211service.com
Marvel Comics ma autobiografię, a Stan Lee napisał ją w latach 70.
Okładka Son of Origins of Marvel Comics (Źródło zdjęcia: John Romita (Fireside Books/Simon & Schuster))
Każdy superbohater ma świetną historię pochodzenia. Marvel Comics też ma swoje.
W 1974 r. potężny Marvel działał przez około 13 lat i już odniósł wielki sukces, wypierając DC jako czołowy wydawca i umieszczając swoje postacie w sobotnich porannych kreskówkach i różnych licencjonowanych produktach. Ale Marvel nadal nie był głównym nurtem. To były dziecinne rzeczy, lub dzieciaki plus, kręcenie się wśród przyzwoitej publiczności w college'u. Wciąż nie przebił sufitu komiksu i odniósł sukces w głównym nurcie.

Początki okładki Marvel Comics (Źródło zdjęcia: John Romita (Fireside Books/Simon & Schuster))
Zmieniło się to w 1974 roku wraz z publikacją Początki komiksów Marvela , książka wydana nie przez Marvela, ale przez giganta ulicy Simon & Schuster. Początki zmieniły grę i położyły podwaliny, które wciąż są odczuwalne.
Jak duży był? Rozważać:
Książka została opublikowana przez Simon & Schuster w 1974 roku, a do stycznia 1975 roku wydawca Marvela i duchowy figurant Stan Lee już zachwalał, że książka jest w drugim druku i że Simon & Schuster zamówił kontynuację.
W lutym 1975 roku Stan zabrał się do swojej kolumny „Stan's Soapbox”, przeplatając linię komiksów Marvela, aby wspomnieć o wielu wywiadach radiowych i telewizyjnych, które już przeprowadził, i zapowiedział nadchodzącą krajową trasę koncertową z podpisami książek.
Origins of Marvel Comics otrzymał recenzje, prawie wszystkie z natury świecące, w gazetach w całym kraju. The Los Angeles Times zlecił recenzowanie książki nie mniej luminarzowi niż legenda science-fiction Ray Bradbury.
Pod koniec roku, w grudniu 1975 roku, ogłoszono sequel i nadano mu nazwę: Syn pochodzenia komiksów Marvela . Son of Origins of Marvel Comics okazał się na tyle popularny, że w nadchodzących latach pojawiło się jeszcze więcej sequeli w tym samym formacie, takich jak:

Przynieś okładkę Bad Guys (Źródło zdjęcia: John Romita (Fireside Books/Simon & Schuster))
- Przyprowadź złych facetów , skupiając się na złoczyńcach z Marvela
- Kobiety superbohaterek, panie Marvela, natch
- Najwspanialsze bitwy superbohaterów Marvela , co jest dość oczywiste
Mówiąc najprościej, Origins of Marvel Comics opowiadało „pochodzenie początków” – jakie procesy myślowe i wyboje na drodze były dla wszystkich wielkich bohaterów panteonu Marvela. Kto znał te historie? Człowiek, który był tam dla nich wszystkich, wytrawny gawędziarz, sam Stan Lee. I nie zawiódł.
Po raz pierwszy Stan opowiedział, jak narodziny epoki Marvela, Fantastyczna Czwórka #1 , został zachęcony przez jego ukochaną żonę Joan i jak przekonała go, by w końcu zrobił książkę tak, jak chciał. Wyniki pokazują, że była to dobra decyzja.
Stan ujawnił, w jaki sposób Incredible Hulk narodził się z słabości w jego sercu dla niezrozumiałych potworów, w szczególności Frankensteina; jak potrzeba, by Spider-Man wyglądał jak nerdowaty, krępy nastolatek, wymusiła odejście od głównego bohatera artysty Jacka Kirby'ego i Steve'a Ditko (znowu z doskonałymi wynikami); i jak zmagał się z koncepcją Super-Boga, decydując się zamiast tego na boga pisanego małymi literami i odwołując się do nordyckiego mitu z Thorem.
Wszystkie książki były wczesnym podkładem „wewnętrznego baseballu” do komiksów, który działał po mistrzowsku. Stan przedstawił ciekawostki dla fanów, którzy nawet nie wiedzieli, że są tego głodni. Rzeczy jak:

Okładka Superhero Kobiety (Źródło zdjęcia: John Romita (Fireside Books/Simon & Schuster))
- Jak Uru, mistyczny metal, z którego wykuto młot Thora, był wytworem wyobraźni pisarza Larry'ego Liebera – i że Stan przez lata myślał, że to prawdziwy metal!
- Jak Abominacja narodziła się z chęci nadania niemal wszechpotężnemu Hulkowi przeciwnej liczby, zarówno pod względem historii, jak i mocy
- Jak X-Men prawie nie byli X-Men. Stan chciał nazwać zespół po prostu „Mutantami”, ale wtedy wydawca Marvela, Martin Goodman, umieścił kibosz na tym tytule, obawiając się, że czytelnicy nie będą wiedzieć, czym jest mutant – tak jakby wiedzieli, czym jest X-Man !
Ach, Goodmanie. Człowiek, który był właścicielem Marvel Comics, sprzedał firmę i zniknął w 1972 roku. Stan wykorzystał nieobecność Goodmana, malując swojego byłego szefa jako kogoś, kto nie przejmował się zbytnio czytelnikami, nigdy nie szanując ich inteligencji. To Stan doprowadził Marvela do czegoś bardziej aspiracyjnego, szczebla. Stan, na swój bardzo podobny do Stana sposób, absolutnie się przejmował. Zostało to pokazane na jego stronie poświęconej w Bring on the Bad Guys, drugiej kontynuacji, która pojawiła się w 1976 roku:
– Tobie, literatowi, fanowi komiksów, ten tom jest z wdzięcznością dedykowany.
„W ciągu jednej krótkiej dekady twój entuzjazm, zainteresowanie i niezachwiane wsparcie pomogły całemu pokoleniu uświadomić sobie, że wszechobecny komiks jest nie tylko główną formą sztuki współczesnej, ale naprawdę integralną częścią naszego dziedzictwa kulturowego.
– Hej, wielkie dzięki!
Geneza i jej sequele dały nawet początek zupełnie nowemu sposobowi czytania komiksów.
„Początki były papierową okładką handlową, zanim jeszcze istniał rynek tych okładek” – mówi filmowiec Kevin Smith. — I nie była to tylko jakaś autorska kompilacja Marvela. Wydała ją firma Simon & Schuster, prawdziwy wydawca, wydawca książek. Co najważniejsze, był to znak, że ktoś spoza rynku komiksowego traktuje to poważnie”.
Smith zwrócił się do Origins w taki sam sposób, jak wielu innych czytelników z lat 70. i 80., dzięki czemu książka ponownie stała się pionierem.
„Jeśli szukałeś komiksu w bibliotece w latach 80., powodzenia” – mówi. — Nie znalazłeś żadnego, z wyjątkiem tego. To legitymizowało to, co robił Stan, co robili komiksy. To była piękna, idealna droga do uniwersum Marvela dla kogoś, kto w nim nie dorastała, albo klasyczna powtórka, nostalgia, jeśli czytało się Marvela, kiedy to się stało.
To była zarówno nowa, jak i nostalgia za długoletnim artystą Marvela, pisarzem, redaktorem, byłym dyrektorem technicznym i obecnym wiceprezesem wykonawczym i dyrektorem kreatywnym Marvela, Joe Quesada.
„Ta książka była dla mnie bardzo pomocna w zrozumieniu i budowaniu miłości do Marvela jako dziecko” – mówi Quesada. „Zacząłem czytać Marvel Comics w 1970 roku, więc przegapiłem już dekadę publikacji. Miałem apetyt, żeby dowiedzieć się więcej, więc poszedłem do księgarni - jak księgarnia! - otrzymać kopię. Nie miałem pojęcia o pochodzeniu tych historii i procesie myślowym Stana, który za nimi stoi. To było doświadczenie otwierające oczy”.

Okładka Son of Origins of Marvel Comics (Źródło zdjęcia: John Romita (Fireside Books/Simon & Schuster))
I nawet dzisiaj materiał w Origins of Marvel Comics i jego kontynuacjach wciąż ma fundamentalne znaczenie. Kiedy ktoś zostaje na nowo wystawiony na kontakt z Marvelem, powiedzmy, przez film Doktora Strange'a, widzisz to samo pochodzenie, które Stan ujawnił w Origins of Marvel Comics, a także myśli Stana i innych, które się w to pojawiły. W ten sposób lata 60. łączy się z latami 70. do dziś.
Hej, Stan Lee sam o tym wiedział. Przeczytajcie epilog do Origins of Marvel Comics:
„Nie uważajmy tego za wniosek. Nazwijmy to raczej początkiem, początkiem nieustannej podróży do królestwa mitologii Marvela - królestwa, w którym wszyscy, niezależnie od koloru, płci czy wyznania, są rzeczywiście pokrewnymi duszami, zjednoczonymi wspólną miłością do przygody, fantazji i po prostu zabawa. Być może, tylko być może, o to właśnie chodzi w Marvelu.
'Świetny!'
Upewnij się, że przeczytałeś wszystkie najlepsze historie Marvela cały czas.