Recenzja Sagi Zmierzch: Przed świtem, część 2

Ostatni blask zmierzchu

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 6,99 USD w Amazon

Oto problem z finałem Zmierzch rata: nie zawiera ani jednego człowieka.





To jest dosłownie prawda, teraz, gdy Bella (Kristen Stewart) stała się wampirem, ale w sensie przenośnym nie ma postaci, w którą można by zainwestować, nikt, kogo wierzysz, nigdy nie czuł miłości, nienawiści, pożądania, straty ani tęsknoty.

To dziwne, że seria rzekomo oparta na niepohamowanej pasji i rozległym gotyckim melodramacie powinna kończyć się tak emocjonalnie skarłowaciałą nutą.

Powrót reżysera Billa Condona pierwszy Przed świtem rozdział załamał się w swoich próbach poślubienia tego, co jest zasadniczo czarną jak smoła opowieścią o horrorze – młoda dziewczyna zostaje uwiedziona przez wampira i fizycznie rozrywana przez demoniczne potomstwo – ze schmoopy romansem franczyzy.

Część 2 ma przeciwny problem; daleki od bycia mrocznym, gra najlepiej jako absurdalna czarna komedia, celowo sztywna i farsowa.

Dowiadujemy się, że Bella przystosowuje się do bycia wampirem, co sądząc po skąpanej w słońcu, kinetycznie edytowanej sekwencji otwierającej Condona, przypomina głównie bycie w teledysku.



Nie ma czasu na marnowanie na następstwa Część 1 makabryczny punkt kulminacyjny, żaden moment, w którym Bella lub jej bratnia dusza Edward (Robert Pattinson) zmagają się z jej wyborem lub opłakują jej śmierć.

Zamiast tego fabuła koncentruje się na ich hybrydowej córce Renesmee (Mackenzie Foy), która została skazana na śmierć przez złowrogi sabat wampirów Volturi.

Jest zbyt wiele śmiesznych, śmiesznych momentów, by je zliczyć – surowy, zwierzęcy seks nieumarłych Belli i Edwarda jest zdecydowanie mniej hukiem niż jękiem, podczas gdy wilcza więź miłosna Jacoba (Taylor Lautner) z małą Renesmee jest tak samo przerażająca jak słyszałeś.

Ale nie wszystko jest złe; Michael Sheen jest topową postacią do przeżuwania scenerii jako przerażający przywódca obozu Volturi, Aro, i wypatruj genialnej autoparodycznej sekwencji z udziałem biednego ojca Belli (Billy Burke) i charakterystycznego dla Lautnera rozbierania koszuli.

Najbardziej mile zaskakująca jest kulminacyjna sekwencja bitwy, ostro wyreżyserowany wybuch bez ograniczeń, który zapewnia prawdziwe emocje; ale boleśnie błędnie osądzony zwrot akcji niweczy większość jego dobrej pracy.



Pomiędzy farsowym scenariuszem, bezdusznymi związkami i figurami woskowymi, jest to ostatni rozdział, który zadowoli tylko najbardziej zagorzałych fanów. Przynajmniej krwawiące wilki przestały mówić.

NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ 6,99 USD w Amazon

Więcej informacji

Dostępne platformyFilm
Mniej