Letni obóz survival horror jest już piątek 13: The Game

Broń Media Slasher Cz. 1: Obóz letni był piątek trzynastego we wszystkim oprócz nazwy. Horror przetrwania, którego akcja rozgrywa się na letnim obozie dla nastolatków o nazwie Camp Forrest Green (mrugnięcie do piątku 13 część VI), prześladowany przez psychotycznego zabójcę, nie mógł krzyczeć głośniej Voorhees, dokładnie tak, jak wyobrażali to sobie jego twórcy. „Dorastaliśmy, czcząc piątek trzynastego”, powiedział Ronnie Hobbs, współzałożyciel i producent w Gun, w ostatnim wywiadzie dla GameMe. „Możesz tylko czekać tak długo, aż branża gier wideo stworzy coś, w co zawsze chciałeś zagrać… więc to była zdecydowanie wewnętrzna siła napędowa”.





Ta część historii Obozu Letniego jest znajoma: fani ukochanej pracy wkładają swoje serca i fundusze w stworzenie jej duchowego następcy, wyczyścili go z imion i wszystkiego, co ma twarde prawa autorskie, wypełniając lukę, którą widzą w oryginale. Na tym zwykle historia się kończy. Ale opowieść o obozie letnim zawiera zwrot, który dla jej twórców jest w równym stopniu zdumiewający, co przerażający.

„Nigdy nie śniliśmy, że zespół F13 złapie wiatr projektu i dotrze do nas” – powiedział Hobbs. — Ale tak właśnie się stało. Po tym, jak pod koniec 2014 roku po raz pierwszy ogłoszono obóz letni, Sean Cunningham, twórca Friday 13 i fan młodego projektu, zwrócił się do zespołu Gun z umową, za którą można umrzeć. „Cunningham uwielbiał to, co robiliśmy, i po dziesiątkach rozmów telefonicznych w ciągu dwóch miesięcy, niespodziewanie zaoferował nam licencję na grę wideo F13” – powiedział Hobbs. „Sean to genialny człowiek, więc zdecydowanie chciał nas poznać, a nie pochopnie osądzać przed podarowaniem nam tego prawa jazdy. Na szczęście dla nas kochał to, co robiliśmy. I tak obóz letni stał się tym, czym zawsze chciał być: Piątek 13: Gra .



Zasadniczo podstawowa koncepcja gry nie uległa zmianie: nadal będzie to asymetryczny horror, w którym grupa kontrolowanych przez graczy doradców próbuje uciec przed psychopatycznym zabójcą. Zmieniło się jednak to, że pojawiła się presja, aby wszystko było dobrze. „Piątek trzynastego jest naprawdę wszędzie, a miliony fanów są na tym wszystkim”, powiedział Randy Greenback, producent wykonawczy nowego tytułu. „Ta miłość do marki, którą mają fani, ma dla nas duże znaczenie”.

Naturalnie, upewnienie się, że wszystko w grze wydaje się autentyczne w piątek, oznacza dużo dodatkowego czasu i skupienie się na szczegółach, zwiększając zakres projektu (i nakład pracy dla programistów) kilkakrotnie praktycznie z dnia na dzień. „Wzrost zakresu tak naprawdę sprowadza się do wszystkich dodatkowych treści, które musimy uwzględnić z historii całej serii na wielu nośnikach i konieczności przedstawienia jej w możliwie najdokładniejszy sposób” – powiedział Greenback. „Przepływamy klatka po klatce przez filmy, studiując rozkład obozu i domków, i cały czas oglądamy materiał zza kulis, aby poznać szczegóły, jakich oczekują fani”.



Nie tylko stanie się oficjalnym licencjonowanym produktem dodaje kilka razy więcej kontroli do projektu i powoduje znacznie większe konsekwencje, jeśli się nie powiedzie (jak to ujął Greenback, możliwość „wyciągnięcia go” na takie rzeczy, jak projektowanie lokalizacji i budowanie postaci jest poza oknem ), ale ta konkretna interpretacja niesie ze sobą również własny, unikalny zestaw wyzwań. Tutaj mamy grę, w której gracze naprawdę mają szansę przechytrzyć archetypowego zamaskowanego seryjnego mordercę (który jest w pełni człowiekiem i dlatego nie jest umysłowo skrępowany ograniczeniami kodowania), jak większość fanów slashera spodziewa się, że będzie to możliwe po niezliczonych wyświetleniach filmów. Ta część gry musi być na miejscu, inaczej wszystko w tym doświadczeniu się rozpadnie. Dodatkowo, biorąc pod uwagę zmagania, z jakimi borykają się asymetryczne gry, jeśli chodzi o równowagę graczy (jak tragiczny Evolve), ludzie z Gun nie pozwalają sobie na wiele błędów.

To duży ciężar, który trzeba wziąć na siebie tylko po to, by zmienić nazwę, i ostatecznie prawdopodobnie łatwiej byłoby trzymać się oryginalnego, luźniejszego pomysłu na obóz letni. Ale ludzie z Gun Media nie szukają łatwych rzeczy – kiedy okazja do pracy nad serialem, który ich zainspirował, zapukała do ich drzwi (choć złowrogo), mówiąc „nie” nigdy nie przeszła im przez głowę. „Musisz pamiętać, że zarówno ja, jak i [współtwórca] Wes Keltner dorastaliśmy idolami w piątek trzynastego” – mówi Hobbs. „Dla Seana Cunninghama osobiste nawiązanie kontaktu i potwierdzenie naszej pracy nad obozem letnim było dla nas najwyższym zaszczytem… piątek trzynastego jest absolutnie wyjątkowy i żadna gra do tej pory nie oddała istoty filmów – jeden zabójca kontra wiele ofiar. Wiem, że Sean Cunningham osobiście zawsze chciał stworzyć kolejny piątek trzynastego meczu, ale brak unikalnego pomysłu i niedociągnięcia technologiczne ostatecznie opóźniły to… Myślę, że to był idealny czas. Jakkolwiek przerażająca byłaby możliwość niepowodzenia dla każdego na stanowisku zespołu Gun, a jeśli chodzi o spadek, ich pasja do produktu oznacza, że ​​tak naprawdę nie ma wyboru. Jak w każdym dobrym horrorze, muszą przynajmniej uciec.



Teraz wydaje się, że największym wyzwaniem dla zespołu jest zdobycie pieniędzy, których potrzebuje projekt. „Niestety to, że mamy licencję, niekoniecznie oznacza, że ​​przyszły z nią worki pieniędzy” – powiedział Hobbs. „Licencja na grę wideo jest oddzielona od praw do filmu, co wyjaśnia, dlaczego nie widzieliśmy gry wideo F13 od 1989 roku. I tu właśnie pojawia się Kickstarter”. Ten Kickstarter jest już oficjalnie otwarta dla biznesu i potrwa do 13 listopada.

Chociaż zbiórka pieniędzy, która może określić przyszłość piątku 13: The Game, właśnie się rozpoczyna, ta grupa fanatyków Voorhees wie, że nigdy nie zwalniasz tempa ani nie oglądasz się za siebie, i według Greenbecka „strzelasz na wszystkie cylindry”. Poza tym znają najważniejszą zasadę wszystkich horrorów: trzymaj się razem. „Dzięki Kickstarterowi jesteśmy teraz w tym wszyscy razem. Fani, twórcy i talent z filmów. Zaufaj nam... to zaszczyt tworzyć tę grę. Boimy się spierdolić to, ponieważ szanujemy IP, oryginalnych twórców i fanów. To zdrowy strach, który motywuje nas do dawania z siebie wszystkiego każdego dnia. Jason jest teraz uwolniony, wszyscy świetnie się bawimy w testach gry i nie możemy się doczekać, kiedy będziemy mogli pochwalić się rozgrywką. Myślę, że mogę być tak samo podekscytowany, jak przerażony.