211service.com
Nie grałem w Animal Crossing przez miesiąc i wróciłem na wyspę zarażoną robactwem
(Źródło zdjęcia: Nintendo)
Nieumyślnie zrobiłem sobie miesięczną przerwę od Animal Crossing: New Horizons, najdłuższej, jaką przeszedłem bez zbierania Dzwonków i błędów od czasu premiery gry pod koniec marca. Po powrocie do raju na mojej wyspie odkryłem (ku mojemu straszliwemu przerażeniu), że jest on zaatakowany przez robaki, którymi zaciekle pogardzam. Moje marzenie o ucieczce na jawie jest teraz moim spersonalizowanym koszmarem.
Nie odwiedziłam tego, co kiedyś było moim tropikalnym azylem, od początku sezonu ślubnego aż do tuż przed wprowadzono pływanie . Zalogowałem się raz w połowie czerwca, aby sprawdzić Pride Island , ale nie spędziłem czasu na mojej własnej wyspie, wykopując skamieniałości, zbierając chwasty lub sprawdzając moich mieszkańców wioski. Kiedy wróciłem do Isola Sole 1 lipca, spotkałem się z ostrą rozmową od każdego z jej mieszkańców – Judy myślała, że jej unikam, Hamlet był przekonany, że unikam jego wyzwania treningowego, a Grizzly… cóż, Grizzly nadal jest ignorowane, ponieważ chcę, żeby się wyprowadził.
Ale rozczarowanie moich mieszkańców wsi z powodu mojej nieobecności było niczym w porównaniu z plagą stworzeń, z którymi mam do czynienia za każdym razem, gdy loguję się do Animal Crossing: New Horizons. Moja wyspa należy teraz do robaków.
Bliskie spotkania z rodzaju robaków

(Źródło zdjęcia: Nintendo)
Napływ przerażających pełzaczy jest wyjątkowy dla wysp na półkuli północnej – w lipcu na półkuli południowej nie pojawiły się żadne nowe błędy i uważam je za błogosławione z powodu tej nieobecności. Cykady, chrząszcze i komary są wszędzie - grzechoczą na drzewach, pełzają po ziemi, podążają za mną, aby zakosztować mojej słodkiej, słodkiej krwi.
Lista nowych błędów jest obszerna, a wokół twoich wysp krąży wiele różnych wariantów tej samej rasy – zostałeś ostrzeżony. Istnieją cztery różne rodzaje cykad (brązowa, mocna, wieczorowa i gigantyczna) oraz muszle cykady, które można znaleźć u podstawy drzew (o tym później). Przenikliwe, przypominające syrenie dźwięki cykad potęgują prawie niezauważalne wibracje, które robią podczas odpoczynku na drzewach – wstaw tutaj dreszcz robaka Blathers.
Tam są 13 różne chrząszcze zamieszkujące teraz wyspy półkuli północnej, a niektóre – jak jeleń Miyama lub jeleń Cyclommatus – mają gigantyczne szczypce, które delikatnie wyginają się, gdy się do nich zbliżasz. Jeśli to nie sprawiło, że twoja skóra wystarczająco pełzała, istnieją laski i liście chodzenia zamaskowane, no cóż, kije i liście.
Komary podobno istnieją od czerwca, ale do niedawna udawało mi się unikać tych krwiopijnych drani. Potrząsnąłem drzewem i jednocześnie zostałem zarośnięty przez osy i ugryziony przez samotnego komara, który unosił się w pobliżu mojej głowy. Obrzydliwe .
Trauma związana z błędem

(Źródło zdjęcia: Nintendo)
Gdybym nie powiedział tego nieskończenie jasno: nie lubię błędów. Nie widzę, gdzie patrzą ich przerażające złożone oczy, więc nie mogę odczytać, dokąd zmierzają, i ostatecznie wpadam na rzeczy, próbując ich uciec. Niewiele jest rzeczy, które przerażają mnie bardziej niż gdy jesteś na imprezie plenerowej i rozmawiasz z kimś, a ich oczy odwracają się od ciebie, zaszkliwią się i zatrzymują w miejscu gdzieś w pobliżu jednego z twoich uszu - charakterystyczny znak, że błąd przelatuje Twoja głowa.
Dorastałem na przedmieściach Long Island, gdzie największym żukiem, jaki kiedykolwiek widziałem, był chrząszcz azjatycki. Pod koniec lat 90. przybyli w drewnianych opakowaniach i skrzyniach używanych do transportu towarów z Azji Wschodniej i zaczęli dziesiątkować wszystkie drzewa liściaste. Kilka lat z rzędu musieliśmy spryskiwać nasze podwórko pełne pestycydów dla bezczelnych robali. Ale jedyne, co pamiętam, to czas, kiedy przejechałem jednego z nich moim samochodem Barbie i zachrzęściło jak cholerny chips z tortilli. A jego wnętrze? Nie, nie będziemy o tym dyskutować.
Potem są cykady, które posiadają specjalną, ciemną przestrzeń w mojej psychice. Widzisz, mój wujek Joey jest wcieleniem chaosu; zrobi wszystko, żeby się śmiać, odważyć się lub po prostu podnieść z ciebie. Dopiero gdy przeładowałem Animal Crossing po prawie miesiącu nieobecności, odkryłem dowcip wujka Joey'a, który zakopałem w mojej podświadomości. W upalny, letni dzień w 1998 roku wujek Joey zobaczył, jak zerkam na puste łuski cykady na podwórku, które po zrzuceniu cykady pozostają na drzewach.
– Wiesz, co to jest? – zapytał, ściągając z drzewa muszlę cykady i trzymając ją między wytatuowanymi palcami. – To dobre przekąski. Potem włożył muszelkę do ust, ze smakiem zmiażdżył ją zębami i połknął łykiem godnym szczególnie wstrętnej kreskówki Nickelodeona.
Teraz możesz zrozumieć, dlaczego rozważałem spalenie całej mojej wyspy do ziemi i mam nadzieję, że dym oczyści ją, gdy tylko zobaczę muszlę cykady.