Powrót do kontrowersyjnego głosowania fanów „Śmierć w rodzinie” Batmana

(Źródło zdjęcia: DC)





Z Warner Bros. Animation adaptuje przełomową fabułę Batmana „Śmierć w rodzinie” dla film animowany ukaże się 13 października , ponownie publikujemy ten artykuł z maja 2020 r. na temat kontrowersyjnego głosowania fanów na temat komiksu, aby zdecydować, czy Robin przeżyje, czy umrze.

W jaki sposób przemysł komiksowy upewniał się, że głosy fanów komiksów są słyszalne, zanim pojawiły się media społecznościowe? W 1988 roku czteroczęściowy łuk Batmana „Śmierć w rodzinie” dał fanom moc decydowania, czy Robin (aka Jason Todd) będzie żył, czy umrze – i, spoilery, wybrali to drugie.



(Źródło zdjęcia: DC)

Przy 10 614 głosach i niewielkiej różnicy 72 głosów, o śmierci Jasona Todda zadecydowali fani – a dokonali tego DC, pisarz Jim Starlin i artysta Jim Aparo.

Z nowoczesnej perspektywy wydaje się to mrożące krew w żyłach, ale jak to było w ferworze?



„Dużo się mówiło o głosowaniu” – powiedział Joe Field, właściciel Flying Colors Comics & Other Stuff w Concord w Kalifornii. „Niektórzy byli bardzo energiczni, albo kibicowali Jasonowi Toddowi, żeby umarł, albo chcieli, żeby przeżył. Byłem wtedy częścią grupy sprzedawców zwanej Stowarzyszeniem Dystrybutorów Komiksów w Północnej Kalifornii, a głosowanie w sprawie zabicia Jasona i związane z tym sprzedaże były zdecydowanie częścią naszej ożywionej dyskusji.

Field's Flying Colours zostało otwarte 3 października 1988 r. - w połowie ukazania się części Batmana „Śmierć w rodzinie”.

„Szczerze mówiąc, zmęczyło mnie to, co mówiło o „życzeniu śmierci”, które wielu miało za zabicie Jasona Todda – kontynuował Field. „Niektórzy fani myśleli, że po śmierci Jasona Dick Grayson ponownie zostanie Robinem. Niektórzy po prostu chcieli, żeby umarł, bo to była surowa rzecz. Ci ludzie trochę mnie przerazili. Nie byłam przygotowana na to, że będę musiała sobie z tym poradzić tak szybko po otwarciu sklepu.



(Źródło zdjęcia: DC)

Były prezydent i wydawca DC, Paul Levitz, mówi Newsarama, że ​​nie jest pewien, czy fani jako całość chcieli tej śmierci, czy też była to niewielka, ale głośna mniejszość.



„Nie wiem, czy szerszy fandom „chciał”, aby tak się stało, czy też pewna liczba fanów była po prostu wystarczająco namiętna, by „głosować” na wynik” – powiedział Levitz. „Tak czy inaczej, w biurze było wrażenie, że Jason nie spisał się dobrze jako Robin i może fani się tym podzielili?”.

Dennis O'Neil, ówczesny redaktor grupy DC, Dennis O'Neil, mówi, że firma była świadoma problemu z piwowarstwem – Jason Todd był, jak sam mówi, „nieprzyjemnym małym gnojkiem”.

„Wiedzieliśmy, że mamy problem z Robinem” – powiedział O'Neil 13. Wymiar w 2014 roku. „To był przypadek czegoś, o czym słyszysz i rzadko się spotykasz: postać, która zaczyna żyć własnym życiem. Może powinienem był być bardziej praktycznym redaktorem, ale to po prostu prześlizgnęło się obok nas i nagle mieliśmy tego nieprzyjemnego małego smarkacza i pomyślałem, że albo musimy dać mu ogromną zmianę osobowości, albo wypisać go z serii .

(Źródło zdjęcia: DC)

Jenette Kahn, ówczesna prezes i redaktor naczelna DC, zgadza się z pragnieniem swoich kolegów, by zająć się niezadowoleniem, jakie niektórzy fani mieli z Jasonem Toddem.

„Wielu naszych czytelników było niezadowolonych z Jasona Todda. Nie byliśmy pewni, dlaczego i jak powszechne było to niezadowolenie, ale chcieliśmy się nim zająć” – powiedział Kahn Komiksy Beat w 2018 roku. „Zamiast autokratycznie wypisać Jasona z komiksów i wprowadzić nowego Robina, pomyśleliśmy, że pozwolimy naszym czytelnikom wziąć w tym udział”.

Field, który ponownie właśnie przekształcił się z fana w sprzedawcę, uważał, że „Śmierć w rodzinie” jest dobrze wykonany, ale „chorobliwy”.

„Myślałem, że jest dobrze wykonany zarówno pod względem artystycznym, jak i fabularnym… ale kontrowersje wokół głosowania w celu zabicia postaci wydawały się trochę, nie wiem, chorobliwe?” – mówi Field Newsarama. „Ale to były ponure i surowe lata 80.”.

Levitz mówi, że aspekt udziału fanów był dla niego pociągający – i coś, co mu się podobało, odkąd Legion Super-Bohaterów przeprowadził wybory fanów, aby wybrać lidera zespołu.

(Źródło zdjęcia: DC)

„To był nieco makabryczny przykład, ale możliwości wynikające z natychmiastowego głosowania przed internetem/niemal natychmiastowego wyniku były kuszące”.

Ale jak było z pisarzami i artystami tworzącymi tę historię - i wykonującymi werdykt fanów?

„Czułem, że wtedy było to trochę szalone” — mówi Newsarama atramentowy Mike DeCarlo. „Ale rozumiałem marketing na tyle, by zgodzić się z tym pomysłem”.

Biorąc to pod uwagę, jeszcze przed ogłoszeniem głosowania on i reszta zespołu kreatywnego zakładali, że fani zagłosują na śmierć Jasona Todda.

„Liczyliśmy na to, że głos będzie przeciwko niemu żyjąc” – mówi.

Pomimo ich spekulacji, DC kazało Starlinowi, Aparo i DeCarlo stworzyć dwa różne zakończenia, aby uwzględnić decyzję fanów w obie strony.

„Jim napisał dwa alternatywne zakończenia do czwartego numeru, jak sądzę, albo do szóstego numeru. Mogły to być trzy strony lub coś w tym stylu, a wiele stron zawierało statyczne obrazy, więc łatwo było je przesunąć, łatwiej było je zamienić w ostatniej sekundzie” – powiedział redaktor Dan Raspler. Komiksy Beat . „Jim Aparo mógł podwoić w sumie cztery strony. To było bardzo minimalne. Jeśli spojrzysz na historię i wyobrazisz sobie: „Co trzeba by zmienić, gdyby żył”, nie byłoby trudno rozszyfrować panele. To byłaby minimalna liczba paneli.

(Źródło zdjęcia: DC)

W ostatnim odcinku DC Daily DC Universe pokazano alternatywne strony. W tej wersji Bruce zabiera Jasona do szpitala z Dickiem Graysonem u boku, zamiast Alfreda, jak w oryginalnej historii. Ujawniając, czy Jason zginął, czy przeżył, Batman zawsze zamierzał sam poradzić sobie z Jokerem i odepchnąć swoją rodzinę.

Pisarz Jim Starlin powiedział Newsarama, że ​​myślał, że fani zagłosują na śmierć Jasona Todda i był zaskoczony niewielkim marginesem 72 głosów.

(Źródło zdjęcia: DC)

„Nigdy nie spodziewałem się, że zobaczę to w druku. Wiedziałem, kim są moi fani i doszedłem do wniosku, że Robin był ugotowany w chwili, gdy postanowili to wydać. Byłem wtedy zaskoczony, jak blisko było” – mówi Newsarama Starlin.

32 lata później i po powrocie Jasona Todda ze śmierci w Fabuła „Hush” Batmana „Śmierć w rodzinie” pozostaje dla czytelników opowieścią doniosłą, która sprzedaje się do dziś, nawet dzięki ponownemu rozpoznaniu śmierci Todda.

„Kolekcjonerzy wciąż poszukują wydania „Śmierci w rodzinie” i wczesnych występów Jasona Todda” – wyjaśnia Field. „Biorąc pod uwagę jego późniejsze ponowne pojawienie się jako Czerwony Kapturek, Jason nadal jest kluczową postacią w świecie Batmana”.