Profesjonaliści Call of Duty wyjaśniają, dlaczego odradzanie się jest najważniejszą rzeczą do ulepszenia w następnej grze

(Źródło zdjęcia: Liga COD)





Chociaż nie znamy szczegółów Call of Duty 2020 , wiemy, że Treyarch go rozwija. Dorobek studia, szczególnie jeśli chodzi o elementy rywalizacji, jest szczególnie solidny, więc ta wiadomość jest sporym dobrodziejstwem dla zawodowców e-sportowych Call of Duty. Rozmawiałem z kilkoma z nich i jasne jest, że największą rzeczą, która musi się zmienić w tegorocznej grze, jest podejście do spawnów.

Call of Duty to nie tylko prawdopodobnie najbardziej udana seria gier wideo wszech czasów, ale także jeden z najdłużej działających e-sportów na świecie. Zawodnicy na najwyższym poziomie grają w tę grę dzień w dzień i rozumieją ją lepiej niż ktokolwiek inny, zwłaszcza jeśli chodzi o najlepsze wyposażenie, broń, strategie i nie tylko – być może nawet do pewnego stopnia sami programiści.

Spawn, spawn, spawn

(Źródło zdjęcia: Liga COD)



Większość e-sportowych profesjonalistów Call of Duty, z którymi rozmawiałem, zgadzało się, że odradzanie się jest obecnie największą przeszkodą Call of Duty Modern Warfare sukces. Obecnie używa systemu powszechnie określanego jako „odradzanie się grup”. Priorytetem jest odrodzenie gracza w pobliżu członka drużyny – o ile nie jest on obecnie w walce – do punktu, w którym wydaje się, że nie ma znaczenia, ilu wrogów może znajdować się w okolicy. Krótko mówiąc, oznacza to, że znacznie łatwiej jest „odradzać pułapkę” – przypiąć drużynę do jednego obszaru mapy, zabijając ją wielokrotnie podczas odradzania – a w rzadkich przypadkach możesz nawet odrodzić się przed kolegą z drużyny, gdy na niektórych mapach są strzelani przez wroga.

Jako całość, odradzanie się grup ma sprzyjać wspólnej pracy zespołowej. Chociaż w zasadzie jest to świetny pomysł, powoduje to sytuacje takie jak powyżej, w których praca zespołowa wychodzi przez okno, gdy jesteś koszony chwilę po odrodzeniu.

Można śmiało powiedzieć, że to nie powinno mieć miejsca, a w warunkach rywalizacji posiadanie tak słabego systemu odradzania się może poważnie wpłynąć na konkurencyjną integralność gry. James „Clayster” Eubanks, obecny gracz Dallas Empire, wyjaśnił mi, że od czasu wprowadzenia łatki tuningowej Totem Nieskończoności „prawie pogorszyło [odradzanie się]… są okropne”.



Dylan „Dylan” Henderson, Daniel „Loony” Loza i Bradley „wuskin” Marshall zgodzili się, podając spawn jako najważniejszy problem, ale jak można je naprawić? Oprócz mniejszych map, takich jak Shipment i Rust, które i tak nie są dostępne w rozgrywkach konkurencyjnych, oczywistą odpowiedzią jest zmiana punktów odrodzenia, aby nadać priorytet mniej zaludnionym obszarom mapy. Manipulowanie spawnami to coś, czego każdy może się nauczyć przy odrobinie praktyki, więc chociaż zmieniłoby to płynność gry, oznacza to, że gracze – szczególnie w e-sporcie Call of Duty – będą musieli polegać na umiejętnościach posługiwania się bronią i pracy zespołowej, a nie tylko na próbie odrodzenia pułapka.

Otwórz uszy, Treyarch

(Źródło zdjęcia: Liga COD)



Wszyscy gracze, z którymi rozmawiałem, uważają, że temu problemowi można zapobiec w następnej grze, o ile Treyarch słucha profesjonalistów. Chociaż historia i reputacja studia w e-sporcie Call of Duty jest znacznie lepsza niż w Infinity Ward, panuje zgoda, że ​​po prostu nie słucha ludzi, którzy grają w tę grę dzień w dzień.

Jordan „Jurd” Crowley, obecny pogromca SMG dla London Royal Ravens, powiedział mi, że ponieważ grają w tę grę, „wiedzą, co jest najlepsze”. Dodał, że chociaż Treyarch powinien mieć otwarte uszy w odpowiedzi na opinie profesjonalnych graczy, musi również „trzymać się tego, co wiedzą. Czuję się tak, jak w tym roku w Modern Warfare, to coś zupełnie innego, może po prostu chcieli spróbować wyprzedzić konkurencję, ale moim zdaniem nie jest to gra konkurencyjna. Czuję, że Black Ops 3 i 4 [oba Treyarch] były najbardziej konkurencyjnymi grami Call of Duty, jakie mieliśmy, i jeśli chcą, aby rywalizacja odniosła sukces, zdecydowanie powinni szukać inspiracji w tych grach”.

Tom „Tommey” Trewren, trener i zawodnik rezerwowy Dallas Empire, powtórzył te pomysły. Uważa, że ​​Treyarch powinien być „bardziej otwarty na konkurencyjną scenę jako całość”, ponieważ „zawodowcy grają w tę grę od jakiegoś czasu, wiedzą, co jest dobre, jeśli chodzi o rywalizację. Powinno być więcej form otwartej komunikacji”. Clayster poszedł o krok dalej, wyjaśniając, że rywalizujący gracze muszą wcześnie przetestować grę: „Musimy wejść tam, gdy jest to czarna skrzynka i naprawdę pomóc im dostroić konkurencyjną integralność gry. W przeszłości weszliśmy i zrobiliśmy tygodniowe testy i spędziliśmy nad tym 40 godzin, a potem w ogóle nas nie słuchają”.



Kiedy to piszę, Treyarch prawie na pewno przygwoździł kluczowe elementy tegorocznego Call of Duty. Prawdopodobnie ludzie pracowali nad nim jeszcze przed premierą Black Ops 4, co oznacza, że ​​prace nad nim trwały od ponad dwóch lat. Właśnie teraz zespół będzie przygotowywał mapy, broń, tryby gry i dodatkowe rzeczy. Aspekty, takie jak odradzanie się, zostaną jednak poprawione i dostosowane, gdy będziemy zbliżać się do premiery, więc właśnie wtedy gracze zawodowi uważają, że Treyarch musi wysłuchać swoich problemów z obecną grą. Tytuły Black Ops były przez lata punktem kulminacyjnym konkurencyjnego Call of Duty, więc jeśli ten tytuł okaże się Black Ops 5, jak się spodziewamy, Treyarch wie, co musi zrobić, aby stał się kolejnym e-sportem wielcy.