211service.com
Ralph przełamuje Internet: Recenzja Wreck-It Ralph 2: „Ralph i Vanellope to wciąż dobre towarzystwo”
Nasz werdykt
Tak sobie sequel ożywiony kilkoma natchnionymi chwilami. Ralph i Vanellope nadal są dobrym towarzystwem, ale ta koncepcja mogła lepiej działać jako seria szortów.
Werdykt GamesRadar+
Tak sobie sequel ożywiony kilkoma natchnionymi chwilami. Ralph i Vanellope nadal są dobrym towarzystwem, ale ta koncepcja mogła lepiej działać jako seria szortów.
Wreck-It Ralph był mile widzianą niespodzianką, gdy wylądował w 2012 roku. Wykraczając poza tradycyjne animacje Disneya, takie jak bajki i gadające zwierzęta, połączył pop-kulturę gier wideo ze sprytem i sercem w niezwykle atrakcyjnym produkcie. Wydawało się to jednorazowe, więc teraz odliczanie „Kontynuuj grę” tyka, czy warto wrzucić kolejną monetę, aby kontynuować?
Odpowiedź brzmi… prawie. Rezygnując z arkadowej oprawy oryginału do światowej sieci, Ralph Breaks the Internet widzi, jak gra wideo „baddie” w proporcji Donkey Kong (John C. Reilly) wchodzi do sieci ze swoją drobną najlepszą przyjaciółką Vanellope (Sarah Silverman) w celu zdobycia części, która będzie uratuj jej grę ze złomu. Fabuła porusza się błyskawicznie z jednego segmentu do drugiego, ponieważ dwaj odkrywcy internetu muszą zebrać poważne cyfrowe dolary po tym, jak aukcja internetowa się nie powiedzie, prowadząc ich do świata gier online, udostępniania wideo i wirusowych paskudnych złośliwości.
Pierwszy film posiadał licencję na szereg rozpoznawalnych postaci z gier wideo, dzięki czemu świat wydawał się autentyczny, a także dał możliwość przebicia kilku kręcących kciukami ulubieńców. Dodało to również do doświadczenia wymiar polowania na jajka wielkanocne. Tutaj jest pomysłowe i dowcipne rozwiązanie sposobu, w jaki cyfrowe awatary poruszają się po świecie online, i trochę zabawy z replikowaniem wyszukiwarek eBay, Twitter i autouzupełniania, ale większość licencjonowanych marek to niewiele więcej niż logo unoszące się w tle. Internet jest trudniejszym światem do ogrzania niż świat gier, ponieważ brakuje mu tego ciepłego, nostalgicznego blasku, a nieodłączne niebezpieczeństwa są tutaj pomijane.

Na szczęście Ralph i Vanellope są nadal wciągającym duetem prowadzącym, a Reilly i Silverman wykonują skuteczną pracę, nawet jeśli scenariusz mógłby skorzystać z kilku dodatkowych zingerów. Ale nowe postacie niewiele wnoszą. Jest Shank (Gal Gadot), postać z brutalnej gry wyścigowej online, która zaprzyjaźnia się z Vanellope, oraz Yesss (Taraji P. Henson), szef „BuzzTube”, wiodącego serwisu do udostępniania wideo. Niosą niewiele niespodzianek i są zaskakująco chudymi postaciami, biorąc pod uwagę gwiezdny talent głosu. Tymczasem groteskowy handlarz wirusami czuje się przeniesiony z innego filmu.
Jeśli nie zawsze działa jako całość, jest kilka wspaniałych pojedynczych momentów. Wyjątkową sekwencją filmu jest wizyta na oficjalnej stronie fanowskiej Oh My Disney, na której znajduje się wiele scen z Marvela, Gwiezdnych wojen i generała House of Mouse. Najlepsze jest to, że Vanellope wisi z Wszystko Księżniczek Disneya: jest przezabawna, ostra i lekceważąca, i równie dobra, jak wszystko w pierwszym filmie. To ten segment, plus kilka ładnie wykonanych pościgów i pomysłowa bitwa z wielkim bossem, pozwala uratować Ralpha przed lekkim poczuciem niepotrzebnej kontynuacji, która przenika. Teraz wydaje się, że nadszedł czas, aby przejść na emeryturę Ralpha, zanim zniszczy dobrą wolę oryginału.
Więcej informacji ze świata filmu znajdziesz na nadchodzące filmy jeszcze w tym roku, a także najlepsze filmy 2018 dotychczas.
- Data wydania: 21 listopada 2018 r. (USA) / 30 listopada 2018 r. (Wielka Brytania)
- Certyfikat: PG
- Czas trwania: 112 minut
3 z 5
Ralph łamie internet: Ralph Demolka 2
Tak sobie sequel ożywiony kilkoma natchnionymi chwilami. Ralph i Vanellope nadal są dobrym towarzystwem, ale ta koncepcja mogła lepiej działać jako seria szortów.
Więcej informacji
| Dostępne platformy | Film |