Recenzja Dragon Ball: Raging Blast 2

Prawie nie to, co nazwalibyśmy wybuchem

Plusy

  • Szybko
  • over-the-top bitwy, z których dumna jest licencja DBZ
  • Śmieszna liczba postaci do wyboru
  • Ataki i przedmioty do odblokowania

Cons

  • Brak trybu fabularnego
  • dobrze
  • Historia
  • Płytka walka, która szybko staje się powtarzalna
  • Niezdarny aparat nie nadąża za akcją

Plusy

  • +

    Szybko





  • +

    over-the-top bitwy, z których dumna jest licencja DBZ

  • +

    Śmieszna liczba postaci do wyboru

  • +

    Ataki i przedmioty do odblokowania



Cons

  • -

    Brak trybu fabularnego

  • -

    dobrze

  • -

    Historia



  • -

    Płytka walka, która szybko staje się powtarzalna

  • -

    Niezdarny aparat nie nadąża za akcją

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 79,96 USD w Walmart Sprawdź Amazon

Od dłuższego czasu zajmujemy się recenzowaniem gier wideo, więc uważamy, że czyni nas to dość wykwalifikowanymi… jako psychologami. A Dragon Ball: Raging Blast 2, cóż, ma kryzys tożsamości, jeśli kiedykolwiek go widzieliśmy. (Nie mamy). Z jednej strony jest to niezaprzeczalnie Dragon Ball. Masz dużych mężczyzn, grubsze włosy i wysokie pięści, które sprawiają, że filmy z wire-fu wyglądają całkiem wiarygodnie. Jednak – prawdopodobnie w odpowiedzi na to, że super saiyan pokonał pierwszego Raging Blast od krytyków – Raging Blast 2 zdecydowało się stonować swoją przerywnikową obsługę fanów, co zaowocowało grą, która nie jest ani pachnącym perfumami listem miłosnym do fanów, ani zrównoważonym , responsywna opcja do walki z orzechami gry.




Powyżej: Opowieść o duszach i włosach ostrzejszych niż miecze, wiecznie opowiadana

Tym razem historia gry dla jednego gracza – znana jako Galaxy Mode – całkowicie wycina przerywniki, zasadniczo redukując fabułę do Człowieka / robota / obcego 1 jest zły. Podobnie człowiek/robot/obcy 2. Następuje przebicie. I nie, nie prosimy o szarpiące łzy, prowokujące do myślenia arcydzieło z cholernego Dragon Balla, ale serial zawsze prosperował tak samo dobrze narastając, jak rozwalając twarze, a bez tego walki tracą epopeję. , klimatyczny klimat, który przede wszystkim zainspirował tak wściekły fandom. Zamiast rzeczywistej fabuły, wszystko, co daje nam Raging Blast 2, to gadki o śmieciach przed i po walce, z których większość nie ma nawet sensu (Super Saiyan Trunks: Hah! Nie musiałem nawet iść super saiyan, aby pokonać ty!).



W końcu tryb Galaxy sprowadza się do serii wyzwań – na przykład zmiażdż tego gościa, aż jego ciało będzie złożone z ponad 9000 fragmentów kości w czasie poniżej 60 sekund – z nagrodami, które obejmują nowe ataki i ulepszenia statystyk, obrazy i inne rzeczy. jak do wglądu w muzeum gry. Teoretycznie brzmi to jak idealne połączenie fanpanderów i uzależniających podkręcania postaci, ale niestety zbiory nieruchomych obrazów w muzeum są równie ekscytujące jak stojak na pocztówki w sklepie spożywczym, a dostosowywanie postaci nie zmienia podstawowej walki wystarczy, by nie przekształciła się szybko w powtarzanie na pamięć.


Powyżej: po prostu pójdziemy z ouch

Jedynym innym trybem dla jednego gracza – poza samouczkiem i treningiem – jest rozbudowana wersja trybu zręcznościowego. Wiesz, wytrzyj podłogę jedną postacią, a następnie wystaw swoją pięściową sprawność sprzątania na próbę przeciwko nieco twardszemu wojownikowi i tak dalej i tak dalej. Ponownie, nie jest to nic, co przyciągnie twoją uwagę poza punkt, w którym zdasz sobie sprawę, że prawie każda z 90 postaci w grze gra mniej więcej w ten sam sposób – nawet z krzykliwymi atakami specjalnymi, które polegają na zakładaniu różnych plakietek, a następnie mówieniu: Nie , nie. Zupełnie nie jestem tym facetem, który był tu przed chwilą.

Nie oznacza to, że walki są złe. Zdecydowanie oddaje szalone tempo i wstrząsające uczuciem bitwy Dragon Ball Z, a nawet jest całkiem zabawne – w każdym razie na początku. Problem polega na tym, że walka nie jest wystarczająco głęboka ani zróżnicowana, aby wspierać grę walki przez jej samotność. To prawda, że ​​dzięki Raging Blast 2 zrobiono małe kroki we właściwym kierunku, z atakami pościgowymi utrzymującymi akcję błyskawiczną i nieustępliwą, podczas gdy Raging Soul i High Tension (oba wyniki wzmacniania) zapewniają nowe sposoby na ultra-potężne super ataki. Jednak nawet wtedy te funkcje są cofane przez kamerę, która często traci kontrolę nad przeciwnikiem i niektóre dziwne dziwactwa czasowe, które często powodują, że twoja postać rzuca się na przeciwnika, tylko po to, by nagle zatrzymać się tuż przed jego twarzą i grzecznie zażądaj ładnego kopniaka w zęby.


Powyżej: Dokładny obraz tego, co według wielu historyków nie wyglądało jak Dawid kontra Goliat

Rozgrywka wieloosobowa również nie jest niczym fanaberie, oferująca zwykłą gamę gier walki jeden na jednego, walkę drużynową i turnieje. Przenoszenie spersonalizowanych postaci online jest tutaj zdecydowanie punktem kulminacyjnym, ale znowu, nie ma zbyt wiele do zrobienia, gdy już tam jesteś. Jest też mały zwrot w walce drużynowej, który zmusza cię do wybierania postaci w określonym zakresie poziomu mocy, ale po co grać w grę Dragon Ball, jeśli masz zamiar pływać tylko w płytkim końcu puli poziomów mocy? Czy to nie przeoczyło sedna sprawy?

Ale przypuszczamy, że opisuje to w skrócie Raging Blast 2. Próbuje zaspokoić zarówno fanów walki, jak i przerażająco oddany legion Dragon Ball, ale nie udaje mu się to naprawdę trafić po żadnej ze stron. Zamiast tego gra wydaje się być złapana w niezręczną fazę pośrednią i możemy mieć tylko nadzieję, że znajdzie wyjście na czas, aby nieunikniona kontynuacja.

2 listopada 2010

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 79,96 USD w Walmart Sprawdź Amazon

Więcej informacji

Gatunek muzycznyWalczący
OpisRaging Blast 2 zdecydowało się stonować swoją przerywnikową obsługę fanów, co zaowocowało grą, która nie jest ani pachnącym perfumami listem miłosnym do fanów, ani zrównoważoną, responsywną opcją do walki z szaleńcami.
Nazwa franczyzySmocza kula
Nazwa franczyzy w Wielkiej BrytaniiDragon Ball Z
Platforma„Xbox 360”, „PS3”
Ocena cenzury w USA„Nastolatek”, „Nastolatek”
Ocena cenzora w Wielkiej Brytanii„12+”, „12+”
Data wydania1 stycznia 1970 (USA), 1 stycznia 1970 (Wielka Brytania)
Mniej