211service.com
Recenzja Battlefield 1: „Tam, gdzie chaos wojny sięga najbardziej niepewnego”
Nasz werdykt
Wypróbowany i przetestowany tryb wieloosobowy Battlefield doskonale czuje się w domu w warunkach I wojny światowej, a kampania solowa opowiada ciekawe – choć historycznie lekkie – historie.
Plusy
- Walka jest niesamowicie brutalna i intymna
- Operacje sprawiają, że czujesz się częścią większego konfliktu
- Wolniejsze pojazdy i mniej skuteczna broń sprawiają, że skala Battlefield jest łatwiejsza w zarządzaniu
Cons
- Misje dla jednego gracza mają miłe momenty, ale nie mają wpływu na emocje
- Klasy pojazdów do gry wieloosobowej wymagają pracy
Werdykt GamesRadar+
Wypróbowany i przetestowany tryb wieloosobowy Battlefield doskonale czuje się w domu w warunkach I wojny światowej, a kampania solowa opowiada ciekawe – choć historycznie lekkie – historie.
Plusy
- + Walka jest niesamowicie brutalna i intymna
- + Operacje sprawiają, że czujesz się częścią większego konfliktu
- + Wolniejsze pojazdy i mniej skuteczna broń sprawiają, że skala Battlefield jest łatwiejsza w zarządzaniu
Cons
- - Misje dla jednego gracza mają miłe momenty, ale nie mają wpływu na emocje
- - Klasy pojazdów do gry wieloosobowej wymagają pracy
„Ponad 60 milionów żołnierzy walczyło w „Wojnie mającej zakończyć wszystkie wojny”. To niczego nie zakończyło. W ten sposób rozpoczyna się Battlefield 1, niemal natychmiast skupiając się na kosztach ludzkich pierwszego prawdziwie globalnego konfliktu. I chociaż prawdopodobnie spędzasz dużo czasu biegając po ogromnych arenach bitewnych, bezmyślnie strzelając do innych ludzi o nazwach online, takich jak xxL0neWulfxx, jest to myśl, która prawdopodobnie zostanie z tobą podczas gry. Mimo że Battlefield 1 skłania się ku zabawie, a nie realizmowi, gdy tylko nadarzy się okazja, w równym stopniu chodzi o refleksję nad prawdziwą historią tych bitew i ludzi, którzy w nich walczyli, jak o radosne objęcie śmiesznej wirtualnej walki.
Jej pełen czci ton przejawia się najbardziej w War Stories – garstce misji dla jednego gracza eksplorujących różne perspektywy pierwszej wojny światowej. Zamiast opowiadać jedną, spójną narrację, misje dzieli się na odrębne rozdziały, z których każda podąża za jedną postacią w różnych teatrach wojny. Zaczynasz jako członek Harlem Hellfighters w misji prologu, która jest naprawdę skuteczna w sprzedaży całkowitego zniszczenia, jakie spowodowała wojna. Po ukończeniu tego rozdziału odblokujesz pięć kolejnych, które obejmują gamę od operatora czołgu na froncie zachodnim, przez pilota próbującego włamać się do brytyjskich sił powietrznych, po podążanie za Lawrence'em z Arabii na całym Bliskim Wschodzie. Każdy rozdział jest zróżnicowany i odrębny, zapewniając różne scenariusze walki w zależności od otoczenia, a ponieważ jeden gracz to seria rozłączonych winiet, szybko przeskakujesz od walk powietrznych nad górami do bitew czołgów na francuskiej wsi bez poczucia przymusu lub wymyślenia.
Każda misja kampanii wykorzystuje mocne strony Battlefield, skupiając się na większych, swobodnych obszarach walki, często umieszczając cię na środku dużej mapy i prosząc o znalezienie ważnego MacGuffina lub zabicie konkretnego oficera. Większy nacisk kładzie się również na ukrywanie się, ponieważ często przegrywasz, dopóki nie podejdziesz i nie zabijesz jak największej liczby strażników, zanim cię zauważą. Jest kilka spektakli – w tym jedna imponująca wizualnie bitwa na szczycie sterowca – ale te oskryptowane, momenty w Battlefield 4 są rzadkie.
Historie są ciekawe, intymne i skupiają się na prawdziwych ludzkich zmaganiach, z jakimi zmagano się podczas wojny, ale często wydają się lekkie. Etapy zgrywania map, a nawet przechwytywania punktów bezpośrednio z trybu wieloosobowego i sztucznej inteligencji wroga nie są jasne. Natrafiłem na kilka dziwnych błędów, gdy odradzałem się kilka razy, nawet raz mocno się zawiesiłem, gdy próbowałem załadować do poprzedniego punktu kontrolnego z menu. I choć bardzo podobały mi się narracje, które opowiadają te misje, żałowałem, że każdy z nich ma trochę więcej czasu na oddech. Każdy rozdział trwa około godziny, a kiedy już się zainwestujesz, wszystko się kończy. Opowieści wojenne w Battlefield 1 ledwo ślizgają się po powierzchni historii, ale – żeby być uczciwym – jest to zgodne z naciskiem gry na zabawę nad wybredną dokładnością.
Jednak gra wieloosobowa jest nadal rdzeniem doświadczenia Battlefield i jest tu tak dobra, jak nigdy wcześniej. Istnieją oczywiście tryby na większą skalę, takie jak Podbój, w których może rywalizować ze sobą do 64 graczy na ogromnych mapach opartych na froncie zachodnim, włoskich Alpach, Bliskim Wschodzie i innych teatrach działań I wojny światowej, co jest nowością w Battlefield 1, łączy kilka map Podboju w wielu rundach i łączy fragmenty rzeczywistej historii, aby lepiej zrozumieć skalę prawdziwych bitew, na których opierają się te mapy.

To tutaj Battlefield 1 jest w najlepszym wydaniu, gdzie chaos wojny osiąga swoje najbardziej niezrównoważone, gdy żołnierze biegają tam i z powrotem przez pagórkowate wzgórza, przez okopy i bombardowane bunkry, obsadzając pojazdy, wywołując ostrzał artyleryjski i nie tylko. Nie byłem fanem podobnych trybów w poprzednich grach Battlefield – zwłaszcza tych bardziej nowoczesnych – ponieważ były zbyt chaotyczne, a broń zbyt precyzyjna ze względu na postęp technologiczny w ciągu ostatnich stu lat działań wojennych. Broń w Battlefield 1 jest bardziej prymitywna, mniej precyzyjna, mniej niezawodna (w tym sensie, że jest to broń zbudowana na początku XX wieku, a nie w tym, że zablokuje się w trakcie walki) i spowalnia wszystko na tyle, by dać ci prawdziwą szansę na walkę, pozwalającą wchłonąć wszystko.
Samoloty lecą nad głową na tyle szybko, że czujesz się zagrożony, ale nie na tyle szybko, by przegapić je całkowicie, zanim zbombardują cię z nieba. Zeppeliny, które pojawiają się w kolejnych rundach meczów Operacji, są bardzo potężne przeciwko jednostkom naziemnym, jeśli są odpowiednio ustawione, ale są niesamowicie powolne w manewrowaniu. Nadal celujesz też za pomocą stosunkowo starych żelaznych przyrządów celowniczych, a ich celność jest bardziej „wystarczająco bliska” niż „dokładnie w cel”. Nawet karabin snajperski, tak celny, jak w porównaniu z innymi broniami, równoważy fakt, że po każdym strzale trzeba ręcznie komorować kolejną nabój. Gówniana broń w rzeczywistości sprawia, że walka na dużą skalę w Battlefield 1 wydaje się o wiele bardziej osobista i agresywna, a granie w nią jest znacznie mniej frustrujące niż absolutny chaos poprzednich gier.

Tutaj też uzyskasz jak najwięcej z różnych klas Battlefield 1. Masz swoją typową klasę szturmowca, wyposażoną w karabiny automatyczne i uzbrojenie przeciwpancerne. Mniej agresywne, ale nie mniej ważne klasy obejmują medyka, który może wskrzeszać i leczyć członków drużyny, oraz klasę wsparcia, która zaopatruje swój oddział w amunicję i naprawia czołgi. Wreszcie jest Skaut, który może strzelać do wrogów z daleka lub używać pistoletu do popełniania zbrodni wojennych, strzelając do walki gazem musztardowym. Gaz zabije zarówno przyjaciela, jak i wroga, ale nie zrobi tego od razu – gracze mogą nacisnąć przycisk, aby założyć maskę gazową, która ochroni ich przed śmiercionośną parą, jednocześnie uniemożliwiając celowanie broni. W trybach Operacji i Podbojów każda klasa ma określony cel i wszystkie są równie cenne i sprawne na polu bitwy.
Battlefield 1 radzi sobie z pojazdami nieco inaczej i jest to zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo. Zamiast po prostu umieszczać kilka czołgów i samolotów na każdej mapie, zasadniczo wybierasz je jak klasę, kiedy się odradzasz – wraz z własnym wyposażeniem broni osobistej – a każda strona ma tylko ograniczoną liczbę pojazdów do pracy. To czyni cuda, aby zapobiec całkowitemu przeciążeniu każdego meczu przez absurdalnie przeciążone czołgi, pomagając zapewnić naturalną eskalację konfliktu w trakcie meczu. Z drugiej strony, ponieważ nie pojawiają się na boisku w określonych odstępach czasu, znacznie trudniej jest je zdobyć. Całkiem łatwo jest odrodzić się w dostępnej wieżyczce czołgu lub miejscu drugiego pilota, jeśli nie są one obecnie zajęte, ale jeśli chcesz je pilotować samodzielnie, musisz mieć nadzieję, że nie znikną całkowicie, zanim wybierzesz je na mapę i wskocz na nią. Możesz także wybrać klasę kawalerii, która rzuca cię na konia i daje ci kilka pistoletów i miecz do skoszenia przeciwnika, ale tak naprawdę nigdy nie byłem w stanie się opanować jej używania bez natychmiastowego strzału z siodła .
Oprócz tych klas, od czasu do czasu na mapie pojawi się elitarny sprzęt, który zmieni cię w zupełnie inną klasę. Możesz założyć zbroje i dzierżyć pistolet łańcuchowy lub przypiąć do pleców śmiercionośny miotacz ognia. Nie możesz na nich polegać, ponieważ pojawiają się losowo w trakcie meczu, ale dobrze sobie radzą ze zmianą rzeczy i mogą nieco przechylić bitwę na twoją korzyść, jeśli użyjesz ich właściwie.

Chociaż Operacje i Podbój są mięsem trybu wieloosobowego w Battlefield 1, istnieje kilka mniejszych trybów, jeśli szukasz czegoś bardziej intymnego. Dominacja to mniejsza wersja Podboju, która umieszcza tryb przechwytywania punktu na znacznie bardziej ograniczonej mapie. Pośpiech jest podobny, ale zamiast utrzymywać zestaw punktów, drużyna atakująca musi zabezpieczyć i wysadzić w powietrze zestawy posterunków telegraficznych na mapie. Team Deathmatch to standardowy tryb „zabij przeciwną drużynę, aby zdobyć punkty”, chociaż możesz wskrzesić swoich kolegów z drużyny, aby zapobiec zdobywaniu punktów przez przeciwnik. War Pigeons to jeden z nieznajomych trybów Battlefield 1, który wymaga od drużyn trzymania gołębia pocztowego wystarczająco długo, aby napisać wiadomość i wysłać ją, aby wezwać atak artyleryjski – a drużyna przeciwna może zestrzelić go z nieba, gdy już go wyślesz jeśli są wystarczająco szybkie.
Tryby są w porządku i oferują odrobinę wytchnienia po dłuższych meczach Operacji (które mogą trwać ponad godzinę), ale przy mniejszej liczbie graczy i węższych mapach brakuje im taktycznej głębi większych typów gier Battlefield 1. Na przykład, ponieważ ludzie giną tak szybko w Team Deathmatch i War Pigeons, a na ich mniejszych mapach brakuje pojazdów, klasa wsparcia staje się prawie bezużyteczna.
Kiedy wszystko zostanie powiedziane i zrobione, kiedy mecze się skończą i opadnie kurz, zobaczysz, że duże fragmenty map uległy transformacji, ich budynki zostały podziurawione przez wybuchy, a fortyfikacje zamieniły się w stosy gruzu. Mimo że krwawa rozrywka leży w sercu Battlefield 1, pustkowie po grze przypominają o żniwach, jakie konflikt ściąga na ludzi, których pożera. Niezależnie od tego, czy w trybie jedno-, czy wieloosobowym Battlefield 1 całkowicie oddaje historyczne poczucie przygody i oczekiwania, zanim szybko ustąpi miejsca strachowi, gdy wojna odbije się fizycznie i psychicznie na jej uczestnikach. I to – podobnie jak intymna, brutalna wirtualna wojna – jest najbardziej imponującym wyczynem w grze.
Ta gra została zrecenzowana zarówno na Xbox One, jak i na PC.
Battlefield 1 - PlayStation 4 Okazje na PS4 910 opinii klientów Amazon Dostępne 4 oferty
Amazonka główny 19,99 USD $4.98 Pogląd Walmart 39,99 USD 12,99 USD Pogląd Amazonka główny 14,64 USD Pogląd Walmart 24,99 USD Pogląd Codziennie sprawdzamy ponad 250 milionów produktów w najlepszych cenach wspieranych przez
Werdykt 4 4 z 5
Pole bitwy 1Wypróbowany i przetestowany tryb wieloosobowy Battlefield doskonale czuje się w domu w warunkach I wojny światowej, a kampania solowa opowiada ciekawe – choć historycznie lekkie – historie.
Więcej informacji
| Dostępne platformy | Xbox One, PS4, PC |
| Gatunek muzyczny | Strzelec |