211service.com
Najbardziej przerażające miejskie legendy gier, które sprawią, że nie będziesz spać tej nocy

W ciągu ostatniej dekady, gdy społeczność graczy stała się bardziej połączona, na powierzchnię wypłynął osobliwy zestaw historii i plotek. Większość z nich jest dość głupia – długie opowieści o znalezieniu poziomu Secret Cow w Diablo, zebraniu Triforce w Ocarina of Time lub wskrzeszeniu Aeris w Final Fantasy VII – ale czasami są nie tyle „głupie”, ile „absolutnie przerażające”. '
Niektóre z tych wątek są tak naciągane, że same się obalają, ale od czasu do czasu jedna okazuje się prawdziwa - i w ten sposób dodaje drzazgę wiarygodności wszystkim innym. To sprawia, że zastanawiasz się „A co jeśli?” Co się stanie, jeśli jedna z poniższych historii to więcej niż tylko wyobraźnia jednej osoby? Odłóż na bok wątpliwości i otwórz umysł na makabryczne możliwości, jakie niosą ze sobą te historie, ponieważ nigdy nie wiesz .
JVK1166z.esp to coś więcej niż uszkodzony mod Morrowind

„Wraz ze śmiercią tej postaci nić proroctwa zostaje zerwana”.
Głęboko w dawno zapomnianym dysku twardym czai się mod do The Elder Scrolls III: Morrowind z podstępnym sekretem. Na pierwszy rzut oka mod - Jvk1166z.esp - to nic innego jak zepsuty, powodujący korupcję bałagan. Jednak jeden nieustraszony użytkownik był w stanie go prawidłowo uruchomić i stopniowo popadł w obsesję na punkcie zrozumienia ukrytych w nim tajemnic. Większość naszych informacji o Jvk1166z.esp pochodzi z tego jedynego źródła.
W tej zmienionej wersji Morrowind prawie każdy NPC o znaczeniu krytycznym nie żyje, a twoja postać jest nieskończenie ścigana przez tajemnicze stworzenie zwane „Zabójcą”. Na dole wyjątkowo trudnego lochu znajdują się zapieczętowane drzwi, a każdy pozostały NPC mówi „Obserwuj niebo”, gdy się zbliżysz. Nasz samotny użytkownik w końcu odkrył nocne niebo w tym modzie odzwierciedla nasze własne (około 2005 r.) i był przekonany, że jakieś niebiańskie wydarzenie otworzy zapieczętowane drzwi. Byli również pewni, że Assassin nie tylko śledzi ich postać.
Przeczytać oryginalna historia Kredyt obrazu mullvad
Tekstowa przygoda ujawniła morderstwo w Kalifornii

„BLADA LUNA SIĘ SZEROKO UŚMIECH”
Pale Luna to enigmatyczna, tekstowa gra przygodowa w stylu Zorka i The Hitchhiker's Guide to the Galaxy. Jest też prawie nieprzenikniony. Twoja misja zaczyna się dość niewinnie: „Jesteś w ciemnym pokoju. Światło księżyca wpada przez okno. W pobliżu jest trochę złota, łopata i lina, a także drzwi na wschód. Gdyby to była twoja typowa gra przygodowa, prawdopodobnie musiałbyś uciec z pokoju za pomocą ezoterycznej kombinacji złota i łopat, ale Pale Luna nie jest typowa.
Próba użycia łopaty skutkuje wyświetleniem komunikatu „Nie teraz” podczas korzystania z liny, co daje złowrogie „Już tego używałeś”. Stopniowo gracze kierują się na wschód, do lasu, gdzie w nieskończoność poruszają się między czterema głównymi kierunkami. Twoim jedynym towarzyszem jest Blada Luna, której przesłanie powtarza „BLADA LUNA SZEROKO UŚMIECHNIA”. Po wielu próbach i błędach jednemu graczowi udało się rozwiązać ten labirynt i otrzymał zestaw współrzędnych długości i szerokości geograficznej za swoje kłopoty. Ale kiedy udał się do tego miejsca – położonego w północnej Kalifornii – ujawniono złowrogie zamiary Pale Luny.
Przeczytać oryginalna historia
Secret of Evermore pierwotnie miał znacznie ciemniejszy ton

„Jak możesz żyć z tym, co zrobiłeś? Te biedne dzieci...
Kiedy w twojej grze występuje sobowtór Marty'ego McFly'a, zmieniający się pies i jest pełen tandetnych nawiązań do filmów klasy B, trudno jest brać sprawy zbyt poważnie. Takie jest tło Secret of Evermore, gry RPG z 1995 roku dla SNES, która połączyła akcję JRPG z wyraźnie amerykańskim poczuciem humoru. Ale czy tak było zawsze? Gry mogą się bardzo zmieniać podczas tworzenia i - według jednego źródła - zmieniały się coraz bardziej drastycznie przed jego ostatecznym wydaniem.
Podobno gra miała znacznie mroczniejszą fabułę i ton, której pozostałości wciąż można znaleźć w finalnej grze - przede wszystkim w złowieszczym otwieranie indeksowania tytułu . Ale najlepszy dowód na alternatywne Evermore pochodzi z: pojedynczy zrzut ekranu z oknem dialogowym „Jak możesz żyć z tym, co zrobiłeś? Te biedne dzieci…” Ta linijka nie pojawia się w końcowej grze i nie ma kontekstu, do czego mogłaby się odnosić. A to dopiero początek. Odtwórz ponownie ten kultowy klasyk, mając oko na nienormalne, a możesz być zaskoczony.
Przeczytać oryginalna historia
Nawiedzona gra NES Godzilla jest bardziej realna, niż myślisz

„Na ich miejscu znajdował się fragment tekstu na środku ekranu z napisem „URUCHOM”.
Ta epopeja jest z pewnością najdłuższym wpisem na tej liście – rozległym, ośmiorozdziałowym pobytem w pozornie posiadanej przez jednego mężczyznę kopii Godzilli dla NES. W tej pokręconej wersji gry wrogowie przybierają dziwny nowy wygląd, graczowi stawiane są dziwaczne pytania dotyczące osobowości, a autor stopniowo przekonuje się, że gra przemawia bezpośrednio do niego. Ogromna galeria zrzutów ekranu potwierdza jego twierdzenia, pokazując skorumpowany, pikselowy horror gry.
Ale to tylko trochę fantazji, prawda; czysta fikcja? Już nie dzięki deweloperowi Jurij Nery , który pracuje nad urzeczywistnieniem tego internetowego horroru. NES Godzilla Creepypasta to coś więcej niż tylko hack ROM, to kompletna przebudowa oryginalnej gry, która zawiera te same punkty fabuły i obrazy oryginalnej historii. Oczywiście okaże się, czy gra skieruje duchy zmarłych bliskich, czy nie.
Przeczytać oryginalna historia
Fallout 3 przepowiada przyszłość

„Świat opłakuje, ponieważ w takie dni jak te wszyscy jesteśmy Brytyjczykami”.
Kręci się wokół radia w grze w Fallout 3, które najwyraźniej przepowiada przyszłość. Jeśli zabijesz gospodarza Galaxy News Radio, a następnie zniszczysz Raven Rock, GNR zacznie nadawać mocno zakodowane transmisje. Te transmisje zawierają smutne odczytywanie liczb przez Three Doga przed wpisaniem kodu Morse'a.
Po pierwsze, przewiduje czas i datę śmierci Gary'ego Colemana. Potem grzechota następujące klejnoty: „Królowa dzisiaj umarła. Świat opłakuje, tak jak w takie dni wszyscy jesteśmy Brytyjczykami. 4:02 19 marca 2014: „Nie mogę uwierzyć, że Britney rzeczywiście zdobyła Oscara!” 21:33 27 lutego 2023: „Nie mogę uwierzyć, że naprawdę to zrobili. Niedługo zostało. Zostali ostrzeżeni, ale musieli po prostu przesuwać granice nauki. Hałas. Nie zniosę już hałasu. I światło, drogi Boże! Wszechświat wokół nas powoli się rozpada. Nie będę czekać na śmierć. Mam pistolet na strychu. Być może rozczarowująco (ale z drugiej strony bardzo szczęśliwie) okazało się to mistyfikacją, bo ewidentnie 19 marca 2014 minął, a HM The Queen wciąż jest z nami. Mimo wszystko była to fajna historia, a te późniejsze wciąż przyprawiają o dreszcze. To znaczy... wyobraź sobie, że Britney wygrywa Oscara...
Przeczytać oryginalna historia
Killswitch już nawet nie istnieje

„Podobnie jak rzeczywistość jest niepowtarzalna, nie do odzyskania i nielogiczna”.
Eksperymentalne granie jest obecnie modne, ale nie było tak w 1989 roku, kiedy Karvina Corporation wypuściła Killswitch. Historia mówi, że gra przygodowa miała dość ograniczony nakład pod koniec lat 80., wydając od 5000 do 10 000 kopii, a gracze wybierali między dwiema różnymi postaciami: zranioną, zmiennokształtną kobietą lub potężnym, niewidzialnym demonem. Historia opowiadała o powstaniu górników, dziwnych starożytnych złach i innych bardzo dziwnych rzeczach. Aha, a gra ma tendencję do wymazywania się. Całkowicie. Szczegóły są rozrzucone na temat tego, co to powoduje (ukończenie lub śmierć), ale tak czy inaczej, nie ma już grywalnych kopii. I nikt nigdy nie pobił go jak demon.
To samo w sobie jest dość przerażające, ale to ostatnie wydarzenia związane z Killswitchem powodują, że od „lekko dziwnej historii o dziwnej rosyjskiej grze” do „kołysania się w przód iw tył i płaczu”. Podobno jedna zapieczętowana kopia gry została znaleziona w 2005 roku i sprzedana za 733 000 $ Japończykowi o imieniu Yamamoto Ryuichi. Zamierzał opublikować nagranie z gry, aby w końcu pokazać ją światu, ale podobno pojawił się tylko jeden klip: nagranie obdartego wyglądającego Ryuichiego siedzącego przed komputerem i płaczącego. Ten materiał filmowy również zniknął… albo nigdy tak naprawdę nie istniał.
Przeczytać oryginalna historia
Minecraft jest nawiedzany przez ducha o imieniu Herobrine

'PROSZĘ OBUDŹ SIĘ'
Minecraft Ogromna społeczność stworzyła dziesiątki miejskich legend. Żadna z nich nie jest jednak tak popularna ani dziwna jak „istnienie” Herobrine, przerażającej, bezokiej wersji bohatera Minecrafta. Istnieją różne teorie dotyczące Herobrine'a, definiujące go jako wirusa, usterkę lub przejaw martwego brata Notcha, który podróżuje po grach dla jednego gracza, budując małe tunele i piramidy.
Jeden z jego pierwszych występów miał miejsce w transmisji na żywo, gdzie gracz zobaczył go na środku pola lawy. Jego strumień się zawiesił i przekierował widzów do zdjęcia Herobrine. Źródło strony czytało: „Poinformowano, że niektóre ofiary tortur podczas aktu wycofują się do świata fantazji, z którego nie mogą się obudzić. W tym katatonicznym stanie ofiara żyła w świecie takim, jak ich normalny, z wyjątkiem tego, że nie była torturowana. Jedynym sposobem, w jaki zdali sobie sprawę, że muszą się OBUDZIĆ, była notatka, którą znaleźli w swoim fantastycznym świecie. Poinformuje ich o ich stanie i powie im, żeby się obudzili. Nawet wtedy często mijało miesiące, zanim byli gotowi porzucić swój świat fantazji i PROSZĘ OBUDZIĆ”.
Przeczytać oryginalna historia
Gabinet Arcade Polybius był testem rządowym

[ZMIENIONO]
Był rok (podobno) 1981, kiedy Polybius pojawił się w kilku arkadach w Portland w stanie Oregon. Podobno gra podobna do Tempesta była niezwykle zabawna i bardzo wciągająca, powodując kolejki ludzi czekających na grę i sporadyczne kłótnie o to, kto ma zagrać jako następny. Ponieważ był to wiejski obszar w Oregonie, a gry zręcznościowe były czymś nowym, nie wydawałoby się to aż tak szalone lub niewiarygodne. Ale legenda Polibiusza na tym się nie kończy.
Widziano mężczyzn w czarnych garniturach kręcących się po obszarach z maszynami Polybiusa i od czasu do czasu zbierali od nich jakieś dane. Jeszcze dziwniejsze jest to, że po zagraniu w grę gracze cierpieli na szereg problemów zdrowotnych, od amnezji, przez bezsenność, po samobójstwo. Niektórzy zgłaszali, że gra zawierała podprogowe wiadomości, nawiązujące do idei, że jest to jakiś rządowy test. Od tego czasu nie znaleziono ani jednej szafki Polybiusa i chociaż niektórzy powiedzieli, że pracowali nad grą, a inni próbowali ją odtworzyć, nikt nie był w stanie udowodnić, że w ogóle istnieje.
Więcej informacji Polibiusz
Ostatnia misja Earthbound polega na wykonaniu aborcji przez kosmitów

'To nie w porządku... nie... w porządku...'
Earthbound to niesamowicie dobra gra, ale jest też niesamowicie dziwna. Jest zagadka, która wymaga od ciebie stania w miejscu przez trzy minuty, wyścig rozumnych nosów i małpa, która podróżuje, dmuchając bańki. Ale tak głupie, jak to tylko możliwe, jedna rzecz jest niezmiennie poważna: Giygas. Zła obca istota jest zdeterminowana, by zniszczyć świat, a bohaterowie gry zostają wysłani wehikułem czasu, by pokonać Giygasa, gdy „jest najsłabszy”. Nigdy nie jest to w pełni wyjaśnione, ale wiele osób uważa, że zostajesz odesłany z powrotem, aby dokonać aborcji przez kosmitów.
W przeszłości drużynę reprezentują teraz roboty, które walczą na dziwny, różowy poziom, który wygląda niesamowicie organicznie. Giygas jest reprezentowany przez miazmiczne rozmycie, które wygląda jak migające, czerwone ultradźwięki i bełkocze niespójnie, gdy go uszkadzasz. Aha, i twórca Earthbound, Shigesato Itoi, potwierdził, że bitwa została zainspirowana traumatycznym doświadczeniem z dzieciństwa, kiedy wszedł do niewłaściwego kina i był świadkiem niepokojącej sceny.
Muzyka Lavender Town spowodowała, że gracze w Pokemony popełnili samobójstwo

Podobno w 1996 roku w Japonii doszło do nagłego szeregu chorób i samobójstw u dzieci w wieku 7-12 lat, a winę za to ponosił Pokemon. Nie, to nie dlatego, że byli zdenerwowani, że nie dostali wersji, której chcieli – najwyraźniej sprawy potoczyły się źle, gdy gracze przybyli do Lavender Town, nawiedzonego, wypełnionego duchami obszaru gry. Muzyka tutaj zawierała dziwne, wysokie dźwięki (które dalej były określane jako „ Lawendowy ton miasta ”), które nie były słyszalne dla uszu dorosłych i dotyczyły tylko dzieci. Ponieważ Nintendo zatrudniało wyłącznie dorosłych testerów, nikt nie zauważył, dopóki dzieci nie zaczęły się zabijać.
Poinformowano, że co najmniej 200 dzieci popełniło samobójstwo po usłyszeniu Lavender Town Tone, z niezliczoną ilością zgłaszanych bólów głowy. W 2010 roku ktoś, kto przeanalizował ton, ujawnił Unowns (pokemon drugiej generacji), który napisał „WYJDŹ TERAZ”, ponieważ najwyraźniej dzieci zabijające się przez niesamowicie przerażającą piosenkę nie były wystarczająco niepokojące. Aha, i dolewając oliwy do ognia: muzyka została zmieniona w wersji amerykańskiej, bez podania przyczyny przez Nintendo.
Szkwał ginie w połowie Final Fantasy VIII

„Pomyśl o swoim… dzieciństwie…”
Ze wszystkich gier z tej serii, Final Fantasy VIII niesie ze sobą najbardziej absurdalnie niepokojącą miejską legendę. Ta obraca się wokół wydarzenia, które ma miejsce pod koniec pierwszego dysku, gdzie drużyna Squalla walczy z Edeą na platformie paradnej. Po bitwie Edea wystrzeliwuje odłamek lodu w klatkę piersiową Squalla, powodując, że emocjonalny bohater spada z platformy. Wielu wierzy, że to tutaj Squall umiera (jest nawet cała strona internetowa poświęcona teorii) i że reszta gry to jego sen o śmierci, gdy spada na ziemię.
Po przebiciu na pal budzi się w więzieniu, zszokowany brakiem rany, ale już nigdy się nią nie zajmuje. Przez resztę gry wszystko zmienia się od lekko realistycznego do głupiego i bezsensownego. Squall zostaje rzucony na misję ratującą świat, pełną księżycowych stworzeń i fantazji o mocy. Jeszcze dziwniejsza jest ostateczna bitwa z bossem, która z pewnością wygląda, jakby ktoś powoli umierał. Widzimy przebłyski scen z wcześniejszej części gry, niewyraźne obrazy jego zainteresowania miłosnego i ostatecznie przypadkowe ujęcie Szkwał z gigantyczną dziurą w miejscu, w którym powinna znajdować się jego twarz. Sprawdź, proszę.
Przeczytać oryginalna historia
Ben utonął, a ta kopia maski Majory jest NAWIEDZONA

- Spotkałeś straszny los, prawda?
Żadna miejska legenda nie otrzymała tylu głosów na nagrodę społeczności, co „BEN Drowned”. Rzeczywista historia, po opowieści o nawiedzonym naboju z maską Majory, jest niezwykle długa i nie mamy wystarczająco dużo czasu, aby ją wyjaśnić, ale podamy wam niewiarygodną wersję skróconą:
Jakiś dzieciak kupił zdezelowaną kopię maski Majory od dziwnego starca na wyprzedaży i powiedziano mu, że należy do dziecka, które „już tam nie mieszka”. Włożył grę i zobaczył, że pierwszy automat nazywał się „Ben”. Zrobił swój „Link” w miejscu drugim i grał, ale NPC nadal losowo nazywali go Benem. Usunął pierwszy slot, a gra oszalała. To, co nastąpiło później, to niewiarygodnie przerażająca opowieść o nawiedzeniu, z kilkoma długimi opisami i filmami na YouTube pokazującymi, jak gra wariuje i mówi mu: „Nie powinieneś tego robić” i „Twoja kolej”. Ta historia ma wszystko: przerażającą statuę (powyżej), okropną historię o utopionym dziecku, dziesiątki stron tekstu i wystarczająco dużo przerażających bzdur, by zapaść w śpiączkę. Obudź się.
Przeczytać oryginalna historia