211service.com
Recenzja pierwszego odcinka Star Wars: The Bad Batch: „Zręcznie radzi sobie z bieżnikowaniem Order 66”
(Zdjęcie: Lucasfilm/Disney)Nasz werdykt
Pięknie prowadzony, trzaskający wstęp do serii, która, miejmy nadzieję, wyjdzie z cienia Wojen klonów
Werdykt GamesRadar+
Pięknie prowadzony, trzaskający wstęp do serii, która, miejmy nadzieję, wyjdzie z cienia Wojen klonów
Ostrzeżenie: ta recenzja zawiera główne spoilery dotyczące Star Wars: The Bad Batch, sezon 1, odcinek 1
Od pierwszych chwil nowego Disney Plus show, Star Wars: The Bad Batch wydaje się być przedłużeniem ostatniego sezonu Wojen klonów. Po tym, jak logo Lucasfilm i Gwiezdne Wojny migają na ekranie, głos narratora Wojen klonów, Toma Kane'a, wybucha, a my jesteśmy traktowani jak nigdy wcześniej nie widziane (w animacji) sceny z Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów . Nawet tytuł tego pierwszego odcinka Bad Batch – „Aftermath” – wskazuje na bezpośrednią kontynuację wydarzeń, które widzieliśmy pod koniec Sezon 7 Wojen Klonów , kiedy Rozkaz 66 wywołał upadek republiki.
Ale twórcy The Bad Batch chcą wytyczyć ścieżkę, która odbiega nieco od Wojen klonów lub, jak Dee Bradley Baker mówi mi w wywiadzie, „wybija go z parku” po tym, jak poprzedni program zadecydował o sukcesie. I choć może być trudno wyobrazić sobie serial animowany bez podstawowego trio Anakina Skywalkera, Obi-Wana Kenobiego i Ahsoki Tano, pierwszy odcinek Bad Batch wyraźnie próbuje przejąć pałeczkę i przejechać nią przez linię mety.
Już od pierwszych chwil widać, że The Bad Batch wygląda dobry – nawet lepszy niż finałowa seria Wojen klonów. Animacja jest realistyczna, ale nadal hiperstylizowana, a kompozycja każdego ujęcia jest konsekwentnie kinowa. W tym odcinku jest kilka momentów, które są oszałamiające: dwie postacie stojące po obu stronach pokrytej śniegiem przepaści, deszcz uderzający w okno na Kamino, dziesiątki żołnierzy-klonów stojących na baczność przed gigantycznym Imperatorem Palpatine hologram. A pismo jest bardziej stonowane i zniuansowane niż we wcześniejszych sezonach Clone Wars, które czasami mogą być nieco zbyt bliskie w przypadku dziecięcej strony pisania.
Jednak to także jasne od pierwszych chwil, że The Bad Batch musi ostrożnie trzymać się linii w tym, co teraz stało się Dave'em Filonim Star Wars Cinematic Universe. Niecałe pięć minut po rozpoczęciu „Następstwa” poznajemy młodego Caleba Dume'a, padawanę Jedi, który przeżył Rozkaz 66 i ostatecznie stał się Kananem Jarrusem z Gwiezdnych Wojen: Rebeliantów. To sprytne posunięcie (mimo że nieco dziwnie wypowiedział Caleb Freddie Prinz Jr., który brzmi trochę za staro, by grać nastolatkiem), ponieważ dostaliśmy natychmiastową emocjonalną więź z ofiarami Rozkazu 66. Widzieliśmy Nakaz zdrady Jedi jest wystarczająco widoczny w mediach Gwiezdnych Wojen, że zagrożenie nadużyciem utrzymuje się, ale The Bad Batch zręcznie radzi sobie z bieżnikowaniem Zakonu 66, nawet jeśli Caleb jest jednym z trzech głównych epizodów w 72-minutowym odcinku.
Od tej początkowej sceny zarówno publiczność, jak i Bad Batch zostają wepchnięci w dziecięce chwile nowego Imperium Galaktycznego, które szybko próbuje odkurzyć wszelkie pozostałości Jedi, Republiki i Klonów – to znaczy, jeśli Moff Tarkin decyduje, że te ostatnie nie są warte kredytów. The Bad Batch działa jak doskonały obiektyw, przez który można opowiedzieć tę historię – drużyna nie jest ślepo lojalna, jak reszta klonów (lub „regów”, jak je nazywają) dzięki ich mutacjom wpływającym na ich chipy inhibitora, i mają brak wcześniejszych sojuszy politycznych. Obserwowanie, jak załoga próbuje ocenić, gdzie stoją w tym nowym świecie, jest interesujące i skuteczne: chip Crosshair wydaje się działać na tyle, że chce wykonać te rozkazy, podczas gdy Hunter jest bardzo podejrzliwy wobec wezwania do zabicia wszystkich Jedi, a Wrecker jest początkowo zaintrygowany postrzeganym brakiem zasad.

(Źródło zdjęcia: Disney)
Chociaż mamy krótki wgląd w to, jak to jest, gdy klon opiera się swojemu programowaniu w The Clone Wars sezon 7, odcinek 11 , Bad Batch działa w naprawdę wyjątkowej przestrzeni, która pomaga w pełni urzeczywistnić horror rozrastającego się Imperium Galaktycznego. Są klonami, tak, więc zostały poddane niezliczonym eksperymentom i znały tylko obskurne koszary na Kamino jako dom, ale są wystarczająco mocne, aby móc wybrać ścieżkę w obliczu potencjalnych okropności, które ten nowy porządek światowy nada. Tragedią w Wojnach klonów jest to, że klony nie mają żadnej agencji, podczas gdy piękno The Bad Batch polega na tym, że jest kilka klonów, które to robią.
Kiedy drużyna wraca do Kamino, spotykają siły klonów, które na ich oczach zmieniają się w Szturmowców. Po bitwie w stołówce między nimi a resztą regulaminu Tarkin zaprasza ich do pokazania swoich umiejętności bojowych na arenie treningowej – test, aby sprawdzić, czy ich niekonwencjonalne podejście uczyni z nich idealne narzędzie dla Imperium. Ale kiedy pogarda Tarkina dla klonów staje się widoczna (zamienia rundy treningowe na rundy ognia na żywo w połowie sesji treningowej), Bad Batch zdaje sobie sprawę, jak bardzo zmienia się ich życie i jak bezsilni mogą być wobec tego.
Jedynym poważnym słabym punktem w tym odcinku jest sposób, w jaki radzi sobie z Crosshair, który jest wyraźnie bardziej podatny na kaprysy swojego chipa inhibitora niż inni. Po tym, jak Tarkin rozpoznaje w nim potencjalnego empatię Imperium, prosi Kaminoanów o przeprowadzenie kilku testów, a wyniki są nieco zbyt wygodne dla fabuły i nieco za słabe dla rozwoju postaci. Naukowiec z Kamino mówi Tarkinowi, że chip Crosshair nie działa tak dobrze, jak inne klony, ale Zakon 66 nadal wydaje się działać. – Czy możesz zintensyfikować programowanie? - pyta Tarkin w godnym pogardy momencie pseudonauki, który wydaje się dziwny nawet w przypadku Gwiezdnych Wojen. I to jest to, co robią – wkraczają złoczyńca sezonu.

(Źródło zdjęcia: konto LucasFilm/Star Wars na Twitterze)
Ale to dodanie Omegi, młodej dziewczyny, która jest również klonem, nadaje serialowi niezbędną wagę emocjonalną. Omega jest zgryźliwą, ciekawą i trochę fanką Bad Batch. Ona dogania oddział, kiedy po raz pierwszy wracają do Kamino i grzechocze z podziwem ich imionami, siada z nimi w stołówce i powoduje bójkę regulaminową, a kończy wraz z nimi uwięziona po tym, jak została przyłapana na węszeniu wokół ich baraków i zostali złapani. ignorując rozkazy Tarkina dotyczące eksterminacji ludzi na Alderaanie (okazuje się, że Saw Gerrera może być bardzo przekonująca).
Kiedy odcinek się kończy, a Omega dołącza do załogi, aby uciec przed nieustannie obserwującymi oczami nowego Imperium, jasne jest, że ta młoda dziewczyna to coś więcej niż fakt, że jest kolejnym klonem. Wykazuje cechy, które zdają się naśladować członków Złej Partii i nie zdziwiłbym się, gdyby ta wyjątkowa młoda kobieta okazała się klonem wymyślonym na ich obraz, może nawet z ich DNA.
Odcinek 1 Bad Batch to wspaniały odcinek, który wydaje się być znacznie lepszą wersją filmu Gwiezdne wojny: Wojny klonów z 2008 roku. Fabuła jest doskonale nakręcona, postacie są fachowo dopracowane i przygotowuje scenę dla serialu, który wydaje się godny cotygodniowego oglądania.
Chcesz się zaangażować? Sprawdź nasz przewodnik, jak to zrobić oglądaj The Bad Batch online .
Najlepsze dzisiejsze oferty pakietów Disney+ i Disney+ Disney Miesięcznik Disney+ 7,99 USD /mth Pogląd w Disney+ Disney Disney+ Rocznie 79,99 USD /rok Pogląd w Disney+ Disney Pakiet Disney+ 13,99 USD /mth Pogląd w Disney+ Werdykt 44 z 5
Recenzja pierwszego odcinka Star Wars: The Bad Batch: „Zręcznie radzi sobie z bieżnikowaniem Order 66”Pięknie prowadzony, trzaskający wstęp do serii, która, miejmy nadzieję, wyjdzie z cienia Wojen klonów
Więcej informacji
| Dostępne platformy | telewizja |
| Gatunek muzyczny | Animacja |