Nigdy nie było lepszego czasu na powrót do trybu wieloosobowego z ukrycia w Assassin's Creed: Brotherhood

Morderca

(Źródło zdjęcia: Ubisoft)





Dopiero niedawno Ubisoft ujawnił, że wkrótce skupi się bardziej na swojej grze free-to-play wysiłków, co prowadzi wielu do kwestionowania przyszłego kierunku najbardziej ugruntowanych franczyz wydawcy. Czy Far Cry jest przeznaczony do traktowania battle royale? Czy płatne kosmetyki w The Division zostaną na stałe? Czy prawdziwym skarbem w Skull and Bones stanie się nasze saldo bankowe? Takie hipotetyczne przykłady są skrajne, jednak jawny niepokój wyrażany przez pewną sektę graczy nie jest bezpodstawny, biorąc pod uwagę niektóre z wcześniejszych w branży prób połączenia koncepcji „fremium” i AAA.

Niezależnie od tego, biorąc pod uwagę, że Assassin's Creed jest jednym z największych i najtrwalszych tytułów w stajni Ubisoftu, naturalne wydaje się, że seria będzie w przyszłości eksperymentować z free-to-play. Dopóki Podział: Heartland będzie wytyczać własną ścieżkę przez te wody, nie ma potrzeby, aby Assassin's Creed zaczynać od zera, zwłaszcza gdy istnieje fajny (i niedoceniany) plan gry wieloosobowej dla tej serii.

Dołącz do Bractwa

Morderca



(Źródło zdjęcia: Ubisoft)

To właśnie w Assassin's Creed: Brotherhood z 2010 roku, podczas ekscytującego środkowego rozdziału trylogii Ezio, Ubisoft zdał sobie sprawę, jak może wyglądać dedykowane PVP w grze Assassin's Creed. Wydawca wprowadził zestaw trybów, takich jak Wanted, Escort i Chest Capture, które pozostały wierne temu, co oznaczało bycie zabójcą, działając jako konkurencyjny plac zabaw pełen skradankowych okazji do ryzyka/nagrody, gdzie bezpośrednie zbliżanie się do wrogów było niemile widziane. Zamiast tego gracze zostali wezwani do ukrycia się na widoku, dołożenia wszelkich starań, aby wtopić się w tłum NPC, a jednocześnie cierpliwie czekać na idealny moment, aby uderzyć wyznaczony cel. Pomysł był bardziej zaawansowany, jeśli nie szczególnie skomplikowany, ale próba przechytrzenia rywali w świecie rzeczywistym za pomocą sprytu i skradania się była odczuwalna w Assassin's Creed i była niepodobna do niczego innego.

Twoim ostatecznym celem było zdobycie jak największej liczby punktów poprzez eliminację jak największej liczby celów w krótkim odstępie czasu. Jedyną informacją, którą musiałbyś kontynuować, było to, że cel byłby w jednym z 21 różnych postaci. Od tego momentu byłby to prosty przypadek śledzenia swojej ofiary za pomocą radaru na ekranie, aby podążać za jej kierunkiem, wykorzystując specyficzne profity twojej postaci i wszelkie naliczone premie za serię, aby wykryć nienaturalne ruchy przed przejściem do zabójstwa. Ten układ przypominający szachownicę pozwalał na kilka napiętych gier w kotka i myszkę, zwłaszcza że wiedziałeś, że oprócz posiadania celu na własnych plecach zawsze jesteś również ofiarą czyjejś pogoni.



Czy zbliżanie się do celu było warte ujawnienia swojej pozycji? Nie zawsze. W większości przypadków najbardziej utytułowanymi graczami byli ci, którzy grali w tę grę najbardziej ukradkiem, ucząc się układów różnych map, aby efektywnie wykorzystywać kryjówki. Nigdy nie wiedziałeś, kiedy twoje podstępne wysiłki zostały skompromitowane, co sprawiło, że nagle bycie zabitym od tyłu lub z góry było szokujące. Nawet sam akt ucieczki po popełnieniu samobójstwa wiązał się z własnym ryzykiem, ponieważ przez krótką chwilę twoja prawdziwa natura byłaby jasna dla wszystkich gapiów. To sprawiało, że granie defensywne z użyciem bomb dymnych, wabika itp. było tak samo ważne, jak wiedza, kiedy przebić się przez osłonę.

Morderca

(Źródło zdjęcia: Ubisoft)



„Ponieważ Ubisoft chce znacznie zwiększyć swoją koncentrację na free-to-play, rozsądnie byłoby ponownie zainwestować w oryginalny, konkurencyjny szablon gry wieloosobowej Assassin's Creed”

Ubisoft włożył wiele wysiłku w część wieloosobową Brotherhood, posuwając się nawet do wyjaśnienia wszechświatowego jego włączenia. Ponownie osadzony w całości w Animusie, każdy mecz jest sformułowany jako sesja treningowa, podczas której gracze wcielają się w templariuszy w ośrodku Abstergo, którzy wykorzystują wspomnienia swoich przodków, aby zdobywać nowe umiejętności – dzięki „efektowi krwawienia”. To doskonale wpisywało się we wbudowany system progresji w trybie dla wielu graczy, który nagradzał graczy lepszymi umiejętnościami i zdolnościami, im wyżej zajmowali miejsca. Takie pomysły były dalej dopracowywane i rozwijane w każdej kolejnej kontynuacji, aż do Assassin's Creed: Unity w 2014 roku, kiedy szablon assassin-versus-assassin został ostatecznie zastąpiony kooperacją dla czterech graczy.

Ponieważ jednak Ubisoft chce znacznie zwiększyć swoją koncentrację na free-to-play, rozsądnie byłoby ponownie zainwestować w oryginalny, konkurencyjny szablon gry wieloosobowej Assassin's Creed. Ponieważ pomimo posiadania małej, oddanej bazy graczy na PC ponad dziesięć lat po jej pierwszym wprowadzeniu, ta skradająca się próba PvP wciąż ma swój urok i może znacznie skorzystać na byciu główną atrakcją dopracowanego produktu, a nie zmiażdżeniu przez większość jako eksperymentalny dodatek, który nie ma nic do zaoferowania. Nie wszystkie mechaniki Brotherhood pasowałyby idealnie do nowoczesnej gry – udowadniają to ciągłe innowacje serii na terytorium RPG – ale istnieje podstawa dla formy gry wieloosobowej, która nagradza cierpliwość gracza.



Skupienie się na grach free-to-play

Morderca

(Źródło zdjęcia: Ubisoft)

Ubisoft powoli wkracza na rynek free-to-play i nie odniósł natychmiastowego sukcesu, przynajmniej nie na taką skalę, jak Activision i EA. Hyper Scape, mimo wszystkich swoich krótkich przebłysków zabawy i kreatywności, nie rozpalił świata, blednąc w porównaniu z innymi popularnymi bitwami królewskimi, takimi jak Legendy Apex oraz Call of Duty: Warzone . Być może następnym krokiem powinno być zainwestowanie w coś świeżego i całkowicie wyjątkowego – wykorzystanie mocnych stron Ubisoftu, a nie gonienie za trendami. Właśnie dlatego warto wrócić do ukrytego PvP w Assassin's Creed: ponieważ istnieje luka na rynku na powolne i bardziej strategiczne rozgrywkę dla wielu graczy, która nie ogranicza się do celownika.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, Ubisoft powinien być liderem w każdej dziedzinie, w której chce odnieść sukces, a nie zwolennikiem. Innowacje w oparciu o podstawowe filary gry wieloosobowej Assassin's Creed: Brotherhood, gdy nieuchronnie zastanawiają się, jak dostosować tę – jej największą franczyzę – na rynek free-to-player, byłyby dobrym sposobem na zrobienie tego. Bloki konstrukcyjne są już dostępne, aby taki szablon mógł być znacznie dalej rozwijany w nowoczesnej przestrzeni wieloosobowej, i nie oznacza to, że wydawca nie może czerpać inspiracji z takich gier jak Overwatch, czy nawet Rainbow Six: Siege. wdrożenie postaci bohaterów w stylu operatora, nagród kosmetycznych i oczywiście przepustki sezonowej. Moją jedyną nadzieją jest to, że Assassin's Creed, próbując przejść na free-to-play, przynajmniej rozważa uczynienie strategicznego ukrywania się kamieniem węgielnym.