w trudnych czasach i pomagałem organizacjom charytatywnym. Pewnego razu wrócili po tym, jak przesłałem darowiznę i zażartowali „czy przypadkowo dodałeś dodatkowe zero?”

Newsarama: [śmiech]

George Perez : Tak więc po przejściu na emeryturę mam spuściznę, która czasami jest dla mnie nawet ważniejsza niż moja praca w komiksach. Nadal mogłem zrobić coś dobrego tym, co było dla mnie łatwe.

Musiałem w końcu zrezygnować ze szkiców, kiedy wykonanie szkicu, który wcześniej zajmował od 10 do 15 minut, trwało prawie godzinę. Myślałam o tej decyzji już przed diagnozą raka, ale wciąż otrzymywałam coraz więcej próśb. Ale stawało się to coraz bardziej zmaganiem, a ta diagnoza była wyczuciem czasu – mówiąc mi, że czas przestać.

Czuję pewną ulgę, że nie czuję już presji, by kończyć szkice.

Newsarama: Wspomniałeś o organizacjach charytatywnych i znam cię najlepiej z niesamowitej pracy, jaką wykonałeś w ramach Hero Initiative – organizacji charytatywnej przemysłu komiksowego, która pomaga twórcom w potrzebie.

George Perez : Inicjatywa Bohaterów jest jednym z moich największych źródeł dumy. Jestem członkiem od jego założenia, a wcześniej w ACTOR. Kiedyś byłem największym fundraiserem, jaki kiedykolwiek miała organizacja charytatywna, a dopiero niedawno musiałem złożyć rezygnację. Oczywiście nie mogę już uczestniczyć; Mam wystarczająco dużo czasu na czytanie, nie mówiąc już o osądach i głosowaniu. To nie było dla nich w porządku.

Ustępuję z absolutnie największym poczuciem spełnienia. Pomogliśmy tak wielu moim rówieśnikom, a Hero Initiative pomogła mi. Jestem im wdzięczny i to miłe dziedzictwo.

Okładka „Kryzys na Nieskończonych Ziemiach” (Źródło zdjęcia: George Pérez (DC))

Jestem bardzo dumny z tego, że w ciągu jednego roku, kiedy robiłem podatki, miałem co najmniej 17 oddzielnych odliczeń na wpłaty na cele charytatywne na moich zeznaniach podatkowych. Czasami chwalę się tym bardziej niż współtworząc Teen Titans, pracując nad Avengers i Wonder Woman.

To, co tak bardzo kocham, w końcu pomogło tak wielu innym.

Newsarama: Co fani mogą zrobić, aby pomóc ci w tym, przez co przechodzisz – albo bezpośrednio, albo wesprzeć sprawę, w której mocno się czujesz?

George Perez : To bardzo dobre pytanie. Tak naprawdę nie myślałem o tym.

Jeśli ktoś pokochał moją pracę lub lubi mnie jako osobę, nie ma dla mnie nic do roboty. Moja żona ma się dobrze i niewiele możesz zrobić. Mam świetnego lekarza i świetną społeczność medyczną. Mam wielką pomoc.

Jeśli chcesz zadać pytania, pytaj na mojej stronie na Facebooku - proszę nie kontaktować się z moją żoną, jeśli to możliwe. Nie mogę odpowiedzieć wszystkim, ale szanuję prywatność zwłaszcza mojej żony. Kocham ją na śmierć. Naprawdę chciałbym zobaczyć, jak się uśmiecha i relaksuje, zamiast być przytłoczonym. Każdy ma dobre intencje, ale jeśli ludzie chcą wysyłać pytania i życzenia, wyślij je przez moją stronę na Facebooku.

Ale Inicjatywa Bohaterów byłaby świetnym miejscem do przekazania darowizny w moim imieniu. Po prostu przekaż im coś w moim imieniu, a będzie to największy komplement ze wszystkich. Zapłać dalej. Jeśli naprawdę chcą mi pokazać, że wywarłem wpływ, dajcie. Daj komuś lub jakiejś organizacji, Inicjatywę Bohatera lub nie... ale po prostu dawaj.

Newsarama: Mam nadzieję, że nie odebrałeś tego w niewłaściwy sposób, ale myślę o tobie bardziej ze względu na to, jak miły i gościnny jesteś na konwentach jako osoba, niż za twoją komiksową sztukę. Twoja komiksowa grafika jest niesamowita i definitywna, ale to, jak jesteś wokół mnie i innych fanów, jest niezwykle pocieszające. Zawsze jesteś przyjazną, lśniącą twarzą, kiedy widzę cię na konwentach.

George Perez

George Pérez podczas ceremonii nazwania 1 października „Dniem George'a Péreza” w Sanford na Florydzie w 2014 roku. Uzyskał również „Klucz do miasta” (Źródło zdjęcia: Constance Katsafanas-Eza)

Pomiędzy twoją chorobą a tą pandemią, jak ci się łączyło z innymi i dzielenie miłości do komiksów i sztuki?

George Perez : Podjęcie decyzji, że nie mogę jechać na zjazdy ze względu na stan zdrowia było trudne. A teraz pomysł zrobienia tego za stołem i tarczą... Nie mogę cieszyć się wadami w ten sposób. Muszę spotkać się z fanami fizycznie i cieszyć się czasem spędzonym z nimi; przytulanie każdego z nich i nawiązywanie z nimi więzi. Kiedy jestem z fanem, są jedyną osobą na świecie – oddaję się im i czuję to w zamian.

Niemożność zrobienia tego była torturą.

Mamy nadzieję, że teraz będziemy mogli coś zrobić – być może zrobienie zdjęcia z fanami, aby ich przytulić i przypomnieć sobie, jak żyłem.

Jestem dumny z tego, co zrobiłem. Spotkałem ludzi, którzy mogli być „plusem” dla fanów komiksów, którzy przyszli mi na spotkanie, a moja rozmowa z nimi i angażowanie się w nich kończy się czasem, gdy wychodzą i biorą książkę. „Lubiłem George'a! Pokaż mi, co on robi. Więc mam z tego fana.

Ludzie po prostu myślą, że jestem miłym człowiekiem i wspierają to, co robię. Dostaję dużo nagród, tak jak dzisiaj. Fandom zbiera się za mną... Chciałbym móc odpowiedzieć na każdą wiadomość. Jestem niesamowicie wdzięczna i lubię myśleć, że na to zasłużyłam.

Fragment JLA/Avengers #3

Fragment JLA/Avengers #3 (Źródło zdjęcia: George Pérez (DC/Marvel Comics))

Nic nie poradzę, ale pochlebiało mi to, co powiedziałeś; kochać moją pracę to jedno, ale lubić mnie jako człowieka. To znowu odzwierciedla moją mamę i moją żonę, z której jestem bardzo dumny... To ja.

Tak, pandemia była torturą. I w pewnym sensie, skoro mój czas jest teraz ograniczony i nie mam nic do roboty, póki mam siłę w ciele, znajdę sposoby na odwiedzanie ludzi, przytulanie ich, mówienie „dziękuję” i niektóre przypadki powiedzieć „kocham cię”.

Wiem, że wiadomości w tym tygodniu mogą być przykrym dla ludzi, ale doceniam wszystko. Jest wielu wspaniałych ludzi, którzy byli dla mnie bardzo, bardzo dobrzy. Chciałbym to pielęgnować. Miałem dobry bieg.

Inni będą rysować, zabawiać, pisać i mówią, że zainspirowałem się mną. To niesamowity komplement. Pan wie, że stałem na ramionach wielu gigantów, którzy mnie zainspirowali, i jestem wdzięczny, że jestem częścią społeczności, tak jak byłem.

Patrząc wstecz na ostatnie 45 lat robienia tego, co chciałem robić od dziecka, jestem bardzo szczęśliwy.