Recenzja 10 odcinka 20 odcinka The Walking Dead: „Jeden z najbardziej niepotrzebnych odcinków w historii serialu”

(Zdjęcie: AMC)

Nasz werdykt

Próba odcinkowego odcinka z butelką w The Walking Dead w sezonie 10 jest szalenie niewystarczająca.





Werdykt GamesRadar+

Próba odcinkowego odcinka z butelką w The Walking Dead w sezonie 10 jest szalenie niewystarczająca.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon

Nie jest łatwo zamknąć dramatyczną narrację niemal wyłącznie w ciemnej, ciasnej przestrzeni. Thriller psychologiczny Ryana Reynoldsa Buried z pewnością wpadł w to w 2010 roku, a teraz The Walking Dead próbował podobnej zarozumiałości, wrzucając Księżniczkę do pustego wagonu (po nieudolnej walce ze Wspólnotą) o to, co ma być pokręcone, przesiąknięte napięciem studium postaci tej komiksowej bohaterki.

Niestety, wyniki nie są aż tak istotne, jak można by się spodziewać, 40-minutowy czas działania odcinka spowalnia do tonalnie niespójnego, niezręcznie ustrukturyzowanego indeksowania.



Co jest warte, Paola Lázaro w pełni wykorzystuje przekazany przez siebie materiał, ponieważ klaustrofobia księżniczki i rosnący niepokój powracają do bolesnych wspomnień jej traumatycznej przeszłości. Płynnie odsłaniając warstwy swojej ekscentrycznej osobowości, aby odsłonić bardziej ludzkie i wrażliwe wymiary księżniczki, Lázaro dowodzi postacią przez cały czas, nawet jeśli jej towarzyskie dziwactwa mają tendencję do wdzięczności, a nie do przywiązania do niej.

Żywe Trupy

(Źródło zdjęcia: AMC)



Ale występ Lázaro nie wystarczy, by wynieść Splintera poza jego nędzną przyziemność, z fabułą, która – nawet jak na standardy Walking Dead – jest żenująco cienka. Warto przeanalizować to, co się dzieje, aby zrozumieć, dlaczego ten odcinek kończy się niepowodzeniem na podstawowym poziomie.

Po spędzeniu pierwszych 15 minut we wspomnianym wagonie, Księżniczka robi sobie przerwę, by porozmawiać z Eugene'em, który namawia ją z powrotem do wagonu. Następnie czeka ją przesłuchanie przez Rzeczpospolitą, po czym wraca do powozu, gdzie postanawia spróbować kolejnej ucieczki, zanim… tak, zgadliście, kierując się Powrót do powozu.

Ostatnie momenty odcinka, w których księżniczka, Yumiko, Eugene i Ezechiel są przetrzymywani przez strażników Wspólnoty Narodów, zostawiają nas w dokładnie w tym samym miejscu, w którym zaczęliśmy, ledwo co się nauczyliśmy, by to pokazać.



Żeby było jasne, nie ma nic złego w opowieściach, które wymieniają spisek na charakter. Niektóre z najlepszych momentów w telewizji pochodzą z odcinków butelek, w których narracyjny pęd nadrzędnego sezonu zatrzymuje się, aby poznać ludzi w jego centrum. Niestety, Splinter po prostu nie zawiera wystarczającej mięsistości tematycznej ani niezapomnianego dialogu, aby podtrzymać tego rodzaju narzucone przez nas ograniczenia narracyjne, a to, z czym zostajemy, jest zamiast tego jednym z najbardziej niepotrzebnych odcinków w historii serialu.

Żywe Trupy

(Źródło zdjęcia: AMC)



Wśród niewypałów jest jednak kilka drobnych obietnic. Wielkie „przekręcenie” w ostatniej chwili, w którym odkrywamy, że Księżniczka wyobrażała sobie wiele wydarzeń z odcinka, zostało sprytnie wykonane, z subtelnymi wskazówkami wizualnymi i dźwiękowymi, które przywoływały wrażenie iluzji w chwilach poprzedzających odsłonięcie. Podobnie, jest coś do powiedzenia na temat obrazu Króla Exekiela spędzającego czas z dwoma fantazyjnie ubranymi spacerowiczami, takimi jak trójka przyjaciół, podczas pijackiego wieczoru, co oferowało jasną plamę surrealistycznej komedii pośród ciemniejszych odcieni odcinka.

Dowiedzieliśmy się nawet kilku bryłek nowych informacji o Rzeczypospolitej, która przetwarza przybyszów z całą zawiłością i chłodem nadmiernie zbiurokratyzowanego państwa. „Jesteśmy ostrożni, bo mamy dużo do stracenia”, mówi strażnik, który przynosi księżniczce jej lunch. Ta kultura wyspiarska bez wątpienia będzie źródłem napięcia dla naszych ocalałych, gdy w przyszłym sezonie wejdą masowo do Wspólnoty Narodów.

Na razie jednak ci drugorzędni szturmowcy wciąż są tacy; strażnicy bez twarzy owinięci tajemnicą, a niechęć odcinka do pokolorowania ich jakimikolwiek szczegółami tylko pogłębiła jego meandrującą bezforemność. Z dwoma odcinkami pozostawionymi w 10 sezonie The Walking Dead, a poprzednimi czterema jak dotąd szalenie pod względem jakości i rozrywki, mamy nadzieję, że showrunnerzy mogą uciec przed złym smakiem pozostawionym przez Splintera i przenieść nas do sezonu 11 z silniejszym poczuciem oczekiwania i obiecuję.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon Werdykt 1,5

1,5 z 5

Program telewizyjny „Żywe trupy”

Próba odcinkowego odcinka z butelką w The Walking Dead w sezonie 10 jest szalenie niewystarczająca.

Więcej informacji

Dostępne platformytelewizja
Gatunek muzycznyPrzerażenie
Mniej