211service.com
Recenzja Call of Duty: Black Ops 4: „Multiplayer świeci jak nigdy dotąd”
Nasz werdykt
Brakuje kampanii w tym śmiałym nowym kierunku Call of Duty, ale tryb wieloosobowy świeci jak nigdy dotąd.
Plusy
- Tryb wieloosobowy jest odświeżający – najlepszy, jaki widzieliśmy od lat
- Blackout jest solidny dla pierwszej próby Call of Duty w Battle Royale
- Mapy Zombie są wyjątkowe i interesujące
Cons
- Blackout jest bardziej oparty na szczęściu niż jakakolwiek inna gra typu battle royale
- Zombie nie są odpowiednim narracyjnym zamiennikiem kampanii
- Spadki liczby klatek na sekundę i awarie psuły nasze wrażenia na PC
Werdykt GamesRadar+
Brakuje kampanii w tym śmiałym nowym kierunku Call of Duty, ale tryb wieloosobowy świeci jak nigdy dotąd.
Plusy
- +
Tryb wieloosobowy jest odświeżający – najlepszy, jaki widzieliśmy od lat
- +
Blackout jest solidny dla pierwszej próby Call of Duty w Battle Royale
- +
Mapy Zombie są wyjątkowe i interesujące
Cons
- -
Blackout jest bardziej oparty na szczęściu niż jakakolwiek inna gra typu battle royale
- -
Zombie nie są odpowiednim narracyjnym zamiennikiem kampanii
- -
Spadki liczby klatek na sekundę i awarie psuły nasze wrażenia na PC
Kiedy Treyarch ogłosił, że zrezygnuje z kampanii w tegorocznym Call of Duty, bałem się. Istniała możliwość, że Black Ops 4 zamieni się w wieloosobową kopię kilku ostatnich części franczyzy, bez trybu, który nadał mu trochę treści. Nie zrozum mnie źle – poprzednie kampanie Black Ops nigdy nie były czymś, o czym można by pisać do domu, ale są zabawnymi, przesadnymi, opartymi na narracji akcjami. Po zastąpieniu go trybem Battle Royale – ze wszystkich rzeczy – było tak wiele sposobów, w jakie Black Ops 4 można było zrujnować, aby przylgnąć do najnowszego trendu w grach wideo.
Ale tak się nie stało. Wręcz przeciwnie, w rzeczywistości. Blackout ma wiele problemów – niektóre z nich zajmę się – ale cały pakiet jest solidny. Teraz mierzy się z dwoma największymi grami wideo na świecie; Fortnite oraz PUBG . Chociaż trudno jest porównać go bezpośrednio do Fortnite, ponieważ ich style różnią się od siebie nawzajem, Blackout zauważył niedociągnięcia PUBG i zapewnił doświadczenie, którego jeszcze nie mieliśmy w gatunku Battle Royale.
Najbardziej wyrafinowane battle royale dotychczas

Blackout to gra typu battle royale z polerowaniem AAA. Czemu? Ponieważ jest zbudowany na tym samym silniku, który służy do prowadzenia spójnego trybu wieloosobowego Call of Duty, który wszyscy znamy z roku na rok. Mechanika strzelania jest taka, jak można się spodziewać; czysty i wyrafinowany, choć z nieco większym odrzutem. Ruch jest płynny, rozgrywka jest głęboka, nie ma niesprawiedliwych zgonów, które Cię zdziwią, jak w PUBG. Blackout to naprawdę Call of Duty: Battle Royale. Treyarch zrobił wystarczająco dużo z formułą, aby uczynić ją własną, ale nadal zachować tę radość z Battle Royale.
Blackoutowi udaje się zachować bardziej realistyczne wrażenie widoczne w PUBG, ale jednocześnie ma wokół siebie niemal arkadową aurę. Umiejętności pojawiają się, ale jako przedmioty jednorazowego użytku, a nie efekty, które nakładasz przed grą. Różnorodny sprzęt i dodatki są porozrzucane po podłodze, takie jak granaty, powiększone magazynki i lunety. Łupisz wszystko i masz nadzieję, że bogowie RNG są po twojej stronie, ale tak długo, jak przetrwasz początkowy chaos, prawie na pewno znajdziesz swój ulubiony sprzęt w każdej grze.

Nie wydaje mi się jednak, żebym długo grał w Blackout. Częściowo sprowadza się to do wspomnianego szaleństwa na początku każdej gry. Mapa jest w rzeczywistości dość mała — Treyarch nigdy nie określił dokładnego rozmiaru, ale wydaje się mniejszy niż Mapa Fortnite , co na początku nie jest duże. Ponieważ w każdej grze jest od 88 (solo) do 100 (drużyny) graczy i tylko 14 głównych lokalizacji, Blackout cierpi z powodu tego samego, co wiele tytułów Battle Royale: przepływu graczy. Bez względu na to, gdzie wyląduję, będzie ze mną wielu innych graczy. Niezależnie od tego, czy jest to jak najdalej od toru lotu, czy tuż pod nim, brak przyzwoitych łupów z dala od nazwanych lokalizacji, które widzisz na mapie, poważnie utrudnia przepływ w każdej grze Blackout.
Niektóre lokacje są naprawdę ogromne. Możesz plądrować jedną stronę, podczas gdy wróg plądruje drugą i nie krzyżować ścieżek, ale mówimy o co najmniej pięciu lub więcej graczach każda lokalizacja . Jeśli nie wylądujesz na broni i zbroi, równie dobrze możesz pocałować mecz na pożegnanie i ponownie przygotować się do kolejki. Zdarza się to również częściej, niż myślisz. Przy tak małej mapie wybór tak małych głównych punktów orientacyjnych był kiepskim wyborem. Zmniejsz ich rozmiar i zwiększ liczbę interesujących miejsc do 20-25, a przepływ map będzie lepszy, ponieważ mniej ludzi umrze natychmiast.

Fortnite sprawia, że początkowy chaos działa z dwóch powodów: istnieje wiele nienazwanych lokalizacji, w których można znaleźć dobry sprzęt i zbudować własną osłonę. Jeśli masz na starcie broń do śmieci, ale jesteś zręcznym budowniczym, możesz odwrócić sytuację i zyskać przewagę nad przeciwnikiem. W Blackout, jeśli nie znajdziesz od razu przyzwoitego pistoletu, to koniec. Zaciemnienie to wspaniałe doświadczenie, gdy przeżyjesz pierwszą minutę lub dwie, ale gdy tego nie robisz – co jest znaczną częścią czasu – jest to nieszczęśliwe.
W jakiś sposób jest to najbardziej odświeżający tryb wieloosobowy Call of Duty od lat

A co z trybem wieloosobowym? Od czasu Call of Duty 4 powszechnym zarzutem jest to, że multiplayer nie jest oryginalny. Zawsze kopiuje za dużo z zeszłorocznej gry, nie ma żadnych innowacji w trybach i za każdym razem jest to mniej więcej to samo doświadczenie z nieco innymi mapami. Te narzekania mogą się pocałować na pożegnanie, ponieważ Black Ops 4 znacznie się zmienił.
Zacznijmy od liczby graczy. Poprzednie gry Call of Duty prawie zawsze były 6v6, z wyjątkiem playlisty Ground War, która była 9v9, lub trybów rankingowych. Teraz, starając się połączyć zwykłych graczy Call of Duty z konkurencyjnymi graczami, Treyarch zredukował gry publiczne do 5v5 i zwiększył e-sporty z 4v4 do 5v5. Oznacza to, że każdy, kto po raz pierwszy zaangażuje się w Call of Duty, może mieć zasadniczo takie same wrażenia podczas meczu publicznego, jakie pro gracze znajdują w środowiskach e-sportowych.
Wspaniałą rzeczą jest to, że to działa. Mapy są nieco mniejsze, prędkość ruchu została zwiększona i pomimo tego, że Black Ops 3 ma plecaki odrzutowe, wszystko odbywa się znacznie szybciej. Nie zauważasz braku dodatkowej osoby we wrogiej drużynie, ponieważ gra to wyrównała, tworząc intensywne pole bitwy w każdym rozegranym meczu.

Kolejną ogromną korzystną zmianą jest to, że czas zabijania jest teraz wyższy. W porównaniu z poprzednimi grami Call of Duty zabicie kogoś wymaga dodatkowej kuli lub dwóch. Strzelaniny są bardziej sprawiedliwe i zostajesz postrzelony w plecy bez szans na słabszą reakcję. Połącz to z nową ręczną mechaniką leczenia, a twoje przeżycie wydaje się być znacznie bardziej w twoich rękach, zamiast regularnie umierać z powodu czegoś poza twoją kontrolą.
Specjaliści powracają z Black Ops 3 i chociaż ta gra została zrujnowana przez mechanikę plecaka odrzutowego, tym razem czują się znacznie bardziej jak w domu. Każdy specjalista jest dostępny na prawie każdej mapie i trybie, od Torque do blokowania potencjalnych tras przeciwników lub Ruin do usuwania celów z wrogów. Twój wybór specjalisty nie dominuje w twoim stylu gry, jak w Overwatch, ale pozwala ci wypełniać rolę w drużynie i być bardziej wszechstronnym w swoich umiejętnościach.
Jednym z najbardziej odświeżających nowych dodatków do gry jest tryb o nazwie Heist. Wyrzuć wszystko, co już wiesz o Call of Duty, przez okno, ponieważ teraz jesteśmy Counter Strike, chłopcy. W tym trybie nie wybierasz klasy - zamiast tego zaczynasz z pistoletem. W każdej rundzie, w zależności od twoich osiągnięć, zarabiasz pieniądze, które możesz wykorzystać na zakup broni na następną rundę, stopniowo ulepszając swój ekwipunek i atuty. Podczas gdy Counter Strike skupia się na rozbrajaniu bomby, Heist polega na dotarciu do torby pełnej pieniędzy przed przeciwną drużyną i eskortowaniu jej do punktu ewakuacji.

W poprzednich iteracjach trybu wieloosobowego Call of Duty było kilka broni, które były wręcz niewiarygodne. Pomyśl o M16 z Call of Duty 4, UMP w Modern Warfare 2 lub FAMAS w oryginalnym Black Ops. Nie tym razem – prawie każda broń ma swoje miejsce. Znalazłem mój ulubiony Bronie Black Ops 4 być karabinem szturmowym Vapr i pistoletem maszynowym Spitfire, ale to dlatego, że pasują do mojego stylu gry, a nie dlatego, że są obezwładnione. Oprócz kołysania LKM-u z niedorzeczną lunetą, możesz pracować praktycznie z każdą bronią. Jest bardzo niewiele problemów z wyważeniem – jedyne, co przychodzi mi na myśl, to jak mały jest rozrzut na SMG z celownikiem laserowym. Powiedzieliśmy, że każdy specjalista jest opłacalny, podobnie jak każda broń.
Pomimo kilku bardzo drobnych problemów, takich jak quickscoping, wciąż szalejących i konieczności uruchamiania Ghosta na każdej klasie (ukrywanie cię na radarze mini-mapy), tryb wieloosobowy Black Ops 4 został wyrzucony z parku. Po latach zakochiwania się w grze wieloosobowej Call of Duty, Treyarch skierował się w moje myśli i zrobił wszystko, co wymyśliłem, marząc o moim idealnym trybie wieloosobowym Call of Duty.
Historia Zombies nie nadaje się na zamiennik kampanii

Jest jeszcze jeden tryb, którego jeszcze nie poruszyliśmy i to właśnie tam pojawia się większość narracji w Black Ops 4. Zombie ma trzy mapy od samego początku – cztery, jeśli kupiłeś przepustkę sezonową – i każda z nich jest zupełnie inny. W IX cofasz się w czasie do starożytnego Rzymu z podziemiami koloseum do zbadania, Voyage of Despair pozwala biegać w górę iw dół Titanica, a Blood of the Dead to remake Mob of the Dead, the Black Mapa Ops 2 osadzona w niesławnym więzieniu Alcatraz.
Zombie nigdy nie były moim celem w Call of Duty. Uwielbiałem Nacht der Untoten w World at War, a następnie totalne klasyki w Kino der Toten i Shangri-La, ale od tego czasu Zombie się zestarzały. Moje zafascynowanie tym trybem odżyło w zeszłym roku dla Armii Umarłych z czasów II wojny światowej, ale zmarł w niecały miesiąc później. Wchodząc do Black Ops 4, byłem podekscytowany trzema unikalnymi mapami od samego początku, głównie po to, aby zobaczyć, jaką narrację przyniosą do stołu zamiast kampanii, ale także dlatego, że wyglądały zwiastuny, które pokazali świetny .

Nie powiem, że jestem rozczarowany mapami Zombies w Black Ops 4, ale jest to rozczarowujące. Jako ktoś, kto woli zabijać zombie i wybierze Pack-a-Punch, jeśli wiem, jak to zrobić, miałem nadzieję, że pozbędą się zawiłego procesu odblokowywania pisanek. W przypadku ostatnich iteracji, jeśli nie masz otwartej instrukcji podczas gry w Zombie, nie zrobisz żadnego postępu. Nie będziesz wiedział, którą czaszkę wyrzucić ze ściany, włożyć do młynka, by zamienił się w mączkę kostną, a następnie połączyć z kupą, by zrobić nawóz, który następnie teleportuje Cię do alternatywnej rzeczywistości. Nie żartujemy, to właściwie jedno z zadań, które musisz wykonać, aby odblokować główne jajko wielkanocne IX.
Jeśli jesteś podobny do mnie i nie podoba ci się kierunek, w którym Zombie poszły z żmudnymi zadaniami i bezsensownym rozwiązywaniem problemów, Black Ops 4 tego nie zmieni. Mapy są fajne, nie zrozum mnie źle, ale ponieważ miała to być główna narracja Black Ops 4, jest to ogromne rozczarowanie. Wręcz przeciwnie, jeśli jesteś fanem podążania za przewodnikami lub nawet próbujesz samodzielnie rozwiązać te szalenie trudne łamigłówki, Zombie w tym roku będą na Twojej ulicy.

Grałem w Call of Duty: Black Ops 4 na PC i pomimo posiadania bardzo wydajnego sprzętu (GTX 1070Ti, 16 GB DDR4, i5-4440k), wystąpiły liczne problemy z wydajnością. W ciągu tygodnia od premiery miałem kilka awarii, ale bardziej frustrujące są ciągłe pomijanie liczby klatek na sekundę. Zaciemnienie to miejsce, w którym zdarzają się najczęściej, ale jest również powszechne zarówno w trybie wieloosobowym, jak i zombie. Całkowite ponowne uruchomienie systemu pomaga na chwilę, ale potem problem pojawia się ponownie. Call of Duty było niesławnie złe na PC, ale wraz z wprowadzeniem Blackout, więcej graczy na PC wskakuje niż kiedykolwiek, więc rozczarowuje, że jest tak źle.
Nie spodziewałem się, że Black Ops 4 spodoba mi się tak bardzo, jak ja. Jestem weteranem serii – 5 lat temu brałem nawet udział w imprezach w Wielkiej Brytanii o starsze tytuły – ale wszystko, co pokazali przed premierą – poza zwiastunami Zombies – wyglądało blado. Zdecydowanie nie spodziewałem się, że uznam tryb wieloosobowy za najlepszy tryb, ale oto jesteśmy. Treyarch wyrzucił go z parku i bardzo mnie ekscytuje nadchodzącym sezonem e-sportowym. Pierwsza próba Call of Duty w Battle Royale też nie jest zła, ale wiem, że niedługo wrócę do Fortnite po moją regularną poprawkę Battle Royale.
Werdykt 44 z 5
Call of Duty: Black Ops 4Brakuje kampanii w tym śmiałym nowym kierunku Call of Duty, ale tryb wieloosobowy świeci jak nigdy dotąd.
Więcej informacji
| Dostępne platformy | PS4, Xbox One, PC |