Recenzja Final Fantasy: Explorers

Nasz werdykt

Final Fantasy Explorers to świetny punkt wyjścia dla osób zainteresowanych kooperacyjnym gatunkiem polowania na potwory. Walka jest jego najsilniejszym atutem, ale spodziewaj się po drodze trochę grindowania.





Plusy

  • Prosta mechanika walki
  • Wszystkie zadania są odpowiednio różne
  • Wyzwanie walk z bossami Eidolon
  • Jest młotek Chocobo

Cons

  • Nie jest tak głęboki jak Monster Hunter
  • Powtarzalność walk Eidolon

Werdykt GamesRadar+

Final Fantasy Explorers to świetny punkt wyjścia dla osób zainteresowanych kooperacyjnym gatunkiem polowania na potwory. Walka jest jego najsilniejszym atutem, ale spodziewaj się po drodze trochę grindowania.

Plusy

  • + Prosta mechanika walki
  • + Wszystkie zadania są odpowiednio różne
  • + Wyzwanie walk z bossami Eidolon
  • + Jest młotek Chocobo

Cons

  • - Nie jest tak głęboki jak Monster Hunter
  • - Powtarzalność walk Eidolon
NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon

Dzięki czteroosobowemu projektowi współpracy, ogromnym potworom i dużej ilości sprzętu nie możesz patrzeć na Final Fantasy: Explorers i nie porównaj to do Łowca potworów . Oboje rzucają wyzwanie tropieniu coraz twardszych bestii i obaj chcą, abyś zatopił się w setki godzin, eksperymentując z ich licznymi klasami i kuszącymi łupami. Ale chociaż mogą wydawać się podobne na pierwszy rzut oka (prawdopodobnie celowo), to właśnie ten najważniejszy zwrot w Final Fantasy sprawia, że ​​jest to niezwykle solidna i zupełnie inna propozycja.

Jak sama nazwa wskazuje, jesteś odkrywcą, który kłusuje w dzicze wyspy Amostra, aby znaleźć potencjalne kryształy do ​​zbierania. Skutecznie działasz jako wstępna grupa zwiadowcza, oczyszczając krainę z okropnych bestii i magicznych niedogodności, aby inni mogli w końcu podążać za wydobyciem towarów (nikt nie nauczył się niczego od Awatara?!). Zaczynasz od swojej bazy w mieście Libertas, podejmując zadania dla mieszkańców i powoli budując własną nazwę, odblokowując coraz trudniejsze potyczki i imponujące schematy sprzętu po drodze. To niezwykle proste założenie, ale oznacza to również, że nigdy nie przeszkadza w głównej atrakcji gry: jej walce.



Walka to miejsce, w którym naprawdę zaczynasz odczuwać ten rozbłysk Final Fantasy. Do wyboru jest 21 klasycznych akcji FF (w zasadzie twoje standardowe klasy), w tym władających magią czarnych magów i wymachujących włóczniami Dragonów. Zaczniesz od kilku, ale gdy opanujesz podstawy, do Twojego repertuaru doda się więcej. Każda klasa czuje się odpowiednio inna niż wszystkie inne, chociaż wszystkie należą do „świętej trójcy” stylów walki – czołg z wysoką obroną, który zwabia i utrzymuje uwagę wrogów, uzdrowiciel, który utrzymuje czołg przy życiu, i „ dps' lub damage-dealer (zwykle dwa z nich), aby utrzymać szybkość ataku. Istnieje również kilka prac z umiejętnościami wzmacniającymi, które albo wzmocnią twoją drużynę, aby zadawały więcej obrażeń, albo „debuffują” twoich wrogów trucizną i tym podobne. Pomimo tego, jak bardzo są zróżnicowane, wciąż jest dużo miejsca na różne kombinacje, które mogą ze sobą współpracować. Jeśli żaden z twoich znajomych nie chce grać jako Biały Mag, nadal istnieje wiele możliwości obejścia tego podczas wspólnej pracy.

Chociaż gra jest bardzo nastawiona na grę z innymi dzięki swojej strukturze partyjnej, granie solo jest nadal realną opcją. Chociaż być może będziesz musiał uważać na to, której klasy używasz, grając w pojedynkę (zmieniłem się z Mnicha na Rycerza i to znacznie ułatwiło sprawę), jest kilka rzeczy, które zapewnią, że nie przegapisz swojego prawdziwego życia za dużo towarzyszy. Wrogowie skalują się do liczby osób w twojej drużynie, więc nigdy nie zostaniesz pozostawiony na lodzie i nie będziesz mógł kontynuować, a jest też laboratorium potworów, które pozwala ci budować własnych przyjaciół, tylko z większą ilością łusek i skórą goblina.



Wielkie złe

Przywołania (Eidolony w FF: Explorers w języku narodowym), takie jak Ifrit i Shiva, są dobrze znane w uniwersum Final Fantasy jako potężni sojusznicy, ale tutaj są bestiami, których powinieneś się najbardziej obawiać. Są znacznie potężniejsi niż cokolwiek innego w grze i mają dedykowane areny, na których można ich pokonać. Mają też ogromne zestawy ruchów, przed którymi będziesz musiał nauczyć się unikać i tworzyć strategie. Stanowią wielkie wyzwanie, ale będziesz musiał je szlifować, aby uzyskać najlepszy sprzęt.



Potwory są nie tylko niezwykle przydatne w przypadku braku rzeczywistej interakcji międzyludzkiej, to także zabawna i zaskakująco głęboka rozrywka. Od czasu do czasu wróg w polu upuszcza Atmalith, który jest zasadniczo jego duszą, który możesz następnie zabrać do Monster Lab w mieście, aby zmienić się w posłusznego zwierzaka. Funkcjonują trochę jak koleżkotki Monster Huntera, ponieważ pomogą ci w walce, ale przy tak wielu potworach do rekrutacji stanowią znacznie bardziej zróżnicowanych partnerów.

Znajdowanie ich i rekrutowanie staje się jak mini gra Pokemon, gdy tworzysz idealną drużynę. Jedyną wadą jest to, że jeśli weźmiesz ze sobą jednego z większych potworów, mogą one przesłonić ci widok. Polubiłem parę ropuch z silnymi atakami, ale są one masywne i odbijają się dość wysoko, gdy się poruszają, i od czasu do czasu skaczą przed kamerą, pozostawiając mnie niewidzącym w walce. Gobliny są krótsze i dlatego są lepszymi przyjaciółmi.



Chociaż wszystkie systemy naprawdę dobrze ze sobą współpracują, a walka jest świetna, jest jedna niesamowicie frustrująca wada. Po około 4-5 godzinach uderzasz w ścianę i będziesz musiał wykonać dużo powtarzalnego szlifowania, aby się z tym uporać. Bez względu na to, jak dobra jest walka w grze, konieczność grindowania zawsze będzie męcząca. Ale w tym przypadku również jest to warte wysiłku.

Pokonaj ten kryzys, a gra naprawdę zacznie się otwierać - możesz tworzyć nowy sprzęt, odwiedzać nowe miejsca i uczyć się więcej ruchów. Ale co najważniejsze, czujesz się, jakbyś przeszedł do właściwej przygody – cała ta ciężka praca była twoim końcowym egzaminem i teraz możesz zrobić prawdziwy imię dla siebie. Co dziwne, zacząłem wtedy //cieszyć się// każdą późniejszą powtórką, ponieważ mogłem eksperymentować z różnymi klasami i stylami. Wczesny grind mocno doskonali twoje umiejętności, aż staniesz się naprawdę pewnym siebie graczem, nawet jeśli przebicie się przez to jest trudne.

Niedługo potem odblokujesz również tryb transu – krótki stan, w którym masz zwiększone moce i zdolność do przywoływania potężnych ataków, a nawet do przemieniania się w bohaterów z poprzednich gier Final Fantasy, takich jak Szkwał czy Błyskawica. Dodaje potężnego i odlotowego rozmachu, który przydaje się, gdy chcesz wyjść na całość pod koniec walki z bossem. Możesz także dostosować poziom trudności zadań, dając wrogom więcej zdrowia itp., zanim się rozstawisz, dając ci więcej opcji, gdy jesteś po wyzwaniu.

Przede wszystkim Final Fantasy Explorers jest przystępny. Jasne, wiele pożycza od takich jak Monster Hunter i nie jest tak głęboki, ale jest też o wiele łatwiejszy do wychwycenia i zrozumienia. Samouczki są przejrzyste, menu uporządkowane, a walka prosta. Pod pewnymi względami jest to świetny poligon treningowy dla gatunku polowania na potwory, nauczy cię, jak przełączać się między klasami i pracować z innymi na małym ekranie, zanim dołączysz do większych dzieci z ich zbroją Rathalos i koleżkotkami. FF: Explorers to świetna droga do tego, co może być onieśmielający i skomplikowany zestaw gier i jest idealnym antidotum na to, czego obecnie potrzebuje gatunek.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon Werdykt 4

4 z 5

Odkrywcy Final Fantasy

Final Fantasy Explorers to świetny punkt wyjścia dla osób zainteresowanych kooperacyjnym gatunkiem polowania na potwory. Walka jest jego najsilniejszym atutem, ale spodziewaj się po drodze trochę grindowania.

Więcej informacji

Gatunek muzycznyOdgrywanie ról
OpisPołącz siły z 3 przyjaciółmi, lokalnie lub online, i walcz z licznymi potworami/bossami z uniwersum Final Fantasy.
Platforma„3DS”
Ocena cenzury w USA„Oczekuje na ocenę”
Ocena cenzora w Wielkiej Brytanii''
Mniej