211service.com
Recenzja Bad Santa 2: „Zmęczona kontynuacja, której brakuje świątecznej świeżości pierwszego filmu”
Nasz werdykt
Intencja jest, ale Bad Santa 2 to zmęczona kontynuacja, w której brakuje świątecznej świeżości pierwszego filmu.
Werdykt GamesRadar+
Intencja jest, ale Bad Santa 2 to zmęczona kontynuacja, w której brakuje świątecznej świeżości pierwszego filmu.
NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź AmazonTrzynaście lat temu po Zły Mikołaj powraca wulgarny Willie Billy'ego Boba Thorntona, splamiony jak zawsze, nie wspominając o politycznie niepoprawnym, mizantropijnym i po prostu paskudnym. Kiedy znów go spotykamy, Willie jest tak przybity, że próbuje wsadzić głowę do (elektrycznego!) piekarnika.
Odwiedził swojego dawnego wspólnika w zbrodni, Marcusa (Tony Cox), i zostaje wciągnięty w misję opartą na Chicago, by obrabować 2 miliony dolarów dla organizacji charytatywnej dla bezdomnych prowadzonej przez zdrowiejącą alkoholiczkę Christiny Hendricks. Cóż, w końcu są Święta Bożego Narodzenia. Dołącza do nich śmieszna matka Williego, Sunny (Kathy Bates), którą Willie oczywiście gardzi.
Wielkim błędem, jaki popełnia ten sequel wyreżyserowany przez Marka Watersa, jest poświęcenie podstawowego serca oryginału z 2004 roku, które było zakorzenione w niełatwej więzi między Williem a gormless, zasmarkanym dzieciakiem Thurmanem. Postać powraca (znowu grana przez Bretta Kelly'ego), teraz dorosła i pracuje w sklepie z kanapkami, ale czuje się w nim zakuty.
To prawda, Hendricks dobrze się bawi, grając grzeczną dziewczynę ze złą passą, podczas gdy scenariusz Shauny Cross i Johnny'ego Rosenthala odpala kilka zingerów. Ale z Thorntonem zaskakująco niezaangażowanym i schematem rabunku, jest to zwiotczały kutas w sequelu.
NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon Werdykt dwa2 z 5
Zły Mikołaj 2
Intencja jest, ale Bad Santa 2 to zmęczona kontynuacja, w której brakuje świątecznej świeżości pierwszego filmu.
Więcej informacji
| Dostępne platformy | Film |