Hideo Kojima mówi o rozpadzie Konami: „Myślałem, że straciłem wszystko”

Źródło obrazu: Kojima Productions





Kiedy Hideo Kojima opuścił Konami – firmę, w której wyrobił sobie nazwisko dzięki serii Metal Gear Solid – świat gier był najbliżej rozwodu celebrytów. Krążyły plotki o dokładnych przyczynach i szczegółach separacji, ale Kojima wkrótce wrócił, najwyraźniej bez szwanku. Teraz na scenie z gwiazdą Death Stranding Normanem Reedusem i jego przyjacielem (i twórcą Nagrody w grze ) Geoff Keighley, ujawnił więcej o tym, jak to było, zaczynając od 51. roku życia.

„Tworzyłem gry przez 30 lat i byłem bardzo pewny tworzenia gier, ale nie miałem od czego zacząć” – powiedział Kojima. „To było od zera. Bez biura, bez personelu, bez materiałów, rzeczy do pracy, bez maszyn.

„Myślałem, że straciłem wszystko, ale dowiedziałem się, że mam wiele powiązań. Jak ludzie Sony, jak Norman [Reedus], jak Geoff [Keighley]. Naprawdę chciałem ponownie nawiązać kontakt z tymi ludźmi, o których myślałem, że są naprawdę ważni”.



Te powiązania, w tym z Reedusem (z którym pracował nad grą Silent Hills w Konami) i hollywoodzkim reżyserem Guillermo Del Toro, byłyby kluczem do pomysłu, który stał się Death Standing, jeszcze zanim koncepcja trafiła na papier.

„Bardzo trudno było zacząć od zera, ale powoli rozumiałem, że nic nie straciłem” – wspomina Kojima. „To nie było trudne. Miałem dużo szczęścia, bo miałem te wszystkie koneksje… Zwykle z osobą pracującą w Hollywood, jeśli wyjaśnię tylko to, co myślę w mojej głowie, nigdy nie powiedzieliby „OK”, aby być w tym, ale jestem naprawdę szczęśliwi, że to zrobili. Mads Mikkelsen był taki sam; Wyjaśniłem ustnie, a on powiedział „OK, będę w tym”. Prezes agencji Madsa powiedział, że po raz pierwszy powiedział „tak” bez żadnej karty koncepcyjnej.

Podczas rozmowy Kojima i Reedus zrzucili również nowe szczegóły dotyczące Death Stranding i sposobu, w jaki wszyscy jego gracze będą połączeni. Możesz przeczytać więcej na ten temat tutaj.