211service.com
Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity: „As wspólnik Breath of the Wild”
(Zdjęcie: Nintendo)Nasz werdykt
Hyrule Warriors: Age of Calamity to asowy wspólnik Breath of the Wild, dostarczający uroczej historii kolorowej obsadzie postaci, jednocześnie kontynuując ducha eksperymentalnej rozgrywki z imponującymi wynikami.
Plusy
- Cudownie zapożycza z estetyki Breath of the Wild
- Satysfakcjonujące eksperymenty, które można znaleźć w walce
- Fantastycznie podkreśla przeszłe postacie
Cons
- Walka może być z natury nieco wyczerpująca i powtarzalna
Werdykt GamesRadar+
Hyrule Warriors: Age of Calamity to asowy wspólnik Breath of the Wild, dostarczający uroczej historii kolorowej obsadzie postaci, jednocześnie kontynuując ducha eksperymentalnej rozgrywki z imponującymi wynikami.
Plusy
- + Cudownie zapożycza z estetyki Breath of the Wild
- + Satysfakcjonujące eksperymenty, które można znaleźć w walce
- + Fantastycznie podkreśla przeszłe postacie
Cons
- - Walka może być z natury nieco wyczerpująca i powtarzalna
- -
Nostalgia to dziwna bestia. Może zniekształcać i przekręcać twój pogląd na coś starego i zapomnianego w pielęgnowanie i tęsknotę, jakbyś desperacko próbował wrócić do czegoś z poprzednich lat z jakiegoś niejasnego powodu. Dzięki Hyrule Warriors: Age of Calamity odkryłem, że można odczuwać nostalgię za czymś, co ma zaledwie cztery lata.
To byłoby The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Hyrule Warriors: Age of Calamity to prequel przygody Nintendo Switch, której akcja toczy się 100 lat przed tym, jak Link wyjdzie z jaskini, by powitać go zrujnowany świat. Istnieją duże różnice między tymi dwiema grami, z których najbardziej wyraźna jest walka typu hack-and-slash musou, spopularyzowana przez wieloletnią serię Dynasty Warriors Koei Tecmo, używaną przeciwko hordom wrogów przez Age of Calamity, ale wciąż napełnia mnie ciepłem, jak Wracam do czegoś pocieszającego, za czym tęskniłem.
Znajome otoczenie

(Źródło zdjęcia: Koei Tecmo / Nintendo)
SZYBKIE FAKTY: Hyrule Warriors Age of Calamity 
(Źródło zdjęcia: Koei Tecmo / Nintendo)
Data premiery: 20 listopada 2020 r.
Platforma: Przełącznik Nintendo
Deweloper: Koei Tecmo
Wydawca: Nintendo
Pamiętasz mały dżingiel, który grał w Breath of the Wild, gdy na twojej mapie pojawiłaby się nowa ikona? To już w Age of Calamity. Pamiętasz muzyczny sygnał, który zabrzmiał, gdy zdobyłeś nowy przedmiot w przygodzie Link z 2017 roku? To też oznacza powrót. Age of Calamity jest wypełnione tymi subtelnymi, ale uroczymi nutami Breath of the Wild, tak jak zespół programistów w Koei Tecmo celowo próbuje ugruntować mnie w Hyrule, którego uwielbiałem w 2017 roku, zapewniając bardzo podobną estetykę dla prequela.
I działa tak dobrze. Powitanie z powrotem z tymi samymi dźwiękami i stylem graficznym w Age of Calamity daje cudowne poczucie komfortu i jest to świetny proces onboardingu, który przygotuje cię na dynamiczną zmianę w rozgrywce. Odeszło zrelaksowane tempo Breath of the Wild, a podczas burz szalona i energetyczna gra hack-and-slash w Age of Calamity, w której Link, Zelda i ich sojusznicy z zapałem uderzają setkami Bokoblinów i Lizalfos na rozległym polu bitwy.
Gorączkowy heroizm hack-and-slash
To zmiana, która mogłaby być przytłaczająca, gdyby nie fakt, że walka Age of Calamity jest tak znacznie ulepszona w porównaniu z oryginalnymi wojownikami Hyrule. Nie chodzi tylko o uderzanie przycisków, dopóki wrogowie nie znikną – duży nacisk kładzie się na planowanie i dostosowywanie, w zależności od wrogów przed tobą, a to dzięki runom łupków Sheikah, które triumfalnie powracają z Breath of the Wild.
Cryonis, Stasis, Remote Bomb i Magnesis Runes powracają w Age of Calamity, stanowiąc podstawę rozgrywki dla Champions of Hyrule. Ponownie, kładąc nacisk na znajomość, wszystkie runy działają tak samo, jak w Breath of the Wild, ale tym razem łączysz je, aby uzyskać niszczycielskie efekty na potężnych wrogach. Jeśli Moblin szarżuje na ciebie z włócznią, możesz zablokować mu drogę kawałkiem lodu Cryonis, a jeśli silny Bokoblin wiruje z młotem, możesz go zamrozić za pomocą Stasis Rune.
Postrzeganie Age of Calamity jako nic więcej niż niezliczone inne gry typu hack-and-slash byłoby złą przysługą. Runy Sheikah mieszają różne rzeczy, zmieniając zwykłe doświadczenie w coś o bardziej eksperymentalnej naturze. Breath of the Wild jest częściowo znany ze swojej kreatywności graczy, więc ma sens, że Age of Calamity gra w to z tymi samymi umiejętnościami. Pomimo wszelkich starań, Age of Calamity może być trochę monotonne. Żywo pamiętam wyjątkowe momenty rozgrywki z Breath of the Wild, ale nie mogę powiedzieć tego samego o rozgrywce Age of Calamity przez dziesiątki godzin przedzierania się przez tysiące Bokoblinów.
Człowiek ludu

(Źródło zdjęcia: Koei Tecmo / Nintendo)
Znana mapa Hyrule powraca z Breath of the Wild, ale nie działa jako przygoda w otwartym świecie, zamiast tego kładzie przed tobą dziesiątki misji na interaktywnej mapie. Rozpoczniesz misje fabularne z samej mapy, gromadząc bohaterów Hyrule w odpowiednich regionach i gromadząc wszystkich sojuszników, których możesz zebrać, aby zmierzyć się z Calamity Ganon, ale są też obywatele Hyrule, którzy potrzebują twojej pomocy .
To Hyrule przed katastrofą, zupełnie inny świat niż zrujnowane samoloty i zbezczeszczone kościoły, które znaliśmy w Breath of the Wild. To miasta są liczne, a ich mieszkańcy zmęczeni plagą, która ich czekała, więc naturalnie wzywają cię do pomocy. Będziesz musiał pozyskać składniki i przedmioty rzemieślnicze z różnych misji fabularnych, aby pomóc im w budowaniu fortyfikacji i broni. Z kolei nagrodzą cię pysznymi przepisami, dodatkowymi sercami życia i zwiększonymi atakami combo dla grywalnej listy postaci. Age of Calamity może nie rozgrywać się w otwartym świecie, ale Koei Tecmo nadal chce cię popchnąć do zaangażowania się w populację Hyrule.

(Źródło zdjęcia: Koei Tecmo / Nintendo)
Hyrule Warriors: Age of Calamity jest w dużej mierze oparta na fabule i nie byłoby niesprawiedliwe powiedzieć, że jest bardziej oparta na historii niż Breath of the Wild. Nowa gra uzupełnia krótkie fragmenty retrospekcji w Breath of the Wild, przedstawiające walkę Zeldy o całkowite pokonanie Calamity Ganon. Historie z prequeli często mogą być ryzykownym biznesem, zwłaszcza gdy z natury wiesz, co się wydarzy, ale Age of Calamity odgrywa to jako tragedię, pokazując, że postacie takie jak Link, Mipha i Impa łączą się i zaprzyjaźniają na tle ich nieuniknionego niepowodzenie. Chociaż historia jest dość przewidywalna, nie powstrzyma cię ona od wygrzewania się w czasie spędzonym z postaciami, które w Breath of the Wild miały stosunkowo mało czasu na ekranie.
Hyrule Warriors: Age of Calamity to fantastyczna gra typu hack-and-slash, która zasługuje na to, by traktować ją jako coś więcej niż tylko spin-off. Age of Calamity całym sercem obejmuje Breath of the Wild, używając znanych muzycznych wskazówek i tego samego uroczego stylu artystycznego, aby dać graczom kluczowe poczucie powitania, zanim zanurzą się w szaleńczą walkę. W Age of Calamity jest zaskakująco rozbudowany system walki, w dużej mierze dzięki triumfalnemu powrotowi Breath of the Wild's Runes. Niewątpliwie przez dziesiątki godzin są chwile, w których gorączkowa walka może być trochę cienka, i chociaż wiesz, jak ta historia się rozgrywa, nadal przyjemnie jest spędzać więcej czasu z dzielnymi towarzyszami Breath of the Wild.
Werdykt 44 z 5
Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity: „As wspólnik Breath of the Wild”Hyrule Warriors: Age of Calamity to asowy wspólnik Breath of the Wild, dostarczający uroczej historii kolorowej obsadzie postaci, jednocześnie kontynuując ducha eksperymentalnej rozgrywki z imponującymi wynikami.
Więcej informacji
| Dostępne platformy | Przełącznik Nintendo |