Recenzja Assassin's Creed 4: Black Flag

Plusy

  • Piękna
  • ogromny otwarty świat
  • Edward Kenway to doskonały łobuz
  • Najwyższej klasy misje poboczne

Cons

  • Główne misje często się powtarzają
  • Wiedza o Assassin's Creed stała się nonsensem
  • Bardzo niewiele rzeczywistych zabójstw

Plusy

  • + Piękna
  • + ogromny otwarty świat
  • + Edward Kenway to doskonały łobuz
  • + Najwyższej klasy misje poboczne

Cons

  • - Główne misje często się powtarzają
  • - Wiedza o Assassin's Creed stała się nonsensem
  • - Bardzo niewiele rzeczywistych zabójstw
NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 10,49 zł w Amazon 19,99 USD w Best Buy 21,80 USD w Walmart

Assassin’s Creed 4: Black Flag to niesamowita piracka przygoda. Żadna inna gra w pamięci – w tym potężni piraci Sida Meiera – nie wsuwa cię tak ciasno w buty zuchwałego korsarza i wymaga od ciebie zbierania łupów z taką samą stylową agresją. Kiedy prowadzę słonego bohatera Edwarda Kenwaya przez przesiąkniętą rumem rozpustę, polowanie na skarby i bójki z pijanymi marynarzami w barach, delikatnie nucę „Co zrobimy z pijanym marynarzem” dla siebie i czuję silną potrzebę, by zwracać się do moich kolegów jako „dziewczyna” lub „kumpel”. To siła niesamowitego świata Black Flag. Jak na ironię, to właśnie elementy „Assassin’s Creed” – momenty spuścizny serii – świadczą o trudnym żegludze podczas przyjemnej podróży.





Po pierwsze, pozwólcie, że przedstawię Edwarda Kenwaya. Jest ojcem Haythama Kenwaya (badass) i dziadkiem Connora (nullard) – obu gwiazd Assassin’s Creed 3. Edward czuje powiew Hana Solo, co czyni go bardziej interesującym i sympatycznym niż reszta jego rodziny. Jego wyrachowana postać pirata jest jak powiew świeżego powietrza, przecinający zmarszczone czoło poprzednich gier. Aby uniknąć spoilerów, powiem tylko, że naiwna chciwość Edwarda wciąga go w trwający całą serię konflikt Assassin’s vs Templar, który obraca się wokół poszukiwania tajemniczego miejsca zwanego Obserwatorium.

Jednak w przypadku Black Flag radość tkwi w podróży, a nie w celu; Obserwatorium, o którym gadają twoi wirtualni współcześni, wydaje się niczym więcej niż Macguffinem. Wirtualne Karaiby w grze są ogromne, ale bardzo szczegółowe. Przyćmiewa obszar gry GTA 5 i oferuje żywe, kolorowe widoki z każdego punktu synchronizacji. I chociaż nie jest to gra nowej generacji, która oferuje ogromne ulepszenia wizualne z PS3 i 360, jest to piękne miejsce do zwiedzania. Szczególnie morze wygląda spektakularnie; zwłaszcza, gdy gwałtowne sztormy wysyłają ogromne fale, które uderzają w twój statek, Kawka, a spray smaga twoich ludzi, którzy zajmują się na pokładzie. (W tym momencie proszę zwrócić uwagę, jak trudno było mi napisać tutaj dowcip o słonych marynarzach. Ahem). Na lądzie bujne liście poruszają się podczas brodzenia, a drzewa kołyszą się naturalnie przy silnym wietrze. Diabeł nowej generacji tkwi w doskonałych szczegółach, a nie w wizualnych momentach wow.

Żywość świata jest kluczem do atrakcyjności Black Flag. Jest tu tak wiele do zrobienia – główna historia trwa około 20 godzin, a zadania poboczne z łatwością zajmują kolejne 20 – więc ważne jest, abyś cieszył się przeskakiwaniem między wyspami gry i odkrywaniem jej miast. Każdy obszar miasta ma odrębną atmosferę – Hawana to labirynt bardzo hiszpańskich domów z dachami z terakoty, podczas gdy Nassau jest bardziej losowo zaplanowanym, rozpadającym się pirackim miastem. Kingston to typowa brytyjska epoka kolonialna. Wszystkie są mile widzianą odmianą po ponurych ulicach Bostonu i Nowego Jorku AC3. Nie lubisz być piratem? GTFO, szczur lądowy.



Kiedy nie eksplorujesz miast, nie szukasz Morskich Szant (twardy fakt, nie doświadczyłeś pełni majestatu Czarnej Flagi, dopóki nie usłyszałeś wszystkich szant) i plądrujesz skrzynie, około 40 procent gry spędzasz na morzu, w Kawce. Równowaga jest idealna. Istnieje również wiele ciekawych działań morskich do wykonania, z których główną atrakcją są twierdze morskie. Przypominają one bitwy z bossami – uderzasz w nie z morza armatami i moździerzami, zanim wypłyniesz na brzeg, aby zabić kapitana fortu i zająć to miejsce jako swoje. To następnie usuwa mgłę na obszarach mapy, które możesz zbadać. Każdy fort ma unikalny „mechanizm obronny” (jeden jest nieustannie miotany przez fale, które uszkadzają twój statek), więc wypracowanie sposobu ich rozbicia jest mile widzianym sprawdzianem umiejętności.

Zabójcy nowej generacji



Grałem przez AC4 na PS4, ale miałem okazję wypróbować ostateczne wersje na PS3/360. W obecnej generacji gra wygląda pięknie, a nawet niesamowite efekty fal są porównywalne w różnych formatach. Brakuje wyrazistości tekstur, więc bujne dżungle i lazurowe morza na PS3 nie są tak głębokie i kolorowe, a otoczenie nie wydaje się tak żywe, ponieważ szczegółowe efekty listowia są dostępne wyłącznie dla nowej generacji. Tak więc wersje na PS3 i Xbox 360 są technicznie fantastyczne — przepychają odpowiedni sprzęt do granic możliwości. Ale brakuje im szczegółów i dopracowania.

Większość innych przedmiotów kolekcjonerskich pojawia się po prostu na twojej mapie, co oznacza, że ​​ich odnalezienie wymaga czasu, a nie faktycznych umiejętności czy sprytu. Kochasz dobry grind? Znajdziesz to tutaj. Znowu jednak, ponieważ świat jest tak przyjemnym, ale nieprzewidywalnym miejscem przebywania dzięki losowym zmianom pogody, dotarcie do tych przedmiotów kolekcjonerskich to połowa zabawy. Czuję zdecydowane poczucie spokoju, gdy przemierzam ocean z moją załogą śpiewającą szanty i wskazując obszary zainteresowania. Och, przestałeś śpiewać? Nie kazałem ci przestać, prawda? Nie. WTEDY ZACZNIJ ŚPIEWAĆ ZNOWU.

Same misje poboczne to mieszane worki jakości. Podczas gdy chwytanie wszystkich odłamków Animusa jest ćwiczeniem zgrzytającym zębami w kompulsywnym „zbieraniu rzeczy”, kontrakty Asasynów i polowania na templariuszy oferują odświeżająco kreatywne oderwanie się od głównej fabuły. Nawet polowanie na rekiny / wieloryby jest inne i satysfakcjonujące za każdym razem, gdy wspinasz się do łodzi rybackiej Kawki.



Niestety, gra rozpada się podczas niektórych głównych misji, które zbyt mocno opierają się na powtarzaniu systemów, które ledwo ewoluowały od czasu oryginalnej gry. Śledzenie celów, podsłuchiwanie rozmów, a nawet podążanie za statkami w Kawce – są świetne za pierwszym razem, gdy je robisz, ale Black Flag po prostu powtarza te same typy misji w kółko. Jest to wyraźny kontrast z inteligentnym, oryginalnym projektem misji GTA 5 i czymś, co wymaga zbadania przed kolejną grą. Znamienne, że pamiętam tylko jedną misję zabójstwa, pod koniec, w której uchwycono twórczą magię, która sprawiła, że ​​AC2 odniósł tak wielki sukces. Sprawiło, że poczułem się ciepło i przytulnie, mroczne spojrzenie na moją własną psychikę, które na razie zignoruję. Tak więc, w grze o nazwie „Assassin’s Creed” jest bardzo mało rzeczywistego zabójstwa.

Aaai… to tutaj Assassin’s Creed 4 podzieli opinię. Jak powiedziałem na początku: Czarna flaga to fantastyczna symulacja piractwa z kilkoma dobrze zaokrąglonymi, dobrze udźwiękowionymi postaciami drugoplanowymi, ale dalsze części historii wciąż są zniewolone mistyczną, gładzącą brodę filozofią dorsza, która zamuliła AC3. To w tych momentach Black Flag jest najsłabszy. Postacie giną zbyt szybko, wątki fabuły są zbyt pospiesznie wiązane, a ostateczna konfrontacja jest jedną z najmniej satysfakcjonujących w jakiejkolwiek dotychczasowej grze Assassin’s Creed: wszystkie ustępstwa na rzecz labiryntowej wiedzy gry.



Po śmierci Desmonda Black Flag był idealną okazją do oderwania się od wszystkich mistycznych bzdetów, które powstrzymywały serial, ale pojawienie się „powracających postaci” wydaje się być ciężarem prowadzącym Edwarda Kenwaya w otchłanie absurdu. Szkoda, ponieważ oryginalny sposób, w jaki ta gra radzi sobie z relacjami między segmentami historycznymi a współczesną historią, jest wspaniały.

Grasz jako losowy pracownik Abstergo, który zanurza się w Animusie w ramach badań nad piracką grą. Zasadniczo gra polega na tym, że Abstergo tworzy najnowszą grę Assassin’s Creed, tak? Jest to bardzo, bardzo autoreferencyjne, ale obsługiwane znakomicie. Już samo to gwarantuje, że w świecie poza Animusem jest wystarczająco dużo żartów i przyjemnych dla fanów rzeczy, aby zadowolić fanów na dłuższą metę. Ubisoft w pewnym momencie nawet trolluje graczy, umożliwiając graczom dostęp do ujawnionego dokumentu, który omawia możliwe przyszłe lokalizacje serii AC. Niewiele gier traktuje fanów z takim żartobliwym szacunkiem. Z pewnością czułem się wyjątkowo.

Assassin’s Creed 4: Black Flag to z pewnością gra niedoskonała, ale ogólnie uważam, że jest to niezmiernie przyjemne. Zaakceptuj, że to naprawdę gra o piratach, a nie o zabójcach, a pokochasz wypełnianie butów Edwarda Kenwaya przez 30-40 godzin. Fakt, że regularnie odbiega ona tak wyraźnie od podstawowej serii, jest – co dziwne – największą siłą Black Flag i tylko wtedy, gdy idzie się na ustępstwa w stosunku do początków Assassin’s Creed, jakość spada. Świetna gra o piratach, ale nie klasyczne Assassin’s Creed.

Ambitny początek Assassin's Creed w nowej generacji. Tętniący życiem karaibski świat i krwawe piractwo lśnią najjaśniej, podczas gdy jedyne kwaśne nuty pochodzą z wymyślonych bitów fabularnych i powtarzalnych misji — oba te elementy wymagają przemyślenia na potrzeby AC5.

Ta gra została zrecenzowana głównie na PS4 i została przeprowadzona podczas przeglądu. Dodamy wrażenia dla wielu graczy po dokładnym rozegraniu komponentu online, po wydaniu.

Assassin's Creed IV: Czarny... Okazje na PS4 597 opinii klientów Amazon ☆. ☆. ☆. ☆. ☆. 1 oferty dostępne Amazonka główny $20,66 Pogląd Codziennie sprawdzamy ponad 250 milionów produktów w najlepszych cenach wspieranych przez

Więcej informacji

Gatunek muzycznyPrzygoda
OpisNastępna przygoda Assassin's Creed przenosi się na pełne morze na początku XVIII wieku. To dla nas pirackie życie.
Nazwa franczyzyAssassin's Creed
Platforma„PC”, „PS4”, „Xbox One”, „PS3”, „Xbox 360”, „Wii U”
Ocena cenzury w USA„Dojrzały”, „Dojrzały”, „Dojrzały”, „Dojrzały”, „Dojrzały”, „Dojrzały”
Ocena cenzora w Wielkiej Brytanii'','','','','',''
Alternatywne nazwy„Assassin's Creed 4: Czarna flaga”
Data wydania1 stycznia 1970 (USA), 1 stycznia 1970 (Wielka Brytania)
Mniej