Recenzja Gdzie jest serce

Jeśli nic więcej, ten mdły film powinien zdobyć jakąś nagrodę pocieszenia dla swoich dziwacznie nazwanych postaci. Novalee Nation Natalie Portman, córka Mamy Lil, nadaje swojemu potomstwu imię Americus. Lexie Coop (Ashley Judd) chrzci swoje potomstwo po słodyczach (Praline, Brownie itp.). Jest też miły czarny mężczyzna, który pojawia się od czasu do czasu, aby zachęcić Novalee do zostania fotografem, który nazywa się Moses Whitecotten. Wreszcie, jest nudne romantyczne zainteresowanie Portmana, nieśmiały bibliotekarz imieniem Forney Hull.





Opowieść Matta Williamsa o triumfie nad tragedią, zaadaptowana z bestsellerowej powieści Billie Letts, jest najbardziej sentymentalną i powierzchowną wersją Hollywood. Scenariusz, dzięki uprzejmości Lowella Ganza i Babaloo Mandela, przedstawia widzowi katalog katastrof i wynalazków, a wszystko to pokryte szaleństwem dobrego samopoczucia. W ciągu dwóch długich godzin mamy do czynienia z cudownym narodzinami, tornado, chrześcijańskimi porywaczami, różnymi zgonami, maltretowaniem dzieci, siostrą alkoholiczką, przykutą do łóżka i – osobistym faworytem – amputacją nogi w pociągu towarowym.

To prawda, Where The Heart Is zdobywa liberalne punkty, sugerując, że rodziny nie muszą być pokrewne. Opowiadanie historii jest jednak zagracone, co powoduje ogromne przeskoki w czasie do następnej dramatycznej lekcji życia, nigdy nie przestając badać emocji bohaterów. Zamiast tego scenarzyści wyrzucają takie frazesy, jak: „Wszyscy mamy w sobie podłość, ale wszyscy jesteśmy też dobrzy”.

Co najgorsze, Where The Heart Is patronuje swojej fizycznej tematyce. Portman jest utalentowaną aktorką, ale jej figura, cera, makijaż i fryzura sugerują model z listy A, a nie uciekającą samotną matkę o niskiej samoocenie. Tak samo jest z mądrym Juddem, nieprawdopodobnym jako matka pięciorga dzieci z klasy robotniczej. Mimo to, przynajmniej Wal-Mart nie będzie narzekał na darmową reklamę.



Kiepski wybór dla Natalie Portman, która jest rybą bez wody w tym wymyślnym melodramacie. Szkicowo scharakteryzowany i złożony, przypomina miniserial telewizyjny udający film fabularny. Zostań w domu, bo chociaż raz tam nie ma serca.

Więcej informacji

Dostępne platformyFilm
Mniej