Recenzja Solar Opposites: „Fani Ricka i Morty’ego poczują się jak w domu”

(Zdjęcie: Hulu)

Nasz werdykt

Solidna, choć niespektakularna premiera, mocno zapożyczona z innego programu Roilanda.





Werdykt GamesRadar+

Solidna, choć niespektakularna premiera, mocno zapożyczona z innego programu Roilanda.

Jak Rick i Morty? Możesz zrobić o wiele gorzej niż Solar Opposites, nowy serial komediowy zmierzający do Hulu. Oba programy współtworzy Justin Roiland (pierwszy Dan Harmon, drugi Mike McMahan) i każdy ma ten sam styl animacji i miłość do anarchicznego, niekonwencjonalnego humoru.

W rzeczywistości Solar Opposites można łatwo pomylić z odcinkiem Międzywymiarowego kabla Ricka i Morty'ego, takie są podobieństwa. A jednak, podczas gdy fani Ricka i Morty'ego poczują się jak w domu, ten nowy program wystarczy, aby wyróżnić się jako bardziej pogodny, głupkowaty krewny przeboju Adult Swim.



Odcinek otwierający The Matter Transfer Array przedstawia kosmitów Korvo (Roiland, robiący to, co w zasadzie stonowany głos Ricka) i Terry'ego (Thomas Middleditch), którzy walczą o aklimatyzację do życia na Ziemi. Dołączają do nich młodsi członkowie pozaziemskiego potomstwa: hormonalny Jesse, impulsywny Yumyulack i małe stworzenie Pupa. Jako jednostka rodzinna jest od razu bardziej spójna niż klan Smithów w Rick and Morty, a pierwszy odcinek pokazuje, jak odbijają się od siebie w bardziej organiczny, zabawny sposób niż nihilistyczne podejście Rick do swoich krewnych. Jednak to skupienie rodziny wkrótce się rozpływa, gdy wczesne błędy w serialu zostają ujawnione.

Ton Solar Opposites jest zdezorientowany i niekonsekwentny. Odcinek otwierający zawiera garść nieocenzurowanych bomb F, nawiązania do seksu, a nawet scenę tortur, która wydaje się nie na miejscu z ogólnie lżejszym, bardziej puszystym tonem kultywowanym gdzie indziej. W jednej chwili jest zwariowany, a w następnej zaczyna przeklinać jak marynarz. Odłączenie nie działa na razie do końca, chociaż istnieje możliwość dopracowania go w coś, co przesuwa granice bardziej (lub nie) w przyszłości – ale będzie miał trudności z efektywnym wykonaniem obu.



(Źródło zdjęcia: Hulu)

Chociaż program może być oskarżony o kryzys tożsamości, nie brakuje mu zaufania. Solar Opposites wcześnie wpasowuje się w rytm opowieścią, która normalnie pojawiałaby się w trzecim lub czwartym sezonie serialu. Na pierwszej karcie tytułowej nie ma trzymania się za rękę ani prawdziwej ekspozycji poza głosem – a to pozwala na większą swobodę, zarówno pod względem struktury, jak i fabuły.

W głównej historii Korvo i Terry próbują zaprzyjaźnić się z postacią telewizyjną o imieniu Funbucket, po tym, jak błędnie uwierzyli, że jest kolejną obcą formą życia na Ziemi. Ich plany spotkania z Funbucket zapewniają pojazd do wielu najzabawniejszych momentów odcinka, w tym do stworzenia przez Korvo własnej bękartowej wersji Funbucket po tym, jak oryginalna wersja unika pary.



Mniej silna jest jednak fabuła B. Jesse i Yumyulack bawią się swoim szkolnym tyranem, używając promieni zmniejszających się i labiryntów. Wybryki są dość zabawne, ale założenie szybko się gubi. Równomierne dzielenie dwóch wątków i dawanie każdej postaci równego czasu ekranowego wydaje się z perspektywy czasu błędną decyzją. Większe skupienie się na jednym lub drugim poprowadziłoby ten odcinek o wiele lepiej.

Ogólnie rzecz biorąc, Solar Opposites to program, który uderzył w swój rytm znacznie wcześniej niż kiedykolwiek zrobili to Rick i Morty. Talent Roilanda do improwizacji humoru i robienia najbardziej przyziemnych tropów sitcomów trzeszczących dowcipem, energią i pomysłowymi obrazami science fiction został dopracowany gdzie indziej i przeniesiony do serii Hulu z przyzwoitym stopniem sukcesu.

Czy Solar Opposites to kolejny Rick i Morty? Jest za wcześnie, aby powiedzieć tak czy inaczej. Istnieją obiecujące wczesne oznaki, że Solar Opposites stworzy własną tożsamość z dala od Roiland’s inny serial komediowy – nawet jeśli nie są to dwa różne światy.



Solar Opposites startuje 8 maja, tylko na Hulu.

Werdykt 3

3 z 5

Recenzja Solar Opposites: „Fani Ricka i Morty’ego poczują się jak w domu”

Solidna, choć niespektakularna premiera, mocno zapożyczona z innego programu Roilanda.

Więcej informacji

Dostępne platformytelewizja
Mniej