211service.com
Recenzja 1 sezonu Marvela Jessica Jones: „Ritter jest wspaniały w głównej roli”
NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź AmazonDaredevil miał łatwo. Seria Netflix Człowieka bez strachu mogła wtedy wydawać się hazardem – dla publiczności głównego nurtu postać była podróbką Batmana z nieudanym filmem Bena Afflecka za nim – ale cóż, przynajmniej miał film.
Jessica Jones, dla kontrastu, opiera się na bardziej niejasnym komiksie niż jakikolwiek do tej pory adaptowany przez Marvela, DC, Foxa czy Sony. Jej tytułowa przewodząca (Krysten Ritter) to kolejna bohaterka obdarzona supermocami, ale nie ma ekscytującej wizualnej, sekretnej tożsamości ani specjalnego przeszkolenia. Zamiast tego jest spłukaną alkoholiczką z pogranicza, która próbowała użyć swojej super siły, aby pomóc ludziom, ale poniosła porażkę. Teraz zarabia na życie jako prywatny detektyw w Nowym Jorku. Jej frontowe drzwi są wyłożone tekturą, jej sąsiedzi są narkomanami i dziwnymi (prawdopodobnie kazirodczymi) bliźniakami, a ona ogólnie ma z tego dość kiepski czas. A potem stary wróg, Kilgrave (David Tennant), wraca do jej życia – i sprawy się pogarszają...
Kilgrave ma również moce – zdolność kontrolowania umysłów – i wcześniej używał ich na Jessice, zmuszając ją do bycia jego wspólniczką, okazjonalną płatną zabójczynią i, tak, jego kochanką. Pełne, okropne implikacje tego nie są unikane – w rzeczywistości cały 13-odcinkowy cykl serialu koncentruje się na nim. Kilgrave jest skrajnie obraźliwym ex i jednoznacznie gwałcicielem (choć sprytnie program nigdy tego nie pokazuje). Próbuje oczarować i uwieść Jessicę wymyślonymi aktami rycerskimi, a kiedy to nie działa, śledzi ją i zaczyna rozkładać jej świat.

Spektakl wykorzystuje jego moce w pomysłowy, straszny użytek – odcinek pierwszy kończy się tym, że dziewczyna jest zmuszona do zamordowania własnych rodziców z zimną krwią – ale odbierz ich, a on nadal byłby przerażającym i rozpoznawalnym drapieżnikiem. Przez kilka pierwszych odcinków Jessica Jones bardziej przypomina horror niż coś, co istnieje w tym samym wszechświecie, co Rocket Raccoon.
Na szczęście nie minęło dużo czasu, zanim Jessica zdecyduje się podjąć walkę z Kilgrave, a serial staje się napiętym thrillerem, w którym obie strony zyskują i tracą przewagę, gdy liczba ciał rośnie. Ritter jest świetny w głównej roli, wszystkie zamglone oczy, złośliwość (nie daję paczki fiutów, w jakie perwersyjne gówno jesteś, po prostu bądź w tym cicho) i przebłyski bezbronności. I chociaż jest wyraźnie bohaterką, serial nie maluje jej jako bielszej niż biała – robi kilka dość podejrzanych rzeczy w dążeniu do obalenia Kilgrave'a.
Ritter jest wspierany przez dobrą obsadę wspierającą. Tennant gra Kilgrave'a z podstępnym urokiem (nawet robi swój głos Doktora), Carrie-Anne Moss jest stalowa jako Hogarth, podejrzany były pracodawca Jessiki, a Patsy Rachael Taylor to Foggy w tym serialu, wnoszący trochę tak potrzebnego ciepła i humoru. Jest też Mike Colter jako Luke Cage. To doskonały kawałek castingu, a Colter bez wątpienia zabije go jako głównego bohatera we własnym programie. Mimo to trochę szkoda, że nie został przedstawiony później w biegu. Wprowadzenie kolejnego superbohatera na samym początku nieco odejmuje wyjątkowości Jessiki.

Są inne drobiazgi. Muzyka przewodnia, z gitarą wah-wah, jest zdumiewająco okropna. Kilka niezdarnych nawiązań do Avengers wydaje się niepotrzebnymi ukłonami w stronę kanonu. A niektóre z B-historii nie całkiem się sprawdzają – trwający spór między Hogarthem i jej byłą żoną jest nudny, a zwrot w ostatniej chwili z nowojorskim policjantem Simpsonem (Wil Traval) wychodzi znikąd i nigdzie nie jest bardzo interesujący , prawdopodobnie organizując wydarzenia na drugi sezon.
Są to jednak drobne problemy, ponieważ Jessica Jones jest poza tym niezwykłym programem. Jest przepełniony współczuciem i inteligencją, a nawet drobne postacie rosną w ciągu 13 odcinków. Jest niesamowicie instynktowna (szczególnie część z nożycami…) i przerażająca, ale nie dziecinnie nihilistyczna. To świat, w którym dzieją się straszne rzeczy, ale ludzie z wadami mogą mieć pozytywny wpływ. I chociaż wielkoekranowe MCU powoli docenia swoje żeńskie bohaterki, jest to program, który stawia życie trzech całkowicie wiarygodnych kobiet na pierwszym planie. Dzięki temu i Daredevil, Netflix tworzy teraz najlepsze programy telewizyjne w telewizji.
NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon
Więcej informacji
| Dostępne platformy | telewizja |