211service.com
Recenzja Battleborn
Nasz werdykt
Battleborn łączy gatunki FPS i MOBA, aby stworzyć grę, która emanuje charakterem i oryginalnymi pomysłami. Tylko nie oczekuj, że od razu to pokochasz.
Plusy
- Szalona obsada postaci
- Głębia strategii
- Doskonalenie budowy postaci
- Uderzające efekty wizualne
Cons
- Brak pracy zespołowej
- Sporadyczne problemy techniczne
Werdykt GamesRadar+
Battleborn łączy gatunki FPS i MOBA, aby stworzyć grę, która emanuje charakterem i oryginalnymi pomysłami. Tylko nie oczekuj, że od razu to pokochasz.
Plusy
- +
Szalona obsada postaci
- +
Głębia strategii
- +
Doskonalenie budowy postaci
- +
Uderzające efekty wizualne
Cons
- -
Brak pracy zespołowej
- -
Sporadyczne problemy techniczne
Cztery godziny po rozpoczęciu Battleborn poczułem zbliżającą się migrenę. Pracowałem z garstką postaci, desperacko próbując pomóc moim kolegom z drużyny w zdobywaniu celów, ochronie stworów i zabijaniu bohaterów – postaci graczy – w drugiej drużynie.
Raz za razem zawiodłem. Pędziłem do przodu, by spróbować zabić wroga, ale trzech wrogów rzuciło się na mnie w idealnej zasadzce. Albo sojusznik wyłamałby się z szeregu, zostawiając mnie i moich kolegów z drużyny pokonanych i pokonanych. Albo, co najbardziej frustrujące, znalezienie odpowiedniej gry zajęłoby mi 10 minut, po tym, jak kolejne poczekalnie załamały się tuż przed rozpoczęciem meczów. Zdecydowałem: pomimo flashowej grafiki, ścisłej kontroli i zróżnicowanej obsady postaci, Battleborn jest nużący.


Każda mapa Battleborn jest zaśmiecona budowlami do zbudowania: wieżyczkami, dronami bojowymi, przyjaznymi robotami i stacjami leczniczymi. Nie tylko są one niezbędne do trzymania stworów na dystans, ale także ich budowanie zwiększa cię ostro. Aby to zrobić, potrzebujesz odłamków. Są one rozsiane po mapie, abyś mógł je z łatwością podnieść – ale w przypadku dużych liczb musisz ukończyć cele, zabić wrogich bohaterów lub zniszczyć skupiska odłamków. Możesz także wydawać odłamki na sprzęt – przedmioty, które wzmacniają prędkość ataku twojej postaci lub wzmacniają jej tarcze. Aby zdobyć sprzęt, musisz wydać walutę zgromadzoną po prostu podczas gry, w menu głównym. Skomplikowane, prawda?
Ale potem wydarzyły się dwie rzeczy. Najpierw poznałem Shayne'a i Auroxa, duet tworzący jedną z 25 grywalnych postaci. Po drugie, zostałem dobrany w pięcioosobowym zespole z czterema graczami, którzy byli razem na imprezie, wszyscy z mikrofonami.
Nagle wszystko kliknęło.
Moi koledzy z drużyny wykrzykiwali rozkazy, a ja posłusznie wykonywałem polecenia, wspierając uszkodzonych sojuszników, blokując strategiczne przewężenia i inicjując ataki przy użyciu umiejętności mojej postaci – każdy przypisany do przycisku kontrolera. Uruchomiłem umiejętność Shadow Strike Shayne'a, aby ukryć się, zbliżyć do wrogów i uwolnić Auroxa z nieba, uderzając w ziemię, zadając ogromne obrażenia.
Gdy mój przeciwnik się wycofał, użyłem umiejętności Auroxa Fetch, aby użyć lassa do mnie i zacząłem się kołysać. Gdyby udało im się uciec, wykończyłbym ich bumerangiem Shayne'a – bronią pociskową, która odbija się od terenu. Po raz pierwszy Battleborn był wspaniały. Wygraliśmy rundę Capture – jeden z czterech trybów gry – w rekordowym czasie, a ja zakończyłem grę serią pięciu zabójstw (pierwszą, jaką dostałem).
Doświadczyłem obu stron Battleborn. Początkowo jest to niełatwe połączenie strzelanek FPS i gatunków MOBA, które sprawia, że krzyczysz z frustracji; a potem satysfakcjonująca, taktyczna gra akcji, w której czujesz się jak bóg.

Tryb fabularny jest rozczarowujący – osiem misji, w które można grać w pojedynkę (nie) lub w trybie kooperacji online, jest powtarzalnych i nie ma systemu punktów kontrolnych. Jeśli ci się nie uda, to wszystko. Zniknęło 45 minut pracy. Skończyło się na tym, że wykorzystałem je jako areny, aby wypróbować postacie w mięsie gry: rywalizacji wieloosobowej.
Tutaj są trzy mocne tryby. Incursion to klasyczna MOBA. Twoim celem jest zniszczenie dwóch ogromnych wrogich wieżyczek – ale aby to zrobić, będziesz musiał przeciskać się przez różne wąskie punkty wypełnione stworami (którzy mocno uderzają), mniejszymi wieżyczkami i wrogimi bohaterami. W trybie dominacji otrzymujesz punkty za przejęcie i utrzymanie trzech punktów na mapie, a w Meltdown Twoim zadaniem jest eskortowanie przyjaznych stworów do grindów, odpieranie postaci graczy i budowanie wieżyczek, aby trzymać wrogie stwory na dystans.
Mając tylko dwie mapy na tryb, spodziewałem się, że szybko się znudzi. Ale chociaż więcej aren byłoby fajnych, żaden z trybów jeszcze się nie zestarzał, a perspektywa opanowania każdej postaci naprawdę angażuje mnie w grę. Ten napęd jest bardzo pomocny dzięki zwariowanej osobowości gry. Każda postać jest na najwyższym poziomie: od Marquisa, robota w dopasowanym smokingu, meloniku i karabinie snajperskim, po Toby'ego, pingwina w mechu z potężnym karabinem szynowym. Zaczynasz rozpoznawać ich dowcipne linijki, a gdy znudzi ci się jedna postać, masz do wyboru 24 inne.

Co najważniejsze, wszystkie są zabawne. Każda postać ma dwa podstawowe ataki i trzy umiejętności: Battleborn jest rozgrywany w pierwszej osobie, ale nie chodzi o nerwowe celowanie, a bardziej o żonglowanie umiejętnościami. Po chwili eureki z Shayne i Auroxem zobaczyłem bitwy w nowym świetle.
Opanowanie tych postaci jest jeszcze bardziej uzależniające dzięki warstwom dostosowywania. W meczu każda postać zaczyna od pierwszego poziomu, a w miarę zdobywania kolejnych poziomów – głównie poprzez zabijanie stworów i budowanie wieżyczek – wybierasz profity, po jednym na poziom. Umiejętności wzmacniają jedną lub drugą z twoich umiejętności: możesz awansować Miko, aby podczas leczenia poruszał się o 30% szybciej, lub tak, że gdy kierujesz promień leczenia na wrogów, leczysz również siebie. Dzięki dwóm opcjom (początkowo) na każdym z dziesięciu poziomów, stale tworzę nowe style gry i znajduję nowe sposoby na doskonalenie mojej konfiguracji.
Możesz również dostosować swoje kompilacje do meczów: wyrównywanie poszczególnych postaci zapewnia oszałamiającą gamę wiedzy, kosmetyków i opcji profitów. Możesz także odblokowywać nowe postacie za pomocą nadrzędnego systemu XP – ale szybciej to zrobić, wykonując określone wyzwania w grze. Wygraj pięć meczów z Last Light Consortium, jedną z pięciu frakcji w grze, a odblokujesz El Dragón, muskularnego zapaśnika z cybernetycznymi ramionami (w przeciwnym razie zostanie odblokowany na 20. randze Command, a dotarcie do niego zajmie ci wiele godzin).

System działa dobrze: możliwość odblokowania postaci poprzez wypełnianie celów daje ci coś, do czego możesz dążyć w grze, a także powód, aby wypróbować bohaterów, których możesz zignorować w inny sposób. Czasami będziesz układać nowe postacie, nawet nie zauważając, i wkrótce będziesz rozpieszczany wyborem.
Tak dobrze się bawię, jak teraz, te cztery godziny, które spędziłem na grzebaniu w ciemności, są na zawsze czarnym znakiem. Battleborn karze cię zbyt mocno za niewłaściwą grę – a przez skojarzenie karze również twoich kolegów z drużyny. A kiedy tak się dzieje, kiedy masz jednego lub dwóch członków zespołu, którzy są oślepieni jaskrawymi plamami kolorów, zabawnymi animacjami, zabawnymi dialogami i stają się żądni zabójstw, zostajesz na lodzie.

Indywidualne zgony szybko kulą śnieżną. Druga drużyna zaczyna szybciej zwiększać moc, odblokowywać sprzęt i łączyć się ze swoimi sojusznikami, eliminując ich w niedopasowaniu. Kiedy tak się dzieje, o ile nie masz nadzwyczajnych umiejętności, czujesz się bezsilny. Utknąłeś w cyklu umierania, czekania na odrodzenie, brnięcia z powrotem na pole bitwy i ponownego umierania. To po prostu nie jest zabawne.
Ale, co dziwne, nie przeszkadza mi to. Gry konkurencyjne nie powinny być zwykłym żeglowaniem. Battleborn przez kilka godzin będzie cię bić po twarzy, ale wyjdziesz jako pokryty bliznami weteran, gotowy poprowadzić kolejną falę nowicjuszy do bitwy. Łatwo mi wybaczyć stromą krzywą trudności i sporadyczne problemy techniczne – zwłaszcza w przypadku tak świeżej koncepcji, tak szalonych postaci i tak satysfakcjonującego systemu progresji.
Battleborn emanuje oryginalnością i dlatego zasługuje na porcję Twojego czasu. Po prostu zrozum, że jesteś w tym na dłuższą metę.
NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 44,99 USD w Amazon Werdykt 3,53,5 na 5
Urodzony w bojuBattleborn łączy gatunki FPS i MOBA, aby stworzyć grę, która emanuje charakterem i oryginalnymi pomysłami. Tylko nie oczekuj, że od razu to pokochasz.
Więcej informacji
| Gatunek muzyczny | Strzelec |
| Opis | Chroń ostatnią gwiazdę w umierającej galaktyce, prowadząc wojowników przed niepowstrzymaną plagą potworów. |
| Platforma | „Xbox One”, „PS4”, „PC” |
| Ocena cenzury w USA | „Ocena w toku”, „Ocena w toku”, „Ocena w toku” |
| Ocena cenzora w Wielkiej Brytanii | '','','' |