211service.com
Niespodzianka! Destiny 2: Czarna Zbrojownia właśnie dodała inspirowany Cierniem egzotyczny łuk Le Monarque
Kuźnia Izanami, trzecia Zaginiona Kuźnia w Destiny 2: Czarna Zbrojownia , otwarty na początku tego tygodnia, ale gracze Destiny 2 są obecnie bardziej zainteresowani kolejną Zagubioną Kuźnią. Jako gracze odkryty wczoraj po południu - oraz jako menedżer społeczności Bungie dmg04 potwierdzone na Twitterze - Egzotyczny łuk Le Monarque wypada teraz z Kuźni Gofannon na Nessusie.
Kuźnia Gofannon została początkowo otwarta 7 grudnia, a dzięki słodkiej armacie ręcznej gracze od tego czasu ciężko ją szlifują. Jednak nikt nie otrzymał Le Monarque aż do wczorajszej aktualizacji, co sugeruje, że istnieje osobny, ukryty harmonogram dla Egzotyków dołączonych do Zaginionych Kuźni. Na przykład, w chwili pisania tego tekstu, nikt nie otrzymał Brzemienia Izanagi – nowego karabinu snajperskiego, który jest jednocześnie karabinem kolejowym – z Kuźni Izanami. Przy obecnym tempie obciążenie Izanagiego może zacząć spadać w Boże Narodzenie, ale to tylko spekulacje. Byłoby jednak miło, prawda? Zapomnij o śniegu, marzę o Bożym Narodzeniu z karabinu.
Po granatniku Anarchy, Le Monarque jest drugim z czterech nowych egzotyków dodanych do Czarnej Zbrojowni. W okresie poprzedzającym Czarną Zbrojownię Bungie opisał go jako łuk inspirowany Cierniem – Cierń jest jednym z wielu kultowych armat ręcznych oryginalnego Destiny – który uniósł więcej niż kilka brwi. Wątpię, aby Le Monarque kiedykolwiek był tak popularny, jak Thorn był w szczytowym momencie, ale porównanie jest aktualne: podobnie jak Thorn, Le Monarque zadaje obrażenia w czasie, chociaż musisz trafić idealnie narysowanymi (czytaj: dobrze wymierzonymi, z maksymalną mocą) strzałami by go wywołać. Jednak w przeciwieństwie do Ciernia, Le Monarque będzie również generować chmury kurzu, które zadają jeszcze większe obrażenia w czasie, gdy tylko trafisz idealnie narysowanym precyzyjnym zabójstwem. Czy to zmienia reguły gry dla zaniedbanego archetypu łuku? Pewnie nie, ale to jest całkiem fajne.
Wraz z otwieraniem kolejnych Kuźni, Czarna Zbrojownia naprawdę zyskała na swoim. Zaczęło się strasznie wolno, ale DLC to fajny grind.