211service.com
Jak zbudować Gwiazdę Śmierci: Dekorator zestawu Gwiezdnych Wojen ujawnia wszystko
„Nie bądź zbyt dumny z tego technologicznego terroru, który stworzyłeś. Zdolność do zniszczenia planety jest nieistotna w porównaniu z potęgą Mocy” – powiedział Darth Vader do upartego admirała Mottiego po tym, jak napawał się niepokonaną mocą ich nowej stacji bojowej w A New Hope.
Chociaż ostrzeżenia Czarnego Pana ostatecznie brzmiały prawdziwie i pomimo kilku kolejnych anihilacji, zastraszająco zaprojektowana baza Imperium w kształcie księżyca trwa nadal – co zostanie wzmocnione w Gwiezdne wojny: Łotr 1 – być groźnym zagrożeniem w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Ten kultowy symbol masowego rażenia, w różnych postaciach i na różnych etapach budowy, pojawiał się we wszystkich dotychczasowych filmach, z wyjątkiem dwóch, jest siłą nie do powstrzymania, z którą należy się liczyć.
„Plany były naprawdę proste, ale skomplikowane, a przez to wiarygodne” – mówi nagrodzony Oscarem dekorator Roger Christian, który pracował nad oryginalnymi wnętrzami Gwiazdy Śmierci w Elstree Studios. „Wyglądało to jak działająca Gwiazda Śmierci. [Projektant produkcji] John Barry chciał, aby był ciemniejszy, tak aby był prawie czarny – aby wyrazić ten rodzaj złego wyglądu. Był po prostu doskonały w swojej prostocie: w taki sposób, jak projekt architektoniczny Alberta Speersa w Niemczech, który był prosty, ale bardzo przekonujący, gdy się na niego spojrzał. To była swego rodzaju inspiracja” – mówi, odnosząc się do imponującej pracy projektowej niesławnego głównego architekta Hitlera.

W przeciwieństwie do żywego wyglądu Sokoła Millenium, który Christian skonstruował z części ze złomu samolotu, Gwiazda Śmierci miała inne podejście i estetykę. „To nie był używany, stary świat Tatooine ani świat Sokoła, był to świat o wiele bardziej inżynieryjny i precyzyjny. Musieliśmy znaleźć wszystko, co mogłoby być znacznie nowsze; bardziej jak [co zostało osiągnięte] w 2001 roku Stanleya Kubricka”.
Dekorator planu, który został filmowcem, miło wspomina pracę ze scenografem Johnem Barrym. „Jego talentem było zrozumienie, co wizualnie wyraża postawę postaci. Był to ogromny zestaw i kosztowny, więc użyliśmy tej specjalnej maszyny do formowania pleców, a John odkrył, że może formować plastikowe panele i przyklejać je, aby uzyskać pewną jednolitość”.
Zestaw zgniatarki śmieci Gwiazdy Śmierci okazał się kolejnym wyzwaniem dla Christiana. „Zbudowaliśmy dół i napełniliśmy go wodą, a potem zdałem sobie sprawę, że będziemy tam mieli aktorów [śmiech]! Nie mogłem więc włożyć tam całego ciężkiego złomu, który wyglądałby naprawdę dobrze, ponieważ odnieśliby obrażenia i zatonąłby, ponieważ był zbyt ciężki” – ujawnia. „W końcu dostałem warsztat tynkarza, żeby przerobił je na styropian. Problem polegał na tym, że za każdym razem, gdy styropian pęka, widać biel, więc musieliśmy go również wstrzyknąć, aby nie zepsuł strzału”.
Ponieważ Rogue One skupia się na przywróceniu planów stacji bojowej, wszystkie oczy będą zwrócone na to, jak skutecznie Gareth Edwards i jego zespół kreatywny odtworzyli kultowy 40-letni projekt.
„Do tej pory dzięki temu, co osiągnął JJ Abrams w Przebudzenie Mocy , byli bardzo szanowani [do oryginałów], więc z pewnością będzie ciekawie je zobaczyć” – zachwyca się Christian. „Kiedy byłem na planie oryginału, był po prostu niesamowity, a kiedy oglądasz go na filmie, jest wiarygodny. Dla mnie właśnie dlatego projekt przetrwał: nie wygląda jak zestaw science fiction”.
Możesz przeczytać resztę relacji z magazynu SFX Star Wars: Rogue One w nowym numerze – już dostępnym. Możesz też zasubskrybować przyszłe wydania tutaj .
