Historia za Transformersami: Zemsta poległych

Transformatory sequel Zemsta upadłych ma zamiar zaatakować nasze kina kolejną rundą rzezi robotów Bayhemic.

Przechadzamy się więc po pasie pamięci Cybertron (tuż za rogiem Circuit Avenue i Byte Street), aby spojrzeć wstecz, jak Transformers przekształciło się z dziecięcej zabawki w gigantyczną serię filmów.





1. Dumni rodzice

Transformatory, jak zapewne wiesz, zaczęły życie jako linia zabawek. Ale czy wiesz, że nie powstały w pełni ukształtowane?

Te roboty w przebraniu miały swój początek z dwóch źródeł, z których żadne nie było Allspark.

W połowie lat 70. i na początku lat 80. japońska firma zabawkarska Takara (możesz ją znać jako TOMY) wypuściła linię zabawek z robotami i innymi dziełami znanymi jako Microman i Diaclone.

Ich mocnymi stronami były wymienne części i to, że niektóre z nich mogły przekształcić się w inne.

Amerykańska firma Hasbro kupiła prawa do obu linii i zaczęła rozwijać to, co obecnie nazywa się Transformers.

Hasbro następnie zatrudnił amerykańskich pisarzy komiksowych Jima Shootera i Dennisa O’Neila, aby zaczęli budować historię dla postaci, z O’Neilem nadającym Optimusowi Prime – bohaterskiemu przywódcy Autobotów – swoje imię.

W 1984 roku Marvel opublikował komiks oparty na Transformersach, w którym pojawiali się bohaterowie superbohaterów, tacy jak Spider-Man i Nick Fury, pojawiający się w kameach.

To tutaj, Bob Budiansky, scenarzysta komiksów Marvela, stworzył i nazwał zdecydowaną większość osobowości botów, które przetrwały do ​​dziś.

Ale fikcyjna historia pochodzenia była bardziej otwarta na reinterpretację. W komiksie ujrzał Optimusa, złego szefa Decepticonu Megatrona i ich różnych zwolenników, którzy lądowali awaryjnie na prehistorycznej Ziemi, zanim zasnęli, aż obudzili się w latach 80. i przybrali postać różnych pojazdów, wierząc, że są dominującą rasą.



W telewizji opowieść była nieco bardziej płynna...

Następny: Telewizja Czas ...

[Podział strony]



2. „Pokaż Tytanów”

Mniej więcej w tym samym czasie, w którym powstał komiks, powstał serial animowany oparty na nowo wybitych zabawkach.

Założenie serii zmieniło kilka elementów fabuły o przybyciu Cybertronu i Transformerów na Ziemię, a Autoboty szukają nowych źródeł energii i rozbijają się na naszej planecie po poważnym ataku Decepticonów.

Seria wprowadziła także ludzkich przyjaciół dla Autobotów w postaci Spike'a Witwicky'ego, którego młodszy brat Buster zaprzyjaźnił się z „botami z serii komiksowej i pierwotnie miał go zastąpić, zanim wprowadzenie Spike'a wymusiło zmiany ciągłości.

Ojcem Spike'a był Sparkplug Witwicky – a nazwisko przeszło przez kilka wcieleń historii TF, aż do obecnych hitów kinowych.

Serial animowany byłby punktem startowym pierwszego ataku Transformersów na ekrany kin.

Ale do kogo filmowcy mogliby się zwrócić, by oddać mistrzowski, grzmiący głos złego faceta?

Brian Błogosławiony! Nie...


Następny:
'Pokaż kino...

[Podział strony]



3. Kino rysunkowe

W 1986 roku udany „serial animowany zapoczątkował kinowy spin-off, w dziwnie zatytułowanym Transformers: Film .

Akcja rozgrywa się w 2005 roku (ach, pamiętacie te upojne dni wielkich bitew robotów na Ziemi? Nie? Musiałeś spać czy coś...), 20 lat po wydarzeniach z drugiego sezonu serialu.

Film, mający na celu wypełnienie luki między drugim a trzecim sezonem, podnosi poziom zagrożenia dzięki wprowadzeniu przypominającego boskiego sztucznego robota planetarnego Unicron, którego głosu użyczył legendarny autor/tep Orson Welles w jego ostatniej roli filmowej.

To psychodeliczny, niechlujnie zaplanowany romans, wypełniony serem i bolący w trybie gotowości z lat 80. (rozpoczął „The Touch” w wykonaniu Stana Busha, który możesz podziwiać powyżej i został pieczołowicie odtworzony w nowym filmie).

Och, i „Baa Weep Granah Weep Ninny Bong!”

Co, nie rozpoznajesz uniwersalnego powitania Transformersów? Wstydź się.

Głównym problemem fabularnym w filmie jest śmierć Optimusa Prime, która zszokowała dziecięcą publiczność.

Na szczęście poprawił się w trzeciej serii kreskówek.

I to nie był koniec ich „kreskówek”…

Następny: Przez pokolenia...

[Podział strony]



4. Sprawa pokoleniowa

Wyraźnie nie chcąc pozwolić, aby ich dojna krowa przestała muczeć, posiadacze praw Transformersów utrzymywali „serię kreskówek” przez co najmniej trzy kolejne sezony po filmie.

Były też inne komiksy i powieści. „Pierwsze pokolenie” powstało od powstania zabawek w latach 1984-1992.

„Generation Two” wystartował w 1992 roku, a Marvel wykorzystał spin-off GI Joe, aby rozpocząć nowy łuk historii, w tym mówić o „hodowli botów”.

Tak, hodowla. Bezpłciowo, na wypadek gdybyś się zastanawiał...

Kolejną linią zabawek, która pojawiła się na rynku, była „Bestia Wars: Transformers” (powyżej), która miała swój własny serial telewizyjny, którego akcja toczy się 300 lat po wielkiej wojnie między siłami dobra i zła.

Opierając się na potomkach oryginalnych drużyn, Maximals (Autoboty) i Predacons (Decepticony) walczą na planecie o wysokim poziomie Energonu, co powoduje, że roboty przyjmują kształty zwierząt, aby chronić swoje formy robotów przed zatruciem Energonem.

Również w późnych latach 90. pojawiły się nowe wersje komiksowych opowieści, które łączyły fabuły kreskówek pierwszej generacji, oraz komiks IDW Publishing, który wszystko odświeżył z nową historią.

„Seria rysunkowa” i komiksy płynęły dalej i tylko kwestią czasu było ponowne wywołanie na dużym ekranie…

Następny: Akcja na żywo?


[Podział strony]

5. Umowa deweloperska

W 2003 roku producent Don Murphy współpracował z Hasbro nad przeniesieniem GI Joe na duży ekran.

Ale w czasie nieuporządkowanej wojny szalejącej w Iraku, producenci zabawek Hasbro – którzy współpracowali przy filmie Joe – zasugerowali zmianę utworów na Transformatory zamiast.

Murphy zaprosił na pokład producenta Toma DeSanto, który opracował metodę opartą na pierwszej generacji „wojowników botów”.

Zapytany, dlaczego chciał pracować nad filmem TF, DeSanto przyznał, że może to prowadzić do fascynującego kina: „Przez wszystkie lata kręcenia filmów nie sądzę, żeby obraz ciężarówki przekształcającej się w dwudziestostopowego robota miał kiedykolwiek został uchwycony na ekranie.

„Chcę też zrobić film, który jest hołdem dla filmów z lat 80. i wraca do poczucia zdumienia, które Hollywood straciło przez lata.

„Będzie mieć te Spielbergowskie chwile, kiedy wciskasz się w dzieciaka z szeroko otwartymi oczami i czujesz się, jakbyś miał dziesięć lat, nawet jeśli masz trzydzieści pięć”.

A propos Stevena Spielberga, sam człowiek został przywiązany jako producent w 2004 roku, mniej więcej w tym czasie Rdzeń pisarz John Rogers napisał pierwszy szkic, w którym cztery Autoboty walczyły z czterema Decepticonami i przedstawiał statek kosmiczny Ark, który przywiózł roboty na Ziemię.

Spielberg wolał ideę, że należy skupić się na poziomie ludzkim, z chłopcem i jego samochodem jako siłą napędową.

Pisarze Alex Kurtzman i Roberto Orci (powyżej) zostali sprowadzeni do stworzenia nowych szkiców dla Spielberga.

Scenariusz przeszedł różne przeobrażenia – z robotami milczącymi w jednym szkicu (producenci obawiali się, że gadające roboty będą głupie, podczas gdy scenarzyści przekonywali, że jest to konieczne).

30 lipca 2005 r. Spielberg zatrudnił reżysera, aby przejął tę pracę.

Jego imię? Michael Bay. Jego odpowiedź? Powiedziałem Stevenowi, że to głupi film-zabawka.

Następny: Przynieś Bayhema!

[Podział strony]

6. Bay robi się zajęty

Pomimo początkowej reakcji, Michael Bay podpisał kontrakt na realizację filmu Transformers, głównie dlatego, że chciał pracować z człowiekiem, który stworzył ORAZ .

Ale Bay w naturalny sposób wniósł do filmu swój własny światopogląd, porzucając wczesne szkice scenariusza jako zbyt zorientowane na dzieciaki i naciskając na twardszą, bardziej militarną przewagę.

Gdy wreszcie powstał scenariusz, zawierający wybór klasycznych postaci robotów (w tym Optimusa, Megatrona, Bumblebee i Starscreama, którzy przetrwali każdy szkic), film był gotowy do kręcenia.

Aby zaoszczędzić pieniądze na produkcję, Bay obniżył zwykłą opłatę o 30%.

Zaplanował 83-dniowy harmonogram zdjęć, utrzymując wymagane tempo, wykonując więcej ustawień aparatu dziennie niż zwykle.

Główne zdjęcia rozpoczęły się 22 kwietnia w bazie sił powietrznych Holloman, zastępującej Katar.

Biorąc pod uwagę jego bliskie stosunki robocze z wojskiem, Bay był w stanie skłonić siły zbrojne Stanów Zjednoczonych do wpisania się do pomocy, pomimo faktu, że większość złoczyńców przekształciła się w pojazdy opancerzone.

Gdy ekipa strzelała szybko i swobodnie, kampania marketingowa zaczęła nabierać tempa.

Wskaż zwiastun…

Następny: Ujawniono roboty Baya...

[Podział strony]

7. Zwiastuny i zwiastuny

Pierwszy Transformatory zwiastun pojawił się w czerwcu 2006 roku, bez faktycznego materiału filmowego z filmu.

Przykładowy komentarz na Youtube: lol kiedy to zobaczyłem, to mi się podobało, ten film będzie dobry, potem zobaczyłem napis Transformers GAY!!!!!!!!!

Potem, w grudniu 2006, pojawił się właściwy zwiastun...



Ten pokazywał mnóstwo zniszczenia o smaku Bay (a może to destructicon?)...

Gigantyczne roboty, Shia LaBeouf z szeroko otwartymi oczami, więcej gigantycznych robotów...

A kim była ta dziewczyna?… Megan ktoś lub inny…

Reakcja była mieszana, ale odliczanie tykało do weekendu 4 lipca i otwarcia filmu…

Następny: Uruchomić!


[Podział strony]

8. Autoboty (i Decepticony) toczą się!

Pomimo plakatów i zwiastunów, które twierdzą, że trafi on 4 lipca (tradycyjnie duże okno dystrybucji filmów za oceanem), zdjęcie wyskoczyło z pistoletu i dotarło 2 lipca.

Recenzje były mieszane, od „lepszego niż seks” do najbardziej spektakularnie głupiego filmu, jaki kiedykolwiek nakręcono, i wszystkiego pomiędzy.

Ale była to wielka premiera, z ponad 70 milionami dolarów w spodniach w pierwszy weekend.

Kariera LaBeoufa została przyspieszona, a Megan Fox nagle odeszła od tego, kto-ona? do międzynarodowej lisicy seksu.

Aha, i ludzie też lubili roboty. Co w końcu zajęło większość charakterystyki.

Zespół Baya ILM zdobył mnóstwo nagród za swoją pracę – wszystkie mechaniczne postacie były niesamowitymi wyczynami skomplikowanej animacji komputerowej, a same pistolety Ironhide składały się z 10 000 pojedynczych części.

Bay mógł powiesić na ścianach swojego biura kolejny plakat „Box-Office Total” (tak, ma je), a słowo „” zaczęło się nagrzewać”.

Powrót Transformersów był nieunikniony...

Następny: Zemsta

[Podział strony]

9. Bay staje się bardziej zajęty – i większy

We wrześniu 2007 r. Paramount, głodny utrzymania Transformatory pędem w ruchu, ogłosił, że kolejny film pojawi się w 2009 roku.

Michael Bay początkowo powiedział, że może nie wrócić na drugą wycieczkę lub że spróbuje wcisnąć mniejszy film między oba filmy.

Ale zgodził się wrócić, bo, jak mówi, masz dziecko i nie chcesz, żeby ktoś inny je zabrał. Aha, i dlatego, że studio wsparło ciężarówkę Optimus Prime do jego biura wypełnionego pieniędzmi.

Również niezdecydowani – choć bardziej, ponieważ byli legalnie zajęci – scenarzyści oryginału, Roberto Orci i Alex Kurtzman, odmówili powrotu, ale szefowie studia zachęcili ich do powrotu po wywiadach z innymi scenarzystami.

Pierścień pisarz Ehren Kruger został zwerbowany do dzielenia się obciążeniem pisania, częściowo dlatego, że jest starym frajerem innych tłuczek klawiszowych, a częściowo dlatego, że jest wielkim Transformatory frajerem.

Po tym, jak strajk pisarzy zniweczył rozwój scenariusza, cała trójka rozprawiła się z terapią, którą Bay zaczął opracowywać.

Gdy bitwa związkowa się skończyła, Bay zareagował, zamykając swoich pisarzy w dwóch pokojach hotelowych i każąc im robić szkice.

Nowa historia zwiększyłaby liczbę robotów (około 42 według opublikowanych zdjęć, chociaż Scott Farrar z ILM mówi, że liczba jest bliższa 60) i planuje bardziej równomiernie rozłożyć nacisk między robotami a ludźmi.

Zdjęcia rozpoczęły się w maju zeszłego roku pod tym samym kryptonimem, co oryginał – Pierwsza Dyrektywa (podwójna ironia, biorąc pod uwagę zaangażowanie Orciego i Kurtzmana w Star Trek ponowne uruchomienie).

I wkrótce znów nadszedł czas na zwiastun/zwiastun…


Następny:
Nadchodzi zemsta...


[Podział strony]

10. Upadłe bożki

Zemsta upadłych , drugi Transformatory film trafił do kin w tym tygodniu.

Ale spodobały się już dwa zwiastuny i zwiastun.

Co do fabuły? Pomimo niekończących się twierdzeń Baya, że ​​Megatron zniknął na dobre po porażce pod koniec pierwszego filmu, powraca. Ale to nie on jest największym zagrożeniem w filmie…

Ten zaszczyt należy się wspólnie The Fallen, starożytnemu, bardzo potężnemu robotowi opartemu na mitologii Lucyfera (stąd nazwa) oraz Devastatorowi, ogromnemu uber-botowi stworzonemu ze złych Konstruktorów.

Tym razem wszystko jest większe – budżet (od 50 do 200 milionów dolarów), zakres i „liczba botów”.

Ale czy tak jest lepiej? Przeczytaj nasze recenzja , a następnie idź sam zdecyduj w piątek…

Och - jeszcze jedno...

Shia wczoraj poślizgnął się na temat Indy V może mieć konsekwencje dla Transformatory 3.

Jeśli, co wydaje się prawdopodobne, harmonogramy kręcenia tych dwóch filmów się zderzą, Shia będzie musiała wybrać między ratującym świat „bojownikiem botów” a ratującym świat łamaczem batów…

Lubię to? Więc spróbuj...

Śledź nas na Twitterze