211service.com
„Handel detaliczny grami jest niezrównoważony”, mówi gigant supermarketów TESCO. Ale dlaczego idzie tak źle?
Uwaga: ten artykuł jest oparty na przykładach z Wielkiej Brytanii, ale konsekwencje są takie same na całym świecie
Szef rozrywki giganta supermarketów TESCO, Rob Salter, powiedział MCV: „Myślę, że nie ma wątpliwości, że obecny model komercyjny gier jako towarów w opakowaniach jest nie do utrzymania”. To nie jest dobrze. W rzeczywistości jest to ostatnia z długiej serii ponurych wiadomości z ostatnich lat, szczególnie w Wielkiej Brytanii dzięki zmaganiom GAME i ostatecznej linii ratunkowej (GAME nie umarło - miejsca pracy i sklepy uratowane, gdy sprzedawca detaliczny znajduje nabywcę). Coś jest na serio zepsuty – ale czy ktoś ma na to odpowiedź?
Jak powiedzą ci niezliczone małe firmy, TESCO jest wyraźnie bardzo dobre w wypychaniu konkurencji. Nic więc dziwnego, że zobaczył GAME na linach i zaczął wkładać buty z ofertami takimi jak Mass Effect 3 lub SSX za jedyne 24,91 £, a także Street Fighter X Tekken i Saints Row: The Third za szalenie niskie 21,91 £ za sztukę . Trudno sobie wyobrazić, jak GAME może z tym konkurować. Prawda jest taka, że prawdopodobnie nie. I choć może to być surowe i bezwzględne, to tylko biznes. TESCO dostrzegło doskonałą okazję do usunięcia kluczowego konkurenta z rynku, więc trafia w słaby punkt GAME, jeśli chodzi o ogromne obrażenia.

Powyżej: TESCO jest mistrzem zmiany broni w czasie rzeczywistym - widzimy to teraz
Jak powiedział nam nasz nauczyciel Business Studies, te najniższe ceny są prawie na pewno tak zwane „liderzy strat”. Są to produkty, które firma celowo sprzedaje ze stratą, dosłownie tracąc pieniądze przy każdej sprzedaży, ale w celu zdobycia klientów w innych obszarach. Tak więc supermarket może sprzedawać Colę taniej niż kosztuje zakup, ale ma nadzieję, że klienci zostaną w sklepie i wydadzą 50 funtów na inne artykuły spożywcze. W tym przypadku chodzi bardziej o wycenę GAME z rynku. Zrób stratę w krótkim okresie, zdobądź udział w rynku w dłuższej perspektywie. Sprytny.

Aby dodać obrazę do kontuzji, TESCO zaczęło nawet nazywać siebie „domem gier”, co brzmi absurdalnie, ale nie jest dziwacznym twierdzeniem, jeśli weźmie się pod uwagę jego ofertę „największej liczby sklepów z grami w Wielkiej Brytanii”, „otwarte 393 sklepy o północy dla nowych wydań gier” i „obietnicy ceny w przedsprzedaży”.
Brzmi świetnie, prawda? Jednakże...
Choć brzmi to cudownie, TESCO wciąż jest niezadowolone z sytuacji, w której się znalazł, i właśnie tam wracamy do tego dramatycznego nagłówka. „Obecny model komercyjny gier jako towarów w opakowaniach jest nie do utrzymania”. A powody Roba są niepokojąco trudne do zakwestionowania. Oni są:
„Określając sposób alokacji zasobów, na przykład powierzchni, sprzedawca bierze pod uwagę kluczowe czynniki, takie jak wzrost rynku, marża, koszt obsługi i łatwość obsługi, ryzyko kurczenia się, zwroty i ochrona wyjścia oraz szerszy ruch i właściwości zwiększające wydatki.
„Gry wideo obecnie osiągają słabe wyniki we wszystkich, a to nie może być dobre dla nikogo zaangażowanego w biznes gier i dla jego długoterminowej przyszłości”.
Ale co można zrobić, aby było lepiej? Krążą pogłoski, że następna generacja konsol będzie „zawsze włączona” pod względem łączności z Internetem (Xbox 720 będzie potęgą, wymaga stałego połączenia z Internetem [Plotka] ), z bardzo realną możliwością, że każda nowa gra będzie na zawsze przywiązany do jednego konta użytkownika. To może się zdarzyć. Myślę, że to wymagania wydarzyć się. Uderz w stronę 2, a powiem ci dlaczego.