Nowa gra+ w Wiedźminie 3 to dla mnie za dużo





Do tej pory prawdopodobnie słyszałeś Wiedźmin 3 jest masywny , ale trudno wyrazić słowami samą skalę gry. Spojrzenie na tę gigantyczną mapę usianą znakami zapytania jest niesamowicie przytłaczające, zwłaszcza jeśli jesteś osobą, która musi wyszukiwać i uzupełniać wszystko, co się pojawi. Łatwo jest zajrzeć do dziennika zadań (wypełnionego kilkoma prośbami od różnych mieszkańców wioski i członków rodziny królewskiej) i zostać sparaliżowanym niezdecydowaniem. Dzięki dwóm DLC, które same w sobie są arcydziełami, CD Projekt Red stworzył nowy sposób, aby jego piękny, przepełniony świat wydawał się jeszcze bardziej otaczający.

Niekoniecznie chcę opieszać się włączeniem Nowej Gry+ do Wiedźmina 3. To świetny sposób na przedłużenie żywotności gry daleko poza jakikolwiek logiczny punkt zatrzymania. Ale w przypadku gry już tak ogromnej jak Wiedźmin, Nowa Gra+ wydaje się po prostu przesadna. Teraz przygoda, która wydaje się, że nigdy się nie skończy dosłownie nigdy się nie kończy - i to mnie denerwuje.



Oczy większe niż twój brzuch

Granie w Wiedźmina 3 jest jak zdobycie dla siebie ogromnego tortu urodzinowego. Bierzesz widelec i zaczynasz kopać, ale powoli zaczynasz się sycić, a każdy kolejny kęs staje się tylko trochę trudniejszy do przełknięcia – jednak nie możesz przestać jeść, bo to po prostu tak cholernie dobrze . W końcu bierzesz ostatni kęs, kładziesz widelec obok talerza z resztkami okruchów ciasta, których nie mogłeś dokończyć, a następnie CD Projekt Red toczy taśmociąg do twojego stołu i po prostu zaczyna wypompowywać w ciebie ciastka. Tym właśnie jest Nowa Gra+ w grze takiej jak Wiedźmin 3: niekończący się zapas ciasta, kiedy już minął punkt, w którym powinienem był przestać jeść.

Czytaj więcej

Odkrywanie najlepszych lokacji w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon



Nie potrafię sobie nawet wyobrazić syzyfowych perspektyw spędzenia kolejnego 100+ godzin grając w tę grę ponownie. Jego już o wiele za duży, a jego różne poboczne zadania i działania często wydawały się niezbędne, niezależnie od tego, czy nagradzają cię odrobiną złota, błyszczącym nowym mieczem, czy trochę więcej wiedzy, aby urozmaicić ten i tak już gęsto upakowany świat. Wypełniałem zadania poboczne, w których byłem ogromnie obezwładniony, nie ze względu na mały kawałek zmiany lub pięć punktów doświadczenia, które rozwidlałyby się jako nagroda pocieszenia za mój czas – po prostu cieszyłem się swoim czasem w tej krainie fantazji ronin , wędrując od wsi do wsi, podejmując pracę za trochę monety.

Ale po pewnym momencie pojawiły się malejące zwroty, gdy dwa nowe znaki zapytania pojawiły się na mapie, aby zastąpić każdy, który wyczyściłem. Potężny celownik Wiedźmina 3 przekształcił się z błogosławieństwa w przekleństwo, z którym chciałem jak najszybciej skończyć. Naprawdę dobrze się bawiłem, grając w tę grę, badając jej szare odcienie moralności, jednocześnie odkładając poszukiwania Ciri na jeszcze jedną grę w Gwint. Jednak gdzieś około godziny 80 chciałem tylko, aby gra się skończyła i skończyła, więc moje początkowo bezcelowe wędrówki stały się skupione na laserze i ruszyłem w linię do końca.



Szczerze mówiąc, Nowa Gra+ to ostatnia rzecz, jakiej chcę od Wiedźmina 3. Nie jestem typem osoby, która gra w jedną grę bez końca – dlatego zwykle nie lubię gier wieloosobowych, takich jak Dota 2 – i po pewnym czasie gram Wiedźmin zamienił się w albatrosa na mojej szyi, uniemożliwiając mi wkopanie się w ogromne zaległości w grach, piętrzące się, gdy powoli odpryskiwałem. Czułem się winny, że zignorowałem Wiedźmina, kiedy w niego nie grałem, ale czułem się też winny, że zignorowałem wszystkie inne gry, kiedy tam byłem. Więc moją jedyną opcją było odcięcie sznurka, że ​​tak powiem, i jak najszybsze zakończenie reszty gry. New Game+ tylko potęguje te uczucia dla mnie i jestem po prostu wykończony myślą o ponownym rozegraniu tej gry. Jasne, dostałbym mocny impuls na początku dzięki możliwości korzystania z mojego starego sprzętu, ale dostałem wszystko, czego chciałem od Wiedźmina 3, gdy grałem w niego po raz pierwszy. Nie potrzebuję kolejnej próby.

Za dużo tego dobrego?

Nie pomaga to, że każdy wydawca próbuje nakarmić mnie innym, ale równie dużym własnym ciastem. Dying Light, Batman, Assassin's Creed, Mad Max, Fallout 4, do diabła, nawet typowo linearna seria Metal Gear zmierza do otwartego świata, a każda gra ma być jedyną grą wideo, jakiej będę potrzebować przez resztę czasu, dopełnienie swoje doświadczenia z jak największą ilością treści. Wiedźmin 3 czerpie korzyści z posiadania treści, które rzadko wydają się stratą czasu, ale jego Nowa Gra+ to tylko kolejna próba rozciągnięcia doświadczenia o wiele dłużej, niż mogłoby kiedykolwiek być potrzebne.



Z pewnością te duże, czasochłonne gry mają swoją wartość, szczególnie dla osób, które mogą sobie pozwolić tylko na kilka gier rocznie, a Nowa Gra+ będzie dobrodziejstwem dla tych, którzy chcą żyć w tym wirtualnym świecie fantasy na zawsze. Ale jest też wartość w kuratorstwie, wiedząc, że można zapewnić zbyt wiele dobrego. Jeśli jesteś podobny do mnie i chcesz grać w tyle gier, ile tylko możesz, i masz obsesję na punkcie wszystkiego, co te gry mają do zaoferowania, szybko przekonasz się, że coś musi dać. O ile nie znajdziemy sposobu na spowolnienie obrotu Ziemi, aby dni były dłuższe, oznacza to odpuszczenie w pełni ukończenia Wiedźmina 3 – a to z całą pewnością oznacza, że ​​nigdy nie dotykamy trybu Nowej Gry+.

Tak więc CD Projekt Red dziękuję, ale nie dziękuję. Doceniam tę myśl i jestem pewien, że ludzie pokochają naciśnięcie przycisku resetowania, jednocześnie przynosząc ze sobą większość swojej ciężkiej pracy, ale aby zachować własną wizję podróży Geralta (i, bądźmy szczerzy, moje własne zdrowie psychiczne) , grzecznie odmówię. I do wioski, której papugowy problem obiecałem rozwiązać: przepraszam, ale będziesz musiał znaleźć kogoś innego, kto by się tym za ciebie zatroszczył. Mogę się cofnąć, gdy ekspansje uderzą. Być może. Zobaczymy.

Chcesz więcej Geralta? Oczywiście, że tak! Sprawdź nasze 10 najlepszych gier z otwartym światem wszech czasów czy wiedziałeś, że Wiedźmin nadchodzi do Netflix, a CD Projekt Red „nie może się doczekać oglądania”