Recenzja Ingrid Goes West: „Wspaniały satyryczny zamach na najgorsze ekscesy pokolenia mediów społecznościowych”

Nasz werdykt

Znakomity satyryczny chwyt najgorszych ekscesów pokolenia mediów społecznościowych. Zasługuje na wiele „lajków”.





Werdykt GamesRadar+

Znakomity satyryczny chwyt najgorszych ekscesów pokolenia mediów społecznościowych. Zasługuje na wiele „lajków”.

Dla tych, których wciąż nawiedzają Film Emoji , jest ulga na wyciągnięcie ręki. Przebiegła i dzika czarna komedia Ingrid Goes West jest dowodem na to, że można zrobić dobry film z trendów w mediach społecznościowych. W tym przypadku Instagram – chociaż aplikację do udostępniania zdjęć można równie łatwo zamienić na dowolną inną publiczną platformę, na której liczą się „polubienia” i obserwujący.

Kiedy spotykamy Ingrid (Aubrey Plaza), wpada na ślub Charlotte, „przyjaciółki”, o której później dowiadujemy się, że jest po prostu kimś, kogo śledziła na Instagramie. Po aferach na weselu Charlotte Ingrid spędza czas w szpitalu psychiatrycznym. Kiedy się pojawia, jej powrót do zdrowia jest utrudniony przez śmierć matki, incydent, który wskazuje na źródło jej złego samopoczucia.



Zamiast szukać rozwiązań, Ingrid wpada w te same stare wzorce, kiedy czyta artykuł w magazynie o Taylor Sloane (Elizabeth Olsen) – nagłówek: Twoja najnowsza dziewczyna zakochana – „influencerka” mieszkająca w Los Angeles. Jest typem, którego pełne mądrości posty obejmują: „Już kolejny dzień, kolejny tost z awokado, któremu towarzyszy emoji modlitewne dłonie”. Ale kiedy Taylor odpowiada na jeden z jej komentarzy, Ingrid udaje się do LA, aby ją znaleźć.

Finansując swoją podróż dziedzictwem w wysokości 60 000 dolarów, Ingrid znajduje schronienie w wynajmowanej nieruchomości obok Dana ( Prosto z Compton O’Shea Jackson Jr.) – niedoszły scenarzysta mający obsesję na punkcie Batmana.



Wkrótce organizuje spotkanie z Taylorem – kradnąc jej psa, a następnie go zwracając – i wkrótce oboje stają się najlepszymi przyjaciółmi. Z artystą randkującym Taylor, Ezrą (Wyatt Russell), wszystko wygląda dobrze dla Ingrid, aż do przybycia brata Taylora, Nicky'ego (Billy Magnussen)…

Ingrid Goes West, wyreżyserowana i napisana wspólnie z debiutującym filmowcem Mattem Spicerem, to inteligentnie zagrany kawałek, który zarówno wyśmiewa użytkowników mediów społecznościowych, jak i bada ciemniejszą stronę naszej potrzeby potwierdzania przez innych. To także wołanie o prawdziwe ludzkie połączenie, w dużej mierze dzięki postaci Dana, który – pomimo niekończącej się paplaniny o Mrocznym Rycerzu – jest prawdopodobnie jedynym prawdziwym członkiem grupy.

Ingrid może być zaangażowana w jakieś gówno Single White Female, jak zauważa jedna z postaci, a nawet ścieżka dźwiękowa zabiera się do kopania, z włączeniem „Obsession” przez Animocję. Ale w dużej mierze dzięki zwycięskiemu występowi Plazy, Ingrid jest sympatycznym odmieńcem, który być może ma większe szanse na zmianę niż Taylor i jej ultra-fałszywy tłum.



Z kilkoma bardzo zabawnymi ciosami w czyste życie w Los Angeles (Jak mogę cię dzisiaj nakarmić? pyta kelner), Ingrid Goes West sprawi, że będziesz się bawić, prowokować i prawdopodobnie trochę zaniepokoić, ile razy dziennie logujesz się na Instagramie.

Werdykt 4

4 z 5

Recenzja Ingrid Goes West: „Wspaniały satyryczny zamach na najgorsze ekscesy pokolenia mediów społecznościowych”

Znakomity satyryczny chwyt najgorszych ekscesów pokolenia mediów społecznościowych. Zasługuje na wiele „lajków”.



Więcej informacji

Dostępne platformyFilm
Mniej