211service.com
Recenzja Inferno: „Wczesna obietnica okazuje się myląca w sequelu, który powinien być znacznie lepszy”
Nasz werdykt
Wczesna obietnica okazuje się myląca w kontynuacji, która powinna być znacznie lepsza niż Kod Leonarda da Vinci, niż jest w rzeczywistości.
Werdykt GamesRadar+
Wczesna obietnica okazuje się myląca w kontynuacji, która powinna być znacznie lepsza niż Kod Leonarda da Vinci, niż jest w rzeczywistości.
Wyśledził rodowód Chrystusa w „Kodzie Leonarda da Vinci” i powstrzymał Watykan kablooey w „Aniołach i demonach”. Co pozostało na bis? Dla Harvarda, mózgowej skrzynki Roberta Langdona, nic innego jak próba ocalenia ludzkości przyda się w Inferno, trzeciej powieści Dana Browna, która zostanie przeniesiona na ekran przez zespół marzeń, którym jest Tom Hanks, reżyser Ron Howard i producent Brian Grazer.
Tym razem symbololog Hanksa, rozwiązujący zagadki, ma poważną wadę – ranę na głowie, która sprawiła, że nękały go apokaliptyczne wizje, cierpiał na łagodną amnezję wsteczną i, według lekarza, miał skłonność do nudności, dezorientacji i zawrotów głowy.
To sprawia, że nie jest w stanie wydedukować aktualnej lokalizacji wirusa Doomsday wymyślonego przez biologa zwariowanego (Ben Fostera) jako lekarstwa na przeludnienie planety, nawet z pomocą zaradnego, ale łaniowego medyka ( Felicity Jones), która przychodzi mu z pomocą po tym, jak budzi się oszołomiony i zdezorientowany na włoskiej noszach szpitalnych.

Oczywiście, gdy tylko to zrobił, nieubłagany zabójca (Ana Ularu) zaczyna do nich strzelać, wysyłając Hanksa i Jonesa do Florencji na prowadzone przez Dantego polowanie na padlinożerców, podczas których połączone siły Światowej Organizacji Zdrowia atakują ich. obcasy.
Wystarczy zapewnić zapierającą dech w piersiach pierwszą godzinę, która obejmuje wszystko, od Palazzo Vecchio po Ogrody Boboli, przeplatane bryłkami wiedzy z Wikipedii, wizualizacjami z POV drona i piekielnymi sekwencjami snów, które nadają Inferno stylistyczną śmiałość nieobecną w jego poprzednikach z 2006 i 2009 roku .
Niestety, druga godzina to zupełnie inna sytuacja. Tutaj Howard zamienia usprawnioną kinetykę thrillera wyścig z czasem na oszałamiający zgiełk odwróceń, retrospekcje i sprzeczne informacje. Tymczasem papkowaty, romantyczny wątek fabularny z udziałem Sidse Babett Knudsena Borgena daje początek zupełnie nowej warstwie nieistotnej historii. Nie tylko to, ale jest też bezsensowna wycieczka do Wenecji, która zatrzymuje film w martwym punkcie właśnie wtedy, gdy powinien nabierać tempa.
Nigdy nie chcąc zatrzymywać się w zapierającej dech w piersiach podróży po starożytnych zabytkach, sprawy zaczynają się ponownie nasilać w czasie wybuchowego punktu kulminacyjnego w Stambule, który skutecznie wykorzystuje miejsca wcześniej przedstawione w Z Rosji z miłością – odpowiednim probierzem dla filmu, którego bohater zachowuje się bardziej jak James Bond podróżujący po całym świecie niż zatęchły akademik pachnący książkami. (Sprawdź przezabawną scenę, w której ucieka z bezcennym artefaktem, podczas gdy przewodnik muzealny jest odwrócony plecami).
Mimo to wciąż pozostajemy z poczuciem zarówno straconej okazji, jak i dokuczliwej frustracji. Po dwóch przejażdżkach karuzelą Dana Browna, czy nie powinien to być ten, w którym Ron w końcu to zrobił dobrze?
Werdykt 33 z 5
PiekłoWczesna obietnica okazuje się myląca w kontynuacji, która powinna być znacznie lepsza niż Kod Leonarda da Vinci, niż jest w rzeczywistości.
Więcej informacji
| dyrektor | Ron Howard |
| W roli głównej | Tom Hanks, Felicity Jones, Irrfan Khan, Omar Sy |
| Premiera kinowa | 14 października 2016 r. |
| Dostępne platformy | Film |