Oda do poziomu Crash Bandicoot 4, w którym zginąłem 258 razy

(Źródło zdjęcia: Activision)





Jest jeden poziom w Crash Bandicoot 4 : It's About Time, która może być wersją gry z 2020 roku. Kiedy myślisz, że przeszłaś przez jeden kryzys, pojawia się kolejny, by kopnąć cię w tyłek. Witaj w zamku Cortex, poziomie Crash Bandicoot 4, na którym zginąłem 258 razy.

Nie zrozum mnie źle, widzę, co ten poziom próbuje zrobić, ale trudność na tym – ostatnim poziomie gry przed ostateczną walką z bossem – jest jak uderzenie w twarz. Cortex Castle prosi cię o wielokrotne łączenie mocy, które zapewniają ci maski, cały czas odbijając się od bloków TNT, unikając laserów i wrogów, i wiesz, nie umierając. Pozornie jest to poziom, który pokazuje twoje opanowanie wszystkich umiejętności, które do tej pory zgromadziłeś, jak jakiś rodzaj najwyższej klasy psiej agility, ale z dużo większą liczbą wypadków i mniejszą liczbą smakołyków.

Poziom zaczyna się dość łatwo, chociaż fakt, że dywan w zamku Cortex jest ozdobiony małymi czaszkami, wydaje się być przepowiednią. Początkowo platformówka jest trochę trudna z maską zmieniającą wymiary Lani-Loli, kilkoma okropnymi obracającymi się ostrzami, których należy unikać za pomocą maski czasu Kupuna-Wa, a następnie kilkoma wygłupami maski Ciemnej Materii z pudełkami TNT i kilkoma ciężkimi- rycerze z mieczami do podskakiwania. Następnie będziesz musiał zmagać się z gimnastyką grawitacyjną z wiązką laserową, a następnie z większą siłą grawitacji, ale tym razem z wirującymi kolcami oraz lasery.



(Źródło zdjęcia: Activision)

A potem robi się naprawdę ciekawie. I interesujące, mam na myśli „chodź teraz” mocno. Wszystkie te obszary, które prawie przetarłeś, łączą się w płynne sekcje, w których jest bardzo mało miejsca do oddychania, a przełączanie masek jest ciągłe i stresujące. Staje się przestrzenią, w której pojedyncze nietrafione lądowanie o absolutnej precyzji oznacza rozpoczęcie całej sekwencji od nowa. Omija punkt wymiany maski o milimetry i w zasadzie nie ma miejsca na korektę kursu. Niech wzrośnie liczba śmierci!



Nawigacja obejmuje trzy sekcje z szybką zamianą masek, z których ostatnia to ta, w której utknąłem przez większość wieczoru. Wszystko, co robisz, musi być doskonały : każdy skok, obrót, wślizg, zamiana masek, naciśnięcie przycisku. Doskonały. I przyznam, że spora garstka tych zgonów była spowodowana czystą frustracją i głupimi błędami, ale drogi Boże Zabawki dla Boba. Czy wszystko w porządku?

Po prostu, Git Dobry?

(Źródło zdjęcia: Activision)



'Git Good' słyszę jak płaczesz. Cóż, drogi czytelniku, to tylko problem. Myślałem, że tak, ale najwyraźniej ten poziom został stworzony wyłącznie po to, aby udowodnić, że tak nie jest, wyciągając dywan spod ciebie tak mocno, że zostajesz z wstrząsem mózgu. Tam, gdzie wcześniej z precyzją wykonywałem piruety w powietrzu pomiędzy niebezpiecznie rozmieszczonymi platformami, na tym poziomie zginęło mi około 150 osób i poczułem się jak noob.

Żeby położyć zgniłą wisienkę na gównianym torcie, kiedy już wydaje mi się, że już dłużej nie wytrzymam, widzę przed sobą wirującą sylwetkę powtórki. Wiesz, ten, którego nie możesz złapać, dopóki nie dotrzesz do niego bez umierania? Tak. Zerkam na moją nieśmiałą liczbę 200 zgonów i łapię się na tym, że mówię telewizorowi, żeby się odpieprzył. Tak głośno, że budzi kota, który cały czas słodko drzemie obok mnie, zupełnie nieświadomy przekleństw pieniących się z moich ust przy każdej śmierci.

Wszystkim tym, którzy marzą o Crash 4 Platinum na PS4… Pozdrawiam was, dzielni żołnierze. Daj mi znać, jak sobie radzisz. Nadal tu będę, łkając wspomnieniami do mojego wyginającego się gamepada. Chociaż właśnie ukończyłem poziom ponownie z zaledwie 56 zgonami, więc może jest jeszcze dla mnie nadzieja. Westchnienie.