211service.com
Recenzja premiery The Walking Dead w sezonie 11: „Zmęczenie zombie jest bardzo realne”
(Zdjęcie: AMC)Nasz werdykt
Opowieść o dwóch połowach: bezduszna, rutynowa podróż rozgrywa się u boku Eugene'a i nowej, zabawnej historii, gdy The Walking Dead wkracza w ostatni rozdział
Werdykt GamesRadar+
Opowieść o dwóch połowach: bezduszna, rutynowa podróż rozgrywa się u boku Eugene'a i nowej, zabawnej historii, gdy The Walking Dead wkracza w ostatni rozdział
Im więcej rzeczy się zmienia, tym bardziej pozostają takie same. Od 2010 roku The Walking Dead ma rotującą obsadę postaci, scenerii i ocalałych. Szeptacze przychodzili i odchodzili, podobnie jak Zbawiciele. Cały czas wewnętrzne konflikty i desperacka potrzeba przetrwania sprawiały, że serial kwitł. Gdy zaczyna się ostatni sezon, niewiele wskazuje na to, że zbliżająca się gra końcowa stanie na drodze tych wypróbowanych i przetestowanych wzorców. Jeśli premiera jest jakąkolwiek wskazówką, sezon 11 będzie miał swoje momenty, ale niezmiennie będzie potykał się o jego zakończenie, odmawiając pomieszania rzeczy.
Do tego czasu jest jeszcze długa droga. Dwuczęściowa premiera (która jest emitowana w kolejne niedziele) jest częścią serii 24 odcinków i zaczyna się na znanym terenie. Powolny utwór pozbawiony napięcia wysysa energię z pierwszych 10 minut, gdy członkowie Aleksandrii wyruszają, by zebrać więcej rzeczy do prowizorycznego miasta – lub przynajmniej tego, co z niego zostało.
Podkreśla dwa główne punkty sporne serialu: to, że zombie od jakiegoś czasu nie były zagrożeniem i że nie ma zbyt wielu naprawdę wielkich nazwisk, którymi widzowie mogliby się przejmować. Zmęczenie zombie jest bardzo realne – a The Walking Dead nie znalazł jeszcze lekarstwa.
Potem więcej tego samego. Zatrzymaj mnie, jeśli już to słyszałeś: napięcie jest wysokie, a zapasy na wyczerpaniu. W odpowiedzi przywódcy społeczności zbierają się, aby wypracować różne rzeczy, zanim wykluł się plan: Maggie prowadzi załogę (zawierającą Negana ze wszystkich ludzi) przez burzę w kierunku Waszyngtonu, wszyscy wspierani przez groźbę czegoś, co czai się tuż poza zasięgiem wzroku. Nastrojowi nie pomaga fakt, że wiele z tych sekwencji jest niesamowicie słabo oświetlonych. Panuje niezaprzeczalna atmosfera, ale dzieje się to kosztem niemożności zobaczenia zbyt wiele. Nie jest to całkiem na poziomie niesławnej bitwy pod Winterfell w Game of Thrones – choć możesz chcieć dostosować swoje zestawy.

(Źródło zdjęcia: AMC)
W drodze do DC historia Negana i Maggie otrzymuje znaczną część czasu ekranowego – nieuniknione, biorąc pod uwagę, jak „ponowne spotkanie” pary pozostało w dużej mierze nietknięte od czasu powrotu Lauren Cohan na koniec 10. sezonu. Napięta relacja między nimi zagraża bulgotać w kilku przypadkach, gdy Negan szturcha i szturcha grupę Maggie. Jego próby dzielenia i podbijania oraz rozpalona do białości intensywność przewijająca się przez dialog podczas niektórych z tych scen, wyraźnie kontrastują z słabo oświetlonym tłem otaczającym bohaterów. To dowód na to, że dynamika Negana i Maggie desperacko musi stać się punktem centralnym.
Innym nieczęstym punktem kulminacyjnym odcinka jest obserwowanie, jak inni członkowie grupy Maggie radzą sobie z niewiarygodnie złożonymi emocjami. Niestety, widząc, jak wędrują przez zalane tunele, wydaje się, że jest to punkt fabuły, który można było wyciągnąć z serialu w dowolnym momencie w ciągu ostatnich pięciu lat. Nawet aktorzy brzmią na zmęczonych i czekają, aż wydarzy się coś ciekawszego, ponieważ nieuniknione pojawienie się nieumarłych tylko dodaje niewielkiego niebezpieczeństwa.
Na szczęście wszystko uległo znacznej poprawie – i jest zabawne – gdzie indziej: Eugene, Princess, Ezekiel i Yumiko skrzyżowane ścieżki z kilkoma świeżymi twarzami dodają bardzo potrzebnego zipu do postępowania. Widzenie, jak kwartet zmierzy się z nieznaną siłą, sprawia, że oglądanie jest niesamowicie fascynujące, a każdy z ocalałych wychodzi z drugiej strony jako bardziej zaokrąglona i wciągająca postać. Pod koniec odcinka wiemy więcej o ich historiach, pragnieniach i motywacjach dzięki ich odkrywczej przygodzie.

(Źródło zdjęcia: AMC)
To mądra ewolucja serialu. Dodatkowe odcinki dołączone do końca 10. sezonu były podzielone, miejscami zbyt eksperymentalne, ale zespół The Walking Dead wyciągnął właściwe lekcje i popycha bardziej introspektywne opowiadanie historii, aby zbudować pozostałą obsadę. W serialu, który wciąż desperacko boli, by wypełnić dziurę w kształcie Ricka Grimesa, jest to krok we właściwym kierunku.
W tych dwóch odcinkach pojawiają się również poważne instynkty. Pierwsza część kończy się naprawdę wspaniałym klifem, który nawiązuje do złotej ery The Walking Dead, podczas gdy drugi odcinek przedstawia jeden z najbardziej mrocznych i niewygodnych momentów w serii. Odcinki kończą się dla siebie jak kreda i ser, ale kiedy premiera osiąga swój cel, migotanie tego, co sprawiało, że The Walking Dead płonęło tak jasno przez tak długi czas, pozostaje – tych chwil jest po prostu za mało i odległych.
Czy w serialu jest jeszcze życie, gdy wkraczamy na drogę do domu? Po prostu o. Podczas gdy odcinki przez większość czasu są bezpieczne, niektóre iskry narracyjne pozostają. Cała partia postaci została ulepszona, ponieważ zaznaczamy początek końca. Tymczasem Maggie działa jak świecące światło dla tego, co mogło być martwym punktem w historii serialu.
Może być już za późno, aby serial otworzył nowy grunt, ale te dwa odcinki dowodzą, że The Walking Dead nie powinien zadowalać się niekończącym się bieżnikowaniem przeszłych kroków – zwłaszcza, że wiele składników tego, co kiedyś sprawiło, że serial był tak genialny, zepsuło się dawno temu.
Sezon 11 The Walking Dead rozpoczyna się w AMC od 22 sierpnia, a Disney Plus Star 23 sierpnia. W międzyczasie sprawdź niektóre z najlepsze odcinki Walking Dead .
Werdykt 33 z 5
Program telewizyjny „Żywe trupy”Opowieść o dwóch połowach: bezduszna, rutynowa podróż rozgrywa się u boku Eugene'a i nowej, zabawnej historii, gdy The Walking Dead wkracza w ostatni rozdział
Więcej informacji
| Dostępne platformy | telewizja |
| Gatunek muzyczny | Przerażenie |