211service.com
Marvel’s Guardians of the Galaxy to przypomnienie, że świetne gry nie muszą żyć wiecznie
(Źródło zdjęcia: Square Enix)
W Marvel’s Guardians of the Galaxy przemierzasz niebezpieczne, pięknie zaprojektowane środowiska, doświadczasz epickiej historii godnej MCU i poznajesz bandę kolorowych i emocjonalnie złożonych postaci, a jej kulminacyjne zakończenie sprawia, że czujesz się, jakbyś właśnie zjadł obfity, dobrze zbilansowany posiłek. A potem… cóż, i to jest to . Deweloper Eidos-Montreal mógłby ogłosić sequel, ale nie musi. W rzeczywistości Marvel’s Guardians of the Galaxy niczego nie potrzebuje; jest super taki jaki jest.
W pełni przyznając, że niewiele wiem o modelach monetyzacji i tym podobnych, Marvel’s Guardians of the Galaxy przypomina, że świetne gry nie muszą żyć wiecznie, przynajmniej z perspektywy gracza. Całkowicie w porządku jest po prostu uruchomienie gry i cieszenie się nią przez ludzi, a następnie odejście bez ciągłego dodawania aktualizacji i DLC oraz ciągle zmieniających się map drogowych. W rzeczywistości założę się, że wrażenia z grania w tę konkretną grę z czasem pogorszyłyby się tylko wtedy, gdyby zawsze dodawały nowe rzeczy.
Skoncentrowani Strażnicy to skuteczni Strażnicy

(Źródło zdjęcia: Square Enix)
Marvel’s Guardians of the Galaxy robi prawie wszystko dobrze, a może to dlatego, że próbuje tylko niewielkiej liczby rzeczy. Tekst jest zwarty i dynamiczny, z zabawnymi przekomarzaniami się gangu, które równoważą niektóre zaskakująco dramatyczne części; zagadki są proste, ale satysfakcjonujące, a bicie zbirów jako Star-Lord z asystami innych Strażników wydaje się ważkie i lekko taktyczne.
Jeśli jest jedna godna uwagi wada – a może to wynikać z projektu – jest nią to, że jej główna pętla rozgrywki nie jest szczególnie głęboka. Przeważnie wędrujesz po poziomach, walcząc z mobami zbirów i wykorzystując unikalne umiejętności swoich Strażników do pokonywania przeszkód, z kilkoma naprawdę spektakularnymi walkami z bossami oferującymi pewną różnorodność, ale ostatecznie, jak sądzę, drażnisz granice tego, co jest tutaj oferowane. Po prostu nie ma wystarczającej ilości warstw podkładu, aby udźwignąć wiele rozszerzeń – formuła byłaby przestarzała. I znowu, to jest w porządku. Nawet godne podziwu. Dla mnie pokazuje to, że Eidos-Montreal od samego początku miał na uwadze zakres i stworzył doświadczenie, które doskonale mieści się w jego granicach, nigdy nie przełamując gruntu, ale kompetentnie spełniając swoje kilka skromnych obietnic.
Nie ma trybu wieloosobowego ani rankingów, mikrotransakcji ani DLC z postaciami, nie ma ograniczonych czasowo wydarzeń ani nalotów, a co najlepsze, w przyszłych łatkach jest bardzo mało do zrobienia – grałem na waniliowym Xbox One i poza głębokim żalem utrata tych dodatkowych 30 klatek, które możesz uzyskać podczas grania w gry na PS5, nie miałem żadnych skarg na wydajność gry. Marvel's Guardians of the Galaxy to oldskulowa, jednorazowa gra. I jest cholernie genialny.
Marvel's Guardians of the Galaxy to oldskulowa, jednorazowa gra. I jest cholernie genialny.
Kontrapunkt superbohatera

(Źródło zdjęcia: Square Enix)
Bez wymieniania nazw, mogę pomyśleć o innej grze o superbohaterach Marvela, wspieranej przez Square Enix, z zeszłego roku, która mogłaby skorzystać na bardziej skoncentrowanym, spójnym podejściu. Wszyscy wiemy, o jakiej grze mówię, ale nie będę tego wymieniać konkretnie, ponieważ dla mnie większość gier z dużym budżetem ma podobny problem w różnym stopniu: nigdy się nie kończą.
Istnieje wiele powodów, dla których model usług na żywo jest pogardzany w społeczności graczy, ale dla mnie największym z nich jest to, że odbiera satysfakcję z pokonania czegoś; okrada mnie z zadowolenia, które pozwala mi odłożyć kontroler i przejść do czegoś innego. W moim zaległości jest wystarczająco dużo gier, że nie potrzebuję tych, które już pokonałem, wstając z grobów na mojej półce i każących mi grać więcej co kilka tygodni. Chociaż uwielbiam Assassin's Creed Valhalla, 70-godzinna kampania dała mi więcej niż nasycenie i chociaż liczne nadchodzące rozszerzenia brzmią, jakby mogły być zabawne, muszę być realistą i powiedzieć, że prawdopodobnie nie będę się do nich zbliżał jeśli mam zamiar zagrać cokolwiek innego w przyszłym roku.
Oczywiście nie jestem na tyle naiwny, by sądzić, że mój mały esej na temat zalet Peacing Out przekona deweloperów, wydawców i ich firmy macierzyste, które podobają się inwestorom, do porzucenia sprawdzonych modeli finansowych. Ale jeśli nie dam Eidos-Montreal rekwizytów za odwagę przełamania schematu i dostarczenia kawałka wysokiej jakości, wyjątkowej, oldschoolowej zabawy, nie poczuję, że zrobiłem swoją część, aby zachęcić więcej studiów do zrobienia ten sam.
Marvel’s Guardians of the Galaxy to takie przyjemne doświadczenie i myślę, że po części to sprawia, że jego zalety błyszczą. Fabuła nie jest rozpraszana przez niezliczone zadania poboczne, a zakończenie nie jest trywializowane obietnicą ogromnej ekspansji w przyszłości. Po uruchomieniu gry nie ma innego wyboru, jak po prostu zagrać w kampanię, a po jej zakończeniu albo zagrać w coś innego i nigdy więcej o tym nie myśleć, albo rozegrać ją ponownie, aby zdobyć punkty ukończenia. Na szczęście istnieją inne podobne gry, ale ponieważ tak wiele studiów AAA kontynuuje trend w kierunku obsługi na żywo w zastraszającym tempie, szczególnie odświeżające jest to, że takie podejście do podstaw z dużego wydania i opublikowanej gry Marvela przez Square Enix, nie mniej.